Skocz do zawartości

NerfMe

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 275
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez NerfMe

  1. Akurat jeśli chodzi o zdanie o ABS, to napisałem trochę prowokacyjnie. Mówili to co wszędzie, że przeciwdziała blokowaniu kół i umożliwia wykonywanie manewrów. W definicje nie będę się bawił, bo na pewno w internecie będzie lepsza. Hamowanie awaryjne to takie gdy nagle musisz się zatrzymać. Ja byłem na kursie praktycznym, wykład trwał może 30 minut, krótkie wprowadzenie, co do pozycji za kierownicą, krótki opis systemów ABS i ESP, teoria wyprowadzania samochodu z poślizgu podsterownwgo i nadsterownego. Reszta to ćwiczenia praktyczne. Jak wyżej @Wojcio napisał. Uczą wręcz kopać w pedał hamulca i zablokować nogę. Piszemy o sytuacji gdzie nagle trzeba zahamować, a nie ścigamy się o lepszy czas.
  2. Różne firmy organizują w wielu miejscach w Polsce tego typu szkolenia. Zawsze można też skorzystać z noclegu jak daleko. Osobiście polecam, otwiera mocno oczy jak jakąś przeszkodę omijasz przy 55 km/h, a przy 60 km/h już nie... A to przecież taka niewielka różnica. Zapłacić trzeba jak, jak za wszystko. Doświadczenie takich sytuacji, których można w życiu nie spotkać (na szczęście), jest moim zdaniem bezcenne. Osobiście jako kierowca może dwa razy w życiu hamowałem awaryjnie, po dniu takich jazd - kilkanaście albo i więcej.
  3. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, wychodzi na to, że na kursie bezpiecznej jazdy mnie okłamali w sprawie ABSu, a jak wyłączyłem ESP na płycie poślizgowej to powinien łatwiej wyprowadzić auto z poślizgu Wszystkie te rzeczy może są i aktualne w autach bez systemów bezpieczeństwa i nijak się mają do dzisiejszych aut. System ABS dokładnie tak działa, że jak hamujesz awaryjnie I koła się blokują to odbija pedał hamulca, powoduje to właśnie lekkie popiskiwanie opon na suchej nawierzchni. Z kolei systemowi ESP trzeba wskazać swój zamiar by mógł lepiej zadziałać. Chciałbym też zobaczyć jak ktoś hamuje pulsacyjnie w awaryjnej i stresującej sytuacji na drodze, jednocześnie omijając przeszkodę Po kilkuset godzinach nauki na pewno to da się zrobić. Przeciętny kierowca w życiu nie będzie tyle razy w takiej sytuacji by nabrać nawyku. W takim przypadku teoria to za mało... Proponuje też się wybrać czasem na tor albo płytę poślizgową i sobie te wszystkie teorie sprawdzić. Bardzo cenne doświadczenie.
  4. Ja naprawiałem dwa razy oponę knotem i jedna dożyła swoich ostatnich chwil bez problemów, druga do dzisiaj służy jako zapas. Jak nie rozciąłeś opony gdzieś na bocznej ściance lub przy samej obręczy to powinno zadziałać.
  5. Już moim 29 erem w rozmiarze L ledwo do windy się mieszczę. Przy 32 calach chyba bym musiał schodami chodzić, nie wiem tylko czy wyrobiłbym się w zakręcie na klatce schodowej
  6. W ankiecie nic nie zaznaczę, bo ciężko powiedzieć, natomiast ciekawe jak ewentualnie rozwiążą problem małych rozmiarów. Niższe osoby mają problem by znaleźć odpowiedni rower z kołami 29 cali, a co dopiero 32. Czy będą równolegle 29 i 32... Do tego jeszcze 27,5
  7. Przyjdzie to zobaczymy, w cenie niższej niż samo mocowanie można zaryzykować, plus kilka innych gadżetów. Za grosze mają też kilka damskich ciuchów rowerowych.
  8. Też mam w kasku Fidlocka i uważam że równie dobrze mógłbym nie mieć, natomiast jako mocowanie bidonu w fullach jest to bardzo ciekawe rozwiązanie i chyba też wezmę na próbę.
  9. Cena za bidon z mocowaniem genialna, tylko że on jest kształtem idealnie do Spectrala dostosowany, ciekawe jak w innych ramach by wyglądał.
  10. Super ceny na kilka modeli pedałów Crank Brothers, taniej niż same bloki: https://www.canyon.com/pl-pl/rowery-wyprzedaz/akcesoria-rowerowe/?prefn1=brand&prefv1=Crankbrothers&srule=bestsellers
  11. Jedyne co mi do tej pory padło w XM1700 to szprycha, tylko do dzisiaj nie wiem w jaki sposób. Obręcze to chyba nie do zajechania. Pytanie jeszcze jak będziesz użytkował taki zestaw.
