Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'test' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Sponsorowane
  • FAQ - Najczęściej zadawane pytania
    • Rowerowe FAQ
  • Forum rowerowe! Sprzęt, rowery, doświadczenia
    • Rowerowe forum na max!
    • Nowości
    • Imprezy i wydarzenia rowerowe
    • Rowery/ramy
    • Amortyzatory rowerowe przód/tył
    • Napęd rowerowy
    • Koła rowerowe
    • Hamulce rowerowe
    • Sprzęt rowerowy
    • Akcesoria rowerowe
    • Warsztat i konserwacja roweru - zrób to sam
    • Druciarstwo rowerowe
    • Odzież rowerowa
    • Sklepy rowerowe
    • Trening rowerowy i zdrowie
    • Mania lekkości + Projekty rowerów
    • Renowacje rowerów i części rowerowych
    • Forum szosowe
    • Ostre koło
    • Wypadki i stłuczki rowerowe
    • Kluby rowerowe
    • Regionalne grupy rowerowe
    • Forum rowerowe dla niezarejestrowanych
  • Wyprawy, wycieczki i ekspedycje rowerowe
    • Turystyka rowerowa
    • Sprzęt turystyczny
    • Planowane wyprawy i poszukiwanie osób
    • Relacje z wypraw
    • Szlaki i trasy rowerowe
  • Giełda rowerowa
    • Sprzedam
    • Kupię
    • Inne
    • Wspólne zakupy
    • Praca
    • Skradzione
    • Wyceny rowerów
  • Strefa testów
    • Rowery i ramy rowerowe
    • Napęd rowerowy
    • Amortyzatory rowerowe
    • Koła rowerowe
    • Hamulce rowerowe
    • Sprzęt rowerowy
    • Akcesoria rowerowe
    • Odzież rowerowa
  • Z innej beczki
    • NIERowerowe forum na max!
    • Propozycje, uwagi, życzenia i krytyka
    • Technical support
  • Regulamin/Kontakt/Reklama
    • Regulamin/Kontakt/Linki
  • Szara strefa
    • Śmietnik
    • Archiwum

Kategorie

  • Ekstremalne
  • Rowerowe poradniki
  • Wypadki i stłuczki rowerowe
  • Relacje z imprez rowerowych
  • Wasze przejazdy
  • Śmieszne
  • Zloty i imprezy forumrowerowe.org
  • Komercyjne
  • Pozostałe

Blogi

Brak wyników

Brak wyników

Categories

  • MTB / XC
    • 29er
    • 27,5er / 650B
    • 26"
    • Enduro
    • DH / FR
    • Fatbike
    • Pozostałe
  • Szosowe
    • Wyścigowe / Road
    • Ostre koło
    • Przełajowe
  • Cross
  • Miejskie
  • Trekkingowe
  • Elektryczne
  • Bez kategorii

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Znaleziono 20 wyników

  1. W związku z tym iż właśnie zakończył się żywot opony Continental GP 5000 28c uznałem że fajnie by było opisać jak on wyglądał. Komplet opon kupiłem ma początku roku i do teraz ma zrobione 4,971km. Po pokonaniu takiego dystansu na tylnej oponie skończył się bieżnik co obrazują zdjęcia poniżej. Przednia opona po tym samym dystansie nie wykazuje większych oznak zużycia szczególnie w porównaniu do nowej. W trakcie tych prawie 5000km 99% jest zrobione po asfalcie/kostce (1% to głównie ścieżki/wały). Podobnie wygląda sprawa suchego podłoża gdzie może 400km jest przejechane w deszczu a reszta po suchej nawierzchni (w tym tegoroczne upały). Zero przebić na podanym dystansie. Zdjęcia: Ostatnie awaryjne hamowanie które zdarło resztę bieżnika Przednia opona Nowa opona dla porównania (0km) Mam nadzieję że materiał przydatny a przynajmniej interesujący. Pozdrawiam, Piro
  2. Test napędu 1x10 opartego na zębatkach HCC Components Trochę historii i skromnie o mnie Posiadam rower Trek Cobia. Jeżdżę tam, gdzie się da i jak się da. Codziennie godzinę przed pracą i po pracy 30-40 minut trenuję na okolicznych ścieżkach leśnych. W weekendy staram się zaliczyć jakiś singletrack albo dłuższy wypad szosowy. Koncepcja napędu 3x10 nigdy mi nie pasowała. 95% czasu używałem tylko środkowego blatu, aby podczas szybkich przyspieszeń móc precyzyjne dawkować wyższe biegi. Wspinając się rowerem, jeżdżę raczej siłowo, więc z młynka też rzadko korzystałem. Zmiana na 1x10 była więc oczywistym wyborem. Napędu 1x10 używam już od jakiegoś czasu. Z początku koncepcja opierała się na tylko i wyłącznie na prostej i taniej prowadnicy do łańcucha: [prowadnica łańcucha] Jak zrobić prowadnicę łańcucha do napędu 1x10 za 10 zł? Apetyt rośnie w miarę jedzenia i miejsce przerzutki SRAM X5 szybko zastąpiła Shimano ZEE. w planach miałem zakup zębatki Narrow-Wide 36z, bo większość czasu jeździłem z przełożeniem 33-13 lub 33-15, a 33-11 często nie wystarczało mi na dokręcenie powyżej 45km/h i na trasy szosowe. Z dużej koronki korzystałem tylko na pochyleniach >15%. Jakiś czas temu na naszym forum ogłoszony został nabór na testerów zębatek wyprodukowanych przez HCC: [napęd 1x10] darmowe testy dla forumowiczów http://www.hcc-components.pl Jako, że zostałem wytypowany na testera, postaram się wam przybliżyć wady i zalety zarówno napędu 1x10 jak i samych zębatek naszej rodzimej produkcji. Poznajcie środowisko testowe zębatek HCC: Zębatki otrzymałem bezpośrednio od Łukasza, założyciela i szefa HCC. 36 zębowy blat Narrow-Wide na przód i 40 zębową koronkę z podkładką na tył. Wszystko wykonane z Aluminium 7075 T6, dumnie sygnowane "Proudly Made in Poland". Prezentują się po prostu rewelacyjnie, co widać na załączonej fotografii. Są to wersje testowe, a wersje które trafiają do sprzedaży są wykonane z jeszcze większą pieczołowitością. Montaż Montaż nie nastręczył większych problemów, ale najeży zwrócić uwagę na kilka spraw. 1) Przód W montażu przedniej zębatki Narrow-Wide nie ma żadnej filozofii. Wyrzucamy przednią przerzutkę i manetkę, odkręcamy wszystkie blaty i w miejsce środkowego dajemy zębatkę Narrow-Wide. 2) Tył Z tyłu z kasety wyrzucamy koronkę 17z i za największą koronką dajemy koronkę 40 zębową. Należy pamiętać o ustawieniu tylnej przerzutki względem kasety poprzez dokręcenie śruby regulacyjnej, tak żeby bliższe kółeczko przerzutki nie zostało zjedzone przez takiego potwora, jakim jest 40 zębowa koronka. Oprócz tego Shimano ZEE nie wymagało żadnej innej regulacji. 