Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 059
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez marvelo

  1. Co ważne, jak zapewnia PKP na filmie instruktażowym, koszt wyłamania rogatki (przynajmniej w sytuacji takiej awaryjnej ewakuacji z przejazdu) zostanie pokryty z OC pojazdu. I faktycznie, rogatka ma bezpiecznik, który przy delikatnym najeździe powinien zadziałać jak łamiący się hak przerzutki, chroniąc resztę konstrukcji mechanizmu podnoszenia, a także minimalizując szkody na samym pojeździe. Pokaz wyłamania rogatki na evencie zorganizowanym przez kampanię społeczną Bezpieczny Przejazd - PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
  2. Ale po co ten ton, Tyfon79? Mnie ta sytuacja interesuje nie tyle z formalnego punktu widzenia, co z psychologicznego i technicznego. Formalnie sprawa jest jasna - kierowca ciężarówki wjechał na przejazd na czerwonym świetle. Ale dokładnie to samo zrobiły dwa auta stojące przed nim. Tylko że ich przejazd nie miał bezpośrednich, fizycznych konsekwencji (mandatowe pewnie i tak będą po tym całym zdarzeniu). Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że to ten pierwszy zainicjował ciąg, a dalej poszło na zasadzie efektu stada. Gdyby pierwszy nie ruszył, do wypadku by nie doszło. Nawet ten drugi mógł jeszcze wypadkowi zapobiec, gdyby sam nie ruszył. Mentalność stada, czyli dlaczego bywasz owcą, która bezmyślnie podąża za innymi owcami - Joe Monster Tu zadziałał prawdopodobnie taki sam, rutynowy mechanizm jak przy ruszaniu całego ciągu samochodów stojących na czerwonym świetle na skrzyżowaniu. Gdy ktoś przed tobą rusza zakładasz, że światło zmieniło się na zielone. Na początku możesz nawet nie widzieć sygnalizatora. Przed samym wjazdem oczywiście i tak powinieneś się upewnić, że jest zielone, ale tak to działa. Przy braku dostatecznej koncentracji i uwagi błąd jednego może pociągnąć błędy następnych. Druga rzecz to kwestia podniesionych zapór. Kierowca ciężarówki nie wjechał na ten przejazd dlatego, że zapory się zamykały (a nawet nie pomimo tego, bo moim zdaniem tej pierwszej nie zauważył, gdyż zamknęła mu się już za kabiną), tylko dlatego, że się otworzyły. Można przedstawić to tak jak w mediach, że kierowca ciężarówki świadomie zignorował czerwone światło i staranował (też świadomie) zamykającą się pierwszą zaporę, ale stanął przed drugą. Ale to nie oddaje całej złożoności tej sytuacji, bo w rzeczywistości, z ludzkiego punktu widzenia, wyglądało to zupełnie inaczej. No i dochodzimy teraz do kwestii technicznych, czyli logiki działania infrastruktury (szlabanów i świateł). Można znów powiedzieć, że nikt nie ma prawa wjechać na przejazd gdy pali się czerwone światło. No i zdecydowana większość nie wjedzie. Po cóż więc szlabany? Bo prawdopodobieństwo, że ktoś zignoruje zamknięte szlabany i czerwone światło jest dużo mniejsze niż że zignoruje tylko czerwone światło. I w tej konkretnej sytuacji, gdyby szlabany się nie podniosły, do wypadku by nie doszło. Takie automatyczne systemy bezpieczeństwa powinny być tak zaprojektowane i zgrane, by w sytuacji gdy po przejeździe jednego pociągu, w pobliżu jest już następny, otwarcie zapór następowało z dużo większym opóźnieniem, by nawet na chwilę zapory się nie podniosły jeśli nie ma bezpiecznej możliwości przepuszczenia choć kilku samochodów. Chodzi o spójność komunikatów. Nie wierzę, że w dzisiejszych czasach nie da się tego lepiej zaprojektować. Przecież te pociągi nie pojawiają się znikąd i z prędkością światła. W wielu dziedzinach życia tak się właśnie projektuje zabezpieczenia, żeby uwzględnić fakt, że człowiek jednak czasem popełnia błędy i żeby minimalizować ich skutki. Na przykład w maszynach przemysłowych, gdzie trzeba nacisnąć jednocześnie dwoma rękami czy także nogą jakieś przyciski, by wyzwolić pracę. Jeszcze o tych czasach od zapalenia się czerwonych świateł i opuszczenia zapór do wjazdu pociągu. W moim regionie jest bardzo skromna sieć kolejowa, praktycznie pojedyncze tory, a te czasy są dużo dłuższe niż we wspominanym wypadku z Nowej Suchej. Często pokonuję (także rowerem) ten przejazd i zobaczcie, ile tam się czeka, choć pociągi jeżdżą tam bardzo wolno (nawet nie ma trakcji elektrycznej). W Nowej Suchej zapory po raz drugi zaczęły się zamykać o 12:30:53, a pociąg uderzył w ciężarówkę o 12:31:40. Trochę mało czasu, by cokolwiek zrobić.
