Skocz do zawartości

nossy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 301
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez nossy

  1. Z nowych elite novo force + ew. czujnik misuro b+ ( mierzy kadencję, prędkość, moc estymowaną - do 250wat nawet dobrze , ale co ważne zawsze powtarzalnie). Ok.600zł wyjdzie za trenażer plus mata i podkładka pod przednie koło, misuro b+ 200zł więc zostanie jeszcze na oponę. Miałem, działał fajnie, sprzedałem bo też uważam, że spiningowy jednak lepszy...jak kolega wyżej.
  2. Na szosie nie jem podczas 40km przelotu (na płaskiej trasie) bo wychodzi sporo mniej niż 1,5h (w zależności od tempa, czy tempówki, rozjazd itp.). Też nie ma co przesadzać, nie będę wcinał batona po 50min, jak za niedługo będę w domu i wjedzie odżywka. Podczas np.: 50km jazdy na szosie w terenie płaskim po 50min jem batona (dobra kaloria), druga przekąska wypada mi już na zakończenie treningu więc wchodzi w domu przeważnie jakaś odżywka białkowa z bananem i odrobiną dżemu własnej roboty. Najlepiej byłoby wpierw coś z cukrami prostymi, a po 30min białeczko, ale mi się nie chce pitolić. Podczas jazdy 50km zejdzie mi cały bidon 600ml z izotonikiem i około połowa bidonu z wodą 600ml , w górach na 50km wypije już wszystko. Podobnie z jedzeniem w górach, na 50km wcinam już 2 razy (żele, batony itp.). Wszystko powyżej mowa o rowerze szosowym. Tak jak wspomniałeś wiele zależy od trasy, nawierzchni itp. Wiadomo inne prędkości są na szosie, inne mam już na gravelu, a inne mam na mtb. Dlatego zawsze patrzę na czas, a nie na dystans.
  3. Nie ważny dystans, ale czas...ja staram się popijać co 15-20min, w upały co 10min. Szczególnie w górach. Jedzenie/baton czy inne słodkie pierdy co 45-1h mniej więcej. Dla jednego 40km będzie wyczynem, dla innego 50km będzie luźnym rozjazdem. Dla jednego średnia 25kmh będzie wyczynem, dla innego 30kmh będzie luźnym cofferidem. Najważniejsze żeby czerpać z tego przyjemność.
  4. noooo...czyli mamy załatwione. Wszystkie te forumowe mądrości, gadania doświadczonych jeźdźców możemy odnośnie najbardziej odczuwalnego upgradu, czyli zmiany kół możemy wrzucić do kosza.
  5. Oczywiście...tyle, że parę maratonów objechałem na nowych kołach i starych oponach, a różnica pod górę była bardzo odczuwalna. Później robiłem tak, że na zimę miałem mavici z min. jednosezonowymi oponami schwalbe, a na sezon dtswiss z nowymi schwalbe. Przesiadka zawsze odczuwalna. Po tym jak doszły schwalbe to oczywiście było jeszcze przyjemniej, szczególnie na płaskim i na zjazdach bo schwalbe na więcej mi pozwalały. Praktycznie w każdym rowerze zmieniałem koła na lżejsze (czasami wchodziły nowe opony, czasami stare) i zawsze jest to zmiana odczuwalna , czy to mtb, czy gravel, czy też szosa.
  6. Odnosząc się do pytania autora co pierwsze to stałem kiedyś przed podobnym dylematem. W xc zmieniałem zarówno koła z oponami (mavic crossride z conti vapor) na zestaw z bikestacji dtswiss + novatec (waga ok.1550gram plus opony schwalbe rocket ron) oraz amora z rs tora (ok.2,2kg) na suntour axon (ok.1500gram). Koła oczywiście 26cali. Najbardziej odczuwalna była zmiana kół, zmiany amor choć zeszło grubo ponad 0,5kg w trakcie jazdy tak nie czułem jak zmiany kół na dużo lżejsze.
  7. ...średnie jak we wszystkich w tej półce cenowej choć bywają Krossy gonione na obręczach DT Swiss. W canyon masz chyba podstawowe fulcrumy, które idą praktycznie tylko na pierwszy montaż. Ogólnie jestem zdania, że czego nie kupisz w tej półce cenowej to raczej nie trafisz na dobre koła. Plus taki że jest motywacja do zmiany, a za ok. 1500-2000zł jesteś w stanie sporo urwać z wagi np.: takiego contenda. W contendzie bardziej uczepiłbym się wagi opon. Na samej zmianie opon idzie tu urwać pewnie z 200-300gram i zyskać więcej jakości i mniej oporów toczenia.
