Skocz do zawartości

nossy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 365
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez nossy

  1. @przecietny.kolarz...bo jak Marczyński powiedział ostatnio....dużo więcej napinaczy u amatorów niż zawodowców. Każdy niech robi co chce, jeździ jak chce i na czym chce, kupuje co chce. Dziwne, że ktoś pyta o radę, a niektóre tematy skręcają w jakąś dziwną stronę.
  2. I na co te rozważania jak w jednym roku Degenkolb ogolił Piekło Północy na Giancie Defy (i to jeszcze w wersji totalnego endurance), a kilka lat później Sony ogolił Piekło na rowerze aero Merida Reacto z oponami 32c. @kaido2...tu się zgodzę , sekcje brukową Piekła Przytoku pokonuje mi się lepiej na karbonach slr1 niż na alu dtswiss r511db (rumak ten sam). Ale to dość ekstremalny test.
  3. Nie pitu pitu...tylko pitolenie z tym co piszesz. Nawet w WT widać chłopów z kominami pod mostkiem, pozycje na rowerach czasowych jeśli chodzi kokpit też poszły do góry. Efektywność bierze się z korelacji pozycji aero i komfortu w tym braku naprężeń, ucisków, spięć itp. Oczywiście zapewne przeczytałeś całość....kolega się nie ściga , nie zbiera do sprintu więc komfort dla niego też jest istotny (podobnie jak dla 90% użytkowników rowerów szosowych na świecie bo zapewne tyle się nie ściga) To, że uważasz iż w szosie jest nieporozumieniem to Twoja zdanie. Dla mnie taki Defy jest bardzo komfortowy, TCR komfortowy więc biorę go na dłuższe tripy po górach, brukach, szutrach, a Propel niekomfortowy więc biorę go na szybkie treningu, ataki na hopki, ustawki, zawody itp. Taka luta. Oczywiście możemy przyjąć, że szosa to tylko dla twardzieli, ale gdyby tak było to ciągle jeździłoby się na 23c....no i wiadomo jak nie generujesz tych 300-400wat przez godzinę pod górę, albo 1500 w sprincie to w sumie też po co komu szosa bo sobie może na trekingu lub fitnessie pokręcić.
  4. Mostek ma być tam gdzie ma być, tak samo z jego długością....rower ma pasować. Czasy kiedy wszystko było niżej bo było bardziej Aero już dawno minęły. Z tego co zrozumiałem na pierwszym miejscu ma być komfort. Skoro nie wydajesz na karbonity co wydaję się być w obecnej sytuacji optymalną decyzją to zainwestuj w dobry bike fitting obecnego.
  5. Z tym game changerem to jest tak....w przypadku nowego tcr'a zastąpienie fabrycznego zestawu koła pr2 (waga 1980gram), opony Giant gavia na zestaw koła sl1 42mm 1440gram plus opony Conti gp5000s tr 25c totalnie zmieniło oblicze roweru....generalnie zmiana kół i opon. to najbardziej odczuwalny upgrade roweru. No ale te Twoje koła nie są złe, jak jeździsz po płaskim , nie wykonujesz sprintów, nie masz dużych, częstych podjazdów to może warto spróbować pójść na początek w szerszą oponę na mleku i obniżyć ciśnienie (28-32c). Owszem nie są lekkie, ilość szprych dobra do wagi, którą miałeś, cały układ jest zapewne sztywny, ale efektywny. Dla mnie jeśli chodzi o wygodę , komfort , responsywnośc to w kolejności wygląda to tak: karbonowa dobra rama , dalej sztyca karbonowa, dalej opony i koła. W myśl zasady jeśli sercem roweru jest rama to koła są jego duszą. Wymiana sztycy- to już przegadane.