  3. Widziałem już parę razy w mediach ten wypadek i komentarz, ale dopiero po obejrzeniu tego w szerszym kontekście (czyli tego, co działo się wcześniej i że zapory podniosły się na chwilę po przejeździe pierwszego pociągu - tak, był tam jeszcze jeden pociąg) człowiek zaczyna rozumieć, jak do tego mogło dojść i że winna była tutaj także infrastruktura techniczna. Kierowca oczywiście popełnił błąd, ale ja usiłuję go zrozumieć i myślę, że wcale nie jest tak trudno w takiej sytuacji ten błąd popełnić. Zadziałał rutynowo, a miał po prostu wyjątkowego pecha. Mógł jeszcze ten błąd naprawić i staranować zaporę albo cofnąć, ale łatwo tak osądzać, jeśli się nie było w takiej sytuacji.
  4. Zakładając ten temat miałem na myśli kontynuację (ale i rozszerzenie) tematu "Czy kolarze są lepszymi kierowcami?" i miałem nadzieję, że do prowadzenia samochodu pasjonaci rowerów podchodzą jak sportowcy, wnikliwie, z uwagą, konsekwencją i poszanowaniem podstawowych, sprawdzonych w sporcie zasad. Wygląda na to, że jednak się myliłem, skoro dla jednych prowadzenie jedną ręką to wręcz powód do dumy, a dla innych sposób trzymania kierownicy to "pierdołowata sprawa", nie mająca wpływu na panowanie nad samochodem i bezpieczeństwo (albo jedynie w niektórych sytuacjach). Jeszcze inni szczycą się tym, że ignorują dobre rady ludzi, których nie uznają za ekspertów (choć pewnie nawet się nie zapoznali z tym, co tamci mają do powiedzenia). A jeśli chodzi o ignorowanie, to ja tutaj na forum nigdy nie zastosowałem wobec nikogo funkcji "ignoruj", niezależnie jak bardzo bym się z nim nie zgadzał czy jak bardzo by mnie ten ktoś irytował, bo wyznaję taką zasadę: Może ktoś tutaj mnie uznawać za głupca czy nawet wroga, ale i tak może albo skorzystać z tego, co tu piszę i z materiałów tu przeze mnie wstawianych, albo wyśmiewać i psuć dyskusję. Możecie albo się czepiać, że "ekspert" nie taki, a marvelo to co on tam wie, przecież na taxi nie robił, albo pokornie uznać, że nie wszystko umiecie i czerpać wiedzę, tyle, ile się da. Wasz wybór.
  5. Przyszedłeś tu zabłysnąć takimi nic nie wnoszącymi do tematu wpisami? Wydaje Ci się, że zabawny jesteś? Jak nie masz nic do powiedzenia na temat motoryzacji i techniki prowadzenia samochodu to nie masz tu czego szukać.
  6. W Tesli Cybertruck też jest tzw. force feedback, czyli imitacja (realizowana silnikiem elektrycznym) sił zwrotnych na kierownicy jak w klasycznych układach kierowniczych z mechanicznym połączeniem.