3) Łańcuch Tu niestety problemy wystąpiły. Łukasz mnie ostrzegł, że jego zębatki Narrow-Wide mogą nie działać poprawnie z niektórymi markami łańcuchów, zwłaszcza Wippermann Connex. Do tej listy muszę dopisać łańcuch SRAM PC 1051 z przebiegiem 1000km, który nawet lekko wyciągnięty okazał się za wąski na zębatkę HCC. Za żadne skarby nie chciał gładko wejść. Łańcuchy KMC (1500km), Campagnolo Veloce (nowy i 3000km) i nowy Shimano CN HG54 przyjęły zębatkę Narrow-Wide z radością. Być może SRAM PC1051 się podda, gdy tylko zębatka okaże jakieś oznaki zużycia i będzie po prostu delikatnie węższa. Dobór długości łańcucha to też ciekawa sprawa. Praktyka nakazuje objąć łańcuchem blat i największą koronkę, dodać dwa ogniwka i tak łańcuch skuć. Przy Shimano ZEE ramię przerzutki w tej konfiguracji prawdopodobnie wraz ze zmianą 36-36 na 36-40 zostało by zerwane. Postanowiłem zrobić to odwrotnie. Długość łańcucha dobrałem tak, żeby przy przełożeniu 36-11 łańcuch delikatnie napinał ramię przerzutki. Dzięki temu na przełożeniu 36-40 mam jeszcze bezpieczny zapas. Szybkie spostrzeżenia po pierwszej jeździe Sposobu działania zębatek Narrow-Wide nie będę opisywał, bo na ten temat napisano już wiele. Jako ciekawostkę powiem, że nie jest to wynalazek firmy SRAM. Tego typu rozwiązanie opisane zostało w wygasłym w 1970 roku patencie na taki właśnie profil zębatki (link). To co najbardziej zaskakuje po zmianie zwykłej zębatki na Narrow-Wide to cisza, z jaką napęd może pracować, nawet na wertepach. Jeśli dotychczas słychać było jakiekolwiek, nawet najdelikatniejsze dzwonienie łańcucha na blacie podczas zmiany biegów, to teraz napęd jest po prostu grobowo cichy. Łańcuch zachowuje się jak przyklejony do zębatki i jedynym sposobem wyrwania go z tego stanu jest naumyślne pedałowanie do tyłu. Nawet podczas zmian o 5-6 biegów nie ma tendencji do podskoków, tak jak to miał w zwyczaju z normalną zębatką i prowadnicą. Wyłączenie sprzęgła w przerzutce (ZEE ma taką opcję) wcale nie pogarsza tych właściwości. Nie odnotowałem żadnego pogorszenia jakości pracy podczas jazdy bez sprzęgła w przerzutce. Można by się spodziewać, że ciasno pracujący łańcuch powinien ubijać błoto w ogniwkach. Paradoksem jest więc fakt, że napęd się szybciej oczyszcza. Narrow-Wide od HCC dość dobrze radzi sobie z zabłoceniem łańcucha. Zęby wchodzące w łańcuch skutecznie wyciskają z niego błoto i inne zabrudzenia, przez co cały napęd znacznie krócej "chrupie" w porównaniu z normalną zębatką. Zmiana blatu z 33z na 36z jest jak wrzucenie wyższego biegu na cały zakres kasety. Przy mojej maksymalnej kadencji na prostej osiągałem 44-45km/h. Obecnie robię 48km/h. Rower prowadzi się o oczko ciężej, ale to akurat dobrze, bo jest też szybciej. Dotychczas jeździłem na napędzie z kasetą 11-36 i blatem 33 zębowym. Moje biegi wyglądały więc tak: 11 13 15 17 19 22 25 28 32 36 - +2 +2 +2 +2 +3 +3 +3 +4 Zakres z blatem 33z obejmuje przełożenia od 3.0 do 0.9. Po zmianie blatu 33z na 36z, wyjęciu koronki 17z i dołożeniu 40z wygląda to tak: 11 13 15 19 22 25 28 32 36 40 - +2 +2 +4 +3 +3 +3 +4 +4 +4 Zakres z blatem 36z pokrywa przełożenia od 3.3 do 0.9 i względem konfiguracji 3x10 brakuje mu tylko 2 twardych i 3 miękkich przełożeń. Brak koronki 17z nie jest tak odczuwalny, jak myślałem, że będzie. Nie czuć nagłego skoku na twardsze biegi. Niemniej jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby 19z wymienić na 18z i uzyskać w pełni płynne przejścia między biegami. Nie czuć ani różnicy ani oporu przy wrzuceniu na ogromną koronkę 40z z i tak wielkiej 36z. Płynność przerzucania biegów oceniam bardzo dobrze. A poza tym ... napęd 1x10 bez prowadnicy wygląda po prostu świetnie. Ascetycznie i estetycznie. Piękny minimalizm. Spostrzeżenia po 250km Od jakiegoś czasu mam fazę na jazdę na sztywno. Amortyzator napompowany do 140PSI i zablokowany. Są to więc idealnie warunki do zrzucania łańcucha. Niestety po 250km dotychczas przejechanych z napędem na bazie zębatek HCC, nie udało mi się zrzucić łańcucha ani razu. A uwierzcie mi, próbowałem: półkilometrowy zjazd po "kocich łbach" o nachyleniu 10 stopni, wielokrotnie powtarzany z prędkościami dochodzącymi do 50km/h (53°07'29.3"N 17°58'09.7"E) ulica Mennica w Bydgoszczy (53°07'27.9"N 17°59'42.2"E) pokonywana prędkością 40km/h naszpikowany kamieniami i korzeniami dojazd na singletrack w Myślęcinku (53°10'07.0"N 18°01'07.1"E) wszelkie leśne singletracki około bydgoskie i krawężniki miejskie Mimo jazdy na sztywnym widelcu i wyłączenia sprzęgła, kaseta cały czas zachowywał swoje "klejące" właściwości niezależnie, czy używałem nowego czy starego łańcucha. Na jeden z weekendów pożyczyłem zębatkę HCC koledze, żeby spróbował jazdy 1x10. W swoim trekkingu ma napęd 9 rzędowy zbudowany na Alivio. Według niego w ciągu 80km zrobionych w weekend zrzucił łańcuch tylko raz. Trudno mu było ocenić, czy nie była to jednak wina złej linii łańcucha względem kasety. Niemniej był zaskoczony sprawnością działa napędu 1x10 z zębatką HCC. Jeśli ktoś z was posiada napęd 3x10 lub 2x10, to przejście na 1x10 z zębatką Narrow-Wide wymagać będzie tylko odpowiedniego skrócenia łańcucha. Na bazie moich doświadczeń z wyłączonym sprzęgłem w ZEE, nie jest konieczne posiadanie sprzęgła w przerzutce, żeby napęd 1x10 z zębatką Narrow-Wide poprawnie działał. Odpowiednia linia i długość łańcucha mają tu o wiele większe znaczenie. Jakbym miał znaleźć jakieś wady na siłę, to anoda na ząbkach przedniej przerzutki wytrzymała około 100km. Prawdopodobnie teraz wziąłbym koronkę 42z zamiast 40z, bo ZEE mimo krótkiego wózka, spokojnie by to obsłużyła, a ja mógłbym rozszerzyć zakres napędu o jeszcze miększy bieg. W następnym odcinku Słowa końcowego i podsumowania jeszcze teraz nie będzie, bo zębatki zostają ze mną na stałe. Postaram się relacjonować moje spostrzeżenia aż do ich zajeżdżenia. Testy zużycia aluminiowych zębatek produkcji HCC to był mój plan od początku. Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie do dalszej części recenzji, to piszcie, a ja postaram się na nie odpowiedzieć. Zębatki będą miały tylko gorzej. Niedługo czeka je jazda w warunkach jesiennej pluchy i na prawdziwie sztywnym stalowym widelcu.
