Alternatywą dla komina może być balaklawa - nie mylić z baklawą Jest to kominiarka z odkrytą twarzą - twarz miałem zakrytą wiosną za pandemii, ale zimą sobie nie przypominam, i nie uznaję. Komin może być z merino - kupiłem w Decu, jest długi, i nieco grubszy, więc to na plus. Jednak jak jest kilka stopni mrozu, to dodatkowo można założyć bandanę, albo czapkę - czasem na cieńszy komin. Czapka powinna zakrywać uszy - są takie z odpowiednim wycięciem materiału.
Drugim strategicznym punktem są dłonie - tu patenty są różne, np. dwie pary (cienkie wewnętrzne + grubsze zewnętrzne), albo po prostu jakieś grubsze narciarskie, lub podobne, najlepiej z membraną (wiatro i wodoodporne).
Nogi traktuję po macoszemu, choć używam ocieplanych leginsów na szelkach, z rozporkiem (praktyczny patent), ale np. ochraniaczy na buty nigdy nie miałem (za to buty z membraną GTX).