  6. To jest temat rzeka. Po pierwsze to akurat obręcz dt rr521db to bardzo fajna, sztywna obręcz i idzie na tym zrobić bardzo fajne jak na alu, sztywne koła o wadze ok.1650-1800gram w zależności od piasty i szprych. No właśnie pytanie ile masz szprych, jakie szprychy i piasty i jaka waga setu. To dość ważne w dalszych rozważaniach. Po drugie karbonowa sztyca dużo daje, przerabiałem to u siebie w jednym z rumaków. Mam alu road+ który robi jako szutrówka i tu wymiana sztycy na karbonową sporo dała. No i w tym road+ miałem zestaw kół dtswiss r511, szprychy cx ray, piasty dt 350- fajne sztywne koła, które kiedyś miałem innym karbonowym sprzęcie startowym. I tutaj wymiana kół na zestaw mavica allroad S (cena 870zł na CR waga 1770gram) sporo wniosła do komfortu. Być może do sprintu zbierają się nieco gorzej, ale to serio bardzo komfortowe koła z bardzo cichą piastą (też jest Ratchet) i zarazem bardzo fajnie się toczą. Więc może to jest jakaś droga.... Po trzecie ostatnio nieco komfortu dodałem sobie w Propelu z karbonowymi kołami slr1- prosty zabieg opona Conti gp5000 s tr 28c , mleko i 4,5 bara ciśnienia. Jeśli asfalty kiepskie, a waga Twojego zestawu Twojego zestawu to 1700-1800gram to może opony 30-32c na mleku. Conti gp5000 s tr będzie szybkie, Vittoria corsa next nieco wolniejsza, ale bardziej komfortowa. Ale znowu wracamy do pytania-jakie dokładnie masz koła? Po czwarte-karbonowe koła. Czy dodasz komfortu to nie wiem bo nie wiem co masz. Jeśli jeździsz po płaskim to stożek 50mm będzie oki, ale może być sztywniejszy. Jeśli jeździsz po górach to stożek 35-40mm. Generalnie stożek 38-42 uważam za najbardziej uniwersalny, szczególnie dla niewprawionego amatora. Przy tym budżecie celuj w polskie koła Evanlite, No Limited, Vinci. W jednym sprzęcie (karbonowy TCR) jeździłem na alu dt Swiss r511 i karbonowych kołach slr1. Na płaskim różnica przy stałej jeździe to może 1-1,5kmh , średnia pow. 30kmh, ale kiedy w grę wchodziły zawody, ustawki to tutaj znaczna przewaga karbonowych stożków 42mm. Na podjazdach też lepiej, na zjazdach....no tutaj lepiej wypadał niższy stożek dtswiss r511 szczególnie jak mocniej wiało. Po piąte- rama. Emonda to bardzo fajna rama nakierowana na podjazdy, ale z alu nie wyciśniesz tyle co z karbonu. Komfort idzie z całego zestawu z kołami włącznie. Chcesz wydać 4k na nowe koła. To ja wolałbym karbonową ramę endurance, na alu kołach z oponami 28-30c na mleku (czyli opchnąć obecny rower i dołożyć wspomniana kwotę do nowego rumaka).
  7. No w tym budżecie ma to akurat bardzo duży sens. Bo tutaj masz często no name'owe ramy od nie wiadomo kogo, często ciężkie, z dużą ilością materiału przez co endurance potrafią być sztywne jak kark dzika vs przemyślane ramy, które w niskim budżecie oferują lżejszą wagę i lepszą pracę ramy. Druga kwestia to gwarancje...2-3 lata vs dożywotnia. Oczywiście raczej nikt rowerem do końca życia swojego (lub końca marki jak w przypadku Rondo) jeździć raczej nie będzie, ale 5-10 letnie romanse nie są niczym rzadkim. @zlatan Co do udziwnień i pktnr 4 oraz kolejnego akapitu. Faktycznie- trzeba szukać rumaka z zewnętrznym prowadzeniem linek, okrągłą sztycą, normalną sterówka, mostkiem....a nie czekaj....już się takich prawie nie robi. Pozostaje szukanie leżaków magazynowych- choć nie oznacza to, że będą to złe rowery. Czy wewnętrzne prowadzenie linek jest aż takim dużym dyskomfortem...no nie. Owszem- serwis, zapłacisz nieco więcej w przypadku normalnego roweru (w Madone nieco więcej), ale będzie to czynność raz na jakiś czas, a nie raz w roku....ja mam to gdzieś, ktoś inny nie. Świat idzie do przodu, nic z tym nie zrobisz...