  3. paulsen

    Rowery testowe 2017

    Klientów z Wrocławia i okolic, a także odwiedzających stolicę Dolnego Śląska zapraszamy do umawiania się na jazdy testowe. W tym roku flota testowa to: Szosy: ROSE X-LITE CRS 3000 rozmiar 57 cm, Ultegra, koła CITEC 3000S Aero ROSE XEON CW 3000, rozmiar 59 cm, Ultegra, koła Mavic Cosmic Pro ROSE X-LITE CDX 3000, rozmiar 59 cm, Ultegra/Dura Ace ROSE XEON CDX 3000 (wersja gravel) rozmiar 57 cm, Ultegra ROSE PRO SL 300 (wersja damska) rozmiar 51 cm, 105 MTB: ROSE COUNT SOLO 2, hardtail 29", aluminium, rozmiar L ROSE ROOT MILLER 1 Custom Made (Fox, lekkie koła DT SWISS M1500 Spline, RS Reverb) rozmiar L, 140 mm skoku 29" ROSE GRANITE CHIEF 2 rozmiar M , 150 mm skoku, 27,5"
  4. Postanowiłem skrobnąć coś o moim nowym bolidzie, bo ciągle pojawiają się pytania jaki rower do 2 tys. itd. R2 kupiłem po przymierzaniu się do różnych modeli na rynku. Bez wdawania się w szczegóły - okazał się najlepszą kombinacją cech i ceny. No i jeszcze ważna rzecz - dałem się skusić propagandzie i wybrałem modny rozmiar kół 27.5'', będę nawiązywał do starego roweru - Gianta na 26''. Test pogoda: zmienna - śnieg, błoto, trasy suche, temp 0-10*C Trasy: nizinne, z niewielkimi pagórkami, krótkimi ostrymi podjazdami, głównie las (często, kręte, miękkie podłoże), szuter, polne, trochę szosy. Przejechany dystans - ok. 120km. styl jazdy: agresywny, siłowy Pierwsze wrażenia - rower przyszedł bardzo dobrze spakowany i wyregulowany. Wysokiej jakości powłoka lakiernicza (nie widać uszkodzeń pomimo kilku gleb i licznych uderzających gałęzi w lesie), niektóre części z wyglądu nie budzą entuzjazmu. Zważenie siodełka ze sztycą dało wynik - 800gr, a więc nie za dobry. No cóż na czymś musieli zaoszczędzić. Ładnie wyglądają hamulce, chociaż klamki to klasa ekonomiczna. Manetki do zmiany przełożeń też nie zachwycają (ogólnie nie lubię manetek, wolę gripshifty). Na szczęście w czasie jazdy jest już tylko lepiej. Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to bardzo dobre wyważenie roweru. Ma na to wpływ zapewne geometria ramy i dobór kierownicy + wspornika. Rower jest bardzo zwrotny (chociaż nieco gorszy od 26''), łatwo balansować ciałem przód-tył, łatwo poderwać przednie koło. Jeździ się po prostu wygodnie, pozycja jest tak dobra, że jeśli trzeba, można się trochę odprężyć na dłuższym, płaskim odcinku, ale bez trudu można też pochylić się nad kierownicą. Hamulce - jak brzytwa. Bardzo fajnie dobrana szerokość i kształt kierownicy- mam wrażenie sterowania mniejszym rowerem niż w rzeczywistości. Jazda po krętej, leśnej drodze - jest gorzej niż na 26'', powiedziałbym nawet wyraźnie gorzej, ale tylko kiedy trzeba kilka razy w krótkim czasie zmienić kierunek i tempo. R2 gorzej się wtedy rozpędza i po kilku takich zakrętach tracimy pęd. Jazda po płaskich odcinkach, zwłaszcza po szosie, to czysta przyjemność. Bez trudu, wkładając podobny wysiłek, da się utrzymać prędkość 3-4km/h większą niż w 26''. Strome podjazdy: przyznam, że mimo, że z tyłu mam ogromną tarczę 34, a z przodu 22, jeździ mi się gorzej niż na 26". Jakoś nie mogę znaleźć właściwej metody. Może to kwestia czasu. Jazda po terenie błotnistym, z dużymi oporami toczenia nie sprawia mi satysfakcji, miałem nawet wrażenie, że na Giancie jeżdżę płynniej, dopóki nie przejechałem na przełaj ok 1km pola (pod górę!!!). Było ciężko, ale dało się. Próbowałem ten sam teren na Giancie i o dziwo okazało się, że nie idzie! Najlepsze warunki dla R2, tzn. takie, w których jeździ się nim najprzyjemniej, to szybkie odcinki terenowe, twarde, z łagodnymi podjazdami. Nie przeszkadzają nawet grube gałęzie, na których Giant po prostu by się przewrócił. R2 idzie po takim terenie jak burza. W sumie duża część negatywnych wrażeń z jazdy na R2 to po prostu subiektywne odczucia, na Giancie wcale nie jeździło mi się w porównywalnych warunkach szybciej, ani przyjemniej. Ocena wyposażenia roweru: Siodełko - ciężkie, ale dla mojego tyłka zaskakująco wygodne (mój rozstaw kości - 11cm). Przerzutki - montowanie z przodu przerzutki typu top swing to jest totalna głupota. W jeździe po błotnistym terenie momentalnie się zapycha syfem. Przerzutka tylna Alivio traci precyzję kiedy jest brudna. W Giancie mam Deore, która działa zawsze tak samo, niezależnie od poziomu zasyfienia. Sprawa najgorsza - przedni amortyzator. To, co fabrycznie jest w R2 zamontowane, to jest totalne skur....stwo. Zwykłe oszukiwanie klienta. Ten "amortyzator" być może działa, ale kiedy jeździec ma dobrze powyżej 80kg. Ja mam skromne 72. Tłumienie krótkich nierówności (np jazda po nawierzchni szutrowej, kostce betonowej) - brak amortyzacji. Wjechanie w dziurę albo skok może być groźny dla życia, bo widelec najpierw mocno się ugina, a potem wyrzuca przód roweru w górę. Efekt amortyzacji najłatwiej stwierdzić podczas zjeżdżania z krawężnika. Jeżeli ktoś z Krossa to przeczyta - weźcie sobie do serca. Proponuję sprzedawać rower bez amortyzatora (tzn. do wyboru różne opcje), niech klient sam sobie wybierze. W zasadzie lepiej chyba zamontować sobie sztywny widelec - efektywność zbliżona, a jest lżejszy o 2 kg. Opony - Odporne na przebicie, ale nie radzą sobie ani z błotem, ani ze śliską nawierzchnią (liście, pod spodem mokra ziemia). Geax Saguaro, które mam na Giancie są o wiele lepsze. W czasie jazdy szosowej Schwalbe są takie sobie, tzn. nie ma buczenia typowegeo dla opon bardzo terenowych, ale nie idą tak gładko jak Geaxy. Jeszcze jedna fatalna sprawa: otóż... ukręciłem gwint w korbie! Jadę sobie jak człowiek (znaczy na rekord jechałem), nagle czuję, że pedał mi jakoś krzywo idzie. Do domu wracałem już na jednym pedale. Zajeździłem już kilka rowerów, ale coś takiego mi się nigdy nie przytrafiło. Fabrycznie montowane korby - Suntour Nex są wg opisów przeznaczone do rowerów trekingowych. Dlaczego zatem Kross montuje je w MTB? Przypuszczam, że korba po prostu nie wytrzymała. Reasumując - fajny rower. Poza korbą i amortyzatorem, pozostały osprzęt sprawdza się w miarę dobrze i zadowoli amatora. Gdybym miał komuś radzić: jeśli myślicie o R2, lepiej kupić wyższy model z lepszym amortyzatorem. Jeśli preferujecie spokojną jazdę z niewielką prędkością - nie ma co poddawać się reklamie, trzeba wybrać rower na kołach 26''.
