-
Liczba zawartości
7 744 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez KrissDeValnor
-
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
U mnie za to po raz n-ty atak sierściuchów - były trzy, z czego dwa aktywne, bo biegły ze 100 metrów i dały sobie zmianę... Były bluzgi i nic poza tym, ale mam już dość olewania właścicieli, którzy jak pies się rzuca, to mówią "nie wolno", "zostaw" itd., a może mam się cieszyć, że próbują zachować pozory ? Tylko jakoś do mnie nie trafia ( mimo, że jakiejś fobii nie mam ), że "on nic nie zrobi" i takie tam głupoty... Dla mnie sprawa jest prosta : nie panujesz nad psem, to trzymaj go krótko na smyczy -
[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 18
KrissDeValnor odpowiedział Odi → na temat → NIERowerowe forum na max!
A ja nie lubię takich temperatur ( u mnie było około 30 stopni ) i żegnam upały z radością - mam nadzieję, że już nie wrócą, bo jednak kiepsko się kręci w tej zupie i to mimo chowania się w lesie ( dzisiaj 52 km ). Lubię za to przedział 15 - 20 stopni i na to czekam z utęsknieniem -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
KrissDeValnor odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Pewnie niektórzy już widzieli ten "patent", ale można się porozglądać, siedząc w domu bez ciekawego widoku za oknem PS Widziałem też jakieś horrorowe klimaty ( ktoś mi pokazał niemiecki filmik ), ale ostatnio nie znalazłem. Są też polskie z klasy ( fajna nauczycielka ). -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
KrissDeValnor odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Parafrazując hasło : "Full'e na miasto"... Dla odmiany - też dwa kółka, ale z silnikiem i pod stromą górkę : -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Eee no, damska szatnia jest OK Ty szczęściarzu PS Wątek o okularach i soczewkach kontynuujcie w innym miejscu... -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
shotgun To lokalna metoda dentystyczna -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Wybieram Jubilata z piłą - będzie "Kabacka masakra piłą mechaniczną" A poważnie, to niedobrze, że ten rudy i skrzywiony sierściuch się tam nadal kręci... -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Lis jest zazwyczaj płochliwy, więc jak kogoś widzi w pobliżu, to powinien uciekać. Jeżeli nie pomylił kierunków i faktycznie biegł koło roweru, to coś musiało być z nim nie halo - trzeba by sprawdzić, czy nie ma porozwieszanych obwieszczeń o szczepieniach, bo np. kilka lat temu były i zostawiali specjalne kostki dla lisów. Pamiętam jak kilkanaście lat temu wyszły do mnie małe liski, pewnie myśląc, że to mama wraca, ale zorientowały się, że nie wyglądam jak lis i się schowały. W pobliżu znalazłem szczątki lisa - być może jednego z lisich rodziców... -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Ułożenie psów to zupełnie inna bajka - czasem nawet potencjalnie groźne psy nie reagują, lub są przywoływane, czy brane na smycz i jest OK. Czasem bywa, że próbują się rzucić, ale reguły nie ma. Przerabiałem już przejazd obok dwóch szczekających psów w typie Leonbergera, wypuszczonych z leśnej posesji - na szczęście na szczekaniu się skończyło. W zeszłym roku facet musiał trzymać mocno Wodołaza, a drugi gdzie indziej Briarda - temu zwróciłem uwagę, bo jest oficjalny zakaz wprowadzania psów w tym miejscu. Innym razem lekko zwątpiłem widząc dwie panie z 5 dużymi psami i odpuściłem zamierzony zjazd z szutrówki w las, bo one pierwsze skręciły... Potem natknąłem się na nie wracając, ale nie zawróciłem, tylko lekko zwolniłem, choć nadal nie byłem pewny co się stanie, w dodatku panie mnie zatrzymały i pytały o drogę - jak się okazało, psy były dobrze ułożone i nawet się mną nie zainteresowały, a były to dwa Wolfdogi, coś pomiędzy Husky, a Malamutem, jakiś Rottweilerowaty i chyba jeszcze spory kundel. Mam za sobą kilka muśnięć zębów na łydce - począwszy od wilkowatego sprowokowanego przez małe kundle, przez Sheltie, który doskoczył jak wyhamowałem prawie do zera za pieszą, po Berneńskiego, który przyatakował tuż po nierównym zjeździe w kopnym piachu, gdzie byłem skupiony, żeby się nie przewrócić. Myślałem o jakimś ultradźwiękowym odstraszaczu - o ile to działa, jak ktoś potwierdzi, to może sobie taki sprawię, bo różne akcje z psami powtarzają się regularnie... -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
