Mnie do biegania przekonują najbardziej 2 sprawy: odskocznia psychiczna od roweru w czasie roztrenowania i adaptacji (czyli dla mnie to już przyszły miesiąc i dalej) i najważniejsze to mikrowstrząsy, dzięki którym (podobno wg badań) można utrzymać kości w odpowiedniej gęstości. Nie ma się co oszukiwać, rowerowanie "wypłukuje" wapń, bo pracuje się w odciążeniu (ruch jest płynny) i trzeba o to zadbać, szczególnie dla gości/gościów 40+. Ja ratuję się suplementacją D3+K2 (cały rok), siłownią (jesień, zima, wiosna) i właśnie bieganiem (jesień, zima). Przepraszam, że używam może dużych uproszczeń, ale mam nadzieję, że wiadomo o co mi chodzi.
Co do samego biegania, to polecam skupić się na technice. Ja lubię buty minimalistyczne ze względu na czucie terenu i bieg na śródstopiu/palcach, żeby na zajechać kolan i bioder, ale co sezon muszę przyzwyczajać brzuchate łydek to tej techniki