  5. Gdyby kogoś interesowało, jak pracuje taki prosty amortyzator
  6. W swoim życiu miałem okazję jeździć w bardzo wielu różnych ochraniaczach. Slim Knee to moje ulubione ochraniacze na kolana i wątpię, żeby jakieś inne nakolanniki przydały mi bardziej do gustu. W porównaniu do innych ochraniaczy są tanie i zapewniają najlepszą ochronę. Pierwsza kwestia to: Przyleganie i dopasowanie Kiedyś jeździłem w ochraniaczach z twardego plastiku, były niewygodne i zsuwały się, dramat... Te są o wiele lepsze, idealnie przylegają do kolana, w ogóle się nie zsuwają. Stoją za tym dwa rzepy, które radzą sobie z zadaniem doskonale. Wentylacja Producent twierdzi, że są bardzo dobrze wentylowane bo nogawki zrobione są z Airprenu. Oprócz tego z tyłu wycięta jest dziura, na zgięciu kolana, która ma zapewniać przewiew. Moim zdaniem nie da się zrobić ochraniacza, który po ściągnięciu z ciała byłby suchy. Z tymi jest tak samo, po całym dniu jeżdżenia, nie tylko w super słoneczną pogodę, ochronki są całe mokre, od wewnątrz. Zawsze przy ich ściągnięciu odczuwam ulgę. Ochrona Prezentowane ochraniacze zapewniają bardzo dobrą ochronę, jednak przy uderzeniach w coś ostrego mogą zawieść. Kiedyś na wyjeździe kumpel wywalił się w kamienistej bandzie. ... ciąg dalszy na moim blogu, zapraszam. http://ownfr.blogspot.com/2014/07/661-slim-knee.html
  7. Witam wszystkich, Jako ze dzisiaj w drodze do pracy spojrzalem przez przypadek na licznik przejechanych kilometrow i ujrzalem magiczne 5k km, postanowilem, ze fajnie bedzie opisac wrazenia z ostatnich 3 lat uzytkowania tego roweru. Rowerek kupilem prawie 3 lata temu w sklepie internetowym za 950zl razem z przesylka, byl to model z roku poprzedniego, wiec stad pewnie ta przecena. Dlugo sie nie zastanawialem, sprawdzilem geometrie i wybralem wlasciwy rozmiar ramy. Kurier dostarczyl go po 2 dniach. Jako ze do tamtej pory jezdzilem na produktach rowero-podobnych pierwsza jazda zrobila na mnie naprawde duze wrazenie. Nie musialem wkladac tyle sily w pedalowanie, wszystko chodzilo gladko i cicho. Do dzisiaj natrzaskalem nieco ponad 5k km. Po drodze wymienilem: - tylne kolo - fabrycznie byl wolnobieg, nieuniknionym bylo ze peknie mi os, tak tez sie stalo, wiec od razu zmienilem kolo z piasta na kasete, obrecz Mach 1, kaseta HG-43 (chyba), piasta Shimano - opony - fabrycznie CST All Purpose, gowno jakich malo, praktycznie zerowa odpornosc na przebicia, na Michellin Wild Run'r 1.4, jako ze pomykam na asfalcie, - pancerze i linki - stare popekaly, kupilem zestaw Jagwire CEX + LEX, - klocki V-brake - to akurat jest nieuniknione, kupilem Alligatory i do tego zestaw okladzin, jestem bardzo zadowolony, - lancuch - wymienilem ich duzo, na fabrycznym Shimano jezdzilem dlugo, czego nie moge powiedziec o innych, a w szczegolnosci o KMC X8 99 ktory pekl mi dwa razy, ten lancuch nadaje sie tylko na suche warunki pogodowe, klimat Szkocji nie sluzyl mu za bardzo, Co trzeba wymienic: - przedni ''amortyzator'' XCM-V3, korozja na prawej goleni spowodowana ''doskonalym'' uszczelnieniem regulacji stywnosci, amorek-atrapa, nie spodziewalem sie cudow, - suport - nie ma luzu ale pare miesiecy temu zaczal wydawac dziwne dzwieki, wymienie razem z korbami, na razie jezdze, - stery - luzy, - przednia i tylna przerzutka - ze wzgledow estetycznych, fakt, na tylnej jest luz i biegi nie wchodza precyzyjnie, ale nie przeszkadza mi to w jezdzie, Podsumowujac. Glownym powodem zakupu roweru byly wzgledy ekonomiczne, wyeliminowanie samochodu i koniecznosci jego tankowania na dojazdach do pracy. Jezeli ktos sie zastanawial, ile mozna zaoszczedzic jezdzac na rowerze do pracy, oto kilka liczb: Koszt roweru, szacunkowa kwota wydana na czesci i czesci potrzebne do przywrocenia go do stanu zwanego ''igla'': ok 2100zl, Pieniadze ktore zaoszczedzilem na dojazdach do pracy (najtansza mozliwa alternatywa zamiast samochodu), w polsce, koszt biletu miesiecznego w moim miescie ok 3 lata temu to 120zl, dojezdzalem 8 miesiecy wiec wychodzi ok. 960zl. O dwoch lat mieszkam w Szkocji, cena biletu 4-ro tygodniowego: £54, rok ma 52 tyg wiec 13x54x2=£1400 (ok 8000zl) Jezeli ktos jeszcze sie zastanawia, czy oplaca sie jezdzic rowerem do pracy, odpowiedz brzmi: no raczej Jezeli ktos sie zastanawia, czy kupic Meride Matts 10-V, odpowiem, ze lepiej dolozyc i kupic nastepny model z kaseta. Tak poza tym rower pierwsza klasa!
