kazafaza Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Eeee tam, w Breezerze @Sobek82, po spotkaniu z imadłem, wchodzą 2.5” 🤡 1 1 Cytuj
akkwlsk Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Zdziwiłbyś się jakie rozbieżności przechodzą niezauważone, wystarczy nie mierzyć Niewiedza jest błogosławieństwem. 1 3 Cytuj
Roballinho Napisano 30 Czerwca Napisano 30 Czerwca Czy w takim razie wiedza, to przekleństwo? W sumie, gdyby tak było, świat byłby prostszy. Cytuj
artoor Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca (edytowane) 21 godzin temu, Jurek63 napisał: Też szukałem ogra tylko skę , ktoś z Rzeszowa wystawiał ramę + widelec jak pamiętam za 5400, stwierdziłem że są granice kultowości. Kupiłem w styczniu breezera radara i jestem wyleczony. Oczywiście nie porównuję marek ze sobą, szkoda tylko że do breezera w max 2,1". Po prawdzie, to w lidze kultowości Surly jest beniaminkiem w porównaniu z Breezerem, którego nadal ciągnie Jego Wysokość Joe Breezer, jeden z paczki ojców-założycieli mtb razem z G. Fisherem, T. Ritcheyem, Charliem Kellym i kilkoma innymi z Marin County. Też mam Radara i trochę uwiera mnie jego banalna prostota, ale trzymam go z szacunku dla p. Breezera i dlatego, że zachował rozsądne standardy osi, sterów (EC34) i przyjmuje napęd 2x. Jak napisałeś, brakuje miejsca na grubsze gumy, ale po redukcji kół do 27.5 weszły mi 2.2, a może dałoby się 2.4. Wokół Surly'ego aura się trochę popsuła, bo niektórzy wyznawcy narzekają na gorsze haki niż kiedyś, a w dwóch różnych niemieckich sklepach, w których dowiadywałem się o dostępność Ogre'ów, panowie przekonywali mnie, żebym wziął Big Bro od Brother Cycles, bo jest "lepiej zrobiony". To oczywiście opinie, a nie werdykt sądowy (który też można podważyć), ale podobnie jak Ty, przestałem myśleć o zamianie. Edytowane 1 Lipca przez artoor 3 Cytuj
akkwlsk Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca A czy Surly kiedykolwiek słynęło z tego, że jest dobrze zrobione? Wydaje mnie się, że wręcz przeciwnie, raczej rurki były zawsze z tych ciężkich i topornych, a wykon tajwański z tych tańszych. Kultowość Surly'ego moim zdaniem wynika z bycia pionierem w wielu kierunkach. Pierwsze seryjne faty, pierwsze seryjne 29+, zawsze potrafili "kreować potrzeby rynku" jak to się ładnie mówi a w razie gdy rynek nie chciał za tymi potrzebami podążać, to robili sobie części we własnym zakresie i ciągnęli ten pociąg samodzielnie. Nowe breezery w porównaniu z tym są do bólu przeciętne, ale to oczywiście nie znaczy, że gorsze. Ot, utraciły na kultowości w tym konkretnym rozumieniu 2 Cytuj
Roballinho Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca Ta cała kultowość, czy to w muzyce, czy w rowerozie, czy w czymkolwiek innym, śmieszy mnie coraz bardziej. Kiedyś, jak byłem gówniarzem, to robilo to na mnie wrażenie, ale teraz, albo już jestem za stary na takie bajki, albo to słowo się całkiem zdewaluowalo. Wychodzi na to, że mam kultowego Genesisa kultowego On-one'a i jeszcze Cotica z kultowo źle zamontowanym przednim hamulcem. Jak kupowałem te ramy, myślalem, ze to tylko stal. Teraz się okazuje, że mój garaż, to miejsce kultu. ⸸ ⸸ ⸸ CVLT NEVER DIES ⸸ ⸸ ⸸ - lektury obowiązkowe dla wyznawców oraz KULT na działkach w Oławie - dla mnie najlepszy Orbitowski w swojej bogatej bibliografii. A to jest kultowe kolano. Dzisiaj pozbyłem się łąkotki. 1 Cytuj
