Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

https://www.kellysbike.com/pl/gravel-c603/
 
Soot, czyli sadza.
 
- sztywne osie przód/tył
- 3 mocowania na bidon
- TRP Spyre
- piasty Novatec
 
Soot 50
- shimano 105
4.800 PLN
 
Soot 30
- shimano claris
3.800 PLN
 
Całkiem ciekawe rowery. Drażni trochę przewód tylnego hamulca puszczony na zewnątrz ramy, ale poza tym chyba nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Nigdy nie wiem, czy te otwory na dole to na bagażnik, czy tylko do montażu błotników. Przednia przerzutka jest chyba direct mount. Obręcze 17 mm i Rapid Roby szału nie robią, ale to zrozumiałe. Są przynajmniej piasty na maszynach.
 
Soot 50 można porównać do GT Grade 105, który cennikowo kosztuje 5.700 PLN, a nie ma sztywnych osi (ma z kolei hamulce TRP HY/RD).
Merida Cyclocross 400, która nie ma sztywnej osi z tyłu, ma sztycę na 1 śrubę i nie jest gravelem została w tym roku wyceniona na 5.200 PLN. Z Silexem to już w ogóle pojechali.
Krótko mówiąc, ceny katalogowe Kellysa są dobre.
 
Ten Claris w tańszym modelu to chyba nowość. Moim zdaniem przeskoki pomiędzy przełożeniami przy 8rz są za duże, więc raczej warto dopłacić do wersji na 105, ale fajnie, że się nie cackali i wsadzili sztywne osie w obydwu modelach.
 
Przy okazji zwróćcie uwagę na pewną kwestię (tylne widełki / kąt podsiodłowy / kąt główki / górna rura / rozstaw kół):
Kellys Soot | 430 / 73 / 71.5 / 568 / 1033.5
GT Grade | 430 / 73 / 71.5 / 565 / 1031
Giant TCX | 430 / 73 / 72 / 560 / 1030
 
Giant ma większy kąt główki (co prawda tylko o 0.5 stopnia, ale jednak), a mimo to rozstaw kół ma taki sam albo proporcjonalnie większy niż pozostałe rowery (np. Kellys ma górną rurę o 8 mm dłuższą od Gianta, ale jego rozstaw kół jest większy tylko o 3.5 mm). Myślę, że Giant ma po prostu bardziej wygięty do przodu widelec i wcale nie byłby bardziej "nerwowy", a wniosek z tego taki, że sam kąt główki niewiele mówi i rozstaw kół jest bardzo istotny.

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czyli cenowo rodzimy RAG+ to petarda, za nieco ponad 5k zł jest pełna grupa Apex 1x11 na hydraulicznych hamulcach, koła tubeless wew 21mm całkiem dobra jakość - tylko też wszystkie kable są na zewnątrz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

Są przynajmniej piasty na maszynach.
tego pewny nie jestem..... w Gate też niby novatec-a nie maszynowe ;-( 
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to nie wiedziałem. W takim razie pewnie jest tak, jak w Gate.

 

czyli cenowo rodzimy RAG+ to petarda, za nieco ponad 5k zł

 

Piszesz pewnie za ile go kupiłeś po rabacie, bo cennikowo model 2017 widzę za 6.5k zł, a 2018 za 6.8k zł. To jest jakby oddzielny temat. Bez rozeznania w sklepach możemy porównać tylko ceny katalogowe. GT można było zamówić chyba za 4k zł. Na Kellysa pewnie też będą rabaty, chociaż mogą być procentowo mniejsze. Tak czy inaczej za "nieco ponad 5k zł" to jak dla mnie rzeczywiście jest korzystny cenowo. NS Bikes mi się tak nie kojarzył. Pewnie dlatego, że na stronie mają ceny dla zagranicznych klientów i np. tegoroczny RAG+ jest tam wyceniony na 1.9k EUR ~ 8k PLN.

Edytowane przez MD11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

Drażni trochę przewód tylnego hamulca puszczony na zewnątrz ramy

Moim zdaniem to akurat plus szczególnie jak się zamontuje hydrauliki - serwisowanie takowych z przewodem wewnętrznym jest upierdliwe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewnie projektanci Kellysa wyszli z tego samego założenia, ale pod względem wizualnym mi się to nie podoba. Zwłaszcza, że fabryczne hamulce nie są hydrauliczne i przypuszczam, że większość użytkowników przy nich pozostanie. Po co w takim razie robić wewnętrzne prowadzenie linek od przerzutek? Jakby były na zewnątrz to też łatwiej byłoby je wymienić. Jak już chować to wszystko. ;)

 

Skoro już jesteśmy przy prowadzeniu przewodów, to tym bardziej nie rozumiem projektantów Gianta. W TCX SLR 2 wszystkie przewody poprowadzili wewnątrz ramy, nawet przez tylne widełki, mimo że hamulce ma hydrauliczne. Ale przewód przedniego hamulca idzie już na zewnątrz widelca. Przecież to jest kompletnie bez sensu. W razie czego z tylnym hamulcem będzie tyle roboty, że to zewnętrzne prowadzenie z przodu to jest prawie żadna korzyść.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście pomyliłem się - ale bez wielkich negocjacji realna cena to 5700.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tego.....jakoś mnie podchodzi. Nie wiem dlaczego..... może brak wyrazistości? Jakiegoś wyróżnika?Wygląda trochę jak trekking z barankiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kellys i jego wspaniała rozmiarówka w liczbie TRZY dla każdego modelu roweru.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jestem zainteresowany sootem.

