Z tym "niebem" jeśli chodzi o różnicę korb, to bym nie przesadzał. Patrząc na oznaczenia korba Scotta jest raptem o jeden "numer" lepsza (6... vs 5...), ale przede wszystkim ma nowocześniejsze mocowanie do ramy, podobno lżejsze i sztywniejsze, czyli bardziej skuteczne w przenoszeniu naszej siły na napęd. Moja wiedza jest tu jednak "hasłowa", więc nie wyjaśnię jaki to postęp.
Jednak mowa o rowerach turystycznych, gdzie pewna korekta osiągów nie jest priorytetem. Na temat jakości i skuteczności wyposażenia nadal uważam, że między dwoma wskazanymi rowerami nie ma przepaści. Raczej co się komu podoba, pasuje i na co stać.
Dlatego moje powierzchowne wrażenie na temat obu rowerów jest mało merytoryczne, wyłącznie kapryśne "widzimisię" ;):
Scott - na plus ładny, pancerze wewnątrz ramy, nóżka chyba wkręcana w tylny trójkąt, tylko czemu takie szerokie opony (700x47?!).
Unibike - minus to wygląd, malowanie roweru, nie podoba mi się kierownica (jaka trwałość okładziny?), niepotrzebna amortyzowana sztyca - do wymiany na sztywną; solidna stopka, pewnie podoła z sakwami...
Wypisz wymaluj "blondynka" w salonie...
Poniżej podaję ślad do recenzji roweru Unibike Expedition sprzed paru lat. Obecnie ten model (wyceniany niżej od Atlantisa) trochę się zmienił, ale ogólna opinia na temat rowerów Unibike wydaje mi się trafna i aktualna...