itr Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca (edytowane) Nie ma żadnego kultu, co najwyżej krąg wzajemnej adoracji... Jeśli pojawię się na ustawce na euGenice, czy Celestynce, albo ktoś mnie spotka z Krampusią na olbrzymach reakcja zawsze jest taka sama - ciche współczucie, politowanie i leka mżawka pogardy ... Co 10-20 osoba ma jakąś niewielką, stalową nostalgię, i nutę zainteresowania, ale dalej widzi swymi oczami dziwaka lub biedaka ,a nie kultowego rajdera... 🙂 Kultowa to jest beema, albo merol, albo Colnago, Faktor, czy inne Cerwelo... Statystycznie ... Co z tą łękotką, będzie lepiej ? Czy mówią ,że tylko gorzej? Edytowane 1 Lipca przez itr 1 Cytuj
akkwlsk Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca @Roballinho właśnie miałem pisać, że biadolisz jakby Cię coś uwierało, zdjęcie wszystko wyjaśnia Nie widzę niczego złego w kultowości, dopiero fanatyzm uważam za gorszący. Cytuj
Roballinho Napisano 1 Lipca Napisano 1 Lipca Łąkotki już nie ma, nie bylo co szyć. Poszła do odpadów medycznych. A co będzie dalej, zobaczymy w niedalekiej przyszlości. Może będę się wywracał chodząc, a może nie. Kto to wie. @akkwlsk musialem sobie trochę popłakać. Dwa popsute kolana, jedno bardziej od drugiego. Strzelalo, chrupało, mam nadzieję, ze chociaż przestanie boleć. 1 Cytuj
artoor Napisano 2 Lipca Napisano 2 Lipca W kwestii "kultowości" - dla mnie to jeno synonim "popularny, uznany, ceniony", czasem "klasyk", a nic quasi religijnego. Słowo zostało zajechane przez marketing, dlatego drażni. Uzasadniona to opinia czy nie, Surly i Breezer są popularne, cenione, a dla wielu to też "klasyki" w swojej niszy. Roballinho, współczuję, bo życie ze zrypanymi kolanami... 😞 Cytuj
sziszi Napisano Poniedziałek o 10:28 Napisano Poniedziałek o 10:28 (edytowane) Cześć, trochę zaspamuje, ale może kogoś zainteresuje mój projekt z przed kilku lat Przy okazji mam pytanie czy cena jest w miarę adekwatna? Za bardzo nie wiem ile jest warty. Kross Unplugged Edytowane Poniedziałek o 10:33 przez sziszi 3 Cytuj
Jareczek Napisano Poniedziałek o 16:58 Napisano Poniedziałek o 16:58 (edytowane) Breezer w pewnym żyrardowskim sklepie do zakupienia... W sumie po przejrzeniu - kilka stalowych modeli w kilku rozmiarach. Edytowane Poniedziałek o 17:16 przez Jareczek 1 Cytuj
akkwlsk Napisano Wtorek o 07:40 Napisano Wtorek o 07:40 Jako idealna klamra do dyskusji o okultyzmie rowerowym, Breezer wypuścił klunkera, który dość jednoznacznie nawiązuje do legendarnych początków marki 3 Cytuj
Shiryu Napisano Wtorek o 10:00 Napisano Wtorek o 10:00 16 godzin temu, Jareczek napisał: Breezer w pewnym żyrardowskim sklepie do zakupienia... W sumie po przejrzeniu - kilka stalowych modeli w kilku rozmiarach. Jak Inversion od nich brałem w kwietniu, to jeszcze mieli pełną rozmiarówkę. Śmiem twierdzić, że za nowy sprzęt z takim wyposażeniem grzech nie kupić 1 Cytuj