  7. No to wymień te współczesne samochody jeżdżące po naszych drogach które nie mają mechanicznego połączenia pomiędzy kierownicą a kołami, Greg1. Jeździsz takim? A może Twój sąsiad? A pani Basia ze spożywczego, albo pan Janek, budowlaniec? Może chociaż siedziałeś w takim? Bo ja nie, a miałem okazję prowadzić nawet trzy Tesle (tak, wiem, że Cybertruck ma taki układ, ale to były dwie S-ki i 3-ka). Jeżdżę samochodem z układem kierowniczym z kierownicą połączoną z kołami mechanicznie (ze wspomaganiem elektrohydraulicznym), jak przytłaczająca większość kierowców samochodów znajdujących się na naszych drogach. Jeszcze do niedawna przepisy wymuszały takie połączenie. Nie wiem, jak wygląda obecna sytuacja prawna w UE, bo coś w tym względzie się dostosowuje. Steer-by-wire Nie wiem, jak wygląda dopuszczenie takiego Cybertrucka do ruchu u nas na dzień dzisiejszy, czy jest to już na normalnych zasadach, czy jakieś warunkowe. A nawet jeśli już takie układy będą powszechne, to i tak całkowita rezygnacja z tego co się nazywa "force feedback" raczej nie nastąpi, bo istotą dobrego, komunikatywnego układu kierowniczego jest właśnie przekazywanie informacji zwrotnej z kół na kierownicę, o czym zdajesz się nie mieć pojęcia.
  8. Dla mnie dwie ręce na kierownicy to sprawa tak podstawowa, wręcz kluczowa dla prawidłowego, bezpiecznego (a dla mnie również wygodnego i przyjemnego) prowadzenia samochodu, że trudno mi uwierzyć, że można chcieć z tego rezygnować. Dwie ręce na kierownicy to lepsza kontrola, precyzja, lepsze odczuwanie informacji zwrotnych przekazywanych z kół na kierownicę i szybsza możliwość reakcji na pojawiające się na kierownicy siły poprzez jej kontrolę dwoma przeciwstawnymi mięśniami jednocześnie (zginacze i prostowniki). Nawet ilość informacji płynących z tak zwanej propriocepcji (inaczej kinestezji, czyli świadomości położenia części swojego ciała w przestrzeni) z dwóch rąk jest po prostu większa niż z jednej. Jeśli życie moje i innych na drodze zależy od tego, co poprzez kierownicę czuję i co z nią robię to w imię czego mam rezygnować (lub nawet tylko ograniczać) z maksymalnej ilości informacji zwrotnej i maksymalnej kontroli? Być może ta kontrola nie zawsze jest tak samo ważna, ale równie dobrze można powiedzieć, że jadąc prostą, szeroką autostradą można zamknąć oczy na kilka sekund i nic się nie wydarzy. Nigdy nie wiadomo, kiedy sytuacja zrobi się nagła, wymagająca. Może nawet z przeciwnego kierunku inne auto wpaść przez barierę rozdzielającą i będziesz potrzebował szybkiej i pewnej reakcji kierownicą, może wybiec dzikie zwierzę. Nagły podmuch bocznego wiatru, nagła zmiana przyczepności (zwłaszcza na zakręcie), wystrzał opony lub inny problem techniczny - wszystko to może w ułamku sekundy spokojną jazdę zamienić w walkę o przeżycie. Dlatego moim zdaniem warto mieć zawsze te dwie ręce w prawidłowej pozycji na kierownicy, zwłaszcza że to wcale nie jest uciążliwe. Niech nawet ktoś mnie nazywa z tego powodu "spiętym" lub "fundamentalistą". Jeszcze jeden film z wyjaśnieniem, dlaczego właściwa pozycja rąk na kierownicy ma znaczenie (i tym razem inżyniera, a nie kierowcy rajdowego).
  9. Te też powinny być dobre: AMSOIL Synthetic Water Resistant Grease 414 ml - wazelina wodoodporna GWRCR za 45,90 zł z Praha 5 - Allegro.pl - (16484367990) SMAR UNIWERSALNY WATERPROOF GREASE BEL-RAY 400g MF15787 za 31,56 zł z Poznań - Allegro.pl - (15058970183) CX 80 Smar wodoodporny woda morska 500g 081 za 39,40 zł z Chełmża - Allegro.pl - (16079000036)
  10. PERCIVAL - The Windmills Of Your Mind
  11. Ten zwykły litowy może być jako smar ogólnego zastosowania (np. do gwintów suportu, sztycy), ale z oferty CX80 można wybrać też coś lepszego, w małych tubkach, bo do samych łożysk w rowerze dużo tego nie idzie. Ja w w góralu ostatnio smarowałem tylną piastę XT tym: CX80 216 Smar syntetyczny ceracx 40g 216 za 9,99 zł z Poznań - Allegro.pl - (16502456811)
