Skocz do zawartości

filipog44

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    624
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

3 obserwujących

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Filip
  • Skąd
    Glinojeck / Warszawa

Ostatnie wizyty

2 039 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika filipog44

  1. Miałem dokładnie tak samo, gdy nasmarowałem łańcuch bez prawidłowego umycia go: bez zdejmowania i płukania w benzynie. Mimo, że łańcuch wyglądał na czysty, było słychać i czuć wyraźne chrzęszczenie. Najskuteczniejszym i moim zdaniem jedynym słusznym sposobem jest zdjęcie łańcucha z roweru, wrzucenie do butelki z szeroką zakrętką (dobrze sprawdzają się np. po nestea), zalanie benzyną ekstrakcyjną / rozpuszczalnikiem i szejkowanie. W międzyczasie warto wyczyścić zębatki korby i kasety. Po tym zabiegu łańcuch jest idealnie czysty i gotowy do nałożenia oliwki, co całkowicie eliminuje problem chrzęszczenia, który opisałeś. Bez zdejmowania go, nie będzie to możliwe. Warto go kupić, nie jest drogi, a może się przydać. Po pierwszym rozkuciu łańcucha, najlepiej założyć spinkę i mieć problem z głowy
  2. Moja przygoda z Rebą była koszmarem, odbierających przyjemność z jazdy, zdecydowanie nie doświadczyłem legendarnej bezawaryjności tego widelca, wręcz przeciwnie. Wiosną 2017 kupiłem nowy rower z Rebą RL. Już w ciągu pierwszych dwóch tygodni rekreacyjnej jazdy, podczas przejażdżki, amortyzator nagle zapadł się do ponad połowy. Nagły, jednostkowy ubytek ciśnienia o ok. 30 psi. Po napompowaniu, pozornie wszystko w porządku, ciśnienie utrzymywało się. W ciągu miesiąca oddałem go na pierwszy podstawowy serwis, który nie wykazał żadnych nieprawidłowości. Po dwóch tygodniach awaria się powtórzyła - nagły ubytek ciśnienia podczas jazdy, a tym razem, dodatkowo, wystrzał uszczelki kurzowej lewej goleni, uniemożliwiający dalszą jazdę. Kolejny serwis również nie wykazał nieprawidłowości i po osadzeniu uszczelki, przez pewien czas widelec działał prawidłowo. Miesiąc później, ubytek ciśnienia powtórzył się, ale tym razem, zamiast wypchnięcia uszczelki kurzowej, upośledziła się praca widelca - zaczął stawiać duży opór w pierwszej fazie ugięcia, a jednocześnie bardzo łatwo dobijał. Wówczas skorzystałem z gwarancji, została wymieniona sprężyna powietrzna (i chyba uszczelki kurzowe), co na jakiś czas rozwiązało problem. Pod koniec następnego sezonu, awaria powtórzyła się - najpierw upośledzona praca (opór w pierwszej fazie ugięcia), a potem ubytek ciśnienia i wypchnięcie uszczelki. Ponownie wysłałem sprzęt na gwarancję, przyczyna nie została ustalona. Tym razem widelec został wymieniony na nowy. Nowa Reba działała prawidłowo przez cały sezon, a na początku kolejnego, namiastka awarii powtórzyła się - po intensywnym hamowaniu upośledziła się praca - amortyzator zaczął stawiać opór w pierwszej fazie ugięcia, zanikło ugięcie wstępne, a jednocześnie zaczął łatwo dobijać. Postanowiłem skorzystać z porady lokalnego serwisu i po opisaniu problemu, mechanik spuścił powietrze, wsunął trytykę pomiędzy uszczelkę kurzową a lewą goleń, a następnie ugiął widelec (słychać było uchodzące powietrze). Po tym zabiegu jak ręką odjął - amortyzator zaczął pracować prawidłowo, ale krótko później sprzedałem go. Mój Fox 32 ma 100 mm skoku, a golenie górne wystają dokładnie na 115 mm. Rzeczywisty skok to 100 mm, przy tylu następuje dobicie.