BiriaBiria Napisano wczoraj o 08:03 Napisano wczoraj o 08:03 W dniu 17.06.2026 o 22:07, itr napisał: Czy te hamulce kolorowe są dobre? U mnie jeszcze w pudełku.4 ki z klamkami, a 2 same zaciski... Jest moc? Hamulce "przetestowane" w boju, mowa o IIIPro E4. No jest moc Choć nowa tarcza z przodu i one też nowe więc jeszcze musi się dojechać razem, ale podczas pierwszej jazdy było więcej niż zadowalająco. Odpowietrzanie jest proste, nie ma problemu z tym. Starałem się je zagrzać troszkę, aby spuchły ale nie udało się, pewnie za wolno jeżdżę Klamka fajnie działa (po ustawieniu zakresu pod siebie), dzwignia jest sztywna i daje poczucie pewności, solidnie. Ale! To moje pierwsze nowoczesne hydro więc nie mam punktu odniesienia, poza kilkoma rypkami na rowerach znajomych wyposażonych w takowe nowoczesne. Jak dla mnie moc taka sama jak w XT M8200, a nawet jakoś działanie klamki mi bardziej leży w kitajcach, jakby większa modulacja? Za to mogę porównać z czystym sercem z Avid BB7 MNT z których korzystam dużo. Choć te Avidy to dobre hamulce, no ale to dwa różne światy. Wiadomo linka vs hydro, ale są opinie że dobrze ustawione Avidy są jak średniej klasy hydro, jeśli tak to te kitajce muszą być z zdecydowanie wyższej klasy. No i co tu dużo gadać, z surową ramą komponują się w pytę, szczególnie w tej fioletowej anodzie. Za taki piniądz śmiało brać i zużywać. Jeśli różnice cenowe będą się utrzymywać w miarę na takim poziomie to od starych graczy już raczej nic nie kupię. Do odpowietrzania używam zestawu z Ali, tego rozbudowanego z żóltą nalepką i wszystko pięknie działa. Także polecam. 1 Cytuj
BiriaBiria Napisano wczoraj o 08:55 Napisano wczoraj o 08:55 (edytowane) W dniu 1.07.2026 o 13:08, artoor napisał: Po prawdzie, to w lidze kultowości Surly jest beniaminkiem w porównaniu z Breezerem, którego nadal ciągnie Jego Wysokość Joe Breezer, jeden z paczki ojców-założycieli mtb razem z G. Fisherem, T. Ritcheyem, Charliem Kellym i kilkoma innymi z Marin County. Też mam Radara i trochę uwiera mnie jego banalna prostota, ale trzymam go z szacunku dla p. Breezera i dlatego, że zachował rozsądne standardy osi, sterów (EC34) i przyjmuje napęd 2x. Jak napisałeś, brakuje miejsca na grubsze gumy, ale po redukcji kół do 27.5 weszły mi 2.2, a może dałoby się 2.4. Wokół Surly'ego aura się trochę popsuła, bo niektórzy wyznawcy narzekają na gorsze haki niż kiedyś, a w dwóch różnych niemieckich sklepach, w których dowiadywałem się o dostępność Ogre'ów, panowie przekonywali mnie, żebym wziął Big Bro od Brother Cycles, bo jest "lepiej zrobiony". To oczywiście opinie, a nie werdykt sądowy (który też można podważyć), ale podobnie jak Ty, przestałem myśleć o zamianie. Tak jest, bo na serio kultowe to są wyroby Cunningham-a (w świecie rowwrowym MTB) i choć to je z amelinium, no ale to jest kult pęłną gębą za którym stoi też cena obecnie. W 1979 Cunningham tworzy rower, który jest protoplastą obecnych rozwiązań MTB i graveli. Napęd x1, 115mm widelec, sloping, napinacz, baranek, sztyca 35mm i wiele innych ciekawych rozwiązań, a to rok 1979. Sam proces tworzenia ramy (przygotowanie rurek/spawanie/wzmacnianie/odpuszczanie/hartownie...) to majstersztyk i materiałoznawstwo na najwyższym poziomie inżynieryjnym, a to rok tylko 1979 Chyba tylko stare ramy MTB Cannodale-a mogą się z tym jakoś równać, ale tylko w kontekście ewentualnej wytrzymałości, bo geo zdecydowanie Cunningham miał ogarnięte znacznie wcześniej jak widać. Jego rowery to był majstersztyk. Bo nie robił tylko ram, osprzęt też robił i często modyfikował ten dostępny. Dlatego dziś cena za jego w miarę kompletny rower to spokojnie może być 20K USD. I to jest dla mnie jedyny sensowny KULT, bo podparty całą tą jego myślą i inżynierią. Sami zaobaczcie CC Proto 1979... Rynce nie mają gdzie opadać. https://theradavist.com/1979-charlie-cunningham-ccproto Świeczka zapalona dla Charlliego bo odszedł 3 czerwca. Edytowane wczoraj o 09:20 przez BiriaBiria 5 Cytuj
