Szkoda, że nie zrobiłem fotki - chińczyk podczas składania manetki zawinął linkę w środku w "haczyk". Musiałem nówka sztukę rozbierać i prostować końcówkę...
A ja już teraz wiem, że jak zawodnikowi polecicie 1x12 do jazdy "po mieście" do biedry to za miesiąc wróci z pytaniem o kombinację co by zmienić by było szybciej.
Szczęki to schyłkowa technologia - czy "konserwatyści" tego chcą czy nie. Nawet bym się nie zastanawiał i brał linkowany rower - rometowe ulepy w tej cenie zjada na śniadanie. Masz tu wszysko co potrzeba w nowoczesnym rowerze. Jedyne do czego można się "doczepić" to dosyć wąskie gumy - trzeba byłoby sprawdzić ile tam wchodzi na maksa.
A mnie nikt nie śmieszy na rowerze. Nie ważne czy dziadek, kobieta, grubas czy facet w lajkrze. Już samo to, że komuś się chce dużo znaczy. A że przy okazji kupi sobie lepszy rower? I w czym to niby przeszkadza?
Zwykłe śrubki M3 - z tego co pamiętam 12mm (ale głowy nie dam bo w robocie jestem). Co do plastikowych śrubek - mogą pękać. U siebie kupuję nierdzewki - w jednych pedałach po 5 latach nie widać śladu zużycia.
Chyba najlepiej będzie kupić od razu niższe śrubki m3 - w ten sposób co najwyżej się podrapie. A jak jesienią będzie jeździł w dresie to powinno wystarczyć.
Wiecie - jak dla mnie to zwykła korekcja kowidowego szaleństwa. Nie oszukujmy się - rower na osprzęcie deore więcej niż te 3tyś nie powinien kosztować.
Ogólnie jest większy problem z węższymi oponami na obręczach MTB - rower się obniża... W swoim "radeonie" na spróbę zaimplantowałem gravelowe 1,6'' co już zakończyło się glebą po zahaczeniu pedałem o korzeń który normalnie przejeżdżam.
Nie no OK masz rację - przykład dałem z czapy. Co nie zmienia mojego sceptycznego poejścia do tych 5-10mm różnicy - muszę zobaczyć jakieś badania by uwierzyć.