Skocz do zawartości

Mandoleran

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    928
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mandoleran

  1. U mnie forma jaka była taka jest, nie zauważyłem żadnych zmian, w sumie to nawet nie mam pojęcia czy chorobę przechodziłem ale pewnie tak. Co prawda dałem się ukłuć 3 razy pfajzerem, w czasie tego największego bumu, ale nawet to nie wywołało jakiś poszczepiennych dolegliwości, normalnie nie było nic i tak mam do dziś mimo że już się nie szczepię. Z mojego i tylko mojego przykładu to tak jakby to była jedna wielka ściema, wirus jak i te cudowne szczepionki dla mnie nie istnieją ale wiem że tak nie jest. Znam osoby co przechodziły chorobę ciężko i do dziś mają problemy ( co prawda to są osoby które do dziś nie wierzą w istnienie tego wirusa, nie wspominając już o szczepieniach )
  2. Zgadza się bo zapomniałem dopisać że trzeba wbić kod promocyjny "OUTLET10" i jest jeszcze dodatkowe 10% rabatu.
  3. Fajna promka na Pirelli https://www.canyon.com/pl-pl/gear/bike-parts/spare-and-wear-parts/spare-wear-parts/pirelli-cinturato-gravel-27.5-and-28-x-45mm-hard-terrain-tyre/9101572.html?dwvar_9101572_pv_laufradgroesse=28" Nie brałem za bardzo pod uwagę tych opon, ale tutaj skusiła mnie ta promka bo dzięki temu nawet z przesyłką zapłaciłem tyle ile bym wydał za jedną sztukę G-one rs które brałem najmocniej pod uwagę
  4. A co jest nie tak z Enviolo? Poważnie pytam bo sam wiosną będę się nad czymś rozglądał, a zdecydowana większość E-bike jakie mnie interesują są właśnie na tej piaście.
  5. @Dave99 Hulajki czy mopliki są tylko napędzane elektryką co ci da jakaś super pojemność co w ogólnym rozrachunku i tak ona będzie mniejsza niż na e-bike który odcina A co do amora, to jak pisałem, to ma być najprostsze rozwiązanie, mam rowery bez amora i jakoś ich mi nie brak po terenie w jakich się poruszam. Odpowiedni balon swoje zrobi
  6. @Dave99 Nie chcę moplika nawet elektrycznego, tym nie będę tym szybszy, będę nawet wolniejszy i nie mogę wjechać wszędzie . To ma być jak najmniej problematyczne. A co do Kogi to chyba widzieliśmy inne modele:
  7. Komuś fazua i 400 Wh styka, a komuś innemu 700 Wh braknie, każdy ma swoje potrzeby, ale do póki jest wybór to mogą sobie wprowadzać co chcą Sam jestem na etapie poszukiwań pierwszego e-bike, ale takiego właśnie do codziennego poruszania się. Nie żadna rekreacja, ma to mnie zawieść do pracy, do sklepu i tp. Tutaj patrzę właśnie żeby jak najmniej się ujarać i jak najrzadziej ładować, więc jakieś wylajtowane, mahle czy fazua odpada, ale też wszelakie manetki w ogóle konwersje odpadają bo najzwyklej w świecie mi się to nie podoba, mimo że taki rower ma zawieść tylko moje 4 litery z punktu A do punktu B. Póki co moim cichym faworytem jest Koga Pace B10 z silnikiem 750
  8. Jak przystosowane do zamleczenia to dziwię się że ludzie nadal stosują dętki, tym bardziej mtb/gravel. Od kiedy jeżdżę na mleku to nie wiem co to kapeć, po ponad 5 tyś km miałem tylko jedną przygodę gdzie musiałem knotem się ratować. Knot 3-ma do dziś, a ciśnienie jak nie spadało - tak nie spada.
  9. @iDanny W miarę równa nawierzchnia, chodniki, ścieżki rowerowe, ulica, las w różnym stopniu....Nie wiem czy naprawdę w takich warunkach elektryk to dobra opcja? Chyba że wiek czy stan zdrowia za bardzo nie pozwala, ale bardziej mi to przemawia za jakimś lekkim crossem, czy nawet gravelem na szerszych oponach. A jak już ma to być e-bike, to bym kierował się jak najmniejszą masą roweru, choćby z tego powodu że po przekroczeniu przepisowemu 25 byłoby jak najmniej do tachania masy roweru. Ja bym poczekał aż Bosh SX wejdzie w więcej rowerów i wtedy zadecydował.
