Skocz do zawartości

Mandoleran

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    977
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mandoleran

  1. Bo jeszcze sezon się nie skończył
  2. Ja już oszukałem śmierć, jak 15 lat temu wybiegł mi kot prosto pod koła przy prędkości ponad 40 i to zaledwie 100m od domu. Rezultat taki że barkiem walnąłem w krawężnik, roztrzaskałem obojczyk w 3 miejscach i do dziś tam siedzi tytanowy spinacz. W szpitalu dostałem od personelu ksywę " PRAWIE " tym bardziej że miałem tylko wstrząs mózgownicy i podrapaną twarz, ale i tak 2 tygodnie w szpitalu na obserwacji czy łeb jednak jest cały, no i oczywiście wtedy nie miałem kasku. Trzeba bardzo uważać na takich bocznych drogach - bo wybiec może byle co, lub wyjechać. W lesie zresztą też, bo latem lubi sobie taki zaskroniec czy inny gad wygrzewać na szuterkowej drodze.
  3. Dmuchawka z lidla za 79 zyla dziś w promocji: Kupione z myślą do osuszania napędu po myciu, ma funkcje ssania ale pomijalne.
  4. A tak na marginesie. Znacie może jakieś buty do chodzenia i wpinania, nie licząc Bontragera Cadence?
  5. W tym miejscu naprężenia są większe, więc faktycznie farba mogła "popajęczyć"
  6. Z racji tego że już w kończącym się sezonie miałem rekordową ilość kapci, to zmieniłem mleko ( Stans i tak się skończył ) Stans może i dobry na mikro dziurki i do ogólnego uszczelnienia, ale coś pokroju małego gwoździa ( "pozdrawiam wszystkich drwali którym się nie chce zbierać z ziemi gwoździ do znakowania drewna" ) za bardzo latać nie chciał, może ten Peatys będzie lepszy. Zobaczymy.
  7. To na pewno jest dobra opcja i do tego typu niestandardowych rzeczy tak naprawdę został on wymyślony. Nadal mam i używam w 2 rowerze
  8. No trzeba to dobrze dociągnąć bo lubi sobie wypaść. Ja to stosowałem z normalnymi butelkami typu Oshee. Używałem jakiś czas, ale powróciłem do klasycznych bidonów, jednak wygoda i szybkość "koszyka" jest nieporównywalnie wygodniejsza od magnesu
  9. Pompkę elektryczną mam i ja . Zmusił mnie zakup bo w tym sezonie mimo że mam mało km najechanych, to już 4 razy złapałem kapcia, dość już miałem ręcznego pompowania. Wybór padł na COOSPOX1 Dość głośna, ale chyba wszystkie tego typu pompki są głośne. Bardzo kompaktowe rozmiary, tutaj do porównania z ręczną z Pocket drive hv ( a ona jedna z mniejszych na rynku ) Zostaje więcej miejsca w podsiodłówce . Opona do 30 psi o rozmiarze 45c ( realnie 48 ) napompowana w lekko ponad minutę, nawet pompka się nie spociła. Wyższych ciśnień nie stosuje i nie mam nawet jak tego sprawdzić, ale do moich zastosowań aż za nadto
  10. Bo późnym wieczorem na nowym 😃
  11. Ja bym zostawił jak jest, za ok. pół roku jak już tam starego mleka nie będzie, to wtedy bym kombinował z innym jakbym chciał tego pocenia się pozbyć.
  12. Mnie tylko ciekawi ilu z was by jeździło z takim różowym dildosem 🤣🤣
  13. Na innych forach tematycznych za samo słowo "pedał" można zarobić bana. Poprawna politycznie nazwa w dzisiejszym świecie, to "Manipulatory nożne"
  14. Na moim przykładzie to musi być tylko rower odpowiedni. To tylko pokazuje że każdy z nas jest inny. Ja też nie jadam śniadań i też na czczo jestem wstanie przejechać cały dystans. W czasie wysiłku mnie zatyka i nie ważne czy to jest rower czy praca, po prostu nic nie jadam i bardzo rzadko w ogóle wychodzę za potrzebą i tak mam odkąd pamiętam. Sam często się zmuszam na tego gorącego psa z żabki, bo mam świadomość że to co robię nie jest dobre.
  15. @RowerowyElf O ile rower nie jest jakąś przeszkodą, to dla aktywnego młodego chłopaka 100 km to nie żaden wyczyn, tu nawet nie ma czego planować . Ja stary cap z nadwagą, 100 km wciągam jednym nosem, bez przygotowania i tylko 2 bidony po 550 ml, grunt to dopasowany rower.
  16. Dokładnie jedyną barierą tak naprawdę jest głowa. W tamtym sezonie pojechałem z kumplem i jego kumplem dystans 160 km na Gorę św Anny, piękna malownicza trasa no i się okazało że gość najwięcej co zrobił to 20 km co mnie z leksza szokło, tyle że często takie dystanse sobie robił i dopiero mi się tym pochwalił jak byliśmy już na miejscu, a jeszcze trzeba było jechać z powrotem .Tempo ślimacze ale każdy szczęśliwy, bo jak z głową było dobrze do kilometraż się nie liczył i nawet rowery bo byli na MTB. Co prawda na 2 dzień wszystko bolało, no ale bez bólu nie ma zabawy . Z kolei kumpel co dość często z nim w tamtym sezonie jeździłem to on większe dystanse traktuje jakby jakiś przymus, byleby odbębnić i pochwalić się w socjalach że się da, a przez większość trasy gość był nieznośny i tylko pytał czy daleko jeszcze 🤣 ( zupełnie jak ten osioł ze Shreka ) i już wiem że z kimś takim co najwyżej mogę pojeździć to wokół komina.
  17. Jadąc tam w weekend to nudy nie brakuje 😉
  18. Wiem, bo już mi o tym znajomy pisał i zresztą sam mi to polecił
  19. Taka tam opaska do mierzenia tętna, wersja na na rękę.
  20. "Gorzej, jak jedziesz i nie masz, a jak coś wpadnie to żałujesz że nie masz " Edit: inaczej to miało być. Lepiej coś mieć niż nie mieć nic Dla mnie nie ma różnicy czy mam chamskiego chiniola czy renomowanego amerykańca, bo jeden jak i drugi w słońcu nie daje rady.
  21. Miałem i mam chiniole jak i mam renomy typu Oakley i w ostrym słońcu jedne jak i drugie nie dają rady jeśli chodzi o fotochromy. Jak najbardziej o oczy trzeba dbać, ale lepiej coś mieć niż nie mieć nic
  22. To nie są okulary do chodzenia na co dzień, więc taki "chinczyk czy inny pakistańczyk" ma marginalny wpływ na nasz wzrok, owszem pewnie znajdą się jakieś jednostki, ale to nie będzie nawet ułamek ułamka na skalę w jakiej takie okulary się sprzedają. Bardziej szkodzi smartfon i siedzenie przed tik tokiem, czy innym instagramem
  23. Na poboczu ? Gdzie między trawką a kostkami jest żwirek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...