  8. Jest Canyon Endurance....ale ode mnie głos na Defy. Bardzo dynamiczny rower, a przy tym wygodny, D-fuse daję radę nawet w podstawowych wersjach. Prowadzenie wewnętrzne jednak daje radę wizualnie...nawet jak patrzę na swojego Propela ze zintegrowanymi i Tcr z kablami na wierzchu to jednak nawet dla mnie (gdzie miałem to gdzieś) jest różnica. Oczywiście integracja pociąga za sobą jakieś konsekwencje no bo w przypadku grup manualnych jest tam tych przewodów trochę, ale w Giancie jakoś to wszystko dobrze działa. Jak chcesz obniżyć pozycję kokpitu, czy zmienić mostek to jest więcej zabawy, ale to raczej czynność jednorazowa więc jak stać Ciebie na rower za ok.8 kafli to stać tez Ciebie na ta czynność serwisową i tyle. Nie widzę powodów dla których należy się tego bać. Jeśli chodzi o karbon to wiadomo Giant , czy Merida to jest topka niezależnie od użytego karbonu. Warto rozkminić gwarancje w CR na Gianty i inne rowery. Jakość ramy zapewne nieco lepsza niż w przypadku Sensy Giulia GF, Raymon Kirana co widać zresztą po wadze roweru, gdzie w Giancie też nie masz lekkich kół i opon. Ale Defy na wstępie jest już w tej grupie cenowej przyzwoicie lekki.
  9. Z tymi wszystkimi urządzeniami pomiarowymi to jest tak, że nawet certyfikacja, świadectwo pomiarowe z akredytowanego labo nie gwarantuje sukcesu. Pracuje na miernikach grubości lakieru, chropowatości, stopnia połysku, rozkładu temperatur i fajnie to wygląda przed klientem, ale w chwili grubszej sprawy zawsze powraca temat faktu, że świadectwo przeważnie jest ważne rok, ale dany miernik mógł się rozkalibrować nawet 3 dni po pomiarze w wyniku złego użytkowania, przechowywania....co druga strona skrzętnie wykorzystuje. Niestety w przypadku autora....rozumiem racje i pretensje autora, ale żyjemy jeśli chodzi o ład prawny w państwie z dykty więc siłą rzeczy sklep prosi o logiczny dowód na to, że nie przekręcił z siłą miliona nM.....co oczywiście jest nie do udowodnienia. A pewnie gagatków/ wykorzystywaczy mają za trzęsienie więc do każdego tak podchodzą-co jest oczywiście słabe. Raczej liczyć trzeba na jakieś polubowne rozwiązanie w drodze negocjacji bo w sądzie to będzie raczej dłuższa batalia. Nie pozostaje więc autorowi nic innego jak szerzyć światu "dobrą" nowinę o CR.
  10. Wszystkie podpowiedzi masz powyżej. Z podanych Boardman napędowo to już dziadek, rama może być bardzo sztywna-szczególnie jak na debiutanta na szosie. Tego bym odpuścił. Van rysel rozsądny wybór, dość prosta ciosana rama. Giant-bardzo fajna , lekka alu rama. Wygodny i szybki, z tego co widzę to ma karbonową sztycę (warto sprawdzić u sprzedawcy). Koła trochę lepsze w v.ryselu. Mi geometria Gianta leży więc gdyby cena zeszła na 2500 to bym dopłacił, a jak traktujesz to jako entry levelowanie i chęć sprawdzenia się na szosie mniejszym kosztem to v.rysel. W kwocie 2500-3000 znajdziesz już jakieś karbony jak te wymienione wyżej. I teraz dość istotne-rozumiem, że chcesz robić treningi z synami, którzy trenują....no więc to nie będzie nudna jazda w "tlenie", pewnie będą chcieli sprawdzić "starego" więc możesz potrzebować roweru nieco bardziej responsywnego, szybszego....z alu ten content choć to niby endurance, albo szukaj jakiegoś karbona jak te wyżej wymienione. No i warto pomyśleć o szybkich oponach bo to najtańszy tuning roweru..... Jeśli szukasz roweru bardziej sportowego z zachowaniem jakiegoś komfortu to warto pomyśleć o Giant tcr, Trek emonda....tcr'y z lat 2016-2019 na zwykłych hamulcach obręczowych na tigrze lub s.105 chodzą od 2500-3500 a to już bardzo fajny sprzęcik. https://www.olx.pl/d/oferta/giant-tcr-advanced-2-rozm-m-CID767-ID17dMSu.html?isPreviewActive=0&search_reason=search|organic&sliderIndex=0 ....coś jak ten tylko z siodłem😀. Dla Ciebie rozmiar raczej m/l. Rozkminy w stylu co lepsze na góry, płaskie, gorszą pogodę znajdziesz u góry....
