Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 768
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Zawartość dodana przez itr

  1. Zapomniałeś dodać definicję: Szosa -najlepsza z dostępnych dróg, obligatoryjna dla osób na szosówkach
  2. Realia szosonów w mazowieckim to nagminne gminne łamanie przepisów taki kadr to nic nadzwyczajnego, są grupy które robią peletony mniej lub bardziej bezwględnie ale nigdy nie jadą po DDR czy czerwonym pasie. Większe grupy czują się ponad prawem
  3. Ten pierwszy czerwony pas jest ok, drugi z tysiącem muld bramnych nie jest ok. Ale mimo wszystko jeżdżę po takich o ile wiodą przez kompletne samochodowe pustkowie, kostka jest krzywa, poprzerastana trawą. Czasami ominę też krótkie wymuszone jakimś urzędniczym pomysłem, ale za krótkie dead endy, idiotyczne króciutkie kawałki chodnika naznaczone jako ddr.. po 30 czy 50m z trawą zamiast kontynuacji. U nas szosowcy unikają dodatkowo DDR bo są zapełnione rodzinami z dziećmi, rolkarzami, veturilo, i kluczą prawo lewo a czasem po dwóch stronach ulic... dodatkowo są teleporty... wczoraj wjechałem na Puławską od Góry Kalwarii, droga krajowa z poboczem szutrowym, bez cienia miejsca na rower, i Puławska wita DDR po .... przeciwnej stronie, widzę go, przejeżdzam przez 4 pasy ma lewo na skrzyżowaniu tam jest Dekatlon i ... nie ma Ddr, trzeba wrócić .... Rowerzysta nie wie jak ma jechać.... drugie takie miejsce to wiadukt przy dw Gdańskim bez szans na bycie na obustronnym Ddr gdy jedziemy DDr na północ . Żadnych znaków , bubel drogowy bez reakcji władz od kilkunastu lat... Kolejne szosońskie "nie" dla dróg rowerowych - to brak nadzoru Miotła . Nawet te idealne w niektórych miejscach podwarszawskich są po zimie wciąż pokryte kamyczkami czy piachem, albo potłuczonymi butelkami, często śmieć odkurzony z głównej samochodowej nitki zostaje na ddr... jeśli Ddr wygląda fatalnie - mogę zrozumieć alergię... ale czasami jednak szlachta na szosówkach po prostu szlachtuje po oczach szlachtę motoryzacyjną w karoseriach a DDR ideał obok... dodatkowo szosoni na drogach nadali sobie prawo do jazdy "Rydwanem" czyli pary jadące gęsiego. I na wąskiej drodze z obustronnym ruchem to mocno blokuje ruch... kierowcy się gotuję, hodowana jest nienawiść, a płyn do spryskiwaczy tryska w oczy. Na szosie można się jakoś tam wkomponować w ruch samochodowy albo rzucać w oczy ostentacyjnie pendalarzując w dyskusyjnych miejscach... czasami szosoni przeginają... np kompletnie ignorując czerwone światła itp. Grupa na zdjęciu to duża grupa, ( może Rondo Babka ). To nieformalny peleton jedzie ignorując zarówno pierwszeństwo jak i zmieniające się światła... całą szerokością pasa. Grupowo nadaje sobie uprzywilejowanie. Czasami idzie ogień lecą na pomarańczowym zamiast stanąć i cały ogon jedzie totalnie grubo na czerwonym świetle.
  4. Pod Żabką mówisz? Najciemniej, lampki brak.... mam już portret pamięciowy sprawcy
  5. Ciężko mi uwierzyć, że nie zauważyłbyś gościa który dłubie pod siodełkiem w czasie ostrej jazdy, chyba że miałeś kawał torby bajpakingowej. Ale też trzeba być jakimś kieszonkowcem na rowerze... mam długie ręce ale chyba bym nie umiał tak z cicha pękł.
