Skocz do zawartości

nossy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 367
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez nossy

  1. qr?...tcr ma sztywne osie więc musisz zrobić na sztywnej. Opcja nr 2 trochę cięższa od opcji nr 1. Co do piast w lemonie masz wybór między m.in. dt 350, a ich piastą evanlit'a, która nie jest zła. 350-tka ma lepsze uszczelnienie (w szosie średnie znaczenie, w gravelu i mtb już tak), ale na całym zestawie cięższa o 40gram. U mnie na zestawie od nich , czyli jak wspomniałem obręcz dt rr511, piasta dt 350 ratchet, szprychy cx-ray wyszło 1718gram z opaskami. Wg ich strony miało wyjść 1670gram bez opasek więc waga powiedzmy , że się zgadza. Na piastach evanlit'a będzie ciutkę lżej, pewnie nie odczuwalnie lżej. Plus składanych kół taki, że jak coś walnie to części masz szeroko dostępne, w przypadku fabrycznych setów trochę możesz poczekać. Obręcze rr511 vs. rr521- ta druga nieco szersza i trochę cięższa, ale w przypadku szosy spokojnie możesz wejść w rr511 jeśli zamierzasz jeździć na oponach 25-28. Tcr pomieści i tak max 30mm więc ja nie widziałem sensu wchodzenia w szerszą obręcz. Opony- u mnie na karbonowym secie włożone conti gp5000- fajna opona, lekka, dobrze się toczy-testowałem na różnych ciśnieniach od 3,5 do 5. Jest oki. Nie rozkłada się tak szeroko jak jej poprzednik gp4000. Przy 700x25 rozłożyła się na 25,5-25,8. Nie testowałem jej na aluminiowym secie dt. Ludzie chwalą też schwalbe, veloflexy, irc.
  2. Witam kolejnego tcr'a. Ja w swoim tcr na początku wsadziłem alu dt swiss r511, piasta dt350, szprychy cx-ray, zaplot 24/28h, stożek 32mm. Waga niby 1720gram, ale koła mega sztywne i rower zaraz zaczął lepiej się odpychać, fajnie podjeżdża, bardzo stabilny na zjazdach, lekko się toczą, fajne koła za 2 koła (zł). No ale nie byłbym sobą żeby nie próbować i te wylądowały w gravelu, a do tcr'a wjechały karbony. Wybierałem między evanlitami 38mm, a giantami 36 lub 42mm stożek. Poszedłem w karbonowy zestaw gianta slr 1, stożek 42mm, tylna piasta na ratchecie, szprychy cx ray. waga 1450gram więc bardzo miło. Obręcze hookless zalane mlekiem. Koła lekkie, sztywne, wytrzymałe, na płaskim super, w górach na wietrznych zjazdach trzeba uważać bo już przy stożku 40mm potrafi nabroić. Co do mleka fajnie bo niższe ciśnienie, ale wk...a mnie jak stoi zimą i mleko zaczyna schodzić. Lubię karbon, ale czy koła karbonowe to jakiś must have to nie wiem. Jeździłem już na paru i dobre alu też nie jest złe. Drugi raz wybierałbym pewnie ponownie między tymi moimi alu , które mam, alexrim rxd3. To jeśli chodzi o alu. Z karbonów pewnie teraz spróbowałbym evanlite new disc 38 black. Nie mówię, że moje gianty slr1 są złe- są bardzo oki, ale trzeba pamiętać, że obręcz hookless jest pewnym ograniczeniem jeśli chodzi o wybór opon. Co do mleka to każdy ma swoje preferencje. Jeśli chodzi o stożek i Twoje tereny to w alu raczej poza 32 i tak nie wyjdziesz, w karbonie szukaj między 38-50mm. Nowe koła warto ubrać w dobre opony jak np.; conti gp5000 -uwzględnij to w budżecie.
  3. p.s. bo coś swojego postu nie mogę edytować. Rzuć okiem na kolory z białych: 840-1,780-1,210-2. Z żółtawych: 130-6,270-1, 260-2. Nie wiem tylko jak wyświetli Tobie je monitor. Ja patrzę na ori wymalowania tych kolorów. Oczywiście to kolory droższe w zakupie niż zwykły RAL K7, lakiernie nie trzymają tego koloru na półce i nie są tak dostępne jak zwykły RAL.