  11. Ja pitolę...tak serio z tym czatem. Ty miałeś go na głowie i w rękach, a czat nie. Jeden szosowy, drugi bardziej design pod jazdę poza asfaltem. Każdy widać, że dobrze wentylowany. To nie Aero. Przede wszystkim kask bierze się taki , który dobrze leży i bardziej pasuje do głowy. Bell wygląda na taki, który będzie lepiej wentylował przy większych prędkościach i na zjazdach.
  12. Jestem fanem karbonu i te konstrukcje są dość przyzwoite. Dobre grupy, dobre koła i opony. Kupiłbym taki rower gdybym planował starty w zawodach , a budżet nie pozwalałby na więcej. Z całą pewnością są to rowery dynamiczne, lepiej zbierają się do sprintu, lepiej podjeżdżają. Zatem na podjazdach, zrywach, sprintach będą lepsze.Same ramy pewnie wygodniejsze (ale tutaj kluczowa będzie szerokość opony więc może się okazać, że ale rama na szerszym papciu w tym aspekcie wygra). Pytanie czy te cechy są dla Ciebie aż tak istotne. Z drugiej strony mimo dwóch karbonowych sprzętów na tarczach mam też road+ na alu ramie i mechanicznych hamulcach tarczowych i s.sorze. I też jest fajny....może wolałbym tam mieć tiagre na hydro. Do tej Sensy chyba włożysz opony 30 i 32c co dla ultra może mieć kluczowe znaczenie. Hamulce hydro dadzą przewagę na zjazdach i w mokrych warunkach. 60/40 dla Sensy ode mnie....z opcją wymiany opon na coś lżejszego i szybszego. Nie dam Tobie odpowiedzi co będzie lepsze ponieważ nie znam Ciebie, Twojej techniki, pojmowania komfortu, dynamiki i szybkości. Mogę Tobie tylko powiedzieć, że gdybym pozbył się swoich karbonowych (dość szybkich) rumaków to spokojnie odnalazłbym się na wspomnianym aluminiowym road+ w codziennym użytkowaniu.
  13. Ten z pierwszego linku chyba nowe opony Schwalbe Pro one, do tego przyzwoite koła....jak stan wizualny ramy i kiery dobry to chyba przyzwoita oferta... Lapierre-też trochę rysek ma, koła przyzwoite, gorsze opony- ale spoko, złe też nie są. Już poruszasz się w budżecie ok.3k.Tak na luzie spytam-nie myślałeś żeby nadwyrężyć budżet i dołożyć do czegoś nieco bardziej aktualnego: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-sensa-romagna-disc-tiagra-pd36384/
  14. Giant Revolt w rozm.S lub jego damski odpowiednik Liv Devote w rozm XS lub S.
  15. Po pierwsze to niezależnie od wieku warto raz na jakiś czas zrobić echo serca, ekg, próbę wysiłkową. Tu znajdziesz podstawowe odpowiedzi. Po drugie, czy celujesz w te 70-80%....jeśli tak to na początku sezonu może być za dużo bo w teorii większość próg ma w okolicach 60%, a wraz ze wzrostem formy próg przesuwa się wyżej. 80% to już raczej większy wysiłek dla organizmu. Ale znowu bez realnych badań wysiłkowych na hrmax, utylizację laktatu itp. to wszystko jest jak błądzenie we mgle. Mi każde urządzenie pokazywało próg na np.: 146-150, a w sezonie z realnych badań wychodziło 165-170. Po trzecie trudne wejście w wyższe tętno może wynikać z kiepskiej rozgrzewki/ błędnie działającego układy współczulnego. staraj się zrobić na początku rozgrzewkę w nieco wolniejszym tempie. Jak zrobiłem kiepską rozgrzewkę przed startem to z kolei mi tętno szło na 180-190 i musiałem w trakcie wyścigu mocno odpuścić, żeby zejść na 160-165 i w tym tempie się dalej ścigać. Dłuższa rozgrzewka w paroma wejściami w beztlen załatwiła temat. Abstrahując od potencjalnych wad układu krążenia wysokie tętno w trakcie treningu wskazuje na fakt, że ta jazda była dla Ciebie za ciężka, być może podświadomie starałeś się utrzymać jakąś średnią. 90% to już bardzo duży wysiłek. Z drugiej strony przy zbyt długim i za ciężkim wysyłki organizm włącza bezpiecznik i obniża tętno co jest sygnałem dużego zmęczenia. Z ciekawości jak idziesz w trupa to jaki masz hrmax i jakie średnie realne tętno wyszło z treningu?
