Skocz do zawartości

[Szczawnica] na MTB


Rekomendowane odpowiedzi

Wcześniej pytałem w różnych tematach i zbierałem informacje, ale teraz zakładam swój temat, bo się pogubiłem w szukaniu...

@Tyfon79, @pecio, @Mentos i oczywiście inni znający tamte rejony, możecie rzucić okiem i wytypować ze trzy warte uwagi wycieczki? Wiem, że dużo linków, ale dla kogoś znającego te tereny to chwila moment i będzie wiedział 🙂.

  1. https://www.traseo.pl/trasa/rowerem-na-radziejowa-i-przechybe
  2. https://www.traseo.pl/trasa/prehyba-na-letnich-oponach-na-emtb
  3. https://www.traseo.pl/trasa/4-rowerowy-luuz-durbaszka-male-pieniny
  4. https://www.traseo.pl/trasa/szczawnika-jaworki-szczawnica
  5. https://www.traseo.pl/trasa/szczawnica-przehyba-skrudzina-przehyba-szczawnica
  6. https://www.traseo.pl/trasa/zabierz-rower-w-gory-ii

Trochę pchania nie jest przeszkodą, ważne żeby nie było jakiś ekstremalnych zjazdów...

A druga sprawa: jak można zamknąć tą trasę https://www.traseo.pl/trasa/rowerowo-w-nowy-rok-schronisko-trzy-korony-szczawnica-schronisko-slad-tylko-w-jedna-strone żeby nie trzeba jechać w obie strony tą nudną dróżką?

Edytowane przez chudzinki
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cytat

ważne żeby nie było jakiś ekstremalnych zjazdów...

taaa.... i dlatego chcesz zjechać secretem do Skrudziny :P

Jak zamknąć ostatnią trasę: z cz.Klasztoru jest ścieżka rowerowa do Leśnicy (przynajmniej na mapach.cz) a z przeł. Leśnickiej żółtym szlakiem do granicy z Polską.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak zamknąć ?? @chudzinki dystans nie jest problemem ?? To mogę zaproponować  trochu w głąb Słowacji  a potem wyskakujemy od pupy strony Tatr. Chcesz bardziej terenowo  , czy asfalty poprzecinanie szutrami ?  Od razu piszę ,że będzie mocno z przewyższeniami.  Możesz też dymać po polskiej stronie  ,np. okrążyć zbiornik  wylecieć w kierunku Ochotnicy i tam się wbić na pasmo Lubania , ale to już taka bogatsza pętelka. Tam masz tyle wariantów ,że głowa boli.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pisałem ci byś jak już będziesz koło Sromowiec wyskoczyć choćby na jeden singiel w Lechnicy. Dokładnie zrobić fajną podjazdówkę i Gritoffa czy jak mu tam jest. Ja z Krościenka w listopadzie przez Jaworki, Durbaszkę nielegale w parku u Słowaków i u nas plus Lechnicę robię na spokojnie. Tu masz bardzo krótkie odległości. Z Leśnicy jak zaznaczyłeś tymi żółtymi to są ostre ścianki a po drugie to jest nielegal w takim dość ruchliwym pieszo miejscu. Jak wcześniej pokręcisz się w okolicy Durbaszki i Wysokiego Wierchu to jakoś od tej strony bym cokolwiek próbował. Konkretnie też pisałem żółty szlak z Wysokiego na przeł Leśnicką. Owszem między Leśnicą a Klasztorem idzie cyklotrasa. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dwa tygodnie temu byłem w Szczawnicy z żoną i córką (18). Wycieczki - ze Skrudziny asfaltem na Przechybę, zjazd żółtym i Secretem. Tam trochę techniki potrzeba na zjeździe. Potem podjazd od Szczawnicy na Przechybę, trawers Radziejowej i zjazd do Jaworek. Kolejna to podjazd na małe pieniny szlakiem rowerowym (rumowisko wypych) Durnaszka i dalej trawers poza szlakiem w stronę Obidzy. Zjazd do Jaworek. Jeden dzień w Kluszkowcach, jeden w Kasinie i dwa na relaks przy dźwiękach deszczu. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kiepskim jestem adresatem, na około Krakowa gravel czy hardtail to mogę doradzać łątwe szlajanie, ale w góry typu Sądecki to zabieram elektryczną ędurówkę 2x180mm właśnie po to by łoić trudne zjazdy, możesz na tubce sprawdzić tematy typu Rogasiowy, Żółty Klasyk, Perć Sosnowskiego czy Raciczka, więc na Twoje potrzeby nie doradzę. Ze Skrudziny na Prechybę masz asfalt, ale potem taki sam powrót, co najwyżej zjazd szlakiem i szutrami do Szczawnicy no i potem ścieżkami wzdłuż Dunajca by trzeba. Z Prechyby na Radziejową z żoną i nastolatkami a potem dalej na przełęcz i Niskimi Pieninami do Szcawnicy powrót bym się nie pchał.

