OpisMomentami nieco bardziej, momentami zdecydowanie mniej przypadkowy składak z części z (o ile dobrze liczę) trzech moich poprzednich rowerów + kilku elementów kupionych okazyjnie na wyprzedażach, z demontażu itp. Ostatecznie, mimo pewnych kompromisów, na które musiałem przystać, wyszedł zaskakująco zgrabnie, w stylu całkiem przyzwoitego full-maratonu sprzed kilkunastu lat. I co najważniejsze: spełnia moje podstawowe wymaganie bycia miejsko-podmiejskim pomykaczem w 100%.
Waga jest na tyle wiarygodna i aktualna, na ile może być - sprawdzałem wszystkie elementy składowe przed złożeniem, ale wiadomo, że czasami gdzieś może wkraść się błąd. Jak będę miał okazję, skorzystam z dokładnej wagi wiszącej i to zweryfikuję.
To właśnie też był mój pierwszy "dorosły" rower, który teraz stał się moim jedynym W ogóle kilka MX-ów widziałem wciąż na ulicach, więc stare Scotty wciąż są na chodzie.
Wymiana amortyzatora "no name" 63mm na 130mm Duro. Czy to może tak finalnie wyglądać? Luzów w sterach nie ma. Dolna bieżnia/adapter/reduktor, założona, ale nowy amortyzator, ma jeszcze jakby dodatkowy pierścień na samym dole. Poprzednia rama (Dragstar 14" z 2005) miała ramę taperowaną, stąd może ta różnica.