  6. Ból utraty Knoga znam, nowy nie jest już taki sam ( był prostokątek a odkupiłem telewizorek) A może ten pendzilarz gonił 30-35 km/h żeby powiedzieć, że lampka spadła, ale nie miał już tchu i poległ w nie równej walce po kilku kilometrach?
  7. Nie smrodzi nam w nos, ale elktrutki ma taki ślad węglowy jak stąd do wieczności, no chyba że ktoś go karmi z paneli słonecznych to zwracam honor Jest tak sklep w jądrze niczego w Puszczy, a w nim paluszki słone i Tymbark.... kierowcy tam np podjeżdżają i zostawiają starego diesela na obrotach kupują chmiel kolę fajki a my siedzimy jemy te paluszki w obłokach.... Tam pierwszy raz doceniłem elektryczny samochód... bo raz przyjechał i był cały niepachnący w zimne miesiące domów jest na krzyż z 5 czy 6 ( w środku Puszczy ), a wali tak palonym plastikiem że aż się włosy w nosie jeżą... OOO to jest gniew rowerzysty.
  8. Tobo błąd nie znasz się jak widać na wszystkim, motorower bardzo często miał pedały napędzające na starcie, które służyły do rozruchu, nawet polskie najstarsze. A silniki historyczne, spalinowe dokładane do zwykłego, męskiego roweru z napędem dociskowym? No niby legalny rower, ale silnik dołożony, Gnom czy inne niemieckie. Rower to czy jakaś zaraza? Dziś powszechna definicja obowiązuje i nikogo nie dziwi sformułowanie "rower elektryczny", ale to że jako "ramol" ( ja też jestem ramolem) chcesz mieć w trudnym terenie pomoc w postaci dodatkowego silnika ( nic złego) nie jest w sprzeczności z beką Leona, który zgodnie z logiką i filozofią ruchu definiuje rower jako urządzenie napędzane wyłącznie człowiekiem. Z Leonem nie raz mogę się nie zgodzić , czasami daje do pieca, ale tutaj zrobiło się śmiesznie i żałośnie... W dodatku jako wieloletni i użytkownik forum i roweru i mechanik jeśli naprawdę uważasz rowery elektryczne za kolarstwo ... okej... mówi się trudno... Nazwijmy to kolarstwem elektrycznym po prostu
  9. Dorośli faceci, a nie mogą pogodzić się z tym, że ktoś ma z nich bekę, bo latają z braku krzepy na elektrykach.... Latajcie ma czym chcecie, na zdrowie.... dokładnie jest tak jak piszecie, wspomaganie elektryczne otwiera nam nowe możliwości i super, że mamy w czym wybierać. ale rower to urządzenie bez silnika rower z silnikiem to motorower... czy to jakaś kontrowersja? Coś strasznego? Piaskownica Tobo, sam w to wszedłeś jedną stopą
  10. To jest chyba Rondo Babka w Jabłonnej czyli tur de france jadà 50 na godzinę pełna szerokością drogi i jakoś tak to się im udaje, lokalesi przez 30 lat przywykli o tyle o ile.... Sam nie jestem aniołem, nie każdy metr drogi rowerowej trzeba swym kołem zaszczycić, rozsądek i umiar, a czasem jakiś błąd matriksu, to co opisałem natomiast to takie przeginanie pały, śmignięcie po "kuriersku" między autami na czerwonym i potem blokowanie pasa.... co ciekawe jak zrobi to kurier albo nawet uber eat to rzadko kierowcy dostają cholery, bo wiedzą, że kolega napindala - 10 godzin w pracy, a kolarz luksusowy w niedzielę po prostu słynne Begery w oczach wywołuje u kierowców... Mam nadzieję, że się nie pobili.
  11. Dziś widziałem jak taki kolarz szosowy zamiast ciąć po obowiązkowej i dobrej ddr przecisnął się na trzypasmowej , i na czerwonym poleciał i za jakiś czas po kiedy auta ruszyły blokował ruch, kierowca go minąl, zwolnił, zablokował zwyzywał i konfrontacji chyba do bicia szukał ... i chyba głównie gula mu skoczyła bo zobaczył że tylko ja stają na czerwonym, inni czy na Ddr czy ten szypaszoson na jezdni przelatują jakby było nie było żadnych czerwonych świateł.... szympanszosoństwo pogłębia stereotyp kolarza debila, im mniej olewania przepisów i wkurzania innych tym lepiej...
