Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 255
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez zekker

  1. Praktycznie nigdy nie oglądam takich wrzutek. W większości przypadków szkoda czasu, bo materiał jest mierny (nie mówię, że ten), do tego niemiłosiernie rozwleczony na potrzeby przekazu wideo, czy generalnie przez specyfikę przekazu werbalnego (tempo mowy itp.). Gdyby przelać takie rozmowy na tekst, to przeczytanie pewnie by zajmowało 10-15 minut zamiast godziny (+reklamy), a istotnej treści byłoby tyle samo. Poza tym, tekst można przeszukać, bez problemu pewne fragmenty na szybko przelecieć, wrócić się do poprzednich. Film nie daje takiej swobody, wolniej się przewija, nie da się na pierwszy rzut oka ocenić czy pominięty fragment był istotny, czy nie. Będąc ścisłym, to nie masz żadnej możliwości rozmowy, chyba że leci relacja na żywo i skomunikujesz się innym kanałem. Czy tekst, czy wideo, to jesteś biernym odbiorcą.
  2. Tak, wyrzućmy naukę i rozum przez okno, bo politycy spaprali sprawę... Mam wrażenie, że społeczeństwo jest coraz głupsze i całą wiedzę zdobytą w szkole wyrzuca, bo w internetach wiedzą lepiej.
  3. To był dziwny okres, dziwne działania, restrykcje, stres, to niestety może powodować negatywne skutki dla zdrowia. Jedni lepiej to przechodzą, inni gorzej, w skrajnych przypadkach w zasadzie zostają z zespołem stresu pourazowego. Jeżeli faktycznie masz takie reakcje wręcz fizjologiczne i zwykłe olanie takich osób w maskach nie daje rady, to może jednak wizyta u specjalisty? I serio, pisze to bez typowej internetowej złośliwości, po prostu wiem co mi zostało w głowie po jednym z upadków na rowerze i ile czasu mi zajęło uporanie się z tym. Z żadną, bo nie mam zamiaru marnować czasu na oglądanie takich wstawek z sieci. Za dużo takich rzeczy już widziałem, żeby się łapać na bzdury, a w 99,9% przypadków to są bzdury urażonych "doktorów", których środowisko naukowe odrzuciło. Jeżeli "dr." przed nazwiskiem wystarcza ci do wiarygodności takich materiałów, to nic nie poradzę. Ale właśnie w większości przypadków, ci głoszący "prawdę" zostali właśnie zweryfikowani przez naukę, poddani krytyce naukowej i przepadli z kretesem, więc głoszą swoje tezy w internecie, bo tam nie muszą przechodzić weryfikacji publikacji. Dla mnie koniec dyskusji w tym przedmiocie.
  4. Czy naprawdę nie możecie dać sobie siana z tymi politycznymi, spiskowymi i innymi "antysystemowymi" gadkami? Czy w każdym zakątku internetu musicie robić bałagan swoimi "mądrościami"? Nikogo zdrowo myślącego nie przekonacie tymi bzdurami i wklejenie 1000 filmików tego nie zmieni. Serio, nie o tym jest temat. Jak chcecie na poważnie, to załóżcie odpowiedni temat w nierowerowych zakątkach forum. Jak nie na poważnie, to dajcie se siana.
  5. Ale z jakiego powodu, masz jakieś lęki, fobie? Jak widzisz dentystę czy innego lekarza, pielęgniarki z maskami, to tak samo reagujesz? Ich "gęba" ich sprawa. Jak się czują z tym lepiej, to co ci do tego? Jak masz zwykłe przeziębienie, grypę, czy cokolwiek innego co roznosi się droga kropelkową, to maska redukuje rozpylanie zarazków. Rzecz znana od ponad 100 lat. W porównaniu z Japonią czy Chinami pod tym względem jesteśmy dziczą, smarkając i prychając wszędzie naokoło.
  6. Coś w tym jest, jak się człowiek musi spiąć to organizm jakoś tak chętniej walczy z chorobą. Jak się odpuszcza, to łatwiej rozkłada. Na pewno też ne mieliście czasu się dołować chorobą, to też istotny czynnik i wydaje mi się, że spora część długotrwałych problemów, to właśnie psychika, skutek stresu. W sumie nie kojarzę, żebym miał jakiś spadek formy, w notatkach też nie widzę, żeby było jakieś załamanie formy (bardziej to widzę obecnie ale nie wiem na ile to wpływ zimowych warunków). Z kolei kolega czuł wyraźne pogorszenie przez kilka miesięcy, a wcale nie przechodził jakoś ostro. Ciężko znaleźć regułę i na ile to wpłynie na kondycję.