  8. Ma moim blogu pojawił się kolejny w wpis. Tym razem jest to test ochraniaczy na buty BTWIN 300. Co tu dużo pisać - Zapraszam! http://mtbrowerowy.blogspot.com/2015/02/hu-hu-ha-nasza-zima-za-my-sie-zimy-nie.html
  9. Witam, chciałem się podzielić wrażeniami po zakupie roweru marki Kross Evado 4.0 2014. Wybór roweru nie był łatwy, z początku zastanwialem się nad Kandsem Maestro, jednak stwierdzilem z doplace i kupie porządzniejszy sprzęt. Na oku miałem takze Treka ds 8.4, jednak cenowo wyszedl 500 drozej więc zostałem przy Krossie , który wizualnie podobał mi się najbardziej. łatwo nie było dostać ten rower, stocki magazynowe w Krossie puste, czekałem prawie mięsiac, zakupilem u lokalnego sprzedawcy rozmiar L (wrost 184), wybralem idealnie. Rower wygląda o wiele lepiej na zywo niz na zdjeciach, piekne malowanie matowe. Do roweru zakupilem licznik Sigma 8.12 przewodowy, lampka tył mactronic walle, lampka przód falcon eye, uchwyt na bidon Bontrager, bidon Krossa pod kolor roweru. Wrażenia z jazdy (przejechałem na razie 60km niesamowite, miałem wcześniej rower górski auhora na 26 calowych kolach i jakosc jazdy jest nieporownywalna. Bez zadnego problemu mozna się rozpedzic do 50km/h. wrzucam zdjecie roweru i bede pisal jak się spisuje. Jak na razie zero problemow, najbardziej mi przypad do gustu blokowany amortyzator. nablizsze zakupy do smary do amorka, przerzutek i lancucha. co polecacie? Pozdrawiam
  10. Ritchey COMP Speedmax Cross Na początek ogólne podsumowanie 5000 km na oponie Ritchey COMP Speedmax Cross w rozmiarze 700x32C które przejechałem rowerem Peugeota, to że zrobione na rowerku Peugeota nie ma żadnego wpływu na wyniki "testu". Jak ktoś się zastanawia czy warto kupić to szczerze POLECAM i nie ma co czekać na werdykt pod koniec tego wpisu. W ogólnym rozrachunku oponka ta wypada lepiej niż zainstalowana w Krossie Schwlabe, która przejechała dopiero 1500km i na której widać znacznie większe zużycie niż na Speedmaxie po 5000km (a to już ciekawe). A więc tak: Opona jeździła tak po polnych drogach (głównie) jak i po asfalcie, pchała się w piasek jak i zaraz po deszczu i ani razu mnie nie zawiodła. W piasku zdarzało się jej zakopać lekko ale to zrozumiałem przy 32C, po deszczu zapewniała dobrą trakcje i nie chlapała mocno po nogach, co uważam również za ważny argument dla trekkingowców, nikt nie lubi mieć mokrych butów Inna zaletą jest to że w czasie długich przelotów nie hałasuje (co potrafi być wkurzające np po 2-3 godzinach ciągłej jazdy). Niestety nie sprawdzałem opony na śniegu ponieważ mój sezon kończy się z nadejściem pierwszych większych mrozów, ale do jazdy zimą jest inne ogumienie więc nie wiem czy ktoś jeździł by na tych oponach zimą. Od siebie na koniec mogę napisać że jeżeli przyjdzie mi zmieniać opony w Trans Globalu to poważnie zastanowię się nad Speedmaxem ponieważ mam go już sprawdzonego i polecam
  11. Kolejny rok z rzędu miałem zaszczyt udać się do Novégo Města na Moravě aby zobaczyć najnowszą kolekcję rowerów Cannondale i GT oraz przetestować najlepsze maszyny. https://lh4.googleusercontent.com/axanplLuV0EPK-UfRjyXb2YzIK6VKJPOcVIQlW8gQ_4=w1001-h751-no Tak jak w zeszłym roku testy odbyły w i przy hotelu Ski. Trasa pucharu XC była otwarta do naszej dyspozycji. Dzień zaczęliśmy oczywiście od prezentacji nowych modeli na 2015 rok. https://lh3.googleusercontent.com/aY3DvFdb27xW_J0wLefEmSTCzKysKSPbCI8iwMcX6lY=w1001-h751-no Najnowsze cacko Cannondale F-Si Teamowy model Triggera Teamowy SuperSix Tutaj chyba nie muszę nic tłumaczyć No i jedyny GT, który mi wpadł w oko. Oczywiście mam przechlapane bo moje oczy wybierają zawsze to co najdroższe Po pokazach czas na testy. W tym roku wszystko trochę na wariata. Wyjechaliśmy ze Szczecina w południe a około 20 byliśmy na miejscu. Następnego dnia pokazy i testy a o 2 w nocy musieliśmy już wyjechać w kierunku Szwajcarii. Tam bowiem czekała nas większa zabawa pod logiem SCOTT'a (Ale o tym w następnym wpisie ) Tak więc czasu na testy nie miałem zbyt dużo ale udało udało mi się wyrwać oczywiście to w czym jestem zakochany od pierwszej przejażdżki - Cannondale Trigger. Pierwszy poszedł do jazdy aluminiowy Trigger 4 27,5" : Fajna maszyna. Da się pojeździć. Chciałem poczuć faktyczną różnicę między alu a carbonem w tym modelu. Prowadzi się niczym pancernik. Totalny przecinak przez szlak Trzeba mieć trochę siły w rękach i balansu żeby jakoś ogarnąć. Prowadzi się pewnie ale nie z gracją. Osprzęt deore + SLX. Hamulce też SLX. No fajnie ale to jednak mnie satysfakcjonuje. Fajna maszyna dla kogoś kto chce przeskoczyć półkę wyżej w prestiżu dla znaczka na ramie. Dla mnie w tej klasie i pieniążkach są lepsze maszyny. Kolor fatalny ( oczywiście jak dla mnie ) Ciężko było mi się dopchać do następnego modelu Trigger 2 Carbon 29" Przy tym modelu miałem już totalną frajdę z jazdy. Co prawda wolałbym jednak przy tym modelu 27,5" koło ale nie można mieć wszystkiego Nie będę zachwalał jako totalnie zakochany w tym rowerze. Osprzęt XT ( oprócz korby ) - Fajnym dodatkiem w tym modelu są koła. Bardzo sztywne i świetnie niosą razem z tymi oponami. Frajda, zabawa i brawura musiały się skończyć lataniem Kolega nie miał tyle szczęścia i wpadając w tę samą dziurę tym samym rowerem doniósł do serwisu koło w postaci ósemki Jednak Mavic'a koła można szybko połamać hehe Nie obyło się także bez sławnego na cały świecie Lefty Mechanics Contest - czyli ściąganie koła z LEFTY'iego na czas Do tego seminarium na temat pracy Leftiego i jego budowy. I na zakończenie dwa zdjęcia które bardzo mi się spodobały Fumic i jego syn
  12. Może komuś się przyda test konsumentów i czasopism branżowych 210 liczników rowerowych. http://www.testberichte.de/testsieger/level3_fahrradteile__zubehoer_fahrradtachometer_154.html Z prawej strony przy opisie licznika jest ocena 1.0 najlepsza 6.0 najgorsza na podstawie ocen prasy . Pod opisem jest ilość gwiazdek internautów komentujących licznik. Resztę można poczytać używając google translatora.
  13. Cześć W lutym tego roku kupiłem rower MTB do z fransuckiej sieciówki - Decathlonu Rockrider 8.1 2013r za cenę 2699zł. Szukałem roweru za około 3000 zł do amatorskich startów w maratonach MTB i weekendowego jeżdżenia po Sudetach. Rowery MTB XC z decathlonu nie cieszą się zbyt dużą popularnością w Polsce, brak zbyt wielu o nich opinii i na forach internetowych i w prasie rowerowej. Do zakupu skusiły mnie ostatecznie zagraniczne fora i pochlebne artykuły z prasy zagranicznej. Sam rower ma następującą specyfikację : Układ napędowy : Pełna grupa SRAM X7, z wyłączeniem korby Shimano Deore i kasety SRAM X5 Hamulce : Avid Elixir 3 Amortyzator : Rock Shox Recon Coil Sztyca, mostek, kierownica, siodełko : Rockrider RR Koła : Rockrider Pedały - Welgo SPD Jak na razie przejechałem nim trochę kilometrów, głównie w terenie. Startowałem w 6 maratonach, kilku wyścigach i parę razy weekendowo jeździłem po Sudetach na trasach enduro. Ogólnie - mimo moich wcześniejszych obaw rower daję radę. Najbardziej bałem się ramy, na szczęście okazała się bardzo sztywna i o klasycznej, sportowej geometrii. Właściwie, rower jest pozbawiony wad, osprzęt jest mniej więcej z jednej grupy i na dobrym poziomie. Jak na przedział cenowy, to wręcz zadziwiająco dobry. Na starcie wymieniłem opony, i klocki z organicznych na metaliczne. Wywaliłem tez 2 pierścienie spod mostka i go obróciłem. Serwis w decathlonie jest bardzo kiepski, za to realizowanie gwarancji - świetne. Laga zaczęła mi się pocić, serwisant zamiast zrobić serwis amortyzatora, po prostu wymienił go na nowy. Po swoich doświadczeniach śmiało mogę stwierdzić, że nie było się czego bać rowerów do XC z decathlonu. Dobrze przemyślane, dobrze zaprojektowane i atrakcyjnym stosunku ceny do użyteczności. Polecam sprawdzić samemu. Mateusz
  14. 6. odcinek z serii Test Marketowca. Watch in HD 720p Tym razem pojeździliśmy naszym marketowcem po lokalnej miejscówce. Może nie widać tego na filmie ale nie była to najprzyjemniejsza przejażdżka. Wszyscy wiemy czemu. "Konfiguracja" roweru dosyć mocno dawała się we znaki, o wiele bardziej niż na drogach asfaltowych. Materiał został nakręcony jeszcze pod koniec wakacji. Music: YouTube Music Libary, http://www.freestockmusic.com/
  15. Zapraszam do obejrzenia video recenzji roweru miejskiego Batavus Lento 7. Powinien niektórych z Was zainteresować, głównie dlatego że jest dość krytyczny. Przeprowadzony po roku użytkowania, kiedy pewne wady wyszły już na światło dzienne.
