Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Sporo już lat temu używałem Maxxis Rambler (jeszcze z dętką) i wtedy -w mojej ocenie- były to nie za dobre opony: miały wysokie opory toczenia i odporność na przebicia pozostawiała wiele do życzenia. W teście BRR sprzed kilku lat też wypadły słabo. Z testu GF można wywnioskować, że producent dokonał znaczących zmian w oponie.

Napisano

No ja chciałem teraz na wiosnę stesować, dzwonię do ziomka z rowerowego a on mi mowi, ze najtaniej 289 może mieć. Niewiele taniej w necie są, ale u niego mam pewność, że jakby się trafiła wadliwa to moment mi wymieni. Ale jednak nie kupiłem, niby głupota, ale te 50 pln powyżej rynku jakoś mnie zirytowało.

Napisano
15 godzin temu, przemeg napisał:

Czytałem wczoraj. 

Bardzo dobrze wypadła mało popularna Michelin Power Gravel. 

Bo to bardzo fajna opona jak jest nowa. Miałem je w konfiguracji 47c/40c i na początku była super. Bardzo szybka na asfalcie i pewna w terenie. Ale to się bardzo szybko zaczęło zmieniać. Już po ok 1k przestała budzić zaufanie w zakętach. Właściwie tylko na asfalcie nadal była szybka ale też często łapała uślizgi tam gdzie inne opony tego nie robią.

Napisano

Dłuższe użytkowanie miałem tylko z Vittoria Terreno Dry 38c, Tufo Thundero 44c, Power Gravel 47c/40c i obecnie Pirelli Gravel M 45c. Piersze 3 zestawy przejechałem ok 4-5k km, a na obecnych Pirelli mam na ten moment ok 1,5k. Na krótyszych trasach (tylko takich gdzie zrobiłem przynajmniej 100km) to miałem jeszcze Pirelli Gravel H, Hutchinson Touareg i Maxxis Rambler.
Wypowiem się tylko o tych które testowałem dłużej. W skrócie odpowiadając na pytanie - dla mnie Pirelli Gravel M to idealny wybór.
Vittorie przyszły razem z rowerem i na moje były zbyt wąskie ale ogólnie fajna i dość uniwersalna opona. Teraz jest to chyba model T30. Dość szybka ale wszystkie pozostałe wypadają na tym polu lepiej. Przez cały okres użytkowania nie zauważyłem żeby jakoś drastycznie spadały właściwości jezdne.

Tufo to były najżejsze opony w tym zestawieniu (chociaż Michelin był właściwie tylko kilka gramów cięższy) ale chyba wypadały najgorzej. Szybkie ale w terenie (zwłaszcza sypkich piaskach) radziły sobie wyraźnie gorzej. Jedyny zestaw, na którym złapałem kapcia i to 2x.

Power Gravel świetne opony do ok 1k. Potem straciły swoje właściwości prawie całkowiecie. Może nie tak, żeby trzeba walczyć o przetrwanie ale straciłem do nich zaufanie i odpuszczałem w zakrętach.

Pirelli M to na ten moment najlepsze opony na jakich jeździłem. Do tego stopnia że wersja H wydaje mi się zbędnym tworem. Przez ustawienie klocków blisko siebie w środkowej części są naprawdę wszybkie na asfaltach a dają bardzo dużo przyczepności poza nim. Zobaczę jak będą wyglądać po przejechaniu tych 4k km.

  • +1 pomógł 1
Napisano (edytowane)

Jeśli chodzi o moje doświadczenia, obecnego gravela odebrałem na oponach Schwalbe G-One Speed RG 38C. Wcześniej jeździłem na przełaju, więc był to dla mnie pierwszy gravelowy punkt odniesienia. Bardzo dobrze wspominam te opony. Pamiętam, że kiedy sprawdzałem wyniki na Bicycle Rolling Resistance, nie wypadały tam jako szczególnie szybkie, ale w praktyce jeździło mi się na nich znakomicie. Na asfalcie były dla mnie ekstremalnie szybkie, na szutrach wręcz idealne, a w lesie — zaskakująco przyzwoite.

Jeździłem wtedy na dętkach, więc trudno mówić o komforcie przy 38c, bo przy mojej wadze około 90 kg i przyzwyczajenia ch z przełaja pompowałem minimum 3 bary. Mimo to była to bardzo fajna i wytrzymała opona. Nigdy nie złapałem na niej kapcia — ani od ciernia, ani od drutu, szkła czy dobicia. Minusem był natomiast bardzo drobny bieżnik, który rzeczywiście dość szybko się wytarł.