  12. W tym rowerze jest jeszcze wolnobieg 7-ka, kosztujący jakieś 40 zł. Założyć nowy i po problemie.
  13. Tak bronisz tej jednej ręki na kierownicy jak Kmicic Częstochowy i zupełnie nie wiem, w jakim celu. W żaden sposób nie wykażesz, że tak jest lepiej. To tylko szkodliwa maniera, a to, że kierowcy zawodowi tak jeżdżą tylko potwierdza, że samo wykonywanie zawodu kierowcy nie czyni z kogoś dobrego kierowcy. Niektórzy myślą, że w ten sposób są bardziej "cool" i tyle. A jedyne co poprzez to pokazują to to, że są po prostu niedbali w tym co robią, że nie mają samodyscypliny, nie wnikają w istotę zjawisk. Ten kierowca na powyższym filmie pokazuje, że po prostu czasem udaje się dojechać z punktu A do punktu B pomimo niedbałego sposobu trzymania kierownicy (to nawet nie zawsze jest trzymanie). I tyle. Ja tu żadnego kunsztu nie widzę. Żadnego zbliżania się do granic praw fizyki, zwykła, prawie pusta droga z ubitym śniegiem (bardzo przyjazna nawierzchnia do jazdy). Daj mu do przejechania tym zestawem jakiś kręty odcinek na czas i wtedy porównamy, czy jedną rączką uzyska równie dobry wynik co dwiema. Albo wypuść mu nagle sztucznego łosia z zarośli. Nie wiem kogo masz na myśli mówiąc "jakichś łebków strugających ekspertów". Ten którego tu przytoczyłem (na filmie gdzie omawia różne sposoby trzymania kierownicy) to Wyatt Knox, instruktor z rajdowej szkoły jazdy Team O'Neal Rally School. Świetny gość, posiadający ogromną wiedzę techniczną i doświadczenie w jeździe rajdowej. Potrafi pojechać nawet taką "krową":
  14. W dawnych czasach dorabiałem sobie stelaż do przewożenia większych bagaży (np. torba podróżna w poprzek, duży plecak) na drutowym bagażniku Rometa Pasata. Robiłem taką ramkę ze stalowego pręta, kawałków sklejki, deseczek itp. Do bagażnika było to wiązane sznurkiem lub syntetyczną linką jaką można kupić na metry w sklepach budowlanych/narzędziowych. Działało. Tutaj tak samo bym wykorzystał istniejący bagażnik i dorobił do tego odpowiednią konstrukcję pozwalającą na zamocowanie sakw po bokach i na górze. Teraz zrobiłbym taką konstrukcję z bambusa. Takie bambusowe tyczki różnej średnicy można bez problemu kupić w sklepach ogrodniczych. Bambus to naturalny kompozyt, ma postać rurek, dzięki czemu jest sztywny i lekki. Można to dowolnie podocinać, powiązać sznurkiem nasączanym klejem typu "kropelka", wzmocnić jeszcze np. tkaniną z włókna szklanego i klejem epoksydowym. Poniżej kilka przykładów jakie cuda można z tego zrobić. Bamboo Bike Rear Rack : 7 Steps (with Pictures) - Instructables To już naprawdę wyrafinowana konstrukcja i do tego bardzo estetyczna (a zapewne też lekka i wytrzymała).
  15. Trochę filozofii: Przemyślenia o wojnie:
  16. Ale to właśnie dwie ręce na kierownicy, zapewniające lepszą kontrolę i czucie samochodu pozwalają się odprężyć, a jednocześnie mieć poczucie pełnego zespolenia z pojazdem. Nie rozumiem, jaka korzyść ma płynąć z puszczania jedną ręką kierownicy. Ja mam dwie ręce na kierownicy właśnie dlatego, że lubię jazdę. Pomijając sytuacje w których druga ręka jest zajęta zmianą biegu lub obsługą hamulca ręcznego, w życiu nie widziałem profesjonalnego rajdowego lub wyścigowego kierowcy który by prowadził jedną ręką (chyba że drugiej po prosu nie ma, a są i tacy, co potrafią prowadzić nogami). Czasem widuję (a lubię oglądać rajdowe onboardy) jak ręka nie wraca na kierownicę po każdej zmianie biegu, gdy chodzi o jak najszybszą zmianę i najlepsze możliwe przyspieszenie na prostym odcinku, ale co do zasady, obie ręce są zawsze na kierownicy. Nie bez powodu dźwignie biegów i łapy ręcznego w rajdówkach są długie. Chodzi o to, by do minimum skrócić czas przebywania prawej ręki poza