Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 720
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Zawartość dodana przez itr

  1. itr

    [Lampka tylna] Szosa

    Z pewnymi osobami się nie dyskutuje bo żyją w swoim świecie, i empatia jest im daleka. Więc debata to nie najlepszy pomysł, oślepianie niektórymi lampami to fakt, ale takie silne błyski są przydatne podczas np samotnej jazdy w pustych, nocnych czy pogodowych końcach świata, gdzie trzeba alarmować - uwaga rowerzysta, jestem na drodze… Nadużywanie na drogach rowerowych, czy w w kolarskim tłoku oznacza brak kultury i pogarsza bezpieczeństwo. Nie każdy ma oczy 15 latka, i powidok po oślepieniu jest po prostu niebezpieczny… Na każdej lampie jest wyłącznik, często są różne tryby. Sam z przednim „Blenderem” naprzeciw pieszych w wąskim miejscu czy rowerzystów na DRr często pod koniec zasłaniam lampę palcami aby nie wypalać oczu, kiedy już na pewno się widzimy. Blender, ale też i lampy soczewkowe podczas nocnej jazdy w grupie czasem są nie do wytrzymania. Oślepiają tak, że nie widać po czym się jedzie…
  2. Gratuluję poważna impreza !!! Brooks ( moim miedniczym zdaniem) na zdjęciu ma za nisko dzioobek, idiotyczne w Brooksie jest to,że trzeba zadrzeć przód ku niebu co wygląda okrutnie, przeczy logice i … może zadziała… nie wiem gdzie się chowa nagle prostata, ale nie puchnie. U mnie wygląda to i tak gorzej bo kierownica dużo niżej od tyłka. W żadnym innym siodełku nie zadzieram nosa w górę!!! Nie da rady . 😊 szacunek za takie pomorskie wytarganie….jazda w piachu na grubo to sama radość…a dobór opon- temat rzeka płynnie się zmienia w zależności od gdzie i kiedy i co z wiatrem… dziś tak, jutro tak i fajnie mieć ramę która pozwala na zmiany !!!
  3. itr

    [Lampka tylna] Szosa

    Chu chu nie martw się : kierowca, który czyta smsa albo ogląda serial przywali z taką samą mocą w kolarza z oczejbębną lampką z radarem jak w przyczepę od traktora, także zawsze trzeba być optymistą … w nocy na pustych drogach chyba najlepiej sprawdzają się lampy o takim klasycznym kloszu, powiązane z dynamem albo diodowe nie punktowe o szerokim źródle, dla gorzej widzących takie światło lepiej pozwala ocenić zbliżanie się do kolarza i dystans, w kompletnej ciemnej Polsce. Dynamo z przodu i dwie lampy całą dobę ( przednia z odcięciem) to dla amatora w okolicach Góry Kalwarii, żadne poświęcenie poza ujmą na honorze, (myśle o grawelu ).
  4. itr

