Skocz do zawartości
IvanMTB

[rowery nietypowe] Faty, Różnokołowce, 29+, MX, Single, Bezprzerzutkowce, Bikepacking/rafting itp...

Rekomendowane odpowiedzi

IvanMTB

Kłaniam,

Jakoże NAHBS się zakończyło a jest Wola i Ochota wartałoby stworzyc kolejny Śmietnik w którym można by się wyżywać w poszukiwaniu oryginalności, inności i czegotambądź...

Na dobry początek wspomnę mojego patriotycznego 69-era na bazie Inbred'a 26-era...

25132768985_bfe72c272b_c.jpg

Wspominam go bardzo ciepło, podjeżdał wyśmienicie a na zjazdach dodawał pewności siebie...

Szacunek...
I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
rzymo

Typowo nietypowy :) to miałem jeden rower, niestety zdjęcie 'takie se':

 

nacytadelischwinnnexus3.jpg

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
anarchy
Napisano (edytowane)

Róznokołowcy Świata Łączcie się!

no to jedziemy:

mongosse tytanoose w ostatnim ( i przełomowym) roku służenia mi:

m1.jpg

 

przez kilka lat w "przykładnej konfiguracji" aż do momentu przewrotu - porównywalnego dla mnie z pierwszą jazdą na fulu

W przeciwieństwie do Ivana dbam o geo roweru i po wymianie koła na 29, dobrałem właściwy wideł. Jazda na tym była odkryciem jazdy w terenie na nowo (lekkim terenie). Zachęcony tym poszedłem dalej, mongoose do hycla, nowa rama ,nowy układ, bardziej dopasowany, geo pod nowe koła, sztywny inny wideł.

Konfiguracja 79er znana niektórym pod nazwą Sarna3:

sarna2.jpg

więcej o jeździe i wrażeniach pisałem tutaj:

http://www.forumrowe...nim-dwa-zdania/

Nie rozpisując się nadto powtórnie przyznam po sezonie użytkowania, że patrząc z perspektywy ewolucji roweru sztywnego pod tyłkiem osiągnąłem mały osobisty ideał.

I jeszcze jedna fota, rower Kolegi Arka 67er:

IMG_1318.JPG

za bazę posłużyła kona pahoehoe. Wideł (znów to trzymanie się geo) z Warsztatu Mistrza R.

 

A teraz do rzeczy, chciałbym aby dyskusja podchwyciła temat: dlaczego rower różnokołowy się nie przyjął? Mam na myśli tzw biznes rowerowy.

Powstało kilka znanych mnie lub bardziej modeli, trochę ładniejszych i sporo brzydkich. Bardzo duża grupa ludzi sama buduje swoje rowery.

Niektórzy uciekają od tego rozwiązania (i tu pytanie np do przedmówców), częśc zostaje.

Za i przeciw tego rozwiązania.

Napiszę o plusach wg mnie. Najważniejszy i chyba jedyny: rozróżnienie wielkości koła od zadania:

- koło przednie - poprawienie stabilności, trzymania, trakcja, lepsze pokonywanie przeszkód, poprawienie "samo amortyzacji", większe żyro stabilizuje koło (także podczas ciśnięcia na stojąco), większe koło z przodu-mniejsza szansa na przelot - dużo pewniejsze zjazdy

- koło tylne - zachowana zrywnośc koła, krótki ogon, lepsze kładzenie roweru w zakrętach

 

Chętnie poczytam o minusach - zarówno do osób jeżdżących jak i teoretyków.

I na koniec różnokołowiec który mi jednak nie wyszedł i z jazdy były totalne nici:

DSCN1348.JPG

 

 

Prawie by było (zawsze marzyłem o drewnianych obręczach) ale to koło nie miało mocowania pod tarcze CL :)

Edytowane przez anarchy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

Chętnie poczytam o minusach - zarówno do osób jeżdżących jak i teoretyków.

 

 

 

OOO stary... To przybucowałeś... Kanapowych Inżynierów, Gdybaczy, Zdawaczy i Chybaczy to można sobie podarować.

 

Jak dla mnie ten zestaw nie miał żadnych minusów. Podjeżdżałem wszystko to co podjeżdżałęm na dwóch takich samych kółkach, zjeżdżałem nie szybciej i nie wolniej. Ot miałem większy komfort psychiczny z powodu większej ilości koła wystajacej z przodu. Czemu zrezygnowałem? Bo kupiłem fullasa...