  8. Po pierwsze są podobne tematy, może coś wniosą do Twoich przemyśleń, pierwszy z brzegu to: Po drugie- nikt nie zna Twoich tras, ani tego czego oczekujesz. Wybór masz między typowym gravelem z szerokimi papciami albo szosą road+ gdzie wejdzie 35c lub 38c. Idąc w typowego gravela (np.: giant revolt 1) zyskujesz możliwość włożenia szerszej opony niż 35/38c, otwory montażowe itp. Idąc w road+ zyskujesz uniwersalny sprzęt gdzie możesz sobie założyć oponę szosową 28/30c na asfalty lub nieco gorsze asfalty albo oponę szutrową 35 lub 38c. Nie do każdego wejdzie jednak opona 38c ( wspomniany canyon, czy merida scultura endurance). Ale są takie road+ do których wejdzie jak np.: superior x-road na tiagrze lub 105, giant contend ar1. W road+ masz napędy 2x10 lub 2x11, w gravelach trafisz raczej na 2x10, a częściej na 1x11. Mając szosę i xc nastawionego na tyrkę po singlach jako szutrówki używam szosy road+ na oponach 35c. Mi to w zupełności wystarczy. Na szutrach, ubitych duktach leśnych, singlach bez jakiś większych korzeni, kamieni radzi sobie bardzo oki, dla mnie akceptowalnie. Robiłem przymiarkę do typowego gravela i jakoś tego nie kupiłem, za blisko do mtb mi było.
  9. Jakby patrzeć tylko na relację cena/ osprzęt to są lepsze propozycje w postaci rometa na grx , czy superiora x-roada na tiagrze, czy ew. 105. Wiadomo sama cena "nie jeździ". Rower ma się też podobać, często jesteśmy przywiązani do jakiejś marki itp. Sama rama w scott będzie ładniejsza niż w x-road. Nie wiem jaka max opona wchodzi do tego scotta skoro poleciał tam na start 700x35c. Do x-roada wciśniesz 38/40c, do rometa jeszcze szerzej. Nie lubię tego często zadawanego pytania, ale dlaczego gravel...tzn. jeśli odchodzisz od xc bo brakowało prędkości i męczył się na zwykłych leśnych szutrach to jak najbardziej oki, ale jak zostajesz przy xc to może jednak szosa road+ z możliwością włożenia szerszej opony Canyon Endurance, superior x-road, giant contend ar1 jak upolujesz promkę, merida scultura endurance. (wszędzie włazi 35c).
  10. Zacisk zaciskiem, pytanie co przyjmie rama- szczególnie przednie widły. Większość opon 28c rozłoży się nieco szerzej-Conti GP5000 na 29, dużo zależy od szerokości obręczy. Conti GP5000, Schwalbe pro one, Maxxis Detonator, Vittoria Rubino, Panaracer gravelking to raczej dobre tropy. Może się okazać, że 30 wejdzie albo utknie gdzieś w widelcu. Jak obręcz pozwala to warto pójść w tubuless/mleko i jeździć na niższym ciśnieniu. Akurat w szosie różnica 6bar , a np.: 3,5 to kosmiczna różnica w komforcie. No i wspomniana sztyca- sam byłem w szoku ile w alu ramie dała zmiana sztycy na karbonową. Tylko, że to wszystko i tak nie uczyni z tego roweru choćby lekkiej szutrówki, gdzie potrzebujemy min.33c.
  11. To będzie dobry wybór, przejeździłem już parę giantow tcr i contenda...przy 176cm zawsze m-ka. Jeździłem na tcr m/l i był za duży/długi. Przy tym wzroście na ml odnajdziesz się najlepiej.
  12. To faktycznie żaden wyczyn...dla zawodowego czasowca. No ale nie na rowerze szosowym, na ścieżce rowerowej. To albo zmarnowany talent albo dziwna reakcja na suplementowany monohydrat kreatyny. Ciekawe co by było gdyby weszła pełna moc , karbonowy rower szosowy na stożkach i ładny asfalt...grubo ponad 50kmh. Szczerze gratuluję nogi.