A propos koni, to też zwracam uwagę i wkurzają mnie klocki na leśnych ścieżkach, ale co można zrobić... Przepis chyba jakiś jest, albo przynajmniej chęć zachowania porządku - np. na Starym Mieście dorożkarze sprzątają zdaje się ( przyznaję, że dawno nie byłem, ale takie mam wrażenie ). Jestem za mandatami, tak jak we Francji, gdzie wlepiają je beztroskim właścicielom psów. Wściekłem się, kiedy na chodniku wdepnąłem obiema nogami - niby prawie cały czas patrzę pod nogi, ale tym razem nie ogarnąłem miny w polu widzenia, po czym się wręcz wk..., bo ten chodnik i jego okolice to znane mi od lat pole minowe. Pomyślałem nawet o zainstalowaniu jakiejś małej kamerki i nagradzaniu właścicieli czworonogów ( zapewne psów ) tym gównianym fantem - widziałem kiedyś filmiki, gdzie goście po prostu wręczali, czy wręcz wsadzali właścicielom do łapy ten sh*t, choć część przypadków mogła być prowokacją, bo potem ich ganiali i zdaje się, że zaliczyli wp... Ostatnio byłem w lesie po zmroku, ale pieszo - nie planowałem tego ( tu przyznaję, że nie miałem nawet telefonu, więc mogłem świecić tylko oczami...), i jak się obejrzałem, to zauważyłem kilkaset metrów za sobą czerwone światełko, więc pomyślałem o rowerzyście oddalającym się w przeciwnym kierunku, ale kiedy światełko zaczęło się zbliżać, to pomyślałem o jednym z tych baranów, którym kolor i zrobienie tyłu z przodu nie robi różnicy... Okazało się, że to nie rowerzysta, bo usłyszałem bieg, tyle że coś za głośny jak na biegacza, a po pewnym czasie było jasne, że to koń. W dodatku jeździec miał na głowie chyba jakąś chustę, a na niej tę czerwoną lampkę - wyglądało to prawie jak jakiś dyniogłowy, a w każdym razie dość dziwnie i dla niektórych na pewno nieco niepokojąco. Co do jazdy z małymi dziećmi po ścieżkach, to w sumie jest to dobry przepis, bo na ścieżkach dzieją się różne rzeczy, a jednak nie do końca przypilnowane /kontrolujące się dziecko, może stwarzać zagrożenie dla siebie i innych - poza tym jazda rodzinną ławą, całą szerokością, to nie jest dobry pomysł... Niektórzy są jednak nieświadomi, bo np. dwa dni temu widziałem mamę z kilkuletnim synkiem, czekającą na możliwość wjazdu na w sumie bardziej niebezpieczną ścieżkę... PS Nie byłbym taki pewny tego, że ludzie w lesie są lepsi niż w mieście... Może to wrażenie "lepszości" wynika z o wiele mniejszej ilości ludzi poruszających się po lasach, a co za tym idzie, różnych dziwnych zdarzeń jest zdecydowanie mniej. -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Gawel76 Trzeba było jechać w ciągu dnia, albo się nie zatrzymywać Też byłem dzisiaj nad Wisłą, bo święto - w moim przypadku polegające na tym, że pojawiłem się na mieście ( pierwszy raz od ponad 7 lat ) Co do komarów i innego owadziego tałatajstwa, to jest to powód, z którego ostatnio miałem myśli typu : "niech to lato się już skończy" - niby fobii nie mam, bo inaczej nie wjeżdżałbym do lasu, a to dla mnie główny/docelowy teren ; ale ogólnie denerwuje mnie masa rozmaitych insektów, zwłaszcza tych gryzących, a jest tego trochę... Nad Wisłą wpadłem tylko w chmarę jakichś muszek. -
Niestety producent producentowi nie jest równy - co już sam zdążyłeś zauważyć, więc w takiej sytuacji, jeżeli chcesz mieć pewność, to konieczne są dalsze przymiarki, tym bardziej, że nie masz nóg jak u żyrafy i domyślam się, że nie chcesz czuć ramy w kroku Jest tak jak piszesz, czyli przy ramach > 50, zachowałbym daleko idącą ostrożność...
