Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.05.2023 w Odpowiedzi
-
12 punktów
-
11 punktów
-
11 punktów
-
10 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Oj, ja też pomyliłem, czlowiek strzela fotki z siodła, obrabia i wysyła w locie to i o pomyłkę nie trudno 😉1 punkt
-
Dokupiłem sobie lusterko Cateye do drugiego roweru. Mam w jednym gravelu i jest to bardzo wygodna rzecz. W majówkę wsiadłem na rower bez lusterka i wrócił charakterystyczny punktowy ból pleców (w zasadzie lewe ramię) od zerkana lewo-tył (czy żona nadąża, czy można dziurę ominąć środkiem jezdni). Szczerze polecam: https://cateye.com/intl/products/accessories/BM-45/1 punkt
-
Pozwolę sobie ożywić temat bo jest ciekawy i warty uwagi. W moim przypadku poważniejsze upadki miałem 3. Co ciekawe wszystkie w przeciągu 3 miesięcy od zakupu roweru. I co ciekawe tylko w jednym z tych przypadków poczuwam się do odpowiedzialności. Był to czas kiedy dojeżdżałem rowerem do pracy - jazda miejska. 1. Jak to w Szczecinie często bywa - ogromny korek. Jedna z tych chwil kiedy naprawdę jesteś wdzięczny, że jedziesz rowerem. Kulturalnie, ścieżką rowerową mijałem stojące auta. No i trafił się klasyczny mistrz kierownicy - ścieżka rowerowa zmieniała stronę drogi po której się znajduje i jeden z samochodów postanowił zatrzymać się dokładnie na środku przejazdu dla rowerów. Niewiele myśląc przystąpiłem do wymijania od tyłu. Pech chciał, że z przeciwka nadjeżdżał inny rozpędzony kolarz, którego przez stojące auto nie miałem szans zauważyć. Kiedy wyjechał mi przed nosem instynktownie, bez namysłu, zacisnąłem oba hamulce. Efekt? Najpierw, w ułamku sekundy, stanąłem dęba na przednim kole, po czym nastąpiła spektakularna gleba. Szok w pierwszej chwili, rower nówka sztuka - wstając krzyknąłem tylko w panice 'Kur**! Mój rower!", mając kompletnie gdzieś co się ze mną stało 😂 Pacjent - rozerwane siodełko, przebita dętka (jak? nie wiem...), scentrowane koło, pojedyncze, niewielkie rysy. 2. Przejeżdżałem przez jedne z dłuższych mostów na trasie. Przejazd dość wąski ale dla jednego roweru wystarczająco szeroki. Na drodze coś leżało. Co? Nie wiem, coś niedużych rozmiarów - poczułem tylko jak podbiło mi rower do góry i tracę równowagę. Z roweru w zasadzie nie spadłem, ale wylądowałem na barierkach, trąc o nie lewą nogą i (co gorsze) widelcem. Skutki - bardzo mocne otarcia nogi, które można w sumie nazwać bardziej oparzeniami (blizny pewnie już zostaną na zawsze) + bardzo głębokie otarcie widelca (cudem nie otarło ani trochę amortyzatora). 3. Jadąc ścieżką rowerową w zasadzie bok w bok z samochodem, ten drugi nagle, bez kierunkowskazu, skręcił na stację benzynową. Nie było czasu na wystarczającą reakcję choć na hamulec zdążyłem nacisnąć. Impet uderzenia w bok auta był zatem i tak mniejszy niż mógłby być. Wraz z rowerem wylądowałem na ziemi. Z samochodu wysiadł spanikowany, przepraszający dziadzio. Ja też w delikatnym szoku ale szybko się opanowałem. Uspokoiłem gościa, nic mi nie było, więc po kilku minutach po prostu pojechałem dalej z lekkim biciem w przednim kole. Potem pomyślałem, że głupio zrobiłem bo mogłem chociaż wziąć od niego parę stówek na pokrycie kosztów uszkodzeń. Ale cóż - pierwsza taka sytuacja, następnym razem będę mądrzejszy. Poza tymi wypadkami zdarzały się oczywiście pomniejsze gleby ale już dosłownie kilka w przeciągu dwóch lat. Nigdy nic poważnego. Moje przesłanie jest takie: uważajcie na siebie i po mieście jedźcie ostrożnie. Możecie zachowywać się perfekcyjnie jako rowerzysta, ale nigdy nie wiecie jak zachowają się inne osoby i co pojawi się na waszej drodze.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Kupiłem to magiczne koło 24'' pod kasetę, ale jak się okazało, ja nieświadom tego, bębenek jest pod kasetę 7rz, co mnie dość rozbawiło, po co ktoś w ogóle wymyślił taki bębenek, wystarczyło do standardowego, dodać pierścień jak w przypadku bębenków 11rz, żeby założyć węższą, czyt. 8/9/10s Zmuszony byłem dokupić piastę. Że nie chciało mi się tego wysyłać do kołodzieja na przekładkę, postanowiłem zrobić to sam, robiłem to pierwszy raz i jest, nie powiem, trochę zabawy😉🙃 Pozdrow'er1 punkt
-
Zdecydowałem się na Explorera 2. Już jest zamówiony i jedzie do mnie. Będę testował i zobaczę jak się go używa. Po jakimś czasie napiszę jak się sprawuje.1 punkt
-
W ciągu ostatnich 10-ciu lat 3 razy coś sobie złamałem i z perspektywy czasu uważam, że we wszystkich trzech przypadkach przyczyną było rozkojarzenie i brak skupienia. Po pierwszym razie zacząłem jeździć w kasku. Po drugim przesiadłem się z SPD na platformy. Po trzecim zdecydowałem, że jak już jestem zmęczony, to warto odpuścić sobie ten "jeszcze jeden ostatni zjazd" Aha, i 2 razy wymieniałem kask, bo "spełnił swoje zadanie".1 punkt
-
Pochwal się co kupiłeś. Ja tez mam Berlingo i od 3 lat używam Perruzo como 3. Bardzo polecam. Jest bardzo stabilny, odchyla się (ale tu uwaga, chyba nie znajdziesz bagażnika którego uchylanie da Ci dostęp do bagażnika gdyż w Berlingo jest na dług klapa, ja się z tym pogodziłem). Nie warto kupować bagaznika rowerowego na hak po "taniości". Mój kolega kupował tak bagażnik, chcąc zaoszczędzić jak najwięcej i w końcu po wymianie 2 bagażników skończyło się na Thule. Niestety nie na wszystkim da się oszczędzić. Perruzo to chyba najtańsza ale najsolidniejsza alternatywa dla Thule czy lepszych. W grę wchodzi nie tylko komfort montażu rowerów ale i bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników drogi.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