  3. Wymijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku; Wyprzedzanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku.
  4. @toboDziękuję za wyczerpującą i szczegółową odpowiedź! Bardzo mi pomogłeś 😀 Póki co, rant chyba nie zaczepia o krawędź tarczy, bo całość działa prawidłowo, tzn. skutecznie, nic nie ociera ani nie wpada w rezonans. Widoczny na zdjęciach stan klocków i rant powstał równo po 4. latach jazdy i ok. 10 000 km, więc w moim przypadku, po spiłowaniu, taka kontrola nie musiałaby być częstsza niż raz w sezonie 😀 A są to w dodatku klocki żywiczne, więc nawet nie spekuluję po jakim czasie rant powstałby na metalicznych. Spiłuję zatem górki i zapominam o sprawie. Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc! 😉
  5. Objawy wskazują na "leniwy tłoczek", czyli najprawdopodobniej jeden z nich wysuwa się mniej niż drugi. Można spróbować wyrównać ich pracę poprzez rozepchnięcie obu, przytrzymanie w miejscu tego bardziej aktywnego i naciśnięcie klamki aby drugi, mniej aktywny się wysunął, tak jak tutaj od minuty 4:52: https://youtu.be/vQXFFgRButo?t=292
  6. W takim przypadku (gdy nie skutkowało poluzowanie śrub, naciśnięcie klamki i dokręcenie śrub), zazwyczaj pomagało mi wsunięcie czegoś sztywnego pomiędzy klocki a tarczę. Dobrze sprawdzał się wycięty kawałek blistra po tabletkach. Procedura wygląda podobnie: poluzowanie śrub zacisku, wsunięcie czegoś pomiędzy klocki a tarczę, naciśnięcie klamki i dokręcenie śrub. Można też kupić specjalne narzędzie: https://allegro.pl/oferta/klucz-do-regulacji-hamulcow-tarczowych-11833097806 Tutaj filmik jak coś takiego sprawdza się w praktyce - 4:55: https://youtu.be/LOP2mm3G8to?t=295 Powinno pomóc, a w ostateczności możesz jeszcze wyczyścić i naoliwić tłoczki w zacisku, ale do tego potrzebowałbyś płynu hamulcowego (oleju mineralnego): https://youtu.be/vQXFFgRButo
  7. Przy kontroli zużycia klocków i tarcz, zauważyłem, że klocki przedniego hamulca są zużyte równo na całej powierzchni, za to tarcza ściera się dodatkowo od wewnętrznej strony, na ramionach. Tylna tarcza ściera się tylko na powierzchni roboczej (klocek nie nachodzi na ramiona tarczy - widoczne na nich ślady to pozostałość po poprzednich hamulcach M396, które w tym rowerze były zamontowane seryjnie i używałem ich przez półtora sezonu), ale za to klocki nie są zeszlifowane na całej powierzchni - u góry każdego z nich powstała górka niestartej okładziny: https://photos.app.goo.gl/mD3uftKWhyn7mLYN8 Hamulce to Shimano SLX M7000, tarcze Shimano SM-RT64, a więc kompatybilne ze sobą: https://photos.app.goo.gl/3jWfcWRaUcpZVm8Q8 Tutaj wygląda to świetnie, bo klocek dotyka tarczy całą swoją powierzchnią, a jednocześnie nie wychodzi poza roboczą część tarczy ani od strony wewnętrznej (na ramiona), ani zewnętrznej, poza tarczę. W moim przypadku taki efekt jest niemożliwy do osiągnięcia, bo klocki są minimalnie wyższe niż powierzchnia robocza tarczy - dla pewności przyłożyłem sam klocek do tarczy. Zatem mimo prawidłowego dopasowania klocków / zacisków hamulcowych i tarcz dedykowanych sobie, klocki będą albo nachodzić na ramiona tarczy (wewnętrzna strona) - tak, jak w przypadku mojego przedniego hamulca, albo wystawać poza obrys tarczy, powodując powstawanie "górki" niezużytej części klocków - tak, jak w przypadku mojego tylnego hamulca. Czy faktycznie stanowi to problem? A jeśli tak, to jak go rozwiązać?