-
[rower] Trek X-Caliber 9. Masz lub chcesz nabyć Calibra?
KrissDeValnor odpowiedział HanSolo → na temat → 29er
Według mnie nie ma sensu się pakować w 141, skoro można gdzieś pewnie kupić w podobnej cenie coś ze 142 ( chociaż teraz w modzie boost, czyli 148 ), tyle że być może z poprzednich roczników - przynajmniej jeśli chodzi o Treka ( przyznaję, jestem leniem i nie chce mi się w tym momencie sprawdzać ). PS Ostatnio był nawet temat w stylu : "mam 141 i co teraz, bo padło mi koło", czyli dostępność piast jest zdaje się ograniczona... -
Jeżeli nie jest to hamowanie awaryjne ( zgaduję, że nie ), to wykorzystanie 4 cm skoku kojarzy mi się ze zwykłym "bujakiem", ale oczywiście co kto lubi
-
Oj, koleżanko - jak amor się ugina o 4 cm przy hamowaniu, to nie jest dobrze...
-
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
W moim niby też, co nie zmienia faktu, że 2 sezony zaliczyłem właśnie w rajtuzach , ale przynajmniej nie miałem plastra maskującego - jak pewien "pro" szosowiec w kasku aero i w nieco prześwitującym uniformie... Co do ostrzegania/uprzedzania, to nie ma reguły, bo można wydrzeć ryja i uzyskać w odpowiedzi to samo, albo grzecznie zakomunikować i bez problemu przejechać - ewentualnie czasami na odwrót , ale co zrobisz jak nic nie zrobisz... Oczywiście polecam zawsze pokojowe rozwiązania, choć przyznaję, że werbalizacja osiągała u mnie różne poziomy... Teraz staram się zachować spokój - inaczej truję się w pewnym sensie własnym jadem. "Najlepsze" są sytuacje, kiedy ostrzegam, a potem słyszę inwektywy, bo bywało i tak..., ale że sam święty nie jestem, to może już zamilknę -
A po co Ci Fox na miasto Czyżby dla "lansu" Jeżeli tak, to zakładaj, a potem stój pod jakąś galerią, żeby zminimalizować ryzyko uszkodzenia ramy To już lepiej zapakuj tam jakiś karbonowy sztywny widelec, który i tak będzie wart więcej niż rama...