  16. Typ: Krótkie spodenki Model: Hummvee Producent: http://www.endura.co.uk/ Materiał: Nylon pokryty teflonem Dodatki: Odczepiane spodenki z wkładką, pasek z klamrą, mocowanie na klucze Ilość kieszeni: 6 (2 na mapę, 2 przednie, 2 małe na nogawkach) Cena: 229 zł Wstęp Wcześniej jeździłem głównie w podstawowym modelu spodenek rowerowych z Decathlonu. Model też luźny, z kieszeniami, ale po czasie okazał się za mało praktyczny (wbudowana nie za dobra pielucha, mało kieszeni) i wybór padł na wszędzie polecane produkty Endury, a dokładnie na model Hummvee. Obecnie jestem po 2 latach użytkowania tych spodni. Zostały sprawdzone na krótkich wycieczkach, maratonach czy wielodniowych wyprawach po górach. Sprawdziły się w każdych warunkach. Wykonanie Spodnie wykonane są, jak to podaje producent - z nylonu pokrytego teflonem. Przednia część oraz tylna z kieszeniami na mapy jest wykonana z cieńszego, przewiewniejszego materiału z charakterystyczną kratką rip-stop’u. Za to do bardziej obciążonego miejsca kontaktu spodenek z siodłem oraz wewnętrznej strony nogawek użyto zdecydowanie grubszego, wytrzymalszego materiału. W kluczowych miejscach materiał łączono potrójnymi szwami. Dodatkowo na wysokości nerek jest wstawka z elastycznego materiału, nie jest może rozciągliwy jak lycra, ale przez to oferuje trochę więcej swobody. Wszystkie zamki są solidne, chodzą bez zarzutu. Główny jest markowany przez YKK, a reszta do kieszeni i otworów wentylacyjnych przez SBS - tej drugiej firmy niestety za bardzo nie znam, ale zamki chodzą wzorowo. Przy lewej kieszeni na mapę mamy też dołączony mały karabińczyk - takie co są używane do przyczepiania kluczy. W zestawie jest też pasek wykonany z nylonowej taśmy zapinany na płaską klamrę. Użytkowanie Szorty są naprawdę świetnie skrojone - leżą na ciele bardzo wygodnie i nic nie obciera podczas jazdy. Nie zsuwają się - w pochylonej, typowo rowerowej pozycji pozostają na miejscu i nerki pozostają kryte. Są dość luźno skrojone, ale też nie za bardzo - nic specjalnie za bardzo nie lata. Według mnie największą zaletą tych spodenek jest dobre rozmieszczenie kieszeni. Najbardziej praktyczne są dwie duże kieszenie na mapy umieszczone z tyłu. Na wyprawach zawsze w jednej ląduje mapa, a w drugiej aparat fotograficzny - nie ma to jak szybki dostęp do tych dwóch rzeczy po które na wyjeździe wielokrotnie się sięga. Kieszenie są zapinane na rzepy które po wsadzeniu mapy już nie działają, ale są na tyle głębokie i tak umieszczone, że nic nie uwiera oraz nigdy mi się nie zdarzyło, aby coś z nich wypadło (nawet po OTB). Jest to też na plus, bo za każdym razem nie trzeba ich rozpinać. Kieszenie po prostu rewelacja. Jedynie podczas użytkowania mapa w nich trochę bardziej się wyciera - tutaj lepiej jest już z laminowanymi w których tylko odchodzą rogi i krawędzie. Jednak jest to całkowicie to zakceptowania. Przy lewej kieszeni na mapę mamy mały karabińczyk. Samych kluczy tam niestety za bardzo nie przyczepimy, bo jest umieszczony za wysoko i będą się strasznie bujać. Jest za to dobrą opcją do dodatkowego zabezpieczenie sprzętu np. linką przed wypadnięciem lub nawet kluczy, ale muszą być koniecznie na jakimś przedłużeniu, lince. Osobiście to do tej pory ani razu go nie użyłem, sprzęt siedzi wystarczająco pewnie. Poza dwoma kieszeniami na mapy mamy jeszcze dwie standardowe, płaskie na ręce z przodu zamykane na zamki oraz po jednej małej na przodzie każdej nogawki - jedna na rzep z otworanu drenażowymi, a druga zamykana na zamek błyskawiczny. Z tych dwóch ostatnich najmniej korzystam ponieważ co tam nie wsadzimy jest odczuwalne podczas jazdy. Najlepiej się sprawdzają jako miejsce na jakieś drobne rzeczy, np. papierki po batonach. Dół nogawek jest regulowany za pomocą rzepów, więc jak istnieje potrzeba to można je ścisnąć - osobiście raz na samym początku je ustawiłem i do tej pory tak jeżdżę. Spodnie posiadają jeszcze dwa otwory wentylacyjne na bocznej, zewnętrznej ich części otwierane/zamykane za pomocą zamka błyskawicznego. Tą wentylację najbardziej odczuwam jak jest zimno - wtedy czuć, że wieje i następnie ją zamykam. W takim razie w lato też coś musi dawać, chociaż tego bardzo nie odczuwam jak zapomnę ją otworzyć. W zestawie jest też nylonowy pasek. Jest solidny, zamykany na płaską klamrę która nie uwiera. Jego minusem jest to, że się trochę luzuje podczas całego dnia jazdy i trzeba czasem go poprawiać. Jedynym większym minusem tych spodni jest sposób w jaki je zapinamy w pasie - nieszczęsny nap który bardzo łatwo się rozpina przy jakimś gwałtowniejszym ruchu. Wtedy na ratunek przychodzi pasek który trzyma wszystko na swoim miejscu. Na szczęście zostało już to poprawione w obecnych modelach (jak dobrze pamiętam to od 2012 roku) i nap został zastąpiony po prostu guzikiem - sam też to prędzej czy później będę musiał zrobić i po problemie. Wytrzymałość Spodni używam na większość moich wypadów w teren czy też na wyprawy typu bikepacking, na pewno ich nie oszczędzam - wreszcie po to zostały zakupione, aby nie przejmować się czy wytrzymają wypad. Kontakt z błotem, gałęziami czy ziemią podczas wywrotek to normalka - generalnie poza zabrudzeniami nic tym spodniom się nie dzieje. W tym względzie najcięższą próbę przeżyły jak za szybko wjeżdżałem na rondo i po prostu wyleciałem z niego ponad 5 metrowym szlifem po asfalcie centralnie na boku spodni. Pierwsza myśl - będą do wyrzucenia. Delikatnie została przetarta kieszeń na mapę (kilka malutkich dziurek), siatka, zamek błyskawiczny i kawałek materiału od otworów wentylacyjnych. Zero jakiegoś poważnego rozdarcia materiału. Zamek chodzi cały czas bez problemu, wszystko jak najbardziej funkcjonalne, jedynie może nie tak piękne jak na początku :-) Użyte materiały pokazują swoją klasę. Potrójne szwy robią bardzo dobre wrażenie, ale mimo wszystko po dwóch latach te w miejscu gdzie stykają się z siodłem zostały miejscowo przetarte - tutaj z pomocą przyszła niezastąpiona mama i wszystko jest jak nowe :-) Reszta szwów trzyma się wzorowo. Jeśli chodzi o odporność na wodę to jak zejdzie fabryczny DWR to praktycznie jej