  12. Według producenta 32 t. Otóż to, prostota zawieszenia w Emboldenie może być akurat na plus przy rekreacyjnym zastosowaniu. Szczególnie, że już pomijając typy zawieszenia, najważniejsza jest jego implementacja, a według recenzji jakie widziałem w obecnym Emboldenie to się udało.
  13. Liv i Giant mają inną rozmiarowkę... Jeśli chodzi o Pique to bardza fajny i lekki rower z zachowawczą geometria i świetnym zawieszeniem. My go jeszcze znaleźliśmy za granicą w cenie poniżej 6 k z wysyłką. Jest lżejszy od HT, na którym wcześniej jeździła moja dziewczyna i to jest pierwszy współczesny rower jaki ma, więc jest zachwycona. Od siebie polecam, ale w tej cenie obecnie nie do kupienia. @chudzinki z kolei chyba może się podzielić pośrednimi wrażeniami z użytkowania Emboldena. Poza tematem: @grzech1991 czym się różni VPP od Maestro? Ja żyję w przekonaniu, że Maestro jest rodzajem zawieszenia z wirtualnym punktem obrotu, podobnie jak np. DW-Link Ibisa. Możenie wyprowadzisz z błędu....
  14. Co masz na myśli, pisząc o trasach cross country? Co do reszty w zasadzie zgoda, cięższy full zawsze będzie wolniejszy niż lżejszy rower na asfalcie czy w lekkim terenie. Pytanie tylko czy autorce zależy na biciu rekordów czy na wygodzie. Koszty też trzeba wziąć pod uwagę, zapłacisz za fulla 5 k, potem co roku od tysiaczka w górę w serwisie jak się na tym sama nie znasz. Faktycznie szkoda, że już Liv Pique wyprzedany, to byłby świetny wybór, moja dziewczyna zachwycona
  15. Plecaki z wbudowanym ochraniaczem pleców, mniej więcej tyle kosztują. Taki ochraniacz to jedyna kosmiczna właściwość.
  16. To właśnie miałem na mysli. Nowy rower w cenie trzech - czterech serwisów.
  17. Kosmiczna cena...
  18. Ja używam zegarka do prowadzenia po wczesniej wgranie trasie. Jak się człowiek nauczy jazdy i działania to można spokojnie się zorientować gdzie należy skręcić, nawet przy szybszej jeździe. Wymaga to praktyki i oczywiście uchwytu na kierownicę do zegarka. Zmiany tras czy dodania punktów z poziomu zegarka nie jestem w stanie wykonywać. Wtedy tylko telefon, ewentualne wyznaczanie innej trasy i wgranie do zegarka. W praktyce wygląda to tak, że wracam z telefonem w kieszeni i nawigacją głosową Na pewno dedykowane urządzenie rowerowe byłoby lepsze, ja natomiast musiałem pójść na kompromis, gdyż jazda na rowerze nie jest jedynym sportem jaki uprawiam.
  19. Nie ma czegoś takiego jak "brak ryzyka spadnięcia z pedałów", nawet jak masz perfekcyjną technikę.
  20. Nie mam parcia na naświetlone prędkości, a zdecydowanie wolę w górach jeździć we wpinanych pedałach. Dużo lepiej czuje rower, dużo łatwiej go kontrolować, a najważniejsze, jak wcześniej pisaliście, nogi na kamieniach, korzeniach, nie spadają z pedałów.
  21. Mi się marzy by właśnie każdy mógł sobie wszystkie potrzebne wydatki odliczyc od podatku. Albo nie płacić podatku dwa razy... Najpierw, że śmiałeś cokolwiek zarobić, a potem, że jeszcze śmiesz cokolwiek kupić Póki mamy co mamy, możesz założyć JDG czy inną spółkę i sobie jak piszesz "wszystko" wrzucać w VAT.
  22. Osprzęt, osprzętem, natomiast jak się nie ścigasz to może jednak warto rozważyć jakiś model XC z trochę nowocześniejszą geometrią lub po prostu trailowego fulla. Przejrzałem pobieżnie ofertę Decathlonu i za bardzo nie widzę takiego w okolicach 10 k. Jest Feel 900s, ale to znacznie powyżej budżetu. Musi być Decathlonu? Mieszkając w takiej okolicy jak autor, nawet nie myślałbym o HT. Owszem, full jest droższy w utrzymaniu, ale warto.
  23. Jednocześnie sam wrzucał nie mniej ryzykowne nagrania Oglądam generalnie z podziwem, że ktokolwiek jest w stanie takie trasy przejechać. Ryzykowne? Jak cholera, ale taki sport.
  24. Jak ten mail jest napisany jak post, to obsługa sklepu próbuje go zrozumieć. Jak zrozumieją to pewnie odpiszą. Swoją drogą, jak napisałeś maila 1.10 a dziś jest 6.10 to jeszcze trochę czasu mają na odpowiedź...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...