  16. @Talrand....bo poza redaktorem Jankiem nie znam nikogo zadowolonego ze stożka 50mm w górach. A tak serio to problemem dla niewprawionego w boju amatora w górach na zjazdach będzie wiatr. Komu podwiało choć raz na zjeździe przy 50kmh lub wyżej ten wie....i tak też na stożku 32mm mam na niego wywalone, na 42 i 55 emocje dodatkowe gwarantowane. Trochę jeżdżę po górach (głównie Sudety) i optimum na góry wg mnie to 35/38, na płaskie wolę 50/55. Zatem idealny kompromis dla mnie to 38-42.
  17. Jak ma być tanio to csc albo elitewheels. Sztywna oś 12x100/12x142, bębenek sram/shimano, szerokość wewnętrzna 23 lub 25, zewnętrzna najlepiej ok.30. Przy CSC dołóż do lepszych piast, ale te koła są głośne. Pytanie o stożek....dlaczego 50.? Jak jeździsz po płaskim to luz, na góry mając 42mm już bym drugi raz nie wziął. 35-40 to max na góry.
  18. No co...karbon na 105, korba 50/34, nie wiadomo jaka kaseta bo jak 11-28 to będzie w górach nieco sztywno, na płaskim luz dla początkującego. Rama trochę porysowana i tyle co można o nim powiedzieć. Albo nowe alu na tiagrze i zwykłych hamplach, albo używka na karbonie (lapierre albo centurion). Jest jeszcze ten felt na tarczowych i clarisie....wiadomo jak chcesz lekkości, dynamiki jak depniesz w korby to te karbonowe będą lepsze....ale jednak uzywane.
  19. Te dwie to dla Ciebie, czy jeden dla ciebie, a drugi dla kogoś innego?
  20. Nie chcę wyjść na jakiegoś snoba albo coś....ale tutaj raczej wybór jest oczywisty....Canyon. Kupując rower zawsze myślę jak go sprzedam i jaka będzie strata wartości. Nie twierdzę , że te Polygony są złe, ale w razie problemów np.: z ramą ( a był już problem z lakierem na forum ) firma zareagowała bardzo porządnie, ale okres oczekiwania na nową ramę był dość długi. Ten rower reklamowany jest bardziej jako endurance, nie widzę jego geometrii, no i na karbonowych kołach wychodzi 8,5kg w najmniejszym rozmiarze, czyli Canyon i Tcr lżejsze. Nie miałem z nimi styczności, ale w podobnej cenie wybrałbym zdecydowanie Canyona mimo braku di2. Za podobne pieniądze jest Giant Tcr, który Tobie podesłałem też na di2. Na CR był jeszcze Focus Izalco w dobrej cenie na karbonowych kołach. Osobiście nie widzę też sensu dopłacania do 105 di2 jakiś wielkich kwot, z elektonicznych grup jakąś większość wartość dodaną widzę od ultegry w górę. Ale to tylko moja opinia....