4 minuty temu, Wojcio napisał:

Dwa tygodnie temu byłem w Szczawnicy z żoną i córką (18). Wycieczki - ze Skrudziny asfaltem na Przechybę, zjazd żółtym i Secretem. Tam trochę techniki potrzeba na zjeździe. Potem podjazd od Szczawnicy na Przechybę, trawers Radziejowej i zjazd do Jaworek. Kolejna to podjazd na małe pieniny szlakiem rowerowym (rumowisko wypych) Durnaszka i dalej trawers poza szlakiem w stronę Obidzy. Zjazd do Jaworek. Jeden dzień w Kluszkowcach, jeden w Kasinie i dwa na relaks przy dźwiękach deszczu. 

Durnaszka, fajnie wyszła autokorekta zapewne, można by Durnaflaszka 😉

Edytowane przez Mentos
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Mentos, to źle pamiętałem... 

Aż tak źle z rodzinką nie jest. Żona się namarudzi, namarudzi, ale jakoś daje radę 🙂.

 

 

13 minut temu, Wojcio napisał:

i dwa na relaks przy dźwiękach deszczu. 

To jest najgorsze...

 

A zerknąłby ktoś na linki z pierwszego posta? Zakładam, że jak ktoś wrzucił i ludzie to dobrze ocenili to jest to jakiś wyznacznik, ale wolałbym się upewnić..

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz jestem na szlaku wieczorem wrzucę jakieś ślady. Na początek testowo proponuję podjechać do schroniska Durbaszka szutrem, i potem trawersem, który się zaczyna 40 m wyżej przez trasę wyciągu w lewo. Po jakimś czasie do szlaku na grzbiecie i zjazd szlakiem rowerowym przez łąki do Jaworek. Będzie odrobina pchania, schronisko i pięknie. Na tej podstawie zaplanujesz dalsze dni. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, chudzinki napisał:

O żółtym piszesz po słowackiej stronie, po naszej czy po obu?

To jechać tak:

image.png.a72fa6c28b37e64a2eeb659a0b2f6ad7.png

?

Dwie dziewczyny 12 i 15 lat + największa maruda - żona 😀.

Nada się taka opcja. 

Co żółtego to jest to trawers czasem techniczny ale bez jakiś ostrych tematów. Jest parę miejsc wątpliwych jak ktoś nie czuje się na siłach ale zawsze sprowadzić można. Normalna sprawa to jest. Ja nie jeżdżę nigdy dalej niż do wpadnięcia na drugi szuter, potem w lewo do góry aż do asfaltu na Przehybę. 

A Lechnicę sobie raczej daruj bo oni są tam zdaje się niepoważni i jak wiedzę po wpisach jest nadal bałagan. 3 lata temu tam byłem i chyba nic się nie zmieniło w takim razie. 

Edytowane przez Tyfon79
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Tyfon79, tego w ogóle nie zrozumiałem... Co ma wspólnego Wysoki Wierch z żółtym szlakiem do asfaltu na Przehybę? Wiesz, ja w Szczawnicy byłem ostatnio na kilkanaście godzin w tamtym roku, a poprzednio to jeszcze za młodzieńczych lat 😀.

A co do Lechnicy - to co się zmieniło przez kilka godzin, że odradzasz? Czy ja coś źle zrozumiałem?

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odniosłem się do wpisu @Wojcia co do żółtego z rejonu Przehyby. 