  4. Czy to ten rower ze zdjęcia? Jeśli tak to dlaczego chcesz zmienić ten odcień na zwykły biały, a raczej najzwyklejszy biały jakim jest RAL 9003 z palety RAL CLASSIC K7. To kolor stosowany m.in na grzejnikach, czy barierkach drogowych. Pytasz to odpowiem- nie będzie pasowało. Jak biały to może jakiś złamany biały 9010, może coś ciemniejszego 1013, 1015, 9001, 9002, może coś z E3. Pomyśl też o stopniu połysku-czy połysk powyżej 80 stopni, czy może jakis extra gloss powyżej 90stopni, czy połpołysk/satyna 50-70stopni, półmat 30-50 stopni, mat pow. 20st. O głębokim macie zapomnij- będzie się palcował. Jeśli chcesz pomyśleć o wysokim połysku to może warto zabezpieczyć go lakierem bezbarwnym poliestrowym albo akrylowym. Będzie bardziej odporny na zarysowania. Myślę, że możesz poszukać kolorów z palety RAL E3 (to rozszerzony RAL K7 o pastele i metaliki). O ncs , pantone , ral design zapomnij- w farbach proszkowych na zamówienie min.25kg, a na rower potrzebujesz max 2kg (jak lakiernik rozrzutny bo i tak znaczna większość farby pójdzie w filtry,). Ja swoją Goplanę po dziadku rozebrałem (tzn. mechanik rozebrał), rama do piachu i na RAL 9005 mat ca.25-30st.połysku (dokładnie poliestrowa-fasadowa). Podobnie obręcze. Cała galanteria poszła w chrom. Nie wiem jaki masz plan na błotniki- jak to surowe alu to możesz to samemu spolerować, jak stal i chcesz pomalować to raczej szkiełkowanie i malowanie. Trochę szczegółów mi jeszcze zostało- jak przywrócenie ori napisu na ramie. Chwyty udało mi się uratować, siodło niestety musiałem zmienić, ale jak masz w dobrym stanie to zostaw. Są fajne produkty detailngowe do skóry.
  5. Luźne pytanie- dlaczego nie można reklamować? Minęło aż tyle czasu od zakupu. Dla mnie to nie kwestia "ekologicznych lakierów" tylko wady w procesie. Przecież tutaj nie ma spełnionej choćby w stopniu minimalnym normy ISO 2409. Nawet jak klej na naklejce się zwulkanizuje to raczej "wpije" się w powłokę, ale nie pogorszy adhezji między warstwami. Pomijając już szczegóły techniczne to mogłeś ubytek w miarę wyrównać i nakleić przeźroczystą naklejkę (kolejną) i po temacie. Klaru jest tam pewnie ze 40-70 mikronów więc parę ładnych warstw trzeba by nałożyć żeby to zgubić. Zabawy sporo. Jakby co ciekawy filmik poniżej:
  6. U mnie pomogło przestawienie bloków i zmiana wysokości oraz przesunięcie siodła. Wszystko ogarniał fitter. Ponoć podczas pedałownia oś kolana nie może wyprzedzać osi pedału.
  7. Tak z ciekawości...wejdzie tam opona min. 35-38c?
  8. Teraz pytanie, czy 3 łyżki miodu mają 100gram, żeby 60-80gram cukrów prostych z tego wycisnąć. Czy sam przepis dobry-no ww sól by się przydała. Kiedyś podczas wykładów gadałem z prof. od technologi żywienia (jakaś konferencja nt. nawodnienia w sporcie itp.). Miałem lutę, żeby podyplomówkę z tego robić.Się nie udało😀... Wspominał, że miód taki super do końca nie jest bo jest mieszaniną glukozy i fruktozy, a ta druga taka fajna już nie jest. Lepiej aby w izotoniku znajdowała się glukoza 6-8gram na 100gram. Ale to pewnie taka techniczna uwaga na boku. Zimą jeżdżę na herbacie z miodem i odrobiną soli w podobnych jak wyżej proporcjach i jest oki. Latem sok z pomarańczy z wodą 50/50 plus sól albo sok z pomarańczy se staropolanką 2000. Też podobne proporcje wychodzą.