nie posiadają. Materiał na przodzie (ten w kratkę a'la rip stop) bardzo szybko schnie. Pod tym względem gorzej z grubszym materiałem z tyłu, ale i tutaj nie ma tragedii. Wkładka Nie mam doświadczenia z wysokimi modelami wkładek, ale ta prezentuje się solidnie. Jest wykonana z antybakteryjnego materiału, a po dwóch latach nie widzę aby się ubiła i co w związku z tym - spadł komfort. Jak na moje wymagania i użytek jest wygodna. Używam jej praktycznie cały czas ze spodenkami Hummvee. Nogawki spodenek z wkładką są zakończone silikonowymi paskami przez co solidnie się trzymają nogi i nie podwijają. Na plus przemawia to też, że wkładka jest w formie oddzielnych, wewnętrznych spodenek które można odpiąć - dzięki temu jak zamoknie czy na tyle będzie brudna to można ją zdemonotować i jeździć bez niej - przydatne zwłaszcza na dłuższych wyjazdach czy po prostu dla osób które nie lubią wkładek. Sam system mocowania Clickfast spodenek z wkładką do właściwych spodenek jest niczym innym jak dużą ilością małych spinek / napów. Generalnie nawet dobrze się trzymają, ale w czasie jazdy kilka lubi się odpiąć, ale w praktyce to w niczym nie przeszkadza. Czasem po prostu jeżdżę bez ich przypinania i też jest dobrze. Podsumowanie Nie ma co ukrywać, to są spodenki do cięższego zastosowania gdzie nie liczy się waga, a wytrzymałość, praktyczność i wygoda. Kieszenie są rewelacyjne rozplanowane. Materiał, krój, wykonanie - pierwsza klasa. Najbardziej w nich podobają mi się kieszenie na mapy - są bardzo praktyczne. Jak zakładam inne spodenki to bez nich po prostu dziwnie się czuję - nie ma to jak mieć aparat, mapę pod ręką. Reasumując - spodnie są warte wydanych na nich pieniędzy i każdemu bym je z czystym sumieniem polecił. Plusy - jakość wykonania - wygoda użytkowania - użyte wytrzymałe materiały - zamki YKK - bardzo praktyczne kieszenie na mapy - odpinane spodenki z wkładką Minusy - odpinający się nap (poprawione w nowym modelu) - po dwóch latach przetarte szwy w miejscu styku z siodłem, ale da radę łatwo naprawić Jakby ktoś chciał zobaczyć spodenki w akcji to pojawiają się m.in. w moim filmie z bikepackingowego wypadu w Góry Świętokrzystkie: http://www.youtube.com/watch?v=_mTsSdNK3cQ&feature=player_embedded#t=0 Więcej zdjęć detali:
  17. Witajcie, do napisania tematu o ramie Accent Peak przeznaczonej do kół 26" skłoniła mnie mnogość zapytań od użytkowników forum i nie tylko o tytułową ramę, jej jakość, geometrię i tym podobne rozterki. Sam takowe miałem gdy kupowałem ramę w zeszłym (2012) roku. Wtedy też jedyne czym mogłem się kierować to sporo opinii na temat większego brata czyli wersji Peak 29. Opinie były bardzo pozytywne i pomyślałem, że skoro bliźniacza konstrukcja jest chwalona to czemu zaryzykowałem twierdzenie że i wersja pod klasyczne 26" powinna być udana. Cała przygoda z Peakiem rozpoczęła sie gdy stwierdziłem że zbudowany rok wcześniej rower na ramie Trek 3700 jest zbyt "turystyczny" - ma krótką górną rurę, wysoką główkę ogólnie bardziej klasyfikował się jako ATB niż MTB. Poszukiwania prowadziłem na allegro i w różnych sklepach internetowych, ale cenowo nie mogłem znaleźć "złotego" środka. Gdy natknąłem się na Peak'a stwierdziłem że powinien to być strzał w 10! 1. Geometria Tutaj nie mam się do czego przyczepić, z racji wzrostu (186/7 cm) rozważałem rozmiary L/XL. XL po kilku dyskusjach odrzuciłem i na placu boju pozostał rozmiar L. Jego geometria jest typowo sportowa/maratonowa. Peak ma to czego szukałem czyli długą górną rurę która horyzontalnie w rozmiarze L wynosi 610 mm, stosunkowo niską główkę - 135 mm, podsiodłówka to 485 mm. Przy sztycy 400 mm mam zapas ok 2-3 cm do linii minimalnego insertu. Przeglądając ramy/rowery innych producentów można łatwo dojść do wniosku, że geometria Peak'a jest zbliżona do chociażby SCOTT'a Scale 40/80. Co do możliwości bojowych to jestem raczej laikiem więc wypowiem się jedynie "jak czuję" i mocno subiektywnie. Wcześniejsza jazda na Treku 3700 po "terenowych" okolicach Warszawy wymagała sporo wysiłku szczególnie przy podjazdach pod nieco większą "górkę", na Peaku podjazdy stały się nieco łatwiejsze i przyjemniejsze Rower zbudowany na Peak'u sprawnie poddaje się woli prowadzącego i łatwo podjeżdża, zjeżdża i skręca. Sztywności mu nie brakuje przy mocnym ciśnięciu w korbę nie uświadczyłem ocierania łańcucha o wózek, obserwacja wzrokowa też nie wykazała aby suport "pływał" na boki. 2. Wygląd Sam zakupiłem wersję biało-czerwono-czarną. Nie jest to szczyt czy wyżyny designu i wybajrzenia. Malowanie ramy oceniam jako oszczędne, ale stonowane i nierzucające się w oczy. Warto przy tym wspomnieć o lakierze o którym krążą legendy. Nie będę oszukiwał powłoka lakiernicza jest po prostu kiepska. Oczywiście lakier od patrzenia nie odłazi, ale kilka wycieczek, opierania innych rowerów i przewożenia w samochodzie spowodowały, że na mojej ramie pojawiły się drobne przetarcia i rysy pod którymi widać aluminium. Zdecydowana większość "ubytków" w lakierze powstała w wyniku zetknięcia z innymi rowerami lub nieuważnego opierania o murki inne obiekty betonowe. Mam nadzieję jeszcze przeczołgać Peak'a po górach i kamieniach i wtedy zobaczymy co się wydarzy... Zaraz po zakupie okleiłem taśmą "bike protect" dolną rurę i miejsca styku pancerzy z ramą. 3. Waga Domowa kuchenna waga wykazała, że goła rama waży 1800g. Nie jest to pewnie szczyt hi-tech, rurki to zwykłe aluminium 6061-T6 podówjnie cieniowane, więc nie należy spodziewać się kosmicznej technologii rodem z NASA. 4. Podsumowanie Moim zdaniem idealny wybór w kategorii budżetowych ram o sportowym zacięciu. Ramie nie można odmówić sztywności, jej waga nie jest może zachwycająca, ale myślę że akceptowalna i można zbudować sobie całkiem przyzwoitego ściganta. Do największych wad należy zaliczyć lakier - jeśli ktoś jest fetyszystą wyglądu proponuję poszukać czegoś innego. Dla mnie rower ma jeździć, a wyglądać to może na zdjęciach. Mam nadzieję, że powyższe przemyślenia okażą się pomocne dla wielu planujących zakup tejże ramy. Czekam na uwagi i ew. pytania. Pozdrawiam,
  18. Stunter117

    Kona.