 

A wracając - poniekąd - do tytułowych Tłuściochów to jak sie zdawa nietylko Salsa rzeźbiła takowego w wunglu...

 

Oto prototypowy Fatty Carbonio od On-One'ów.

 

Zdjęcia z stołów do klejenia karbonu we włoskim Sarto.

 

fattycarb01.jpg

 

 

fattycarb02.jpg

 

 

fattycarb03.jpg

 

Wieść datowana na 31 stycznia AD 2013.

 

Szacunek...

I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos
Napisano (edytowane)
chciałbym aby dyskusja podchwyciła temat: dlaczego rower różnokołowy się nie przyjął?

Jak to się nie przyjął? Przyjął się we wcześniejszych latach, tylko ludzie już trochę o nim zapomnieli :D

war_bicykl.jpg

 

Ok, teraz do rzeczy.

Podobnie jak mój przedmówca, zauważam, że kolega anarchy ma trochę masochistyczne ciągoty w związku z zaproponowanym kierunkiem dyskusji w tym wątku ;)

Tylko żeby później nie było proszenia modów o wycięcie kilku postów, jak ktoś komuś ciśnienie podniesie :D

Ja chętnie poczytam opinie użytkowników, ale nie teoretyków, bo na te trochę szkoda mi czasu.

Osobiście w temacie jazdy różnokołowej się nie wypowiem, bo doświadczenia moje z jazdą rowerem o różnych rozmiarach kół ograniczone są do jazdy moją cudowną, składaną kolarzówką z prostą kierą, w czasach kiedy to Mieczysław Rakowski był premierem Polski :D

Ale to raczej z konieczności, niż przyjemności.

 

Co do samych tłuściochów z On-One'a, o których wspomniał kolega Ivan, to przyznam, że śledziłem "jednym okiem" relację z tego rajdu po krainie Św. Mikołaja, więc zapodam kilka fotek:

 

przed wyjazdem:

 

28901_538515089502021_1096458117_n.jpg

 

na wyjeździe:

479849_585269761502583_1918575265_n.jpg377602_585269758169250_1692112006_n.jpg19689_585504968145729_1960010363_n.jpg

Edytowane przez adamos

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
anarchy

Panowie, zmówiliście się czy kiego, że gadacie tak samo?

Ja tu nie chcę zarzynania wolno-myślicieli, czy tępienia tępoty. To tak ciężko zrozumieć?

W temacie 27,5 wypowiedziało się ludu na kilka stron. W sumie z tego co pamiętam - 3 osoby z forum maja 650b...

Chceta, wymażta (od słowa "mazać") z tytułu różnokołowce i już mnie nie ma, albo kijem przepędźcie. I luz.

Mongoosa nie złożyłem wzbogacony doświadczeniem tylko teorią i przemyśleniem. O to mnie chodzi.

Koval miał 79 ale sprzedał małe koło, Ivan miał - już nie ma, Grabski podobnie, i Rzymo

i pewnie jeszcze kilku innych, że tak przytoczę znanego wszystkim Treka. To co jest nie tak?

 

Ps; z tego co wiem na grubołazach też chyba mało kto jeździł hehe temat jak nic do zamknięcia ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

... dodajmy - tak od doopy strony - że Ed "Shaggy" Oxley przyjechał na 3 miejscu onego Rovaniemi 150.

 

Richards niestety DNF...

 

A bardziej od góry. Ordinary Bicycle alias Penny-Farthing musiał ustąpic gdyz jazda na nim była naprawdę ekstremalnym sportem.

Stąd rower jaki znamy dzisiaj nie od parady został na początku nazwany Safety Bike czyli rower bezpieczny.

 

Pogooglajcie sobie Tube w temacie wyścigów bicykli. Spoooro tam spektakularnych dzwonów...

 

Przy okazji, to w Łodzi znajduje sie zakład klepiący repliki bicykli. Znaczy nie wiem czy jeszcze się znajduje bo jak kiedyś - chyba ze 2 lata temu - mailowałem do nich to otrzymałem z powrotem głuchy szum matrycy...

 

Szacunek...

I.