  7. Znaki szlaków rowerowych, w tym przypadku pewnie R-4. Można ciasno, żeby wymusić spowolnienie, a można ciasno, że nie wykręcisz. Jest też zasadnicza różnica między singlami, gdzie masz jasno na tablicy, że wjeżdżasz na własne ryzyko, gdzie jest opis na jakie przeszkody można trafić, a drogą publiczną. Na drogach powinno się skupiać na tym co się dzieje w około, a nie wypatrywać czy jakiś debil nie postawił słupka lub barierki na środku i nie raczył ich jakkolwiek oznaczyć. Wkurza mnie, że mamy takie przyzwolenie na bylejakość infrastruktury dedykowanej dla nas rowerzystów.
  8. @spidelli Ale zdajesz sobie sprawę, że każda szczepionka, każdy lek, każdy suplement może wywołać reakcję niepożądaną? Wystarczy zajrzeć do dowolnej ulotki i masz wypisane jakie i z jaką częstotliwością. A źródła informacji, to jednak proponuję podawać zweryfikowane, a nie antysystemowe itp. To że podpiera się publikacjami naukowymi, nie znaczy, że są one dobrane obiektywnie. Równie dobrze można zrobić taki zbiór badań na temat szkodliwości jazdy rowerem. Bez zestawienia z korzyściami, taka kompilacja nie ma żadnej wartości w szacowaniu ryzyka i będzie się wpisywać w ten sam trend co krytykowane media - napędzać strach, napędzać kliknięcia. Mimo wszystko proponuję nie brnięcie w spiski i politykę, bo to momentalnie rozwali temat.
  9. I czy na tych singlach tak samo te barierki są w kolorze maskującym? Tak samo brak znaków ostrzegawczych o szykanie lub przecięciu z inna drogą? Da się je swobodnie przejechać, czy trzeba zsiadać z roweru lub go przestawiać, żeby się zmieścić? Nie mam zaliczonej dużej liczby singli ale na żadnym nie nadziewałem się na takie przeszkody na jakie można trafić na drogach rowerowych. To nie jest kwestia żadnej dumy, tylko idiotyzmów na drogach, podejścia do projektowania infrastruktury rowerowej. Jeżeli projektant wstawia barierki na środku drogi, które teoretycznie mają zapewnić bezpieczeństwo, to popełnił spory błąd w projekcie. Raz, że doprowadza do niebezpiecznego krzyżowania, dwa że nie zrobił innego rozwiązania niż barierki. Dodam tylko, że z drugiego końca, gdzie też jest z górki, takich barierek nie ma. Tam koniec ścieżki i włączenie się do ruchu nie jest niebezpieczne? Druga kwestia to już samo wykonanie tych barierek, które są mało widoczne, zwłaszcza po zmroku i mogą sprawiać problem mniej wprawnym. Taki problem było postawić znak o szykanie? Taki problem dać na te barierki znaki lub inne elementy odblaskowe? Tutaj przykład z trasy wzdłuż Wisły, jest znak (owszem mały), barierki nie są w kolorze tła, mają taśmę odblaskową. Da się, tylko trzeba chcieć to zrobić porządnie, a nie na odwal.
  10. Wszystko? Od wygody, po bezpieczeństwo (zwłaszcza po ciemku). To dlaczego takich barierek nie ma na wylotach z podporządkowanych? W końcu samochody wymuszające to znacznie częstszy przypadek i znacznie więcej ofiar roczne. Naprawdę lubicie jak ktoś wam tarasuje mało widocznymi barierkami lub słupkami?
  11. Jak można się podpiąć, to jak w takich zimowych jest z odprowadzeniem wilgoci? Jakkolwiek potrafią, czy trzeba się liczyć z sauną w środku? Jak dobrze schną po jeździe, czy trzeba mocno kombinować, żeby wyschły w środku?
  12. Takie gwoździe to i pieszego mogą uszkodzić. Wypadałoby zgłosić służbom. Straż miejska/gminna może posiadać fotopułapki, czasem się chwalą, że kogoś złapią na wyrzucaniu śmieci. Choć jak to otwarty teren, czubek ma na niego podgląd, to pewnie nie da rady.
  13. Kwestia jak duży jest ruch na tej ulicy, w jaki sposób zachowują się rowerzyści. Te parkujące samochody też nie pomagają i zasłaniają widoczność. Zwykłe włączanie się do ruchu niestety ale nie jest respektowane przez rowerzystów. Po prostu mało kto myśli, że w takiej sytuacji włącza się do ruchu i musi ustąpić. Jak nie chcesz stopu, to pisz do zarządcy drogi i zaproponuj zmianę na A7. Będzie tak samo dobrym przypomnieniem pierwszeństwa, a nie będzie bezwzględnym zatrzymaniem. Czasem się udaje zmienić, zwłaszcza jak padną dobre argumenty. Ciesz się, że nie postawili barierek
  14. Jeżeli nie popęka ze starości, to przeciętny użytkownik faktycznie może nie dać rady ich zetrzeć. Przeciętny forumowicz, to chyba jednak je zużyje w granicach 10 lat. Do 20k km powinny dociągnąć, chyba że ktoś namiętnie blokuje koła przy hamowaniu lub waży ponad 100.