kierownicą. Zasada dwóch rąk na kierownicy wcale się nie zmieniła wraz z wprowadzaniem coraz nowocześniejszych samochodów. Tak, obecnie praktycznie nawet w klasie aut miejskich jest wspomaganie w standardzie, kierownice są mniejsze, a przełożenie przekładni kierowniczej jest bardziej bezpośrednie (czyli mniej obrotów od oporu do oporu), ale ja tu nie widzę uzasadnienia ani usprawiedliwienia dla kierowania jedną ręką. Po prostu manewry na parkingu nie wymagają dwóch rąk bo kierownicą kręci się lżej, ale akurat już w normalnej jeździe, a zwłaszcza w zakrętach to te współczesne, często "przewspomagane" układy kierownicze są gorsze, bo zapewniają gorszy "feedback", filtrują informacje odnośnie przyczepności kół. Często w testach opisuje się to jako "sztuczny, pozbawiony czucia układ kierowniczy", a zdarza się to nawet w modelach uznawanych kiedyś za wzorce pod tym względem. Moim zdaniem kiedyś przeciętny samochód z klasy B czy C, pozbawiony wspomagania i toczący się na malutkich kołach 13 lub 14 cali i oponach 155-185 mm dawał lepsze wyczucie drogi i przyjemność prowadzenia niż te współczesne, naszpikowane elektroniką i wspomagaczami. Układy wspomagania ewoluowały od hydraulicznego (pompa napędzana paskiem od silnika), poprzez elektrohydrauliczne (pompa elektryczna, ale układ hydrauliczny), aż do w pełni elektrycznego (silnik elektryczny porusza bezpośrednio wałkiem kierownicy). Oczywiście stosuje się już zmienną siłę wspomagania, a nawet zmienne przełożenie, ale taki przeciętny, statystyczny samochód to obecnie nie jest raczej narzędzie do czerpania przyjemności z prowadzenia. A jeśli chodzi o tą rękę na godzinie dwunastej to nie, nigdy tego nie zaakceptuję i jak widzę kierowcę, który tak prowadzi to jest on u mnie spalony. Już wspominałem o kwestii bezpieczeństwa dla samego kierowcy przy takiej pozycji ręki w razie wystrzału poduszki powietrznej, a dla zobrazowania dołączam jeszcze taki film z programu "Pogromcy mitów", gdzie akurat taka pozycja okazała się realnym zagrożeniem dla ręki, ale i głowy kierowcy. Podobnie pozycja z dłońmi na poprzeczce (osłonie poduszki) kierownicy.
  17. Wydaje mi się, że tak. A ja przy okazji zapytam: czy ten widelec to bezpieczny produkt? To chyba ten sam producent co robi amortyzatory Bolany? KRSEC rower widelec węglowy 26/27.5/29er z włókna węglowego Mtb widelec hamulec tarczowy górski rower szosowy widelec zawieszenie rowerowe akcesoria - AliExpress 18 Taki sam (czy na pewno?) jest na allegro, tylko za ponad dwa razy wyższą cenę. KRSEC WIDELEC KARBONOWY pod Koła 28-29 / Prosta Rura 30cm / 565g - KRSEC - 16608245624 - Allegro.pl
  18. Pewnie dlatego, że zestaw mtb, za kilkanaście złotych drożej zawiera prawie dwa razy tyle pancerza (3300 mm vs 1700 mm) i więcej końcówek.
  19. Sam jak 10 lat robiłem zawodowo jako kierowca po mieście to raczej luzacko podchodziłem to pewnych kwestii. Posądzam, że z 80% łącznego czasu to była jazda z jedną ręką na kierownicy. Taki mam styl jazdy (...). Tyfon79, a zdradzisz nam, jak to trzymanie jedną ręką wyglądało? I czy teraz już mniej luzacko podchodzisz do tych kwestii? Ja, gdybym np. zamówił taksówkę i zobaczył, że kierowca prowadzi jedną ręką to już drugi raz bym do jego samochodu nie wsiadł. Kto jak kto, ale profesjonalny kierowca powinien podchodzić do prowadzenia samochodu profesjonalnie, a jedna ręka na kierownicy to nie oznaka kunsztu, ale raczej obciach.
  20. The Way I Feel · Fotheringay God Bless The USA · Lee Greenwood
  21. Tu chodzi głównie o kierunek siły, który w przypadku tarczówek umieszczonych z tyłu widelca jest bardziej zgodny z kierunkiem otwarcia haków.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...