  12. Korba - 53:39 to możliwe 5 śrub bcd 130 a w linku 50;34 110 .. do sprawdzenia.
  13. https://www.tradeinn.com/bikeinn/pl/vision-team-25-szprychy-przednie/139913833/p?_gl=1*x9uoqy*_up*MQ..&gclid=EAIaIQobChMIpvOYzaaUhgMV6k5BAh1k9ADBEAQYAiABEgKIX_D_BwE&gclsrc=aw.ds na oko przedni ratunek, od gniewu
  14. Jest sens, może wszystko będzie dobrze o ile to normalna szprycha, a nie niedostępny wynalazek.
  15. Wszystko to wróżenie z fusów Panowie , nie ma zdjęcia i szczegółów roweru, sylwetki, stroju stosowanego do jazdy ,wywiadu prawie medycznego.... dodam tylko ból z przodu kolana wywołuje czasami dociskanie do stawu rzepki, przez mięsień lub ciasne spodnie kolarskie albo zaciągające się podczas jazdy dżinsy czy inne spodnie z długą nogawką opinające kolano.
  16. No, kolego, musisz sobie dokręcić śrubę, nie dość,że rżniesz co podpadnie, jakąś rurę Alę , ucinasz łeb...i ta fotorelacja , szejm on ju!! Chwytam za telefon i zgłaszam Cię do ProRuratury 😜!!!
  17. dwa zdjęcia dla Akkwlsk... sentymentalna Kura rura i bardzo dziwnie pospawan cargo fork... :))) Kura rura na żywo kolory jak żywe, bardzo ładna... Nie widać ale ten widelec ma koronę i pióra u gôry od normalnego koła po czym w połowie dostał grubej rury kawał w poprzek i tam zaczynają się widełki " małego koła...
  18. Po prostu ostatnie pół roku z pewnych powodów nie zdrowotnych zmusiło mnie do odstąpienia od kręcenia ) chyba od 2009 nie miałem takiej przerwy... a kwiecień maj w ramach pomocy, np każda wolna chwila to jak na zdjęciu żółte prostokąty :))) pomagam, dziś wsiadłem na rower do pracy, nogi nie istnieją, kapelusz skrywa frustracje
  19. Zazdraszczam , celebruję bowiem rzeczywistość bez bajka, ale kiedyś to się skończy motylej nogi brak to dodałem
  20. ....w sekretnej pracowni Gandalfa Szarego, krainie mlekiem ostatnio, a nie miodem chmielowym płynącej.
  21. fragment jazdy z internetu -takiej kulturalnej, wcale nie szybkiej gdzie rytm kadencja i przeszkody mogą nałożyć się tak że nawet najbardziej subtelny jeździec uszkodzi zbyt delikatne koło. Marvelo czasem potrafisz wykopać coś ciekawego w internecie dla nas i chwała Ci za to, ale weź głęboki wdech, odejdź od tego tematu na dwa tygodnie, i po "kwarantannie" przeczytaj jeszcze raz, pomyśl o tym czy słowo "nadęty" czasami nie pasuje do każdego z nas ... z pozdrowieniami...
  22. Sobek ::: ... nie pęka taki akcencik za szczyt! Kaza: Sobek pomaga dziadkom kolarzom, napisał w galerii, także - zobacz jak tam postępy synów w misji udziadkowienia ojca , w razie potrzeby narysuj i dopowiedz kilka trików
  23. A na forum bywał Tomek, który Kazafazie zrobił koła nawet na sznurkach zamiast szprych, bez młotka
  24. Rower znaleziony w Utracie, nawet Sobek po takiej Utracie by się w nim nie zatracił.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...