    [SS MTB] Jednobiegawcze MTB

    Wspaniały to sklep, lubimy takie dary, dary losu. Zdjęcia prosimy, gdy będzie gotowy!
  5. Też nazywam swoje rowery damskimi imionami, ale z żadnym się jeszcze nie ożeniłem, szacun! 😜
  6. Może nieściśle napisałem o tym wyżu, jadąc na zwykły weekend po prostu wracałem w niedzielę, nie ma wyboru, w dodatku pociąg ze Szczecina to rusza o godz 11 . 😀 Ale warto sprawdzać rozkłady jeśli jest szansa na lepszy wybór. Celna uwaga z PKP, i TLK skrót myślowy może zgubić, są i plusy np w TLK ( Kol Maz) rower był za darmo, i trzeba dobrze wiedzieć z którym przewoźnikiem się jedzie, np WKD czy SKM, nie mieszać pociągów z pozoru osobowych z jednym biletem itp Kasy biletowe na dworcu Centralnym plują się w sprawach rowerowych, informacja też, miałem z nimi jakieś przygody… chyba rozstrzał rezerwacji daleki od miejsca na rower czy blokady zakupu na rower . Jakiś absurd był. Kolejna fatalna porażka to niektóre wieszaki na rower ustawiają siodło blokując przejście pasażerom, a ostatnio rozmiar opon w ogóle nie pozwala mi wieszać roweru. Dwa rowery normalnie czasem zawadzają mniej niż wisząc.
  7. To straszne, ale bardzo spokojna (90-100) jazda bezpłatną autostradą do Bydgoszczy 1x człowiek z rowerem w aucie wyszła taniej niż bilet PKP z rowerem ( dizel, ceny paliwa i pkp kilka lat temu, dziś do weryfikacji) i tak jak do Szczecina tłuc się autem jest ciężko to 200-300 km już nie ma tragedii… W pociągu ze Szczecina wyż studenckiego powrotu do stolicy mało mi nie stratował roweru wprasowując w ścianę wagonu pół towarowego. Taki tłum wsiadł i się dopchnął w Poznaniu. Jak pod sceną na koncercie. Natomiast jechałem nad morze pociągiem TLK słoneczny w sierpniu i kultura i przyjemność kolejowa bardzo duża… nie ma reguły. PKP jak chce to może.
  8. Do 2015 roku jeździłem w kasku typu orzeszek trek z 1998r, ale mój był czarny. To nie ja. Ale rama stalowa, pozycja toczna profesjonalna, opory powietrza niskie, mistrzostwo! ( całe sportowe życie przejechałem w tym Treku, choć nie upadłem na głowę na szczęście to chyba upadłem na głowę nie zmieniając go tyle lat, za to byłem powtarzalny i ludzie mnie poznawali, tzn kask poznawali… )
  9. W punkt kolega napisał, kosztorys to podstawa! Rama i koła, kierownica jest. Ale każdy brakujący puzzel to kasa kasa kasa. Jeśli w piwnicy dużo części można składać prawie bezkosztowo, ale od podstaw: tanio nie jest przerzutka kabel pancerz jarzemko hamulec siodełko pedał korba kaseta chwyty widelec bieżnia łańcuch klamki manetki, brakujące klucze. Kosztorys na kartce dobra sprawa!
  10. Czy baranek czy normalna kierownica - nie ma znaczenia, mieszam dwa rowery i nie powiem który jest lepszy. Na początek warto przeliczyć i znaleźć sztywny widelec o odpowiedniej wysokości( z uwzględnieniem sagu. Suport nie może zejść za nisko… Można zostawić to co jest, o ile amor nie jest zepsuty, założyć korbę 2x np 38x24 do tego tył 8 albo 9, hamulce BB7road i klamki Shimano takie pod uciąg szosowy- przełajowy [ Edyt: koła są tylko pod V ? To mini V brake i klamki jak wyżej, po taniości w razie ewentualnych przyszłych testów z barankiem klamkomanetkami szosowymi tylko mini V albo cantilever zadziałają dobrze ] I zrobić sobie poglądowo 1000 km po krzakach i asfaltach raz na gumach z bieżnikiem raz na prawie slikach - ocenić potrzeby… Taki 1000 km da odpowiedź na co mamy ochotę. Baranek to kierownica do walki z wiatrem, gorsza dla ludzi wysokich, i nie jest niezbędna do odczuwania frajdy, czasem założenie le-mondki do prostej kierownicy wystarczy. Złożenie zestawu super kół i karbonowego widelca może być bardziej zasadnym wydatkiem niż symulowanie optyczne rasowego grawela. Lekki rower łatwiej zbudować z prostą kierownicą, a będzie rączy jak jeleń. Zakładałem baranki do różnych rowerów, i troska innych że czasem to nie jest praktyczne , hmm zawsze najlepiej przekonać się samemu, ale w ramach MTB trzeba sięgać po krótkie mostki a z nimi jest inna dynamika. Masz set kierownica i kątowy mostek - możesz zastanowić się nad pozycją nie ubierając od razu tego Rometa w barana i klamkomanetki.