  9. Z dwóch względów- po pierwsze psułby mocno wizerunek roweru, choć oczywiście to sprawa drugorzędna jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Po drugie obręcze są pomalowane całe, a że to obręcz oldschoolowa to nie ma na niej miejsca na jakąkolwiek bieżnię hamulcową. Klocki nie miałyby prawie styku z obręczą. Co do torpedo to nie hamuje bardzo mizernie-tzn. lepiej jest na 2 razy, czyli naciskasz szybko raz na pedał, odpuszczasz i hamujesz drugi raz. Jest lepiej, ale do przyzwoitości i tak daleko. Gdzieś widziałem jakieś bębnówki, przednie widły tego pewnie nie ogarną, ale może na tył....
  10. Nie wiem czy szpachla to ogarnie- a na pewno nie jedna. Wgniotka jest dość mocna więc trzeba będzie nałożyć parę warstw szpachli bądź systemu szpachli np.: z novola albo upola. Druga opcja to metoda stosowana przez blacharzy/lakierników szczególnie przy starszych autach czyli cynowanie. Skonsultuj z jakimś majstrem od renowacji starych aut.
  11. Niestety taki minus lakierów matowych- trzeba pokochać/zaakceptować/polubić. I zabezpieczyć na przyszłość. Czymkolwiek nie spróbujesz- będzie gorzej.
  12. Pytanko-zabawiłem się w renowację starej Goplany (sentyment-pamiątka rodzinna). W rowerze brakuje jeszcze parę gadżetów choć sporo zrobione. Rama i obręcze po piaskowaniu i malowaniu, cała galanteria po renowacji-nowe chromy. Rower jeździ, cieszy oko....ale nie hamuje. Wiem , że jakości hamowania z hydraulicznej ultegry nigdy nie osiągnę , ale hamulec w tylnej pieście działa bardzo, ale to bardzo słabo. Piasta ori po renowacji. Hamulec to takie oldschoolowe torpedo chyba. Czy jest jakiś patent jak np.: dodatkowy hamulec, który usprawniłby nieco proces hamowania. Wcześniej był tam dołożony taki hamulec tłoczkowy, który dociskał klocek od góry do opony przedniej,ale system się posypał. Obręczówki nie wchodzą w grę raczej. Macie jakieś patenty. Jakiś dodatkowy hamulec , który można by dołożyć do tyłu lub do przodu? Może jakiś bębnowy na tył, może znacie podobne patenty jak ten tłoczkowy, który dociska oponę od góry?
  13. Nie przesadzałbym- wszystko idzie zrobić, a dużo zależy od jakości samej farby oraz prawidłowości przebiegu procesu polimeryzacji farby w piecu. Twardość lakierów proszkowych waha się między 2h-4h. Znam dużo twardsze powłoki w świecie farb ciekłych. Zdziwiłbym się gdyby ta kiera była malowana proszkowo no ale jeśli jest to jest szansa, że jak to w rowerówce bywa- poszli po taniości😀. Wtedy będzie łatwiej. Samemu idzie to zrobić na dwa sposoby-pierwszy mechaniczny, czyli szlifowanie (często lakiernię wykorzystują tą metodę jak się coś spitoli w procesie nakładania farby, paprochy, gazowanie ocynku, żeliwa itp.). Minus pokaleczysz alu, które jest dość miękkie i trudno będzie to wyprowadzić. Druga opcja - ściąganie chemiczne farby, czyli kupujesz jakiś striper albo wysyłasz do firmy, która zajmuje się chemicznym ściąganiem powłok. Stripery działają na zasadzie desieciowania powłoki nie naruszając materiału rodzimego. Są środki marketowe, są środki dla profesjonalistów w sieci. Przeważnie są to środki kwaśne więc czysty detal należy dobrze opłukać wodą. Czyli mamy już farbę ściągniętą. Czas na drugi etap- srebrna powłoka. Możesz wysłać gdzieś do lakierni proszkowej i położyć jedną warstwę wybranej srebrnej farby (poliestrowa). Da to ok. 60-120 mikronów, czyli pewnie tyle ile jest teraz. Można zrobić efekt "chrom" plus zabezpieczenie lakierem bezbarwnym- wyjdzie 120-200 mikronów. Efekt będzie nieco udawany bo jeszcze nie pojawiła się farba proszkowa idealnie udająca chrom , są już za to ciekawe efekty anody. Możesz też spokojnie przemalować obecną powłokę. Jeśli to zwykła farba proszkowa (poliestrowa, mix poliestrowo-epoksydowy) to z luzem da się to przemalować proszkowo bądź na ciekło. Dojdzie parędziesiąt mikronów. Opcja druga-polerowanie. I znowu wysyłasz do firmy, która zajmuje się polerowaniem albo kupujesz twardy pad stożkowy , zakładasz na wkrętarkę do tego pasta polerska do alu lub np.: mothers mag and aluminium polish. Jeśli rower nie będzie stał cały czas na dworze to minie sporo czasu zanim zacznie się matowić. A wtedy ponownie polerka i po temacie. Można też fibrą albo padem polerski ręcznie lecieć. Ale efektu nie gwarantuje. Czyli da się samemu-kwestia nakładów czasu, pracy, kasy. Odpowiedź na pytanie, czy warto-pozostawiam Tobie autorze. Oczywiście nie wiemy co odsłoni jeszcze ściągnięta farba...