 

PS

 

You are such a drama queen Anarchy :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
anarchy

ps: pust wsiegda budiet sonce Ivan :*

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

hehe...

 

Już by sie przydało bo zaczynam mieć nieco dość tej zimki...

 

Szacunek...

I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos
Napisano (edytowane)

:002:

 

PS. ekstremalne to były takie fikołki...

 

nzermu.jpg

Edytowane przez adamos

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

... dodajmy że to podwójny hardkor... Na oponach z litej gumy :devil:

 

Obiecany dzwon na Penny'm

 

http://www.youtube.com/watch?v=kYPxD4W2B28

 

Jak komuś nie chce sie czekać to niech sprawdzi ostatnie 2 sekundy...

 

Szacunek...

I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos
Napisano (edytowane)

8p10n.gif?w=479

...ale ten "po małej" przeszedł bez szwanku...

Edytowane przez adamos

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
welocyped

O! Ciekawe widzę tu połączenie historii; z własnym, na miarę szytym: widzi mi się. Ale co nas ogranicza...

Rewolucja na miarę pojawienia się Safety, raczej nie nastąpi; natomiast branżowe - przez nas inspirowane, a dla producentów zasadne - wariacje sprzętowe, już tak.

Ale bawmy się; nawet drezyna nam niestraszna. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
paszczaq

Oho widzę że Panowie Ivan oraz anarchy wypełzli byli z rezerwatu "29" i poczęli mieszać i mącić w głowach nam biednym maluczkim na tycich kółeczkach :)

Ja niestety nie mam się czym pochwalić w tej materii, gdyż symetrię wielbię, więc pozwoliłem sobie tylko mały offtop zrobić :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
rzymo

A teraz do rzeczy, chciałbym aby dyskusja podchwyciła temat: dlaczego rower różnokołowy się nie przyjął? Mam na myśli tzw biznes rowerowy.

(...)

Za i przeciw tego rozwiązania.

 

Zalety są oczywiste, tak więc spróbuję co nieco o wadach :)

 

Cena. Spójrz okiem producenta - masz rower na kołach 26", chcesz z przodu wsadzić większe. Co możesz zrobić - przeprojektować ramę (koszty), dać inny amortyzator, o mniejszym skoku (koszty, gorsza sprzedaż bo "eee, tylko 80mm zamiast 100mm"), możesz też dać sztywny przód i znowu problem ze sprzedażą, bo "eee, nie ma amortyzacji".

 

Poza tym aspekt wizualny - większość ludzi lubi symetrię (tak już mamy jako człowieki :)). Koło 29" na przedzie jednak jest zauważalnie większe od 26". Co innego, gdyby próbowano wprowadzić 27.5" przód / 26" tył lub 29" przód / 27.5" tył, ale nie próbowano, bo 650b prawie nie istniało...

 

Dla mnie jako użytkownika dwa takie same też mają zalety - takie same opony. Łatwiej nimi żonglować przód/tył, łatwiej przetestować. Przy dwóch wielkościach musiałbym kupić dwie opony, a tak kupię jedną i założę raz z przodu, raz z tyłu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

Kłaniam,

 

No dobra. Przespałem się z zarzutem i doszedłem do konkluzji ze moze faktycznie byłem nieco zbyt lakoniczny...

 

Mój pomysł na poskładanie 69-era był podyktowany jak to zwykle bywało chwilowym porywem serca i zajawką. Zobaczyłem gdzies w sieci zdjecia Treka 69-era i pomyślałem - Okurtka, fajny patent, chciałbym mieć coś takiego...

 

Jako klasyczny humanista zupełnie nie zawracałem sobie głowy takimi drobiazgami jak geometria czy poprawność wygladu.

 

Jesli rower jest estetyczny - wtedy jeszcze mi się chciało dobierać komponenty tak aby całość nie straszył przypadkowością - nie wali sie na plecy podczas podjazdów, nie zrzuca jeźdźca przez kierę na zjazdach, wejście w zakret nie wymaga wystosowania pisemnego wniosku z dwutygodniowym wyprzedzeniem lub wręcz przeciwnie nie jest konieczne wstawienie sobie wszczepów poprawiających refleks to jest git :thumbsup:

 

Obejrzałem kilka zdjęć 69-erów w sieci, zadałem pytanie Richardsowi co sądzi o podobnym projekcie - jego odpowiedź była dość zachowawcza i ostrożna, ze wskazaniem na problemy geometryczne i potencjalne pogorszenie właściwości sterowo-jezdnych - po czym kompletnie zignorowawszy jego sugestie przystąpiłem do realizacji.