  11. Operacja prawie w noc kupały, proktologiczna choć z zębami, można nadać jej krypotononim „nieSram Red” , czyli całkiem prozdrowotna… Rower Kalifornikejszyn! Ciekawy…. Rozwijasz się jak polne maki. Czerwony BaronDeorehofen, las przestworzy!
  12. Dziękuję dziękuję🙂, na razie mi przebieg opadł, smary nie w głowie, ale też wymiany łańcuchów na horyzoncie szosa i mtb. Za mało kilometrów i rowerów mam na pseudonaukowe badania własne, ale problem ze Sqirtem w ostrym grawelu jest taki że hałasuje po 40km (na używanym KMC) ( kilka prób) a po zmianie na nowy z pudełka Sram bez Squirtu -tylko fabrycznie nasmarowany 200 km i cisza… ( napęd jest przykurzony, ale nie czarny ) Cały czas mam podejrzenia że ten Squirt kasuje tylko piski suchego łańcucha, i nie upłynnia pracy napędu jak tłuści bracia, ale do końca butelki, jeszcze go obserwuję… przetrę łańcuch w ostrym ( cichym) i zakroplę , zobaczymy czy gdy tylko dojadę do Gassów wróci terkot… czy gdzieś wcześniej pojawiał się głos że KMC bardziej terkoczą niż sram? ( bez względu na rodzaj smarowania?) No i niestety jest jeszcze cały czas ta możliwość że zła seria, czy podrobiona partia preparatu do nas trafiła….w każdym razie cicha radość jazdy na fabrycznym Sramie mnie zachwiała w ocenie…
  13. To chyba rozmiar dla składaków bo podejrzałem na pro turze, że zaraz prosto z myjni na takim podwyższeniu zawodnicy startowali na czas, w dużym pośpiechu chyba, dlatego mieli wciąż na kołach takie zastawki, tylko sporo większe, szprych nie było widać ani ciut ciut 😜jeden miał też na korbie nawet taką małą zastawkę, ale mu się urwała i nie mógł jechać dalej! 😊
  14. Nie wiem nic o China Spd, ale „kompatybilne” bloki Ritchey w pewnym momencie okazało się, że nie wypinają się, kiedy stoisz na pedałach Shimano, kiedy siedzisz i noga jest luźna było ok i wypinały się lux. Warto taki test robić- na stojąco i siedząco.😀
  15. Obawiam się że tez masz ten suport znienawidzony, może lepszej jakości niż dzisiejsze z allegro, ale moje dobre doświadczenia są z szosowymi, które są z doskonałego materiału... Męskiego Diamanta też dostałem r48 i ten z kolei ma piękną korbę, ale niestety stalową po lekkim upadku jest zwichrowana... ramię i pedał mieli pod stopą nie osiowo... Stare rowery wymagają sporo troski - kulki luzy kliny ... Renowacja, Chromy i nowy lakier... po latach doceniam złuszczenie tego co luzem oczyszczenie i polerowanie resztek na prawie połysk, ale z patyną i brakami lakieru... wymiana części na te z epoki w lepszym stanie, pomijając gumy siodło czy hamowanie. Koła blaszane w męskich rowerach sprawdzają się - szeroka obręcz dobrze znosiła niskie ciśnienie, ale do częstego używania można dopasować współczesną obręcz też szeroką np od Dartmura albo całą srebrną ( ale musi być szeroka 25-30 mm) i posadzić na niej Marathona 47 mm ...... Akcja Renowacja jak w filmach z ameryki to iluzja, generalnie na naszym podwórku najlepiej wyszukać najlepszy dostępny zachowany w oryginale egzemplarz, zamiast kupować 5 w stanie rozpadu, albo ładować części od sasa do lasu - improwizując... Wartość użytkowa i historyczna nie idą w jednym nurcie...
  16. Ładne teżewe !!!! Ależ w ramach stalowego utulenia mostem… To dodam pod:
  17. To już jest w zasadzie kamper, jeśli ślimacza żona po trasie wpuści Cię do domku, licz się z tym, że będziesz rankiem wstawał cały w śluzie Ale z widokiem na góry ! Piękna w przybliżeniu panorama!