  14. A próbowałeś szczęścia ze zwykłymi shimano. Ja mam dość szeroką stopę i zarówno w mtb jak i szosie bazuje na shimano. Fakt- nie są to modele z najwyższej półki bo w szosie s. rp5. Ale w połączeniu z pedałami time xpresso dają dość sztywne połączenie (wiadomo pedały to raczej szerokie podparcie dają). Wszystkie inne marki zawsze za wąskie i duży dyskomfort. Shimano generalnie wypadają dosyć szerokie choć sam rozmiar jest przeważnie zaniżony w stosunku do zwykłego obuwia. Trzeba brać 1-2 nr większe.
  15. Po pierwsze jak nie znajdziesz czas na szosę to wróć z tematem jak znajdziesz. Po drugie ja mam tcr'a-już drugiego i dla mnie najwygodniejszy sprzęt na długie trasy. Dwóch kumpli ma tcr'a i zdanie podobne. I co Ty na to? 3-1 zatem dla tcr'a. Tylko takie info i tak nic Tobie nie daje. Napisałem już Tobie...rower ma pasować Tobie i tyle. Nie ma znaczenia, że coś komuś leży, a komuś nie. Co Tobie po rowerze z najlepszą relacja cena/osprzęt jak nie będzie Tobie leża mił. Oczywiście znaczną część rowerów idzie ubrać pod siebie...dobry fitting i trochr kasy na zmiany i coś tam się pozlepia do kupy.
  16. Zazdroszczę...nie w tym roku. Kurczę od Puerto de La Cruz raczej słońce i upał nie będzie tak doskwierać, ale po drugiej stronie Teide może być już faktycznie palnik. Podobnie w Masce, której grzechem jest nie zaliczyć...
  17. Z ciekawości to po czym to wnosisz...u mnie max ciągle pod 200, a próg na poziomie 165-170. Mój kolega ma maksa na poziomie 180, próg gdzieś na ok.145 i robi mnie w każdym aspekcie. Może być tak , że kolega ma zapas, ale może też być tak, że zapasu już nie ma, jeździ w progu lub ponad, wypruje się z glikogenu i glukozy i zaczynają się problemy. Żeby to sprawdzić trzeba by określić maksymalne tętno, zbadać próg-stężenie kwasu mlekowego lub zrobić chociaż jakiś test w stylu Friela. Pewnie kolega nie będzie miał na to czasu ani chęci- choć te dane trochę by mu pomogły. Patrząc po wykresach raczej preferuje niższe tętna. Fajnie byłoby też sprawdzić cukier w trakcie jazdy po jakimś czasie, czy nie leci na łeb. Co do samych jazd/treningów to oczywiście słuszna uwaga: -interwały 45/1h na początku pod próg, a później ponad. (polecam trening Arka Koguta z jednego numerów "Szosy", czyli rozgrzewka 10min, następnie 10 cykli 50sek wolniej, 10sek szybciej-kadencja pow.100, następnie 5min rozjazdu, następnie 5cykli 30sekund wolniej, 30sekund szybciej żeby wejść z tętnem na 150-160, następnie 5min rozjazd i ponownie 5 cykli jak wcześniej, po tym 10min rozjazdu. wychodzi 45-50min. Fajnie stymulujący trening-niestety do zrobienia na płaskim bez świateł itp. -tlenowe powyżej 2h w tętnie ok.130-140 średnia. Oczywiście im dłuższe tym lepsze.