 

W moich oczach najwiekszym potencjalnym problememe było pytanie czy główka ramy z amorem 100mmi Parówą z przodu nie zechce w najmniej ku temu odpowiednim momencie odmaszerować w spektakularny sposób... Zupełnie niepoparwszy tego żadnymi obliczeniami lub choćby poszukiwaniami załozyłem sobie że skoro mogę mieć 130mm na Kiszuni w tejże ramie to 100 na Parówie bedzie OK. Może marginalnie za dużo :icon_mrgreen:

 

Ustalenie precyzyjnej daty moze wymagać pewnych studiów ale bezpiecznie można założyć iż sprawa ujrzała światło dzienne w połowie 2008 roku.

 

Oczywiście w tym czasie w Europie dostep do 29-cio calowego szpeju była tak szeroki jak do wody na Saharze...

 

Dlatego skończyło się na imporcie z USA. Amor - Reba Race - obręcz - WTB LaserDisc Trial - oraz opona i dętka - IRD XC Pro 2.1 29er, CST - na raty docierały do mnie z 3 rozmaitch miejsc za Wielką Sadzawką.

 

Z gatunku ciekawostki:

 

Amor jest ciągle w użytku. Śmiga na nim aktualnie Marecki znany tu jako marekgda. Ale nie kupił go ode mnie tylko od innego forumowicza got3n'a. Interesujace to było jak po raz pierwszy spotkałem Marka i w oczy rzucił mi się dziwnie znajomy amortyzator... :icon_mrgreen:

Przednie koło takze ciagle służy, ale tu już bez zmiany włąściciela. Wprawdzie poleciały już chyba ze dwa nyple - nigdy więcej nie użyję aluminiowych - oraz piasta dostała nowe łożyska, ale poza tym bez zmian...

 

Pierwsze jazdy na obiekcie pod nazwą Malvern Hills wypadły bardzo pozytywnie.

 

754182.jpg

 

Zdjęcie nie moje, tylko pogladowe aby dać pojęcie o tym co-zacz...

 

Nie jest to na pewno jakaś górska mekka ale brak wysokości nadrabia się interwałowością. Nie jest też tam jakoś tragicznie trudno technicznie. Ot troche kamlotków tu i ówdzie fajne agrafki do potrenowania zakretów "na pięcie".

Reba w tym czasie była rozciągnieta do 110mm ale jakoś nie zauważyłem specjalnych problemów na podjazdach. Po przejściu na Mańka który miał 10mm mniej mój wysublimowany jak cios cegłą w twarz zmysł postrzegania różnic w geometrii i właściwościach jezdnych spał spokojnie dalej...

Kolejną ciekawostka jest fakt ze po wskoczeniu na 69-era nie odczułem żadnych sensacji wynikających z wyższego kokpitu czy Parówy z przodu. Tak jakby ciało nie zauważyło zmiany. Jednakowoż gdy robiliśmy bezpośrednie porówania 69-era z kolegami na Smolnej w Sopocie - taka miejscówka frirajdowo-zjazdowa w 3City - gdy wsiadłęm na 26-era wydawało mi się że ciagle walę się przez kierę na łeb i szyję. Szczególnie podczas zjazdów było to mocno odczuwalne.

 

W sumie to naprawdę pisać mi o jakiś wrażeniach z jazdy, manewrowości i czego tamjeszcze. Poprostu wsiadam na rower i jeżdżę :)

 

O przepraszam. W sumie 3 razy w życiu udało mi się "coś" odczuć...

 

1. Kiedy pierwszy raz usiadłem na starej szosce Kazumiego, przepieknym Kenko Zebra, dojmujące uczucie lekkości i nadreaktywności na ruchy kierownicy spowodowało że powrót do górala - Unibike Mirage - był traumatycznym doznaniem.

2. Kiedy po raz pierwszy wskoczyłem na Inbred'a pomyślałem: - Psiakrewka... Przecie nie mam prawka na autobus... Uczucie znikneło po jakiś 30-40 minutach i nigdy nie powróciło.