- 10 odpowiedzi
-
- rama
- amortyzator
- (i 5 więcej)
-
[Amortyzator] Rock Shox Recon RL Solo Air. Co polecacie lepszego
KrissDeValnor odpowiedział ostry2407 → na temat → Rock Shox
Kwestia, czy cena będzie akceptowalna : https://allegro.pl/oferta/rock-shox-reba-sa-rl-100mm-29-15-100mm-oneloc-8102026529 , albo taniej bez manetki : https://www.centrumrowerowe.pl/amortyzator-rock-shox-reba-rl-pd13842/ -
mateuszsokolowski 17" będzie w sam raz - na pewno nie będzie za mały 19" na bank będzie za duża - mówię o użytkowaniu roweru zgodnie z przeznaczeniem, a nie o miejskim bułkowozie... Tuzz Jeżeli dobrze się zmierzyłeś, to masz stosunkowo krótkie nogi jak na swój wzrost, więc uważałbym z bardzo dużymi ramami - w tej sytuacji przymiarki obowiązkowe
-
[Amortyzator] Rock Shox Recon RL Solo Air. Co polecacie lepszego
KrissDeValnor odpowiedział ostry2407 → na temat → Rock Shox
Jak masz gdzieś Golda w rozsądnej cenie, to czemu nie, ale tylko jak mało ważysz. Niezły i lekki amorek, jednak ze względu na 30 mm golenie, wskazany bardziej dla lekkich osób. Jest jeszcze opcja dość radykalna, czyli sztywny - najlepiej karbonowy widelec. -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Taaa, a Ty udajesz, że ich rozjedziesz, po czym lądujesz w krzakach -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
KrissDeValnor odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Potwierdzam - czasem można krzyknąć, czy powiedzieć głośno "przejadę z lewej", a i tak ktoś zejdzie właśnie na lewą... Czasem mówię wtedy "aha, OK, przejadę środkiem" itp., bo sytuacje są różne i staram się dostosować ( mówię tu o lesie, bo po mieście nie jeżdżę ). Najbardziej wkurzające są leśne lub podmiejskie święte, albo śnięte krowy, które nawet widząc jadący z przeciwka rower, nie ustępują - np. kilka idących całą szerokością osób, a najlepiej jak idą ze 3 osoby w jedną i 4 w drugą stronę, wtedy chyba wypadałoby przefrunąć... Co do gościa z katowickiego filmiku, to niech lepiej założy kask, a jak już jedzie środkowym pasem, to najlepiej środkiem, bo kiedyś zrobią z niego sandwich'a... Poza tym to, że ma głośny dzwonek, wbrew pozorom może mu kiedyś również zaszkodzić - wystarczy ( tu przykłady z pierwszej minuty filmiku - nawet całego nie widziałem ), że taka spanikowana kobitka wskoczy mu pod koła, a on jadąc na pewniaka nie zdąży zahamować, albo niech mu się cofnie pieszy stojący do niego tyłem... Zauważyłem też ostatnio ciekawe zjawisko ( z perspektywy pieszego poruszającego się po mieście ), a mianowicie rowerowe "pociągi", czyli ludzie walą tłumem jeden za drugim, praktycznie nie zostawiając sobie miejsca na wypadek awaryjnej sytuacji - jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat będziemy słyszeć o rowerowych karambolach... -
Część facetów używa rowerów typu damka i niektórzy nie mają z tym żadnego problemu, więc może ten kierunek. Ewentualnie składak - nowy lub stary, pokroju Wigry, czy Jubilata. To na temat bezpiecznego rozmiaru, a jakiego roweru szukasz, to nie mam zielonego pojęcia. Z MTB to raczej na kołach 27.5" z małą ramą.
-
W nawiązaniu do Heroes - tak patrzę i twarze jakieś znajome, ale Depp'a poznałem ostatniego W sumie blisko oryginału - nawet bliżej niż niektóre koncertowe wersje samego autora Niedawno słyszałem wersję Depeche Mode, która jest ciekawa - nazwałbym ją bardziej "nowoczesną". Ostatnio odkryłem coś czym się jaram, czyli niemiecki zespół Frumpy z wokalistką o ciekawej barwie głosu, w utworze How The Gypsy Was Born ( według mnie dorównują największym klasykom gatunku i dla fanów starego rocka jest to pozycja obowiązkowa ! ) : Nieco wcześniej wpadł mi w ucho utwór Maddalena autorstwa Ennio Morricone - tu w niesamowitej wersji koncertowej ( zwłaszcza początek ) : Dla zainteresowanych : jest to utwór z włoskiego filmu pod tym samym tytułem ( reż.J.Kawalerowicz ), w którym niezaspokojona kobieta próbuje uwieść księdza... Tu wersja dla bębniarzy - w obu wersjach grał ten sam muzyk : https://www.youtube.com/watch?v=CXPrlwAiG40 Utwór może wydawać się nieco monotonny, ale to pewnie przez długość i pewną powtarzalność pod koniec, choć w/w kawałek Frumpy też trwa 9 minut, a monotonii nie można mu zarzucić - oba łączy również rok powstania.
-
Nie mówiąc o tym, że jak kolega wkg wprowadzi swój plan w życie, to głowę daję, że pozazdrości wyższego modelu swojej kobiecie...
