arhetyp Napisano 12 godzin temu Napisano 12 godzin temu Cześć, mam ogólne pytanie. Jeżdżę w MTB na tubeless od zeszłego roku. Przejechałem około 6.5 tys na pierwszych oponach i w lipcu wymieniłem je na nowe bo już lało się mleko z wielu dziur/dziurek. Teraz po około 1.5 tys wjechałem w jakiś gwóźdź i mleko sobie nie dało rady. Nie mam żadnego doświadczenia w naprawie takich uszkodzeń. W pobliskim serwisie stawiają sprawę jasno - jak mleko nie uszczelniło do opona do wymiany. Może miałem pecha, ale nie za bardzo mi się widzi płacić ponownie za nową oponę, uszczelnianie itp - w sumie pewnie z co najmniej 200 PLN. Wiem, że są systemy z knotami i chętnie tego spróbuję jednak bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniami czy takie systemy jak np ten: https://www.centrumrowerowe.pl/zestaw-naprawczy-do-opon-zefal-tubeless-repair-kit-pd34449/ to jest ratunek na chwilę/w trasie a finalnie i tak się kończy wymianą opony w serwisie? Czy może na tym można jeździć kolejne setki/tysiące km? Zmierzam do tego, że wcześniej jeździłem na dętkach i tak, zdarzało się je mi łatać ale to były praktycznie minimalne koszty i opony wytrzymywały latami. Jak to jest w praktyce - tzn. jaki system/podejście daje największą pewność gdy udaję się w dłuższą trasę a jednocześnie nie oznacza wymiany opon za każdym razem. Z góry dziękuję za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam, Arek Cytuj
Maciorra Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu Cytat to jest ratunek na chwilę/w trasie a finalnie i tak się kończy wymianą opony w serwisie? Czy może na tym można jeździć kolejne setki/tysiące km? Oczywiście zależy od wielkości dziury, ale ogólnie to można jeździć. Jeździłem ze sznurkiem wetkniętym w oponę ponad rok bez żadnych problemów. Cytuj
arhetyp Napisano 11 godzin temu Autor Napisano 11 godzin temu A rok to u Ciebie ile przejechanych km? Cytuj
Wojcio Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu Te sznurki są do napraw na drodze - wulkanizatorzy od samochodów wklejają je, ale w rowerze trzymają się na wcisk. Próbowałem wklejać kropelką, ale słabo to wyglądało. Używałem wiele razy - raz to trzy musiałem wcisnąć, ale dojechałem. To jest super - naprawa bez zdejmowania koła, dosłownie w minutę lub mniej. Fakt - trochę mogą wytrzymać, ale prawidłowa naprawa na spokojnie to użycie dedykowanej łatki do bezdętkowych wklejanej od środka. Polecam takie https://ride.lezyne.com/collections/patch-kits/products/tubeless-pro-plugs (można kupić taniej). Są też bez grzybków, innych firm. Do małej dziurki można użyć łatki do dętek - użyłem, ale po pewnym czasie wyszedł z dziurki balonik - te do dętek są elastyczne, a do bezdętek sztywniejsze. Czyli - kup sobie te sznurki z narzędziem na wycieczki a łatki klejone do napraw trwałych. 1 Cytuj
Mandoleran Napisano 10 godzin temu Napisano 10 godzin temu I omijać szerokim łukiem serwis który gada że opona na śmietnik skoro mleko nie zakleiło 2 Cytuj
arhetyp Napisano 10 godzin temu Autor Napisano 10 godzin temu Mieszkam w Gliwicach, wydawałoby się cywilizacja, a jak w serwisach słyszą mleko to się po zapleczach chowają... Cytuj
cervandes Napisano 10 godzin temu Napisano 10 godzin temu Zwykłą łatkę raz od wewnątrz wkleiłem i prześmigałem kolejne kilka tysięcy km z tak naprawioną oponą. Oczywiście klejenie staranne, tj przetrzeć papierem ściernym miejsce dziury, potem odtłuszczenie alkoholem i klejenie najzwyklejszą łatką tip top na klej, którym się smaruje łatkę i oponę, pozostawia na kilka minut do wyschnięcia a później ściska ściskami np stolarskimi. Cytuj
Mandoleran Napisano 6 godzin temu Napisano 6 godzin temu @arhetyp Taki zestaw naprawczy to sobie kup, tj. szydło i knoty i zawsze woź ze sobą, a jak robisz jakieś dłuższe trasy to i z 50 ml mleka też warto mieć by w razie czego uzupełnić. W domu dla własnej pewności i spokoju najlepiej dziurę od środka zakleić łatkami, ja też stosowałem takie normalne jak do dętki i zero problemów. Jeżdżę już od kilku dobrych lat i nigdy nie było problemów, nigdy w życiu nie powrócę do dętki. Cytuj
NerfMe Napisano 6 godzin temu Napisano 6 godzin temu Ja naprawiałem dwa razy oponę knotem i jedna dożyła swoich ostatnich chwil bez problemów, druga do dzisiaj służy jako zapas. Jak nie rozciąłeś opony gdzieś na bocznej ściance lub przy samej obręczy to powinno zadziałać. Cytuj
Chociemir Napisano 55 minut temu Napisano 55 minut temu 11 godzin temu, arhetyp napisał: to jest ratunek na chwilę/w trasie a finalnie i tak się kończy wymianą opony w serwisie? Czy może na tym można jeździć kolejne setki/tysiące km? Zlecasz wymianę opon serwisowi? Jeśli tak, to dobrym sposobem na "minimalizację kosztów obsługi" będzie robić to samodzielnie... 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.