3. Kiedy po raz pierwszy wróciłem do Kiszuni po około pólrocznej jeździe tylko na Parówie chciałem krzyczeć ze strachu ze zaliczę dzwona na tym niestabilnym i nerwowym rowerku. Znowu przeszło po pół godzinie...

 

Moja osobista teoria jest taka iż ciało potraktowane zmiennymi warunkami geometryczno-jezdnymi różnych - ale naprwde RÓŻNYCH - rowerów wczytuje sobie swego rodzaju bioniczny apgrejd z którego potem automatycznie korzysta i moment transferu jest już niewidoczny.

 

 

Jak juz nadmieniłem 69-era bede wspominał baaardzo ciepło.

 

na pewno był to oryginalny i dość unikatowy projekt - udało mi się spotkac osobiście tylko jednego jeszcze 69-eraowca, na własnej modyfikacji GT I-Drive - który powodował że wzbudzałem zainteresowanie gdziekolwiek się nie pojawiłem.

Co ciekawe nie raz udawało mi się wzbudzać nieco wrogie reakcje, podszyte komentarzami że coś z tak spaprana geometria nie ma prawa jeźdźić. Z lekko kpiącym uśmiechem na ustach zadawałem kłam takim twierdzeniom objeżdżając atakujacych mnie rowerzystów na dość wymagajacych podjazdach.

 

Najbardziej utkwił mi w pamięci jeden motyw kiedy to młody, aspirujący krosiarz baardzo starał się uwolnić od mojej obecności na jednym z podjazdów na pomienionym juz tu Malvern Hills. Dodatkowoą frustracje w gościu wzbudzał fakt iż on szarpał się na twardych przełożeniach a ja spokojnie kreciłem kadencyjnie i jeszcze byłem w stanie prowadzić konwersację...

 

Jest tylko jedna rzecz którą uwielbiam bardziej niż nabijanie się z krosiarzy, a jest to wyprzedzanie szosowców na podjazdach kiedy jestem na swoim 15-to kilowym klocu z paputami 2.3-2.4 cala :icon_mrgreen:

 

Pozostaje zatem pytanie dlaczego skoro było tak dobrze pozbyłem się Mieszańca? A-no jak juz nadmieniłem zafascynowany endurowaniem zdecydowałem się na fulla a posiadanie 3 rowerów w jednym momencie było delikatnie mówiąć nieuzasadnione ekonomicznie i trudne do ogarnięcia powierzchniowo...

 

Czy zatem powróce kiedyś do Różnokołowca? W najbliższej przyszłości raczej nie gdyż mój asortyment klamotów pod 26 cali skórczył się do dwóch opon Panasa Fire XC Pro które trzymam przez sentyment raczej niż z realnej potrzeby - w koncu przejechałem na nich Karpatkę 2007...

 

Byćmoże kiedy dorobie się jakiegoś sprzęta 650b lub trafi się okazja na jakieś Kiszkowe graty to Różnokołowiec znowu zagości pod moja strzechą.

 

na razie jednak nie ma takich planów i opcji także pozostanie to bardzo miłym wspomnieniem...

 

Szacunek...

I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos

Ale się rozpisałeś Ivan :) Co nie zmienia faktu, że ciekawie.

 

Tymczasem, pomimo nadchodzącej szybkimi krokami Pani Wiosny Genesis, zaprezentował swojego tłuściocha o nazwie Caribou, zbudowanego na rurkach Reynolds 520.

 

Więcej na bikeradar: http://www.bikeradar.com/mtb/news/article/genesis-caribou-fat-bike-first-look-36670/

 

75557_10151285581441541_1596545213_n.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos

i w team'owych barwach Genesis:

 

479891_492772320787277_1395352653_n.jpg

 

i jeszcze różnokołowo ;) (stelaż: Inbread, przód: Surly Pugsley)

 

1EOCX1DF-P1050024.jpg

1EOCWZZ8-P1050019.jpg

1EOCGMEK-P1050023.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
enussss

ladne te rowerki..

Edytowane przez enussss

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
marpok

Pierwsze jazdy na obiekcie pod nazwą Malvern Hills wypadły bardzo pozytywnie.