  10. Też jakoś nie potrafię jeść w czasie wysiłku i nie ważne czy to na rowerze czy w pracy. Przez pierwsze 50-60 km taka butelka oshee mi bez problemu starcza, ale zauważyłem że już po 100+km idzie mi tego znacznie więcej. Bardzo mocno się za to pocę, najgorzej jak trzeba na światłach się zatrzymywać albo jak rogatki zamknięte, to wtedy ze mnie wszystko się wylewa, do póki jadę jest spoko ale biada się zatrzymywać. Dlatego też nigdy w plecakach nie jeżdżę nawet telefonu nie mam w tylnej kieszonce. No i też w ogóle nie sikam.
  11. Bo naturalny "szlaban"
  12. Raczej mówi się że jeszcze nie dziś . Prędzej czy później każdy będzie musiał przejść na jakieś wspomaganie albo inną "protezę" bo wiek, czy choroby nie pozwolą na swobodne poruszanie się lub kręcenie, ale jeszcze nie dziś
  13. Mam w planach odwiedzić, trasa już jakiś czas temu narysowana, będzie ponad 200km ale to pikuś Bo zielono mi
  14. Nie robię za dużo fotek, jestem raczej z tych co cyknie coś od czasu do czasu Ale coś tam się wygrzebie:
  15. Może dla kogoś kto się mniej poci, u mnie niestety telefon wiecznie był zapaskudzony, torebka załatwiła sprawę.
  16. Dobre fotochromy szybko dostosowują się do warunków i jak najbardziej można w takie iść. Miałem kilka sztuk nim wybrałem docelowe i każde z nich dawało radę. Jedynie największym problemem jest już zachodzące słońce świecące prosto na nas, wtedy żaden fotochrom nie da rady i lepiej nawet w takiej sytuacji okulary w ogóle ściągnąć. Z tańszych idzie polecić Tripout model Infinity, szkła w mojej opinii nawet lepsze niż w Oakley które obecnie mam, ale całkowicie mi nie pasowały.
  17. Możesz z rękawkami, ja wole bez, taką potówkę traktuje jako drugą skórę.
  18. Szukaj takiej z dużymi oczkami
  19. W lesie też nie jest za kolorowo, bo nie licząc tego błota czy powalonych drzew, trzeba fest uważać gdzie była wycinka. Nie wiem czy to specjalnie robili czy nie, ale swego czasu bardzo często najeżdżałem na te szpikulce co znakują drewno, co chwile kapeć był. W dodatku gdzie już skończyli to wysypywali dużym luźnym tłuczniem, po którym nie da się za bardzo jechać na MTB a co dopiero na Gravelu.
  20. @leon7877 W sumie to nie zazdroszczę mieszkania w tak patologicznym mieście/miejscu. Moja rada. Graj w totka, wygraj i kup sobie bezludną wyspę. A co mnie wkurza. Kierowcy wymijający mnie tylko po to, by za 10m zajechać mi drogę skręcając w najbliższą uliczkę.
  21. Trzeba by poszukać czy ktoś dałby w ogóle radę tyle jechać na trekkingu i nie ważne ile ten rower waży Waga roweru jest istotna, głównie to czuć na podjazdach, ale dla mnie najważniejszą istotną różnicą jest pozycja. W życiu bym nie wysiedział 150 km będąc wyprostowany jak na kiblu i pewnie ci wielcy na szosach też Jestem ze Śląska - więc jak najbardziej idzie się weekendowo gdzieś zgadać. Jak coś to zapraszam na priva
  22. Po dość górzystym terenie to powiedzmy że tak, ale po płaskim to bardzo przeciętnie, nawet jak na 20kg hebla Co do elektryków, to jedynie "cfaniaki" na speedboxach, albo "roweropodobnetwory" na manetkach, a tak to tylko na mocnych podjazdach legal elektryki mają przewagę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...