  18. No buty raczej powinny być bardziej ciasno spasowane niż te do chodzenia. Zobacz czy but nie jest za wąski i stopa nie jest lekko zduszona. Miałem to kiedyś po powrocie na rower. Problem leżał raczej gdzieś w ustawieniach roweru...pomógł lekki fitting, ale przede wszystkim rozciąganie, rollowanie nóg, ćwiczenia na miednicę oraz co najważniejsze masaż stóp na piłce golfowej (to polecił osteopata). Kładziesz stopę na piłce golfowej i jeździsz sobie po piłce. Możesz siedzieć, masaż pod ciężarem samej stopy. Moim zdaniem to ostatnie pomogło najbardziej.
  19. Miałem kiedyś tak samo...największy problem był na maratonach w górach. Problem okazał się bardziej złożony. Co zmieniłem (tylko miałem do tego dostęp): -bikefiting- zła pozycja na rowerze, uniesiono siodło do góry, poprawiono ustawienie bloków, kiera w dół, zmieniła się pozycja, ciało zaczęło inaczej pracować. -nawodnienie przed- zacząłem się lepiej nawadniać, magnez ładuje się np.: cały tydzień przed wysiłkiem i to najlepiej w postaci cytrynianiu magnezu, chlorku itp. -jedzenie w trakcie jazdy- co 45-1h żel/baton z wysoką zawartością cukru/glukozy -jedzenie przed- czyli w moim przypadku zwiększona ilość węgli. -forma- rozdział na treningi tlenowe i interwałowe- lepsze bodźce, lepsza adaptacja do wysiłku. -regeneracja- stratching po, rollowanie nóg, rozciąganie całego ciała, dobry odpoczynek, odpowiednio zbilansowany posiłek po- teraz wciągam shake z węglami i białkiem. Brzmi jak u zawodowca choć nigdy nim nie byłem, parę razy obok stałem i tyle. No ale holistyczne podejście załatwiło temat. Za skurcze odpowiada słabe nawodnienie (magnez, potas itp.), mikrouszkodzenia mięśni, powięzi, zła praca mięśnia, zła dieta- jak się wytniesz z glikogenu mięśniowego to bomba i skurcze murowane. Zacznij od podstaw jak stratching, rollowanie, dobre nawodnienie przed, jedzenie w trakcie. Na rowerze skurcze mi się już raczej nie zdarzają. Podczas długich wyjść w góry zakładam natomiast kompresję na łydy- też działa.
  20. Jak zwykle z mojej własnej perspektywy. W garażu mtb/xc z nalotem wielu maratonów mtb, szosa, gravel/szutrówka. Nie żałuje zakupu, dla mnie to brakujące ogniwo pomiędzy mtb, a szosą. Jesień/zima głównie na szutrówce. Od momentu zakupu szosa służy do zapi...nia po asfalcie i na jakieś tam amatorskie ścigi, mtb do szaleństw na singlach, w górach itp (czyli do tego, do czego został stworzony),a szutrówka do nabijania jesień/zima kilometrów na wielkopolskich szutrach/lasach bo dobrych duktów leśnych u nas nie brakuje. Ale jeśli nie jara Ciebie szosa, dużo jeździsz po singlach, mało u Ciebie ubitych dróg leśnych, zjazdy bywają kamieniste i usłane korzeniami to gravela raczej nie pokochasz. Pewnie więc w codziennych Twoich okolicach będzie oki, ale te weekendowe wypady to jednak lepsze pod xc/mtb. Nawet z szerokimi oponami ponad 40c to nigdy nie będzie mtb. Może być tak, że ten rower będzie dla Ciebie większym ograniczeniem niż obecny mtb. Prędzej pomyślałbym o lżejszych kołach i oponach do Twojego xc.
  21. no i super, brakowało tego na rynku...tym bardziej teraz przy tak wysokich cenach nowych sprzętów. Trochę tylko nie podoba mi się tytuł...nie każdy kto ma sorę/tiagrę jest ubogi, nie każdy kto ma ultegrę, dura ace jest zamożny.
  22. To na początek ćwiczenia ze stabilizacji, core, plunk, pompki i tyle. Ewentualnie siłownia i miesiąc pracy na maszynach z lekkimi obciążeniami, później wejście na wolne.
  23. Być może jakieś obniżki będą...szczególnie na leżaki magazynowe, albo te sprzęty na których jest mega bicie marżowe. No bo lepiej sprzedać coś co zamraża kasę na 10% niż wcale...ale spoko nie jarajcie się, przy takim dodruku kasy jaki się odwalił ostatnio inflacja musi być i tyle.