  21. Na wstępie trzeba powiedzieć , że to dwa różne rowery: -canyon ulitmate to taki trochę allrounder -odpowiednik TCR'a w Giancie. -Propel to szosa aero-taki odpowiednik aeroada w Canyonie. O canyonie powiem tylko tyle, że jeśli tam siedzą za 12k karbonowe koła to warto (nie zgadza mi się waga bo wg opisu waga przedniego i tylnego to 670gram co nie jest możliwe), waga na wstępie 8,2kg więc lżej niż w Propelu. Jeździłem na jego starszej wersji z hamplami obręczowymi i d...y nie urywało.TCR zrobił na mnie dużo lepsze wrażenie i przez lata ścigałem się głównie na TCR'ach, Emondzie itp. Na obecnej generacji ulitmate nie jeździłem, ale ogólnie canyony są dość sztywne w wersjach ultimate, aeroad. O Propelu powiem więcej bo go mam i po wielu latach na tcr'ach przesiadłem się na niego. Minusy- ma ciężkie koła i opony, które pewnie ostro go zamulają, pisze pewnie bo ja na wstępie wsadziłem swoje karbonowe slr1 z oponami gp 5000 s tr. Waga na kołach z zestawu 8,9kg, koła ważą ok. 2,1-2,2kg plus ciężkie opony więc po zmianie kół wyszło 8,1kg Rower na żywo wygląda duuużo lepiej niż zdjęciu, fajnie mieni się logo i górna rura, na przodzie i tyle widać przebłyski karbonu w słońcu, dla mnie sztos. Ale to nie jest rower dla każdego. Jest szybki, sztywny i mega dobrze zbiera się do sprintu więc na ustawki, sprinty na tablice to jest świetny sprzęt i nie sądziłem, że to będzie aż taka różnica w stosunku do tcr'a. Mowa oczywiście o sprintach, jazda w grupie z większą prędkością, utrzymanie prędkości, przyśpieszenia itp. W sprincie pow.1400wat słyszałem jak gra tarcza w tcr, myślałem, że to kwestia kół, ale po przełożeniu ich do Propela totalna cisza. W tcr nieco bardziej pracuje rama. No ale jak wspomniałem-Propel (choć to najszybszy rower na jakim jeździłem ostatnio) to nie jest rower dla każdego....o ile tył jeszcze coś tam pochłania to nierówności szosy które amortyzował tcr to przód w Propelu wybija barki. Przód jest mega sztywny. Po 60/70km na drogach różnej maści czuć, że tcr jedzie bardziej aksamitnie, ta rama w tcr pracuje świetnie. Jest różnica w komforcie i trzeba być tego świadomym Podjazdy w górach, czy zjazdy to już przewaga tcr'a. Pytanie zatem czego oczekujesz. Nie wiem czy na pierwszą szosę Propel to dobry wybór...no chyba, że asfalty mega gładkie w okolicy i raczej płaskie i pagórki. Raczej wybierałbym między tym Canyonem, a Tcr'em adv2 na mechanicznej 105 i dokupił do tego karbonowe koła osobno. Tcr jeśli chodzi o frameset jest nieco lżejszy od Ultimate i Propela. Mój tcr miał iść na sprzedaż, ale go sobie zostawiłem na większe góry, bruki, szutry itp. Patrząc na relację cena/ wyposażenie nic lepszego chyba niż ten Canyon nie dostaniesz. Z drugiej strony kupując Propela , czy tcr'a zostaje na jakieś tam podstawowe karbonowe koła od chińczyka i też jest miło. Na tcr'a w giancie jakiś rabat wytargasz pewnie jeszcze od ceny katalogowej. Pamiętaj, że wstawiony Propel to model 2025, a jest już nowy model. Tutaj oferta z CR: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-giant-propel-advanced-2-2026-pd43262/ Wg mnie to rama z 2025, waga chyba zaniżona i napęd nieco bardziej twardy. Tutaj fajna opcja z CR: https://www.centrumrowerowe.pl/rower-szosowy-giant-tcr-advanced-0-pc-pd42517/ Waga 8kg, karbonowe obręcze-trzeba pamiętać, że hookless więc trzeba się trzymać protokołu opon gianta (mam dwa komplety hooklessowe w tym jeden Gianta- zero problemów), 105di2, tylko rozmiary pow.178/180cm.
