Dokumosa Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca W eCVT to działa tak, że "przełożenie" korba-koło zależy od prędkości obrotowej silnika. Cytuj
gnomon Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca Tak jest. Sugeruje obejrzeć na YT filmy usera WeberAuto. Wyjasniaja eCvt samochodiwe do spodu. . Cytuj
thetere Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca Już w zeszłym roku mówili, że silniki czeka rewolucja pod względem integracji wspomagania z przełożeniami, dziś już mamy dwa ( lub nawet trzy ) prototypy. Oby te systemy były ciche - pinion na pewno nie jest. Nie wiem jak to się sprawdzi w enudro, ale do mieszczuchów jak znalazł. Cytuj
Tyfon79 Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca W enduro musi być jakiś nowy wynalazek bo po prostu dla części obecnych a bardziej przyszłych motorków kaseta jako taka przestaje mieć rację bytu. Jak obecnie widać ludków cisnących na podjazdówkach mocne +20km/h z kadencjami oraz najmniejszymi koronkami zarezerwowanymi analogowo na asfaltowe zjazdy to jak ma się to spiąć z większą mocą i momentami obrotowymi? No nie może. Fakt elektronika mocno ułatwia by nie zerwać łańcucha ale ogólnie "Januszerka" i tak będzie miała problem. Kto wybierze moc siłą rzeczy musi iść w innowację. Komu styka to co jest obecnie w tym w tańszych elektrykach do tyrania zostanie przy obecnych trendach. Czemu? Bo kasta, przerzutka Deore + dobry łańcuch to ile 5 stów i prawie każdy w byle szopie czy nawet na chacie potrafi z tym robić? I to zamyka temat. Cytuj
DyktaTusek Napisano 2 Lipca Napisano 2 Lipca (edytowane) Choć obecnie nie mam jeeebajka ale zgadzam się ^^^ w 100%. W elektryku najlepsza jest manualna Deorka - Kaseta/Łańcuch/Wykolejarka/Manetka (oby nie kable przez stery!) i rower jest idealny. Się zużywa ale ile to kosztuje zmienić te komponenty? Po cholere takie ciężkie i drogie komplikacje jak te CVT? Nie dość że w wuj to drogie to tak skomplikowane że nie do ogarnięcia w trasie a nawet w domu. Jak dla mnie rower, nawet ten ze wspomaganiem powinien być wciąż jak najprostszy bo to rower. A mówienie że pare procent prundu zostaje w baterii - śmieszne - co co z tego? Zostaje, ale silnik i tak nie zadziała bo to rezerwa dla bezpieczeństwa baterii. Chyba że ktoś odnosi do zasilania światełem czy e-wykolejarek. Nie raz robiłem elektrykiem całodobowe tripy gdzie wiedziałem, że prundu będzie na styk, i nie raz się okazywało że końcówkę głównie zjazd musiałem z buta cisnąć, ale się chociaż dało dojechać. No i to jest przerażające jak patrzę w takim Bielsku czy podobnych miejscókach co ludzie wyrabiają. Kuźwa turbo, najmniejsze koronki i pałują pod górę jak nienormalni - elektryczny motor enduro nie lepszy? Edytowane 2 Lipca przez DyktaTusek 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.