Czy któryś z szanownych Kolegów wie może ile ten rower waży?

Czy ma ktoś może rozeznanie na jaką cenę można liczyć u sprzedawcy przy cenie katalogowej 4,8 tys zł?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak towar w dobrej cenie, modny (gravel) i nowy - bo Kellys bada rynek to szału bym się nie spodziewał. 5-10% rabatu od katalogu. Więcej po sezonie jak się w rynek nie wstrzelą/wincyj naprodukowali i zostanie cokolwiek.

 

Według mnie szału nie ma, za 4tys idzie mieć z rabatami Ronina na Tiagrze i stali.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję.

A co do wagi roweru. Czy ktoś może się wypowiedzieć.

Pisałem do Kellysa, na razie cisza.

Może któryś z Kolegów ma możliwość zważyć rower. Może ten z kolorowego dywanu?

 

https://photos.google.com/share/AF1QipN-ExF15M14destDFc0chN2hvNLff6BtUoC8rfhZRhw9J_Cldvbr-pCvS5JClhYfg?key=NmJjbWdiQ3ZtOUwzRGJYaGxlSUxLakltTUViaVl3

 

Z góry dziękuję.

 

p.s.

Jak się przyglądam tym gravelom, przełajom to dochodzę do wniosku ze mój 20 letni stalowy Author Memphis to też był taki gravel/przełaj tylko bez baranka ale za to z rogami :).

Nawiasem mówiąc bardzo fajna maszynka.

Edytowane przez zwz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

dochodzę do wniosku ze mój 20 letni stalowy Author Memphis to też był taki gravel/przełaj

 

historia zatacza krąg. prawie te same produkty tylko w zmienionym opakowaniu 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
to też był taki gravel/przełaj tylko bez baranka ale za to z rogami

Taki sam tylko inny, co nie?  ;)

 

Z przełajami/gravelami jedyne co go łączy to idea stalowego widelca. A poza tym to kompletnie nowe rowery. 

 

Malkontentom narzekającym że gravele to wymysł marketingu też podziękujemy. Wszystko było wcześniej tylko miało brzydsze naklejki  :teehee: Historia może i zatacza krąg ale w modzie damskiej, gravele to coś zupełnie nowego. 

Edytowane przez MikeSkywalker

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gravele to coś zupełnie nowego.

Pierwsze 'gravele' czyli turystyczne rowery z kierownicą typu baranek to już zdążyły powymierać ...

post-180575-0-91867700-1510848856_thumb.jpg

Edytowane przez Alsew

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A mówi Ci coś słowo "szuter"?

 

To wyżej to jak już turystyczna szosa. Ani tam tarczówek ani szerszej opony.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W Wagancie z epoki PRL mam opony 32mm. Nie ma baranka ale była teź wersja z barankiem. Tarczówek nie ma bo i samochody czy motocykle ich wtedy nie miały. Jest za to stal i UWAGA ! napęd z jedną tarczą z przodu postrzegany dziś jako must have dla twardzieli. O błotnikach, bagaźniku nie wspominam bo wiadomo, źe kaźdy rower z tej epoki je miał. Wagantem jeździło się wszędzie, podobnie jak dzisiejszymi gravelami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tego chyba nikt nie kwestionuje. Pytanie tylko, czy jeździło się tak samo wygodnie/bezpiecznie? No właśnie... Kiedyś jeździło się maluchami na wczasy z pięcio osobową rodziną po całej europie. Czy to powód żeby teraz nie kupować wygodnego auta na takie eskapady?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
A mówi Ci coś słowo "szuter"?

 

Wagantem jeździło się wszędzie, podobnie jak dzisiejszymi gravelami

No sam widzisz....

 

To wyżej to jak już turystyczna szosa. Ani tam tarczówek ani szerszej opony

Czyli tak podchodząc do sprawy, to można by powiedzieć że historia mtb zaczyna się wraz z rozpoczęciem montażu do rowerów tego typu hamulców hydraulicznych i amortyzatorów powietrznych! A może od momentu wynalezienia 29 er i główki ramy tapered ??? :whistling::teehee: Co do szerszych opon to...

 

W Wagancie z epoki PRL mam opony 32mm.

  A do wielu wchodziły dużo szersze laczki... więc były to pierwsze gravele!

Edytowane przez Alsew

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak juź jest na tym świecie, źe zabija się jakiś standard po to by po latach wrócil jako coś ekskluzywnego (patrz płyty winylowe, napędy 1xX czy singlespeed były kiedyś przecieź na porządku dziennym, szczególnie single). Ktoś kto miał odtwarzacz CD w latach 80-90-tych to był gość dla tych co słuchali winyli a teraz jest odwrotnie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×