Cześć wszystkim,
Chciałbym prosić Was o czysto techniczną oraz formalną ocenę sytuacji, która przytrafiła mi się dzisiaj podczas jazdy. Łańcuch spadł tak nieszczęśliwie, że głęboko rozciął karbonową ramę w okolicach mufy suportu. Zanim podejmę jakiekolwiek rozmowy ze sklepem, chcę dobrze zrozumieć fizykę tej awarii oraz dowiedzieć się, jak wygląda to od strony moich praw jako klienta.
Kontekst i sprzęt:
Rower kupiony jako nowy w maju tego roku.
Dokładnie tydzień temu w rowerze zostały wymienione koła na nowe karbonowe oraz założone nowe opony. Cały zestaw (koła + opony) kupiłem w tym samym salonie, a serwis dokonał kompleksowego montażu i przygotowania roweru do jazdy.
Od wypadku nic w rowerze nie ruszałem, napęd jest w takim stanie, w jakim się zatrzymał. Jeszcze nigdzie tego nie zgłaszałem.
Przebieg zdarzenia:
Jechałem po idealnie płaskim, gładkim asfalcie. Ruszałem z miejsca, więc nacisk na pedały był spory. Biegi były ustawione w pozycji: duża tarcza z przodu (blat) i środek kasety z tyłu (brak skrajnego przekosu, linia łańcucha teoretycznie optymalna). W momencie startu łańcuch nagle spadł z dużej tarczy do wnętrza ramy, minął małą tarczę i zakleszczył się pod mufą suportu. Obracająca się korba zaciągnęła go pod ramę (chainsuck) i pod wpływem siły nóg doszło do rozcięcia karbonu.
Moje pytania do Was:
Techniczne: Czy przy prawidłowo ustawionych limitach przedniej przerzutki (wózek jako fizyczna blokada) istnieje możliwość, aby łańcuch spadł z blatu bezpośrednio na mufę, całkowicie mijając małą tarczę przy ruszaniu na płaskim?
Geometria napędu: Czy zmiana kół na inne (inna piasta, potencjalnie minimalne przesunięcie bębenka/kasety w poziomie) może wpłynąć na zachowanie łańcucha na przednich tarczach pod obciążeniem? Czy serwis przy takiej usłudze powinien zweryfikować stan przedniej przerzutki?
Kwestia odpowiedzialności: Zastanawiam się, jak podejść do tematu finansowego. Biorąc pod uwagę, że rower opuścił ich serwis zaledwie tydzień temu, czy mam realne podstawy, by oczekiwać od nich naprawienia szkody z tytułu rękojmi za wadliwie wykonaną usługę/montaż? Czy raczej z góry nastawiać się na to, że sklep odrzuci argumenty i muszę przygotować się na samodzielne pokrycie kosztów naprawy karbonu?
Zależy mi na Waszych obiektywnych opiniach, doświadczeniach z podobnymi awariami oraz poradach, jak rozmawiać ze sklepem w takich przypadkach. Z góry dzięki za pomoc.