  8. Ze swojej strony bardzo polecam SKS Airworx 10.0, mam ją od ponad trzech lat i spisuje się rewelacyjnie. Jest ciężka i świetnie wykonana, podstawa z grubej blachy, czytelny manometr, długi wąż, a do tego wyjątkowo solidna głowica do wszystkich rodzajów wentyli. Używam z przyjemnością 🙂 https://allegro.pl/oferta/pompka-podlogowa-airworx-10-0-12004942457
  9. Wszystko się zgadza, temat wyczerpany 🙂 Na koniec mam ostatnie pytanie - po ustawieniu regulacji kompresji w pozycji skrajnie zamkniętej, amortyzator nie jest całkowicie zablokowany, nadal lekko ugina się pod mocniejszym naciskiem lub podczas hamowania, jest po prostu mocno utwardzony. Czy to prawidłowe działanie? Niektóre widelce mają typową blokadę "na beton", np. SR Suntour czy RockShox XC 32, tutaj chyba działa to inaczej, w formie płynnej regulacji..? Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Pytam z czystej ciekawości, bo jeżdżę niemal wyłącznie na w pełni otwartej kompresji 🙂
  10. Trzeci dzień jazdy i 200 km za mną. Nie mam wątpliwości. Teraz, amortyzator pracuje znakomicie, po prostu rewelacyjnie 😃 Ostatnie dni są słoneczne i ciepłe - teraz, w tych warunkach, płynność ugięcia jest wzorowa. SAG utrzymuje się na stałym poziomie 2 cm (20%) - gdy tylko zajmuję pozycję do jazdy, widelec płynnie "siada" i prostuje się po podparciu lub zejściu z roweru, nawet w pełnym słońcu - aż miło 🙂 Działa idealnie: zarówno przy pojedynczych dużych ugięciach jak i szybkiej serii mniejszych. W trakcie jazdy wybiera liście, widać tylko podnoszenie się podkowy pomiędzy goleniami 🙂 Jest bardzo sprężysty. Zanikły też piski, które wcześniej pojawiały się przy dużej ekspozycji na słońce. Fabryczne uszczelki, które zostały wymienione: https://photos.app.goo.gl/FyP2yhWSr13HCh1P8 Wnioski - wygląda na to, że przyczyną faktycznie były uszczelki kurzowe. Jednak skoro działo się tak od początku, to oznacza, że już po wyjęciu z pudełka nadawały się do wymiany... Sądziłem, że gorsza praca w ciepłe dni wynika tylko z fabrycznej skąpej ilości smaru i oleju oraz, że podstawowy serwis przywróci prawidłową pracę, a że ten miał miejsce pod koniec września, gdy było już chłodniej, a do tego jeździłem wówczas głównie wieczorami, było to mylące i wydłużało ustalenie problemu. Teraz wiadomo, że powinienem reklamować widelec od razu, po kilku dniach - prawdopodobnie wtedy sprawa potoczyłaby się inaczej. Cóż, najważniejsze, że teraz amortyzator pracuje bajecznie 🙂 Dziękuję za Waszą pomoc! W szczególności @Punkxtr, @skom25, @Galvatron, @Kowal1986 i @schwinn0za merytoryczne, rzetelne podejście do tematu. Naprawdę, bardzo mi pomogliście - gdyby nie Wy, byłbym zdezorientowany i miałbym nie lada zagwozdkę. Teraz jazda to czysta przyjemność 😀