  24. Jeśli chodzi o premiery to firmy odchodzą od prezentowania kolekcji przyszłorocznej np.: jesienią. Pierwszy z brzegu przykład to Giant. Nowe rowery będą prezentowane cyklicznie w przeciągu całego roku. Większość też w to pójdzie. Czy Kross idzie w niski segment tego nie wiem...niby sami karbon robili więc jakaś tam technologia jest, a może wrócili tam skąd zaczęli czyli produkcja dla jakiejś sieciówki. Idea teamu mtb też się chyba wyczerpała, rynków zachodnich nie zwojowali więc po co mnożyć koszty. No ale kryzys zawitał do branży. Komponenty/surowce/energia podrożały więc polskie firmy niestety przestaną być tak konkurencyjne jak były jeszcze niedawno. Nie konkurowaliśmy technologią tylko ceną.Wydaje mi się, że trochę źle kombinujesz z tym wspieraniem polskich marek. Oczywiście jest to fajne no ale w przypadku branży rowerowej to raczej składacze. Tak więc kupując rower zagranicznego brandu wspierasz przecież również polskiego dystrybutora, jakieś sklep stacjonarny czy internetowy no a tam przecież też pracują ludzie, z tego żyją i płacą podatki. Jak już trochę jeździsz na mtb to nie bój się sportowej geometrii bo czasami jest tak , że lepiej ułożysz się na rowerze niby sportowym niż na endurance. Rower ma Tobie pasować i tyle. Oczywiście jak to mawia @Mihau_ przez parę minut jazdy próbnej to i na kozie będzie Tobie dobrze (czy jak to tam szło) i ma rację, no ale jak się przymierzysz do paru rowerów to też nieco wyklarują się Twoje poglądy.
  25. Tak więc na paredziesiąt maratonów mtb nie policzę swoich dzwonów- jeden w Zdzieszowicach pamiętam niestety dość dobrze bo na zjeździe koło zostało w dziurze , a ja bez roweru leciałem dalej-1 miesiąc przerwy od jazdy. Blizny z Bielawy mam do dzisiaj , a minęło sporo lat. Pomocy udzielałem chyba 2 razy. W Piechowicach jeden rozbił się dość mocno, tak że chyba zakończył przygodę z mtb, w Kargowej lądował śmigłowiec i brali nieprzytomnego do szpitala, a drugiego obok karetka ogarniała. Raz ratownicy spadli terenówką i tragedia. Takich przykładów mogę mnożyć sporo. Na mtb leżałem częściej niż na szosie, zarówno na treningach jak i zawodach. Jeśli chodzi o szosę to oczywiście było też parę dzwonów-niestety tragicznych. Ale ogólnie odpukać na szosie leżałem dużo rzadziej niż na mtb. Jak nie jesteś mega koniem to na zawodach szosowych raczej krzywdę zrobisz sobie sam bo peleton będziesz widział tylko na początku wyścigu. Później wszystko dzieli się na paro osobowe grupki lub pojedynczych walczaków. Dla przykładu na Jaworskiej Pajdzie Chleba 22 wyścig wyglądał tak, że uciekł jeden ziomek z RR, później goniła go grupa 20-30 osób chyba, a później do mety dojeżdżali pojedynczo ludzie. "Kolarskie Klasyki" itp oceniam jako dużo bezpieczniejsze niż maratony mtb. Podstawa to znać swoje miejsce w szeregu, uważać na zjazdach- jak widzisz że kogoś nosi albo szarżuje odpuszczasz go na parę metrów. Jak nie umiesz jeździć na kole lub widzisz że ziomek przed Tobą jedzie nerwowo i nie trzyma linii to zachowujesz większy odstęp żeby nie liznąć koła. Podobnie na ustawkach czy treningach. Co do roweru- albo szukaj używki na zwykłych hamplach- w zeszłym roku sprzedałem tcr'a na 105 w bardzo dobrym stanie za nieco ponad 5k. Obadasz czy to jest to i sprzedasz. Jak chcesz coś nowego to raczej zwiększ budżet do ok.12tysi (giant defy 105, jakiś canyon), zapomnij o polskich markach raczej i....obadaj v.rysela edr cf105. Chyba, że pogodzisz się z aluminiakiem za 8k na 105 jak np.: canyon endurance al, giant contend ar itp. Opony 25-28c np.: conti gp 5000, jakieś veloflexy, schwalbe pro one itp.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...