  22. Przede wszystkim bierz to co najbardziej pasuje rozmiarowo, po drugie warto uwzględnić okresy gwarancyjne na ramy. Ja sam znam swoje potrzeby więc dla siebie brałbym Orbea Orca bo lubię rowery które są dość wygodne na płaskim i dobrze radzą sobie na hopkach i górach (zjazdy, podjazdy). Z tych wymienionych Orca ma najbardziej sportową charakterystykę . Sensa jest dość popularna w PL, ma to parę sklepów więc z odsprzedażą ew. problemów nie będzie. Geometria nieco bardziej stonowana w stosunku do Orbea choć nie jest to dziadkowóz. Raymon to nowa marka, nie widziałem na żywo tych rowerów, na zdjęciach wygląda to dość ładnie, zagraniczne fora nie narzekają, gwarancja na ramy z 2025 niby dożywotnia....ale albo jestem ślepy, albo nie widzę tabeli z geo. Pół roku temu podchodziłem m.in. pod ten rower dla żony i kojarzę tą geometrię jako stonowaną/endurancową (finalnie żona zdecydowała się spróbować szczęścia z moim innym paroletnim rowerem.) Koła w każdym średnie, opony w Raymon przyzwoite, ale to normalna rzeczy wymienna więc nie powinno to być podstawą wyboru. Pytanie zatem czego oczekujesz....chcesz nieco więcej dynamiki na podjazdach, fajnego cięcia zakrętów, nieco więcej sportu to bierz Orbea...jak nie to Sensa albo Raymon, a zaoszczędzony tysiak możesz przeznaczyć na nowe koła i opony czym zbijesz wagę pewnie lekko o 0,5, może 0,7kg i zmienisz nieco charakterystykę roweru na plus (Fulcrum Racing 500db waga 1660gram, cena 990zł na CR, nieco cięższe ale bardzo komfortowe i ciche Mavic allroad S , waga 1785gram mi wyszła, ale obręcz hookless co nie każdemy leży- 870zł na CR- do szosy raczej te pierwsze, albo dołożyć więcej i kupić składane u jakiegoś naszego kołodzieja w stylu Szobakbike za pewnie 1200-1400zł, ale potencjalnie dużo tańsze w serwisie oparte na komponentach DT.). Same opony to koszt za komplet 300-400zł (coś już fajnego , lekkiego z małymi oporami toczenia) i tutaj w przypadku szczególnie Sensy wymieniłbym na wstępie. https://szybkierowery.pl/produkt/sensa-giulia-gf-comp-105-2x12-disc-2025/ Jakby co tutaj nieco tańsza.
  23. W canyon relacja cena/osprzęt/jakość na dobrym poziomie. Masz tu kompletny rower przy którym nic już chyba nie trzeba robić. Nie jestem obiektywny w ocenie tego roweru bo mnie totalnie nie ujął. Wygodny na płaskim, bardzo fajnie podjeżdżał i kiepsko zjeżdżał-jak na endurance miał dużą tendencję do myszkowania po drodze, mało stabilny. Kokpit średni, ale to kwestia indywidualna- są tu ludzie mega zadowoleni z tego kokpitu. Przy moim 176cm i przekroju 78/80 s-ka była mi za krótka, m-ka już lepsza ale nieco za wysoka. Po paru dniach z nim bardzo doceniłem swój ówczesny rower. Cube nie testowałem. Obadaj sobie jeszcze Giant defy (advanced 1 na 105 di2 na cr za niecałe 11k). Zostaje na pomiar mocy inpeaka. Shimano nieco tańsze w obsłudze. Canyon trochę lepsze koła i opony na wstępie.
  24. Raymon I Sensa to takie niby bardziej budżetowe marki, taki entry level jeśli chodzi o karbon....nie mówię, że zły. Podstawowe karbonowe ramy z dobrym osprzętem o charakterystyce bardziej enudurancowej. Orbea Orca to rower o nieco bardziej sportowej charakterystyce , ale ciągle wygodnej wg mojej oceny z nastawieniem na wydajność jazdy po górach (dobrze podjeżdża i zjeżdża). Orbea to taka marka, która coś już wie o karbonie i budowie wydajnych ram. Pytanie zatem do czego ten rower?
  25. Przede wszystkim kup coś w nowym standardzie, czyli hamulce tarczowe hydrauliczne. Trudno będzie znaleźć dóbrą i pewną używkę w tej kwocie więc raczej kierowałbym się.w nową szosę na lu ramie....sensa jakaś tam na s.105 2x12, Kross vento 5.0disc na s.105 2x11 (tutaj dość twarde przełożenia), Giant content ar (nie wiem jaki masz wzrost , ale na CR jest content ar na s.105 2x12 za 5200, a w sklepach gianta contend ar na tigrze 2x10 za też ok.5tysi). Z tych wszystkich Giant ma zdecydowanie najlepszą ramę i będzie najlżejszy. Plus prześwit na opony 38c więc samą zminą opon zmieniasz rower z szosy w lekką szutrówkę. Za ok.4tysie jest jeszcze superior Xroad na tiagrze na CR.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...