    Z albumu Kona Stinky Primo

    małe testy przed rozpoczęciem sezonu
  19. Witam wszystkich forumowiczow, jestem tu nowy z paroma pytaniami, a mianowicie co mozecie powiedziec na temat nowcyh marzocchi 2010, 2011 a zwlaszcza 2012 bo takiego chce zakupic. Zalezy mi glownie na wytrzymaosci oraz bezawaryjnosci, praca to sprawa drugorzedna. Kusi waga oraz prostota, ale jak pisalem co z wytrzymaloscia ? Jak cos to piszcie czy macie, czy Was sluchy doszly. Czekam na odpowied bo mi na tym bardzo zalezy. pozdro 4all PS: jak cos to sie nie czepiac ze brak polskich znakow ale komp cos odwala ;/
  20. Witam, sezon powoli się kończy więc zaczyna się czas podsumowań... z tego względu stwierdziłem, że podzielę się wrażeniami z użytkowania hebli Avid Juicy 7. Hamulce które posiadam są na zestawowych tarczach Avida 185 z przodu, 160 na tyle i fabrycznych klockach. Sprzęt ten kupiłem w lipcu tego roku więc towarzyszą mi od połowy sezonu zastępując oemowe Hayesy Stroker Ryde 180/160 z Cube Attention 2010, w tym czasie zrobiłem na nich (Avidach) ok 1,2kkm w 95% w Beskidzie Śląskim (okolice Bielska-Białej, Szczyrku, Wisły i Ustronia). Moja waga to ok. 78kg. Inne tarczówki hydrauliczne z jakimi obcowałem to wspomniane wcześniej HSy, Shimano BR-M485, Avidy Elixir CR i Elixiry X9 (obcowałem, co nie znaczy, że o wszystkich mogę napisać test). Z racji preferowanego sposobu jazdy, szczególnie "w dół" potrzebowałem naprawdę zacnego hamulca, którym bez obaw można operować jedynie palcem wskazującym nawet na najostrzejszych zjazdach. Trochę się zastanawiałem przed zakupem siódemek, szczególnie ze względu na obiegową opinie związaną z awaryjnością tego modelu, jednak cena za jaką udało mi się je dostać (650zł/kpl. z montażem) wydawała mi się rozsądna - więc się zdecydowałem. Zakup ten znacznie przyśpieszył moją rekonwalescencję po skręceniu nogi, samą obecnością sprzętu na rowerze, co jednocześnie uniemożliwiało szybkie skorzystanie z pełnych możliwości siódemek. Klamka, u mnie, zamontowana jest (patrząc od zewnętrznej części kierownicy) za manetkami (XT) przerzutek pozbawionych monitorów dzięki czemu wzorowo można operować i jednym i drugim bez "szukania" czegokolwiek palcami. Takie usytuowanie umożliwia również operowanie hamulcem tylko palcem wskazującym ponieważ palec znajduje się na końcu dźwigni gwarantując największe przełożenie siły. Hamulce te mają możliwość regulacji odległości klamki od kierownicy, jak i odległością okładziny od tarczy. Kilka wycieczek pozwala na znalezienie optymalnego ustawienia tych dwóch parametrów i zapomnienia o ich istnieniu - do tej pory tylko raz musiałem skorygować odległość klamki od kierownicy. Odległość klocka od tarczy ustawiłem na minimalną, w wyniku czego dźwignia jest twarda ale mnie zapewnia psychiczne bezpieczeństwo i fizyczną pełną kontrolę nad rowerem - mimo tego możliwość dozowania i modulacji siły hamowania oceniam na 4/5 - oddalenie odległości klocka powoduje poprawę modulacji do oceny 5/5 (jednak "nie leży" mi taki stan). Proces docierania nie był zbyt uciążliwy - już po 3-4 szybkich, krętych ok. dwukilometrowych zjazdach siła hamowania osiągnęła optimum utrzymujące się do dzisiaj. Co do samej siły hamowania nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Kilkakrotnie pokonałem trasy DH (oczywiście z prędkościami znacznie mniejszymi niż zjazdowcy) mogąc zatrzymać się prawie, że w miejscu praktycznie w dowolnym momencie. Szybkie, kręte zjazdy szutrowymi i kamienistymi drogami górskimi jak i wąskimi szlakami leśnymi również można pokonywać bez obaw o odhamowanie. Siłę hamowania mogę ze spokojem ocenić na 5/5, nawet najdłuższe zjazdy nie powodowały u mnie zmęczenia czy jakichkolwiek wątpliwości w hamulec. Poprzednie moje hamulce, zraziły mnie przede wszystkim fadingiem i mówiąc szczerze obawiałem się tego efektu również w przypadku tych hebli. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że kompletnie bezpodstawnie. W mojej okolicy jest zjazdy który podchodząc nogami trzeba czasami wspomóc się rękoma - tam HSy kompletnie wymiękały, natomiast siódemki dają za każdym razem pełną kontrolę - odporność na fading oceniam na 5/5. Ciężko mi ocenić pracę tego hamulca, podczas wymaganej pełnej skuteczności, zabrudzonego bądź mokrego - przy lekkich odhamowaniach nie czułem wielkiej różnicy. Jedno jest pewne - mokre hałasują, piszcząc. Co do walorów estetycznych, zaczynając od tych "najistotniejszych". Hamulce na co dzień pracują w zasadzie tak, że można o ich istnieniu zapomnieć (chociaż zdarzało mi się regulować osadzenie zacisku rozregulowane z niewiadomych przyczyn - jednakże zadanie to jest banalnie proste i wykonalne od pierwszego podejścia). Wibracje tarczy należą do rzadkości, głośność pracy w suchych warunkach również bez najmniejszych zastrzeżeń. Wykonanie jest jak najbardziej poprawne - wzbudzające zaufanie. Każdy element wygląda na solidny, trwały i niezawodny. Na końcu pozwolę sobie na małe, subiektywne porównanie z Elixir CR... patrzę dzisiaj na cenę tego hamulca i się przerażam (dlaczego - to za chwilę). Mogłem sobie zrobić krótką, 20km, traskę na bikeu wyposażonym właśnie w ten hamulczyk (żeby nie było - dotarty, z większym przebiegiem niż mój, u ridera o podobnych preferencjach do moich). Z góry uprzedzam, że nie bawiłem się przy jego ustawieniach (z przyczyn oczywistych - nie mój sprzęt) jednak reasumując uważam, że jestem w stanie porównać... CR za sztukę obecnie kosztuje w rowerowy.com 610zł (może gdzieś indziej taniej) czyli prawie tyle co ja wybecelowałem za komplet, a pod względem siły i modulacji ocenił bym jest o punkt niżej niż moje Juicy...
×