Właściwie to robił i różnice mogą być na prawdę ogromne 😛
Seeking the holy grail: A fast chain lube that saves you money - CyclingTips
Ale tu dochodzi jeszcze jedna kwestia. Używam Squirta i "dolewam" go na szosie co 2-3 jazdy (czyli jakieś 200km), całość zajmuje może 30 sekund i kolejnego dnia przed jazdą tylko wycieram. Czasem używam pianki do czyszczenia łańcucha i wtedy po kropelce na ogniwo co wydłuża aplikację do 5 minut.
Mam też myjkę ultradźwiękową. Trzeba zdjąć łańcuch, wrzucić na 2-3 minuty, najlepiej ze 2 razy. Całość nie zajmuje jakoś bardzo dużo czasu, no ale z 15 minut zejdzie, poza tym łatwiej się ubrudzić. Powiem szczerze, że kiedyś to jeszcze mi się chciało co kilka jazd się w to bawić, ale na rynku jest teraz tak duży wybór dobrych specyfików, że zwyczajnie wolę zapłacić te 10 czy 20zł raz na pół roku więcej niż poświęcać ten czas na zabawę i robienie syfu. Poza tym porównując Squirta do poprzedniego smaru, którego używałem (Rohloff, który też jest super) to Squirta przez to, że zajmuje to dosłownie chwilę aplikuję częściej co z pewnością jest lepsze dla napędu.