Później przeszedłem na Specialized Pathfinder 42C, jeszcze w poprzedniej wersji. Teraz dostępne są już głównie rozmiary 40 i 45, a sama opona została zmieniona. Z tego, co mówią użytkownicy, nowa wersja jest poprawiona, ale chyba nie jest już tak wytrzymała jak stara. Nadal jest szybka i ogólnie bardzo dobra, choć być może nieco mniej przyczepna w terenie.

Na starym Pathfinderze jeździło mi się genialnie. To chyba najlepsza opona, jaką miałem, patrząc nawet szerzej — włącznie z doświadczeniami z MTB, zarówno na hardtailu, jak i fullu. Jeździłem na niej ponad rok i uważam, że była świetnie zbalansowana.

Na sezon zimowy założyłem Continental Terra Speed. To również bardzo fajna opona — żywa na asfalcie dzięki klockom bieżnika i całkiem dobra w terenie. Minusem jest natomiast znany temat, czyli bardzo szybkie zużycie. Ta opona po prostu znika w oczach.

Miałem też przez chwilę Panaracer GravelKing, choć nie pamiętam już dokładnie wersji. Była w porządku na asfalcie i szutrze, ale miała bardzo drobny bieżnik. Z minusów — ciężko się ją zakładało. Kupiłem kiedyś także Tufo Thundero, ale tak umęczyłem się przy zakładaniu jednej opony, że ostatecznie zrezygnowałem i wróciłem do Schwalbe,  kupiłem Schwalbe G-One Allround i to były po prostu bardzo poprawne opony. Dobre zarówno na asfalt, jak i w teren. Nie są superszybkie, ale spełniały swoje zadanie i dobrze mi się na nich jeździło. Ja generalnie traktuję gravela jako rower typu „gdzie oczy poniosą”, więc taka uniwersalność ma dla mnie duże znaczenie. W rozmiarze 40C dawały też zauważalnie więcej komfortu.

Na ten sezon, za poleceniem kolegi Nemroda, założyłem Schwalbe G-One RS. To bardzo fajna, szybka, semislickowa opona. Jeżdżę sporo po asfalcie i dobrych szutrach, szczególnie latem, więc bardzo mi pasuje. Z minusów — z tego, co czytam, nie jest to najgrubsza i najbardziej odporna opona, więc pewnie łatwiej złapać na niej kapcia. Na ten moment robi jednak bardzo dobre wrażenie.

Co ciekawe, na szutrze, a nawet na leśnych drogach, jeździ bardzo dobrze. Myślę, że pomaga tu zarówno boczny bieżnik, jak i środkowa, szybka część opony, która dobrze pracuje na twardszych nawierzchniach.

Mimo wszystko trochę żałuję, że nie ma już starego Pathfindera, szczególnie w rozmiarze 42C. Dla kogoś, kto tak jak ja jeździ dużo asfaltu, dużo szutru, trochę lasu, rzadziej cięższy teren i mieszka na Mazowszu, była to chyba najbardziej optymalna opona. Taka, żeby po prostu wsiąść na rower i pojechać przed siebie. Szybka, komfortowa, przewidywalna i wystarczająco terenowa, żeby praktycznie wszędzie na Mazowszu dało się nią przejechać.

Jeżdżę na nich na dętkach, od roku wróciłem do detek ;)

Edytowane przez przemeg
Napisano
Cytat

Na sezon zimowy założyłem Continental Terra Speed. To również bardzo fajna opona — żywa na asfalcie dzięki klockom bieżnika i całkiem dobra w terenie. Minusem jest natomiast znany temat, czyli bardzo szybkie zużycie. Ta opona po prostu znika w oczach.

Ile na nich przejechałeś już? Jak sądzisz ile faktycznie wytrzymają kilometrów? Mam je tylko pod starty i nie wiem czego się spodziewać odnośnie zużycia.

Napisano

Nie odpowiem ci dokładnie, ja je miałem jakies 2 lata temu zalozone na jesien zime i wczesna wiosne. W zime nie jezdze. Natomiast ja duzo jeszcze asfaltem i twardymi szutrami i ta miekka, gumowa mieszanka plus bieznik kulko-klockowy dosc szybko na srodku robil sie nizszy, szczegolnie tył. 

  • +1 pomógł 1
Napisano

Mi Schwalbe GO One Allround starcza na ok  4tyś km, potem częściej łapię kapcie. Miałem w rozmiarze 40, miałem w 45. Opony dobrze sie trzymają różnych nawierzchni i są bardzo komfortowe. Z minusów mało odporne na boczne przebicia i w sumie szybko się wycierają na środku przy ciężkiej wadze rowerzysty

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...