  15. Według mnie przed membraną na zimę się nie ucieknie. Zrobiło się chłodniej, to czapka poszła w użycie i mogłem sobie przypomnieć akustykę w terenie. Szumi ale nie na tyle, żeby było to jakiś problem. Moim zdaniem porównywalnie jak latem wiatr/pęd powietrza. Do tego, że tłumi dźwięk i inaczej słychać trzeba się po prostu przyzwyczaić, tak samo jak się pierwszy raz założy słuchawki zakrywające uszy i tłumiące dźwięki zewnętrzne (zarówno typowe wygłuszające, jak i audio).
  16. Od czasu do czasu się pojawia. Nawet w wersji ekstremalnej z biegami:
  17. W pytaniu nie chodzi o ryzyko, a o uznanie roszczenia jeżeli wypadek był w miejscu, w którym nie powinno się być.
  18. Bo za zakrętem stali, roweru na szczęście nie zabrali, a było z góry, było szybko:
  19. W porównaniu do poprzedniej Accenta, to jest głębsza i lepiej wchodzi na uszy. Z pukaniem przed chwilą sprawdziłem i jest podobnie jak opisujesz ale taki efekt będzie ze wszystkim co jest sztywniejsze i tłumi dźwięk, łącznie ze słuchawkami wygłuszającymi. Jak się ręką zakryje ucho, to efekt praktycznie ten sam. Słychać też jak czapka się ociera o włosy/zarost, co może dawać opisywane dźwięki. Stara Accenta pod tym względem jest cichsza, no ale jest już stara i trochę zeszmacona, poza tym nie zakrywa tak dobrze uszu. Być może jak takie szczelne zakrycie jest problemem, to będzie trzeba pójść w stronę kilku warstw. Nie ochronią tak dobrze przed wiatrem ale nie będą też tak tłumić dźwięku. Na razie jest za ciepło na tą membranową i używam kominiarki (micropolar? grubsze od lycry ale nie tak mechate z wierzchu jak polar) z dużym otworem, który naciągam pod brodę, a jak trochę chłodniej to jeszcze chusta/komin złożone na pół i na wierzch. Jak jednak zima wchodzi w grę, to jednak membrana przydatne. Będzie trzeba szukać czegoś luźniejszego, słabiej przylegającego do uszu, bardziej miękkiego. W typowej kominiarce nie jeżdżę, chyba że już faktycznie bardzo zimno to naciągam ją spod brody na nos. Przeważnie zakrywam się chustą/kominem i jeszcze ani razu nikt się nie przyczepił. Nawet jakby co, to nie problem na chwilę zsunąć.
  20. Nie byłoby wolniej, wystarczy popatrzeć na inne filmy Igora. Bez odblokowania sterownika i tak nie ma to sensu, bo prędkości mogą dochodzić do 50km/h. Poza tym tutaj wydaje mi się, że silnik wyłączony. Na innym filmie widać, że z włączonym świeci się na niebiesko ten ekranik na ramie. Igor ma wiele tytułów mistrzowskich, Europy, Świata, więc jeżeli to nie są nowe psy, to będą na tyle zgrani, że coś pomiędzy. Psy ciągną i pedałujesz, żeby równo lecieć. Psów do biegu nie trzeba zachęcać, same się wyrywają, prędzej hamować, żeby się nie wywalić
  21. Nie wiem jaka tam jest membrana i czy faktycznie to jest membrana czy tylko gęsty materiał. Nie piszesz o jakie prędkości jazdy i wiatru chodzi. Powyżej pewnej granicy po prostu szum może być głośny. Ja mam Chiba Windprotect, wcześniej jakiś Accent z podobnie wszyta membraną. Ogólnie mają właściwość tłumienia dźwięków otoczenia. W przypadku wiatru, szybkiej jazdy nie pamiętam, żeby były głośniejsze niż jazda bez (mam do pracy kawałek z górki, gdzie spokojnie da się rozpędzić do 50km/h).
  22. Bo wypogodziło się:
  23. Bo najwyższy szczyt Górek Zachodnich, szalone 20m n.p.m. 🤣:
  24. Poczytałem komentarze pod filmem (na oryginalnym kanale)... z taką mentalnością, to nigdy u nas na drogach nie będzie bezpiecznie. Nie polecam czytać bo można dostać raka. W skrócie ludzie się cieszą, że rowerzysta został potrącony, że to dobra metoda nauki...
  25. Bo grzałem aż para z hamulców szła: Wiem, słabo widać ale pierwszy raz taki efekt widziałem. Musiało idealnie zgrać się z wiatrem i wilgocią, bo w dalszej drodze nie udało mi się powtórzyć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...