PiotrWie Napisano wczoraj o 12:15 Napisano wczoraj o 12:15 (edytowane) My w tym okresie też budowaliśmy rowery - bo to co można było kupić nas nie satysfakcjonowało. Oczywiście nie mieliśmy możliwości budowy tam - więc musieliśmy się zadowolić tymi co były. Kupowaliśmy trochę przechodzone Huragany i przeplataliśmy koła na opony 1i3/4, ponieważ miały być do turystyki zakładaliśmy błotniki, oświetlenie ( najlepiej dynama zintegrowane z lampą z NRD, pięciobiegowe wielotryby 14-22 i robione na zamówienie przez ślusarza bagażniki które wytrzymywały spokojnie obciążenie 50 kg. Baranek zostawał, po eksperymentach z umiejscowieniem manetek ( dźwigniowych ) ustaliliśmy że najwygodniej je mieć na fajce w miejscu gdzie dzisiejsze rowery mają mostek - trzeba było dorobić dodatkowy wspornik do linki ale udało nam się ( tak samo jak element podnoszący hamulec tylny) znaleźć dojście do prototypownia wojskowych zakładów we Wrocławiu gdzie mam dorobiona odpowiednie elementy. Z manetkami na dolnym chwycie też eksperymentowaliśmy ale nam nie pasowało. Pomijając geometrę nasze rowery były podobne - można dziś je uznać za proto-gravele. Na tak przerobionych rowerach zwiedzaliśmy Polskę i demoludy, na studiach gdy już przy pewnej dozie samozaparcia dało się jechać na zachód robiliśmy wyjazdy po Hiszpanii, Francji czy Włoszech a nawet moich czterech kolegów pojechało z Wrocławia do Grecji ( chcieli jechać pociągiem na dwumiesięczny objazd ale dostali wizę na 2 tygodnie więc postanowili pojechać z Wrocławia do Aten i powrotem, wracając zahaczyli o Wiedeń) W prezentowanym rowerze zastanowił mnie tylny hamulec - jakie były ewentualne korzyści z tak nisko umiejscowionego hamulca bo błoto łapał na pewno bardziej niż standardowy na górze koła. Edytowane wczoraj o 12:17 przez PiotrWie 3 Cytuj
BiriaBiria Napisano wczoraj o 13:01 Napisano wczoraj o 13:01 (edytowane) @PiotrWie O! Z chcęcią bym poczytał więcej o waszych wyprawach, modifikacjach rowerów i okolicznościach w jakich to robiliście. W końcu były to stalowe maszyny, czasy wyjątkowe też, więc chyba nikt tutaj nie będzie miał problemu, jeśli powiesz więcej na ten temat, lub podasz namiary do źródeł. Jeśli chodzi o mocowanie hamulca na dolnych widełkach ramy, to tutaj ponownie pojawia się nazwisko Cunningham. Ok. 1983 wymyślił hamulec rollercam, a jego umiejscowienie na dolnych widłach było podyktowane po prostu ich większą wytrzymałością w ówczesnych ramach, niż gdyby umiejscowić je na górnych widłach. Na dole było sztywniej po prostu. Ale sam pomysł przetrwał tylko do 1989 roku, w późniejszych ramach piwoty już są na górnych widełkach (seatstay). Nadal U-brake, ale już są hamulce cantilever na tył i wygrywają choćby swoją mniejszą masą i kosztem. Konstrukcja ram też się zmienia, bo powstają masowo ramy pod tzw. ATB/MTB. No i właśnie, U-brake ma moc, ale na dole z powodu błota się nie sprawdza, a na górze już staje się przerzytkiem bo wchodzą lżejsze i tańsze w produkcji cantilevery. Po drodze jest jeszcze firma Suntour (której ogromnym fascynatem jestem) oraz Shimano. Suntour rozwijał rollercam, a Shimano poszło w U-Brake (do dziś z powodzeniem stosowany w BMX). Przydatność U-brake lub Rollercam w terenie, umieszczonych na dolnych widełkach była fatalna ze względu na błoto właśnie. Także koncepcja umarła w MTB, przeniesienie na górne widły też nie pomogło. Mam dwa rowery z U-Brake na dolnych widłach i dwa z montażem na górnych. Jeden z nich ma piwoty na dole oraz na widelcu (przednim), czyli tzw. podwójny U-brake, lub Roller-cam (sterówka 1 1/4). Wszystko rok 1988/89. Edytowane wczoraj o 13:26 przez BiriaBiria 2 Cytuj