Skads znam te gorki ale niestety tylko ze spacerow (niestety cykloza wtedy nie wystepowala u mnie w takich rozmiarach :icon_wink: ), aczkolwiek niebawem bede na wyspach to i Malvern jest w planach, no i co najwazniejsze teraz juz bez dwoch kolek sie tam nie wybieram :icon_wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos

Na Bikerumor pojawiła się informacja, że w tym dużym kraju za Wielką Kałużą pojawiły się w marketach Walmart pierwsze niskobudżetowe, marketowe tłuściochy :w00t:

 

Jak myślicie, jakiś prognostyk na przyszłość? Ciekaw jestem czy w naszych Tescach, czy innych Realach gawiedź brałaby te rowery jak przysłowiowy rolnik - dopłaty unijne?

 

26″ Mongoose Beast Men’s Oversized All Terrain Bike - cena 199 Waszyngtonów :D

 

Walmart-Fatbike.png

Shop at Walmart for Fatbikes and Cam Zink’s Signature MTB - Bike Rumor

 

PS. Autora tematu przepraszam za bezczeszczenie wątku takimi obrazkami, ale to na razie chyba jedyny wątek o tłuściochach na tym forum :laugh:;)

 

PS2. Z artykułu wynika jeszcze jedna ciekawostka. Według bikerumor na dużym balonie do tej pory jeździli tylko "zamożni hipsterzy" :w00t::D WTF!? Tak się zastanawiam - czy oni tam ostatnio w zespole redakcyjnym jakichś zmian nie przeprowadzali?

Edytowane przez adamos

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
IvanMTB

Ojtam, ojtam... Odrazu się obruszać... Miało być rozmaicie i nietypowo... no i jest :)

 

Szacunek...

I.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
welocyped

Panowie; te szerokie opony nie mieszczą się w moim pojmowaniu roweru, musiałbym się dosiąść i to poczuć - chyba tak.

Na razie jeszcze gustuję w takich klasyczno - współczesnych:

 

http://www.diamantrad.com/archiv/modelle-2012/kult/127/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adamos
Dojazd tłuściochem na nocna sesje surfing'u na stojacej fali w centrum Monachium.

 

Jak widać po załączonym filmiku zimową wiosną można poczuć lato :D

Co się tyczy nietypowości tej sytuacji...

Hmm, jeśli podobne warunki pogodowe, jakie mamy obecnie za oknem będą powracać do nas z większą częstotliwością, to zakup takiego tłuściocha - jako roweru miejskiego wydaje się być opcją do rozważenia ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Netamorphic
      Przez Netamorphic
      Witajcie.
      Od lat przeglądam forum, ale dopiero teraz zaszła konieczność zapostować. Noszę się bowiem z zamiarem nabycia roweru typu single speed do jazdy po mieście i o ile przy zakupie crossa łatwo wyszukać opinie i recenzje danych modeli to przy SS lekko nie jest. Szczególnie w polskim internecie. 
      Chciałbym zakupić coś podstawowego, kierując się zasadą "najlepszy z najtańszych" albo inaczej, "najtańszy z porządnych". W pobliskim sklepie rowerowym zaproponowano mi SE Bikes Lager lub Fuji Feather. Niezbyt mi pasują kształtem ramy i stylistyką. Górna granica ceny to 1,5k zł.
      Mam spore wątpliwości co do polskich sklepów SS (i tak nielicznych), wygląda mi to na jakąś masówkę z chińskich podzespołów... Nie ma problemu bym zamówił coś z zagranicy, ale właśnie, co? Czy ktoś zgłębiał ostatnio ten temat? Czy jesteście w stanie doradzić konkretny model?
      Coś takiego znalazłem:
      http://www.wiggle.co.uk/eastway-single-speed-1/
      https://www.mangobikes.com/shop/bikes/original-single-speed/black-series-single-speed-matte-blue/
       
      Kierownica bullhorn lub rogi, rozmiar M (182cm wzrostu). 
      Wesołych świąt!
    • MikeSkywalker
      Przez MikeSkywalker
      Do sprzedania mam torbę mocowaną w ramie (po angielsku framebag ) Topeak Midloader o pojemności 4,5l.
      Nowa, założona jedynie do przymiarek. Dorzucam paragon z datą gdzieś z wakacji.  
      Cena 150zł. 
      Odbiór możliwy w Warszawie, Rzeszowie albo wysyłka. 