Co do Lechnicy to po prostu nie sądziłem, że przez 3 lata tam nikt nic nie posprząta. Na fejsie nic nie piszą a fotka ostatnia przedstawia pola śniegu. To chyba w ogóle oficjalnie jest zamknięte a nie chcę wpakować cię na minę. Takiego wpisu można się doszukać i nie jest jedyny:

Cytat

Objechaliśmy dziś wszystkie trasy. Miejscówka to jakieś nieporozumienie. Jedyny plus to podjazdy i widoki. Jeśli chodzi o zjazdy - wszystkie drewniane hopy spruchniałe, zarośnięte, porozwalane, ścieżki zarośnięte, co chwilę trzeba ogarniać gdzie w ogóle dalej biegnie 'trasa' a oznaczeń w zasadzie zero. Bandy wygładzone, drewniane podpórki band porozwalane. Ziemne stoliki i muldy już zbytnio ich nie przypominają - wygładzone i zarośnięte (i to grubo zarośnięte). Trasa enduro Gvizd w dużej części niemal nieprzejezdna - na trawersach i ściankach drewniane podpórki porozwalane przez co cała górka zjeżdża, w duużej części to w ogóle nie wiadomo którędy biegnie trasa, mega zarośnięte i zaniedbane. Gvizd wygląda że ma mega potencjał, jak była świeżo zrobiona traska musiała być dobra.

Podsumowując, miejscówka wygląda jakby od paru dobrych lat już po prostu była zapomniana, nikt o to nie dba i żyje swoim życiem. Podjazdy super i widoczki super - to absolutnie tyle. A widać że Pieniny nie próżnują, i jak się czegoś nie pilnuje, to natura szybko zabierze to sobie z powrotem.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To teraz wszystko jasne! 😉

1 godzinę temu, Wojcio napisał:

Na początek testowo proponuję podjechać do schroniska Durbaszka szutrem, i potem trawersem, który się zaczyna 40 m wyżej przez trasę wyciągu w lewo. Po jakimś czasie do szlaku na grzbiecie i zjazd szlakiem rowerowym przez łąki do Jaworek.

Zakładam, że to nie chodzi o to

image.thumb.png.0b9f032b4b189708b52268df19ab2600.png

 

?

1 godzinę temu, Wojcio napisał:

wieczorem wrzucę jakieś ślady.

Byłoby fajnie i nie musi być wieczorem, nie ma pośpiechu 🙂.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trawers - tak, ale trasa nr. 3 ma (jeśli dobrze pamiętam z ubiegłego roku) straszny podjazd - taki, że trudno zjechać - luźne kamienie i stromo. Na pierwszy dzień to bym do schroniska podjeżdżał szutrówką od Szlachtowej - tak jak dojazd zaopatrzenia - przynajmniej nawierzchnia spoko. Na zdjęciu moje dziewczyny na tej szutrówce. A na obrazku trasa na Przehybę, na której jest tylko trochę pchania (dla mnie, bo dla córki to już nie).

 

 

 

IMG_3407.jpeg

IMG_3406.jpeg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

@Wojcio, dzięki za każdą mapkę, bo to zawsze inaczej jak się popatrzy.

To idzie tak: https://brouter.m11n.de/#map=13/49.4376/20.5177/standard&lonlats=20.532126,49.4131;20.534021,49.413334;20.54973,49.423099;20.55187,49.449458;20.559817,49.464994;20.554057,49.466699;20.529756,49.459617;20.519797,49.453231;20.514732,49.456913;20.510228,49.457134;20.501522,49.444081;20.499898,49.420007&profile=MTB

?

A który to ostry podjazd/zjazd i która to szutrówka? Wiem, że mógłby się tego dowiedzieć już tam będąc na miejscu, ale wolę sobie przygotować kilka gotowców 🙂.

Edytowane przez chudzinki
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To co narysowałeś to „moja” trasa na Przechybę. Na górze podjazdu bywa trudniej, na zjeździe są leśne drogi z kamieniami, ale nie ekstrem.
To na obrazku to szutrówka. Podjazdy na wschód od niej to kamieniste dramaty. Wymagające nie zjazd, ale nie do podjechania (może dla mistrzów). 

 

 

Zrzut ekranu 2024-06-12 o 13.45.09 Duży.jpeg

Edytowane przez Wojcio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ze Szczawnicy zawsze najłatwiejszy na Przehybę choć dłuższy był podjazd przez Sopotnicki potok do niebieskiego szlaku. Nie wiem czemu ale nigdy te wcześniejsze opcje mi nie podchodziły. Już wolał bym nawet nieco z boku czyli wcześniej odbić w lewo i dostać się do przysiółka na Przysłopie przy czerwonym szlaku. Potem nim samym przez Skałkę. Jakoś tak bardziej grzbietowo i klimatyczniej jest. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...