Skocz do zawartości
kosmonauta80

[tarcze hamulcowe] a rozpuszczalnik

Rekomendowane odpowiedzi

kosmonauta80

Jak w temacie. Czy czyszczenie tarcz hamulcowych za pomocą rozpuszczalnika to dobry pomysł? Niby to metal, raczej bez powłoki i ciężko tu coś zniszczyć...

Przy okazji "głupie" pytanie. Jeżeli tam tarczówki, to logika podpowiada, by podczas hamowania naciskać obie klamki.

Powody:
- równomierne zużycie okładzin
- efektywniejsze hamowanie
- mniejsze ryzyko przegrzania hamulca

A czy jest jakikolwiek argument za tym, by używać tylko jednej klamki? Jedyne co mi przychodzi to głowy, to używanie jej jako hamulca "postojowego" stojąc na skrzyżowaniu itp.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW
Napisano (edytowane)

Ty tak serio z tym używaniem hamulców? Będziesz pierwszy raz wsiadał na rower i chcesz się upewnić, czy Twoje teorie odnośnie hamowania są prawidłowe? ;)

Wszystkie 3 powody są bez sensu. Okładziny i tak będą zużywać się nierównomiernie, efektywność hamowania zależy od podłoża, prędkości, opon, umiejętności (odpowiednio balansując i przenosząc ciężar ciała zatrzymasz się szybciej :thumbsup:), a jeśli hamulce mają się przegrzać, to i tak się przegrzeją. Ale dohamowując przed skrzyżowaniem raczej Ci to nie grozi, uwierz mi. :)

Skutecznie hamować trzeba się nauczyć. Poza tym - każdy ma inne preferencje. Niektórzy używają głównie przedniego hamulca, inni wciskają tylny do oporu ryjąc glebę za sobą (niszcząc przy okazji ścieżki), sytuacje awaryjne wymagają wciśnięcia obydwu. Inaczej hamujesz jadąc przez miasto po bułki i pasztet, inaczej na wyścigu, gdzie liczy się prędkość i płynność jazdy.

A co do czyszczenia rozpuszczalnikiem - nie. Tylko czysty alkohol izopropylowy lub specjalne środki do czyszczenia hamulców. No chyba, że chcesz się przekonać osobiście, że wciśnięcie obydwu klamek na raz nie gwarantuje zatrzymania... :D

Edytowane przez TheJW

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Izopropanol jest dobry do otłuszczania tarcz z odcisków palców. Jeśli miały kontakt z olejem czy smarem to klocki do wymiany a tarcze do wyczyszczenia benzyną i potem izopropanolem (sam izopropanol nie potrafi sobie poradzić z rozpuszczeniem niektórych smarów). 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kosmonauta80
Teraz, TheJW napisał:

Ty tak serio z tym używaniem hamulców? Będziesz pierwszy raz wsiadał na rower i chcesz się upewnić, czy Twoje teorie odnośnie hamowania są prawidłowe? ;)

Do tej pory nigdy nie jeździłem na rowerze z tarczówkami ;) Lepiej zapytać, niż szybko popsuć.

Reasumując: rozpuszczalnik nie uszkodzi tarczy, ale nie będzie tak skuteczny, jak wspomniane wyżej środki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu
Teraz, kosmonauta80 napisał:

rozpuszczalnik nie uszkodzi tarczy,

Ale może uszkodzić farbę ramy jak nieostrożnie chlapniesz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KrissDeValnor

Ja mam zawsze palce na obu klamkach, a ci co używają tylko przedniego, to debile, albo maniacy stawiania na przednie koło ;)
Jeszcze przy V- kach używałem głównie tylnego, ale po przesiadce jedynym słusznym rozwiązaniem było hamowanie obydwoma naraz.
Sam tylny to tylko do ustawiania roweru, gdy np. nie wyrobimy się ze skrętem, a trzeba się zmieścić w zakręcie, na co już nie ma czasu, ani miejsca przy normalnym dohamowaniu, a drzewa tylko na to czekają :icon_wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, michuuu napisał:
3 godziny temu, kosmonauta80 napisał:

rozpuszczalnik nie uszkodzi tarczy,

Ale może uszkodzić farbę ramy jak nieostrożnie chlapniesz. 

