Dokładnie tak. Zdecydowanie plaster będzie przydatny i przede wszystkim wymagany przez patrole po czeskiej stronie. Sprawdzają podstawowe wyposażenie i jego sprawność. Z Polakami to się jeszcze jakoś dogadasz, ale u Czechów niestety zabulisz w euro, bo nie odpuszczają. Wszystko przez amatorów, którzy nie zabierali ze sobą podstawowych rzeczy takich jak np. plastry, tabletka przeciwbólowa. Potem trzeba było takich zwozić samochodami ze szlaku. Jak jedziesz z dziewczyną to trzeba mieć też ekwipunek odpowiedni do okoliczności
Jednak z tego co słyszałem, można ich przekupić pętem ogniskowej kiełbasy i kajzerką, wtedy puszczają. Raz nawet zaprosili mnie do siebie i biesiadowaliśmy gdzieś do północy, niestety impreza skończyła się gdy zacząłem dopytywać o ich marynarkę wojenną.