  13. Pierwszy wpis autora wskazuje, że są to raczej 3-5h tygodniowo....
  14. "Czy lepiej jeździć krótsze częściej lub dłuższe rzadziej?"-nie ma reguły. W tym wieku każdy ma inne zdolności regeneracyjne (też jestem po 40tce)- dużo zależy od tego jak wyglądała Twoja aktywność fizyczna w latach młodzieńczych i później. Jakie sporty się uprawiało itp, ale także od Twojego organizmu, pojemności płuc, układu krążenia itp. 60 czy 70km to już przyzwoity dystans dla przeciętnego amatora na trekingu. Najlepiej miksować sobie trasy, czyli w tygodniu krótsze dystanse, ale może jakieś sesje interwałowe, czyli zakładasz sobie że np.: 3-5min jedziesz mocniej, a kolejne 10min wracasz do swojego normalnego tempa. W weekend jakiś dłuższy dystans w normalnym tempie. Jeśli jesteś w miarę zdrowy to pułap możliwości na tą chwilę jest w Twojej głowie bo ciało przyjmie więcej. Natomiast wracając do jazdy to czasami jest tak, że jak czujesz że to był dla Ciebie długi i wyczerpujący dystans oraz bolą Ciebie mięśnie to warto następnego dnia wyjść na rower choćby na 30-45min i rozruszać mięśnie- taki "trening regeneracyjny". Jazda w luźnym tempie przyśpieszy regenerację mięśni. Dzień przerwy i znowu można wyjść pokręcić. Warto też po takiej jeździe wyjść na szybszy godzinny spacer do lasu, pooddychać świeżym powietrzem- ludzie często zapominają o tak prostych czynnościach, a warto to robić. Jak masz psa to jest to idealny kompan. Po takiej jeździe warto zjeść pełnowartościowy posiłek bogaty w węglowodany, po treningu nie należy też się bać cukrów prostych. Pomijam badania serca bo to oczywistość w tym wieku (holter, próba wysiłkowa, echo serca- jak coś wyjdzie podejrzanego to koronografia z kontrastem w tomografie). Przepływy w tętnica i żyłach w nogach też warto sprawdzić. No ale zakładamy, że jak przejeżdżasz te 60-70km , nie sapiesz jak lokomotywa, nie czujesz ucisku w klatce piersiowej, plecach, lewej ręce to jest oki.
  15. @AnonimowyRowerzystatak naprawdę ostatni wpis @uzurpatornajwięcej wnosi. To jest rzecz nad którą musisz/możesz popracować. Nie robiąc nic zimą tracisz wszystko to co zyskałeś latem. Tak więc każdy sezon to odbudowa tego co było w poprzednim, ale z każdym rokiem jest coraz gorzej. Po pierwsze musi Ci to sprawiać przyjemność i służyć zdrowiu. Ale jak chcesz zwiększyć średnie to musisz zimą kręcić (albo dystanse dłuższe, albo krótsze ale interwały), od stycznia w ćwiczeniach obwodowych zwiększać obciążenie mięśni nóg. Nie masz dobrej bazy i nie masz też nóg , które pozwalają Tobie kręcić z określoną średnią mocą np.: 150wat. Dlatego warto swoje jazdy ubrać w "trening", czyli mądrą jazdę, która pozwoli Tobie cieszyć się z jazdy na rowerze z większymi prędkościami. @AnonimowyRowerzysta, @Grzes4510 popracuj zimą na rowerze, biegaj zimą (wiesz mi pomaga), na siłowni skup się w okresie styczeń-marzec na mięśniach nóg, ale nie zapominając o innych partiach. Zawsze możesz sięgnąć po jakąś książkę w stylu Joe Friel- biblia kolarza górskiego. Proste, a ciekawe rady, zawsze aktualne. Co do sprzętu, to oczywiście sprzęt, jego waga, waga kół i opon, opory toczenia opon, pozycja to wszystko ma znaczenie, ale sprzęt nie podniesie średniej z 20 na 30kmh. Musi być noga i tyle...
  16. No u mnie niestety w Sorze podobnie, wymiany, regulacje coś tam pomogły, czyszczenie samego dołu bo się uwalił od błota też pomogło, ale do ideału dużo brakuje...taki urok chyba.
  17. nossy

    [Gravel] Do 3.5-4k

    @Miro1970Twoja uwaga wydaję się być całkiem sensowna😀. @daihatJak masz możliwość to jedź do deca. Jest szansa że w jednym sklepie obadasz sobie zarówno Tribana jak i Rometa, ktorego teraz w deca pełno.