  11. Skorzystałem z Waszych sugestii i zgodziłem się na wykonanie wspomnianego, pełnego serwisu. W czwartek (14.07) dostałem od Gregorio wiadomość z informacją, że są w trakcie kończenia obsługi serwisowej. Dostałem też zdjęcia rozebranego widelca, o które prosiłem: https://photos.app.goo.gl/Dw6zUHtxDt2t5ZpA9 Następnego dnia, dostałem kolejną wiadomość z potwierdzeniem, że są już po serwisie i kontroli montażu. Lada moment, amortyzator do mnie wróci - najbliższe dni zapowiadają się słonecznie i ciepło, będzie zatem idealna okazja do sprawdzenia jego pracy. Potwierdzi się też, czy postawiona przez Gregorio diagnoza, była słuszna.
  12. @Punkxtr Jak zawsze bardzo cenna wskazówka, dziękuję! 😉 Poprosiłem zatem o szczegółowy wykaz, co obejmuje wspomniany serwis, mający wg Gregorio, przywrócić prawidłową pracę. W odpowiedzi otrzymałem poniższą wiadomość: ,,Dzień dobry, W każdą ww. usługę pełnego serwisu widelca wliczone jest: -inspekcja produktu pod kątem uszkodzeń́ i/lub zużycia -całkowite rozebranie produktu -odłuszczenie/mycie naturalnymi środkami na bazie biologicznej -wymiana uszczelek głównych + gąbki, podkładki pod nakrętkami, wymiana uszczelek kartridża GRIP, wymiana kpl. uszczelek szaftu powietrznego NA2 -smarowanie, zalewanie odpowiednimi olejami tłumika oraz układu goleni -sprawdzenie poprawności funkcjonowania po zmontowaniu -pisemna ekspertyza techniczna wykonanych prac oraz stanu produktu W przypadku wątpliwości proszę o telefon – Pozdrawiam | Best regards" Nie pozostaje chyba nic innego, jak przystać na powyższe, ze względu na deklarację przywrócenia prawidłowej pracy.
  13. To dla równowagi pochwalę obsługę gwarancyjną RockShoxa. W moim przypadku była ona wzorowa. W telegraficznym skrócie: nowy rower z fabrycznym amortyzatorem RockShox Reba RL. Tuż po zakupie (2017), pojawiały się nieregularnie, nagłe spadki ciśnienia w trakcie jazdy + nieprawidłowa praca (stawianie oporu w początkowej fazie skoku, a po "przełamaniu" natychmiastowe dobijanie. W praktyce objawiało się to brakiem reakcji na małe nierówności i niemal dobijaniem podczas hamowania). Za drugim razem została wypchnięta uszczelka kurzowa lewej goleni. Został wykonany pełny serwis. Problem powtórzył się jeszcze kolejne 2 razy. Oddałem rower na gwarancję. Producent (Kross) wysłał amortyzator do Harfa Harryson. Bez najmniejszych obiekcji, amortyzator został naprawiony (zostały wymienione części komory powietrznej), odesłany wraz z załączoną ekspertyzą i założony do roweru. Działał prawidłowo przez kolejny sezon (2018) a pod koniec sezonu, usterka powróciła: nagły spadek ciśnienia, zanik ugięcia wstępnego (opór w początkowej fazie skoku) + wypchnięcie uszczelki kurzowej lewej goleni. Rower ponownie oddany na gwarancję, amortyzator zdemontowany i wysłany do Harfa Harryson (październik 2018). Ponownie, brak najmniejszych obiekcji, ale tym razem - amortyzator wymieniony na nowy, ten sam model (Reba), o 2 lata nowszy, patrząc na numer seryjny. Każdemu życzę takiej obsługi gwarancyjnej. Słuszna uwaga, dzięki. Chyba faktycznie będzie to dobre rozwiązanie, bo zadeklarowali przywrócenie prawidłowego działania, a jeżeli tak się nie stanie, będę miał podstawy dochodzenia dalszych roszczeń.
  14. Za ekspertyzę nie muszę płacić, nic o tym nie wspomniano, myślę, że gwarancja ją obejmuje. Słuszna uwaga z tym olejem. Jeśli go odeślą, to przed montażem i tak zlecę serwis we własnym zakresie i wtedy okaże się, czy został złożony na sucho. Aktualnie zastanawiam się jeszcze, co zrobić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...