I, w teorii, rozpuścić żywicę w klockach. Oczywiście żeby do tego doszło, musiałbyś je pewnie długo w nim moczyć. ;)
Inna sprawa to film który pozostanie chociażby na tarczach po użyciu rozpuszczalnika. Finalnie i tak trzeba będzie użyć IPA albo cleanera do hamulców.

A co do metod hamowania... Kurczę, to jest jeden z tych tematów, których się nie powinno poruszać, szczególnie na forum. Często przeradza się one w literkowe przepychanki, czyja racja jest czyjsza. Każdy jeździ inaczej, w różnym terenie, ma inne upodobania i technikę...nie da się komuś powiedzieć "rób tak i tak", to nie zadziała. Trzeba się po prostu nauczyć i tyle. To tak, jak z wiązaniem butów - niby efekt ten sam, a jednak 3 osoby będące obok siebie mogą zrobić to w inny sposób... ;)

Edytowane przez TheJW

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dovectra
4 godziny temu, kosmonauta80 napisał:

Czy czyszczenie tarcz hamulcowych za pomocą rozpuszczalnika to dobry pomysł?

-  Alkohol (ale lepiej wypić)

- płyn do mycia naczyń, podłóg, szyb...

- zmywacz silikonu (odtłuszczacz lakierniczy) nie reaguje z lakierami.

- aceton (ale śmierdzi i naklejki - lakier może uszkodzić)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
abdesign

W sumie to trzeba się bardzo postarać w upapraniu tarczy żeby podstawowy płyn do mycia naczyń nie wystarczył...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
TheJW

Cóż...znam przypadki odpowietrzania hamulca z założonym kołem i nieosłoniętą tarczą. Złapanie tarczy palcami ubabranymi w "towocie" też nie jest jakimś lada wyczynem...
Szczególnie, gdy - jak w tym wypadku - są to pierwsze hamulce tarczowe  i ktoś nie ma pojęcia, z czym to się je.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
abdesign

No i dobra, upaprałem tarcze towotem, zalałem olejem z hamulców a syn sąsiad wsadził mi w otwory frytki... i co kaplica? Muszę lecieć po specjalistyczny "odtłuszczacz"?

Nie doprowadzę jej do stanu używania wycierając do "sucha" papierowym ręcznikiem a potem myjąc zwykłym zmywakiem kuchennym z płynem do mycia naczyń?

Oczywiście może nie chcieć mi się jej zdejmować i użyję dedykowanych specyfików ale wszyscy wiedzą że to nie jest konieczność nie do obejścia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
skom25

Panie Kosmonauta, przypominam że Pan nie leci w kosmos, tylko jeździ na rowerze :)

Izopropanol, a jak nie masz, to płyn do mycia naczyń i szorowanie. Cała tajemnica. 

Hamujesz tak, żeby było efektywnie. Czasami oznacza to 80% na przód i 20% na tył, czasami 50/50, a czasami trzymając minimalnie przedni hamulec, trzeba "podciąć" tył . Naprawdę zmiennych podczas jazdy jest tak dużo, że określenie jak hamować nie jest możliwe do określenia. To się właśnie nazywa doświadczenie i nikt Ci tego na forum nie przekaże. 

Bolesna prawda jest taka, że jak nie wyrżniesz albo nie wpakujesz się w krzaki, to nigdy nie nauczysz się gdzie leży granica. Chociaż z tego co kojarzę, to jeździsz po asfalcie, więc temat jest czystko akademicki.

Co do zużywania klocków. Mieszkam na płaskim, mam tarcze które "pożerają" klocki, jeżdżę na tym samym zestawie drugi sezon, czyli około 8000 km w sporej mierze w terenie. Nie pamiętam jaka była grubość fabrycznych okładzin, ale myślę że nie zużyłem więcej jak 50% z przodu. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×