    • Wiewiór
      Przez Wiewiór
      Cześć,
      sprzedam prawie nowe koła Specialized Hayfield 700c / 29er pod tarcze 6-bolt

      Unikat, nie do kupienia na rynku, wyjęte ze Specialized Sequoia Elite z przebiegiem ~150-200km.

      Koła są mega stylowe, czarna anoda, czarne szprychy, wszystko lekko matowe.

      Ciekawy i szeroki profil obręczy 25mm wewnętrznej, 30mm zewnętrznej, 15mm wysokości, 32 otwory, tubeless ready, KONKRETNE.

      Piasty na osie 12mm, Disc, 6-bolt.

      Standardowe szprychy, takiej samej długości z przodu i z tyłu ( !!! ), na wypadek konieczności wymiany nie trzeba ze sobą wozić 4 różnych długości.

      Stan idealny z minusem, są ryski od transportu roweru i może być drobne bicie bo jeszcze od nowości nie były szprychy podciągane.
       
      Sprzedaję bez opon, dętek, kasety i tarcz widocznych na zdjęciu.
       
      cena 945zł do negocjacji
       
      Link do zdjęć
      https://www.olx.pl/oferta/kola-specialized-hayfield-gravel-bikepacking-tubeless-700c-29er-12mm-CID767-IDpxccD.html
       
       

       

       

       
    • kazafaza
      Przez kazafaza
      Servuss,
       
       
      Czas zacząć dumać nad wysłaniem kontyngentu singlujących krajanów celem podbicia niderlandzkich szczytów.
       
      Ekipa jest silna, poczyna sobie śmiało, co można obadać w temacie ostatniego zlotu Singlova w Bydgoszczy oraz JPJ w Zawierciu.
       
      Doświadczenia na arenie europejskiej również niejakie posiadamy: Szkocja 2017, Słowenia 2016 a relacje z poprzednich imprez na Krzywym Kole Ivana.
       
      Po mocno nachylonych trasach w Szkocji i równie pochyłych w Słowenii, przyszłoroczne SSEC pozwoli nieco odsapnąć rzepkom kolarzy hołdującym jednej zębatce. Zostaną oni zagonieni w sam środek holenderskich alp, w okolice Arnhem oraz pobliskich parków narodowych De Hoge De Veluwe i Veluwezoom. Biorąc pod uwagę iż wierzchołek tego ostatniego góruje na imponujących 109.9m n.p.m., jest szansa iż będzie można wyskoczyć na miejskich kozach
       
      No, to skoro już tak zakozaczyłem to wiadomo że będę jednym z bardziej zdychających. Wszak zły dobór przełożeń, kamratów i trunków to moja specjalność
       
       
      Impreza na ryjoksiążce została odpalona, tam też znajdą się info o wszelkich stronach wiodących ku biletom, kampingom czy innym używkom.
       
       
      Proszę kombinować, bukować, oliwić łańcuchy
    • danielson
      Przez danielson
      Hej,
       
      czy to normalne, że mocno obciążony rower traci siłę hamowania ze względu na mocno rozgrzewające się klocki hamulcowe na górskich zjazdach?
       
      Trochę mnie to zaskoczyło, bo na płaskim hamulce żyleta. W górach sytuacja nie była zbyt przyjemna, bo po rozgrzaniu klocków musiałem naprawdę mocno cisnąć na klamki żeby wytracać prędkość na stromych/szybkich zjazdach. Czy to wina lipnych klocków?
       
      okoliczności:
      - rower 12.8 kg + sprzęt bagażowy 2 kg + bagaż 15-17 kg, czyli w sumie ~30-32kg + kierownik czyli ja 78-80 kg brutto
      - hamulce cantilever + klocki De One BS-DE004
      - obręcze Accent Offrider
       
      Klocki ginęły w oczach na długich asfaltowych, albo stromych technicznych zjazdach. Jak się schłodziły siła hamowania wracała, ale co oczywiste, na zjeździe rozgrzewały się błyskawicznie, zmieniał się dźwięk na bardziej syczący i zamiast hamowania było spowalnianie.. Dodam, że w drugim rowerze na wyprawie (mniej obciążonym) z tanimi Jagwire'ami takich problemów nie było..
×

Powiadomienie o plikach cookie

Ta strona korzysta z plików cookies. Możesz dowiedzieć się więcej tutaj: Polityka prywatności, Regulamin.