  18. Różnica jest taka, że na oryginalnych kulkach i bieżniach w suporcie bez grama luzu robisz bez inspekcji blisko 4 tys km po smarowaniu ( przebieg historyczny nie znany) … ale tutaj mowa o rowerach męskich, a nie sportowych i jeszcze się zastanowię…. I coś napiszę wieczorem.
  19. Kupić nowe siodełko Brooks w niemieckim sklepie ok 100E, bo u nas ceny oszalały, opcja B ciuchland lub babciowa szafa i założyć beret ( ma siodełko) i sobie tak pojeżdzić koncepcyjnie. Opcja C China Rambolbambol kupował siodełka gdzieś w Chinach albo Tajwanie podobne do Brooks,ale też są drogie… kupowanie archiwalnych siodeł to zaułek, nawet zachowane idealnie po 100 km zaczyna się pokrywać rybią łuską , matem, pęka brudzi spodnie na brązowo… jeżeli jednak rower stoi na działce i 7 razy w roku służy do podjechania pod najbliższy sklep- opcja berecik albo inny pokrowiec. albo stare spodnie. Mam już co najmniej trzy siodła z Diamantów 167 z końca lat 50 i mimo terapii pastami do siodeł końskich nawet najlepsze ( jak nowe) nie nadaje się do codziennej ekspolatacji. Nawet współczesny Brooks nie chce sprzedać skóry tylko całe nowe siodło… mam mocno naciągniętego Brooksa ( z olbrzymim przebiegiem) i myślałem o reinkarnacji… i nie ma to raczej sensu. Mój zrobił u mnie ok 4000 km a dostałem go w stanie już zdemolowanym ( ale lico skóry nie było zdarte i powierzchnia wciąż nie ciągnie potu i nie oddaje w spodnie brunatnych plam. W razie desperacji w stolicy - mogę sprzedać naprawdę fajne siodło stare, ze skórą w niezłym stanie ( sprężynowe do roweru Holender) albo od Diamanta - szosowe napięte, ale pod „beret ( jeśli to ze zdjęcia jest porwane i nie trzyma kształtu. Ostatnio pod Arkadią widziałem klekota Diamanta, jedynie manetka od biegów była taka że bym kupił albo się zamienił - siodło wyglądało jak zwykle- zawinięte babciową chustą 😀
  20. Tam jest ten treking Z olx do kupienia za 400 zł 🙃 Jabymgombrał
  21. Ty się nie liczysz bo tylko psujesz i lutujesz 😄😊🤪 szatańskie mocowania pod i na tarczy. Kupiłeś w Krakowie?
  22. Potwierdzam grawel na standardach z końca lat 50 plus może nowe klocki i współczesny łańcuch i opona pod oponkę wystarczy aby cieszyć się jazdą w centralnej Polsce, dopiero błotno górskie ekstrema są takie szkodliwe, ale ile procent czasu na rowerze taki nudziarz jak ja spędza w górach? W stanach są obręcze Crust pod v-ki bardzo lekkie i dość szerokie i marzą mi się. Nie wiem czy u nas albo na ali eksie są podobne do kupienia? 400 gramów.? Czy po prostu można trzeć po starszych Ztr klockiem po farbie?
  23. Heh o jeah, ale ja nie atakuję, tylko opisuję, plus dzielę się troskami, i naszymi konsumenckimi ( ceną) i technicznymi….. a już tak humorystycznie wolę jak banany i szpanerzy zapłacą za wydumaną stal ogrzaną na naszym podwórku. A o wkładzie pracy i realizowaniu potrzeb specjalnych się nawet nie zająknę 😀
  24. To nie jest wciskanie kitu tylko w wolne gotowanie żaby, czyli przewodniki duchowe szepczą i pokazują tworzenie ich rowerów z taką wyceną…godziny pracy skomplikowany warsztat precyzja hand dżob blou dżob and bokobrody… indywidualizacja, oraz niesamowity lakiernizm. Tak naprawdę troskę budzi doświadczenie negatywne tzn gdy ktoś z mistrza na ucznia przekazuje czego nie robić bo pierre cardę w dolinie. Długie rury, cieniowane, lekkie bez muf , finezja gięcia , jak to się będzie męczyć w czasie jazdy. Nawet Pan Mistrz R robił kaszanę czasem, choć lata spędził w lucie… także odpukać ciekawe ile tych ultralekkich stalówek np po 1000-3000 km wypłynie z miłymi pajączkami pęknięć czy defasonacją. Zobaczymy.
  25. Spawacze, którzy robią rowery dopiero chwilę, i nie mają tradycji stawiają już ceny bliżej 10 tyś, tak mi ju tub wciska… tanio szyte już było… teraz tylko Tajwan.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...