  18. Po pierwsze waga to nie wszystko, liczy się też sztywność koła no i wiadomo-wygląd. Tcr czego na zdjęciach nie widać ma trochę "mięsa" na ramie więc na obręczach ze stożkiem ok.25mm wygląda średnio. No fakt byłoby lżej o ok.200gram na komplecie. Z obręczami 30,32,34 wygląda to już przyzwoicie, a wiadomo rower ma się też podobać. Mi same koła pr2 wyszły 1970-1980 gram więc na tej zmianie zyskałeś ok.250gram (plus dużo sztywniejsze koła i lepsze piasty co jest bardzo odczuwalne). Jeśli miałeś opony gianta to te do lekkich też nie należą więc na zmianie opon masz kolejne 200-250gram. No i jeszcze tarcze hamulcowe musisz kupić bo w pr2 masz 6 śrub , a w fulcrumach jest chyba centerlock. Więc kup coś od 105 w górę i zrobi się zysku ok.500gram na secie. Pewnie- można było więcej, ale i tak jest dobrze. I z całą pewnością będzie to zmiana bardzo odczuwalna. Pomiar mocy 2-3k...od siebie polecam Inpeak. Za lewę ramię korby z pomiarem wydasz ok.1500zł. Oczywiście można prowadzić dysputy nt. pomiaru, czy lewe ramię, czy korba itp., ale moim zdaniem amatorowi podstawowy pomiar z lewego ramienia wystarczy. Jest jeszcze Stages. Nie stresowałbym się aż tak faktem fabrycznego setu...na pierdylion lat jazdy tylko raz uszkodziłem fabryczny set-mavica. No tanio nie było, tzn. by nie było bo coś tam udało się uratować , a wolałem kupić nowe lżejsze koła. Poza tym wiele innych fabrycznych setów i bez problemów.
  19. qr?...tcr ma sztywne osie więc musisz zrobić na sztywnej. Opcja nr 2 trochę cięższa od opcji nr 1. Co do piast w lemonie masz wybór między m.in. dt 350, a ich piastą evanlit'a, która nie jest zła. 350-tka ma lepsze uszczelnienie (w szosie średnie znaczenie, w gravelu i mtb już tak), ale na całym zestawie cięższa o 40gram. U mnie na zestawie od nich , czyli jak wspomniałem obręcz dt rr511, piasta dt 350 ratchet, szprychy cx-ray wyszło 1718gram z opaskami. Wg ich strony miało wyjść 1670gram bez opasek więc waga powiedzmy , że się zgadza. Na piastach evanlit'a będzie ciutkę lżej, pewnie nie odczuwalnie lżej. Plus składanych kół taki, że jak coś walnie to części masz szeroko dostępne, w przypadku fabrycznych setów trochę możesz poczekać. Obręcze rr511 vs. rr521- ta druga nieco szersza i trochę cięższa, ale w przypadku szosy spokojnie możesz wejść w rr511 jeśli zamierzasz jeździć na oponach 25-28. Tcr pomieści i tak max 30mm więc ja nie widziałem sensu wchodzenia w szerszą obręcz. Opony- u mnie na karbonowym secie włożone conti gp5000- fajna opona, lekka, dobrze się toczy-testowałem na różnych ciśnieniach od 3,5 do 5. Jest oki. Nie rozkłada się tak szeroko jak jej poprzednik gp4000. Przy 700x25 rozłożyła się na 25,5-25,8. Nie testowałem jej na aluminiowym secie dt. Ludzie chwalą też schwalbe, veloflexy, irc.
  20. Witam kolejnego tcr'a. Ja w swoim tcr na początku wsadziłem alu dt swiss r511, piasta dt350, szprychy cx-ray, zaplot 24/28h, stożek 32mm. Waga niby 1720gram, ale koła mega sztywne i rower zaraz zaczął lepiej się odpychać, fajnie podjeżdża, bardzo stabilny na zjazdach, lekko się toczą, fajne koła za 2 koła (zł). No ale nie byłbym sobą żeby nie próbować i te wylądowały w gravelu, a do tcr'a wjechały karbony. Wybierałem między evanlitami 38mm, a giantami 36 lub 42mm stożek. Poszedłem w karbonowy zestaw gianta slr 1, stożek 42mm, tylna piasta na ratchecie, szprychy cx ray. waga 1450gram więc bardzo miło. Obręcze hookless zalane mlekiem. Koła lekkie, sztywne, wytrzymałe, na płaskim super, w górach na wietrznych zjazdach trzeba uważać bo już przy stożku 40mm potrafi nabroić. Co do mleka fajnie bo niższe ciśnienie, ale wk...a mnie jak stoi zimą i mleko zaczyna schodzić. Lubię karbon, ale czy koła karbonowe to jakiś must have to nie wiem. Jeździłem już na paru i dobre alu też nie jest złe. Drugi raz wybierałbym pewnie ponownie między tymi moimi alu , które mam, alexrim rxd3. To jeśli chodzi o alu. Z karbonów pewnie teraz spróbowałbym evanlite new disc 38 black. Nie mówię, że moje gianty slr1 są złe- są bardzo oki, ale trzeba pamiętać, że obręcz hookless jest pewnym ograniczeniem jeśli chodzi o wybór opon. Co do mleka to każdy ma swoje preferencje. Jeśli chodzi o stożek i Twoje tereny to w alu raczej poza 32 i tak nie wyjdziesz, w karbonie szukaj między 38-50mm. Nowe koła warto ubrać w dobre opony jak np.; conti gp5000 -uwzględnij to w budżecie.