PiotrWie Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu Poczytać na pewno nie poczytasz bo były to tak głęboko przed internetowe czasu że nawet sztuczna inteligencja nie wie że istniał Akademicki Klub Cyklistów we Wrocławiu - zanikł jak cała turystyka studencka spod znaku Almaturu ok 1983r. Jeśli chodzi o modyfikacje to napisałem już praktycznie wszystko co pamiętam , mój Huragan leżał długo w piwnicy ale z 10 lat temu poszedł na złom, nawet nie odzyskałem swojej Shimano Eagle z końca lat 70. Kilka lat temu bagażnik oddałem w prezencie komuś kto planował wyprawę do Hiszpanii i pytał o wytrzymały bagażnik. Ja osobiście byłem na kilku wyjazdach na Węgrzech i w ówczesnej Czechosłowacji - robiliśmy w dwa tygodnie ok 1000 -1200 km z całym sprzętem a lekkiego wtedy nie było - woziliśmy pomiędzy 40 a 50 kg. Na zachód nie pojechałem - trzeba było mieć wtedy jak dobrze pamiętam 130 dolarów co przy czarnorynkowym przeliczniku było sumą dość niewyobrażalną ( za jakieś 25 dolarów czteroosobowa rodzina spokojnie żyła miesiąc) . Na Węgrzech spotkaliśmy na kampingu w Köszeg grupę z RFN którzy prawie rozpaczali bo uszkodzili przerzutkę ( była to Compagnola Grand Turismo) i oczywiście w sklepach nie było nic - widać było stamtąd Wiedeń ale mieli jakąś wizę na jeden wjazd więc nie wiedzieli co zrobić - poratowaliśmy ich przerzutką ZZR która działała na 4 z ich 6 trybów ale i tak było zachwyceni - mogli jechać dalej. Uszkodzoną Compagnolę naprawiono w zakładach wojskowych i kolega dumnie jeździł chyba z jedynym egzemplarzem na pewno we Wrocławiu. Jeśli chodzi o stał to w innym wątku ( w dziale o rowerach 27,5 całą wątek o starym rowerze Scotta) są zdjęcia mojego Anlena Sable którego kupiłem w 1992 - rama Tange Cro-Mo, kompletna grupa Deore DX oprócz przedniej przerzutki LX z serii 550 którą ten model promował więc jest z 1990 lub 1991 r. DX pomimo 36 lat i całkiem sporego użytkowania działają całkiem dobrze a klamki hamulcowe są super - bardzo długo nie miałem podobnych. 2 Cytuj
BiriaBiria Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu Piękne czasy. Ale na pewno masz jakieś zdjęcia. Podziel się nimi, to jednak kawałek historii. Kto wie, czy dziś nie będą inspiracją dla kogoś. Pytanie techniczne, jak sobie radziliście z korbami na klin? Wszystko działało jak trzeba, czy były z tym problemy na takich długich wyrypach? Cytuj
PiotrWie Napisano 19 godzin temu Napisano 19 godzin temu (edytowane) Zdjęć nie mam - wtedy był dylemat czy brać aparat fotograficzny czy więcej zapasowych części i z reguły aparat przegrywał ( Zenity były dość duże i ciężkie) A kliny co jakiś czas się dokręcało a jak już się nie dało - to nowy. Wytrzymywały jakoś tak pod 1000 km . Nie było problemu bo nikt sobie nie wyobrażał że może być inaczej. Kilkuset gramowe "idioten kamera " to zdecydowanie późniejsze czasy, filmy lepsze niż ORWO - color też pojawiły się w latach 90-tych. Edytowane 19 godzin temu przez PiotrWie 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.