  21. p.s. bo coś swojego postu nie mogę edytować. Rzuć okiem na kolory z białych: 840-1,780-1,210-2. Z żółtawych: 130-6,270-1, 260-2. Nie wiem tylko jak wyświetli Tobie je monitor. Ja patrzę na ori wymalowania tych kolorów. Oczywiście to kolory droższe w zakupie niż zwykły RAL K7, lakiernie nie trzymają tego koloru na półce i nie są tak dostępne jak zwykły RAL.
  22. Czy to ten rower ze zdjęcia? Jeśli tak to dlaczego chcesz zmienić ten odcień na zwykły biały, a raczej najzwyklejszy biały jakim jest RAL 9003 z palety RAL CLASSIC K7. To kolor stosowany m.in na grzejnikach, czy barierkach drogowych. Pytasz to odpowiem- nie będzie pasowało. Jak biały to może jakiś złamany biały 9010, może coś ciemniejszego 1013, 1015, 9001, 9002, może coś z E3. Pomyśl też o stopniu połysku-czy połysk powyżej 80 stopni, czy może jakis extra gloss powyżej 90stopni, czy połpołysk/satyna 50-70stopni, półmat 30-50 stopni, mat pow. 20st. O głębokim macie zapomnij- będzie się palcował. Jeśli chcesz pomyśleć o wysokim połysku to może warto zabezpieczyć go lakierem bezbarwnym poliestrowym albo akrylowym. Będzie bardziej odporny na zarysowania. Myślę, że możesz poszukać kolorów z palety RAL E3 (to rozszerzony RAL K7 o pastele i metaliki). O ncs , pantone , ral design zapomnij- w farbach proszkowych na zamówienie min.25kg, a na rower potrzebujesz max 2kg (jak lakiernik rozrzutny bo i tak znaczna większość farby pójdzie w filtry,). Ja swoją Goplanę po dziadku rozebrałem (tzn. mechanik rozebrał), rama do piachu i na RAL 9005 mat ca.25-30st.połysku (dokładnie poliestrowa-fasadowa). Podobnie obręcze. Cała galanteria poszła w chrom. Nie wiem jaki masz plan na błotniki- jak to surowe alu to możesz to samemu spolerować, jak stal i chcesz pomalować to raczej szkiełkowanie i malowanie. Trochę szczegółów mi jeszcze zostało- jak przywrócenie ori napisu na ramie. Chwyty udało mi się uratować, siodło niestety musiałem zmienić, ale jak masz w dobrym stanie to zostaw. Są fajne produkty detailngowe do skóry.
  23. Luźne pytanie- dlaczego nie można reklamować? Minęło aż tyle czasu od zakupu. Dla mnie to nie kwestia "ekologicznych lakierów" tylko wady w procesie. Przecież tutaj nie ma spełnionej choćby w stopniu minimalnym normy ISO 2409. Nawet jak klej na naklejce się zwulkanizuje to raczej "wpije" się w powłokę, ale nie pogorszy adhezji między warstwami. Pomijając już szczegóły techniczne to mogłeś ubytek w miarę wyrównać i nakleić przeźroczystą naklejkę (kolejną) i po temacie. Klaru jest tam pewnie ze 40-70 mikronów więc parę ładnych warstw trzeba by nałożyć żeby to zgubić. Zabawy sporo. Jakby co ciekawy filmik poniżej:
  24. U mnie pomogło przestawienie bloków i zmiana wysokości oraz przesunięcie siodła. Wszystko ogarniał fitter. Ponoć podczas pedałownia oś kolana nie może wyprzedzać osi pedału.
  25. Tak z ciekawości...wejdzie tam opona min. 35-38c?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...