Sagitt94 Napisano Piątek o 23:17 Napisano Piątek o 23:17 (edytowane) Witam Szanownych Forumowiczów. Na forum jestem zupełnie nowy, ale liczę, że znajdę tu rozwiązanie mojego dylematu. Wiem że jest trochę idiotyczny, ale po prostu chciałbym poznać waszą opinię. Przymierzam się do zmiany swojego MTB Merida Matts TFS 100-D z 2009 na jakiś nowszy model. Po 17 latach użytkowania jako rekreacyjne daily. Jeżdżę dziennie ok. 15 km, szuter i lekki teren (las bez większych wzniesień), oraz asfalt - mniej więcej po połowie. Rekreacyjnie i na spokojnie, ale czasem lubię pojechać trochę szybciej i ostrzej, albo trochę dalej (30-40 km). Edit: moja waga ok. 95 kg, wzrost 180 cm. Rozważam dwie opcje: Romet Mustang M6 2024, 20": https://romet.pl/rower-gorski-romet-mustang-m6-5213.html albo Merida Big.Nine 300 Lite, 19": https://www.merida-bikes.com/pl-pl/bike/3204/bignine-300-lite Na pierwszy rzut oka nie ma dyskusji - Merida deklasuje Rometa pod każdym względem. Moje wymagania są bardzo proste: - Budżet mam raczej maximum do 4 tys. złotych (optymalnie koło 3 tys.) - Rama: aluminiowa, tapered - z Tajwanu, Polski albo skądinąd, byle nie z ChRL (więc Krossy, Unibike'i czy inne tego typu odpadają), - Przerzutki: dwie lub jedna, ale koniecznie Shimano Deore (żadne inne), - Sztywne osie, - Amortyzator: najlepiej powietrzak, ale przeboleję i w miarę dobrą sprężynę. Do Meridy mam sentyment i zaufanie, użytkowałem dwa modele od ok. 2005 r. i byłem z nich więcej niż zadowolony. Chętnie kupiłbym ponownie. Big Nine ma w dodatku powietrzak i dwie zębatki z przodu. Problem w tym, że z wiekiem (oraz z powodu pewnych przykrych doświadczeń) stałem się strasznym germanofobem i trochę mierzić mnie będzie napis na ramie "Designed in Germany" nawet jeśli jest obok "Made in Taiwan". Możecie się śmiać, ale serio. Romet przez lata kojarzył mi się z chińską tandetą, ale od paru lat ta łatka chyba nie ma już sensu. O ile wiem, teraz to zupełnie nowa firma, a swoje ramy aluminiowe - o ile to nie jest jedynie pokazówka na yt - produkuje w Polsce, pod Dębicą. Ten powiedziałbym "chłodny" patriotyzm gospodarczy jest w sumie moją jedyną motywacją by kupić tego Mustanga M6 - tym bardziej że w sklepie "centrum rowerowe" można go wyrwać już za 2,5 tys. (niestety, nigdzie nie ma już M7-ek ani M8-ek w rozmiarze 20"). Pomyślałem, że fajnie byłoby mieć przyzwoity rower z ramą faktycznie krajowej produkcji. Z tego co czytałem na forum, współczesne Romety ogólnie nie są jakieś tragiczne. Stąd pytanie: czy ktokolwiek użytkował/użytkuje te rometowskie mustangi z rocznika 2024 i mógłby się wypowiedzieć? Polecić lub ostrzec? Jak jest z tą ich "polskością" i jakością tych ram, oraz z rzekomą dożywotnią gwarancją? Ewentualnie, czy ktokolwiek miałby pomysły na jakichś konkurentów? Myślałem o Scottach, ale te są chyba poza moim zasięgiem. Patrzyłem też na rowery United Bike [czyli podobno indonezyjskie], ale nigdy o nich nie słyszałem i nie wiem jak z jakością; poza tym mają dziwną rozmiarówkę (brak 19"). Dzięki serdeczne za przeczytanie i wszystkie ewentualne odpowiedzi. Edytowane Piątek o 23:22 przez Sagitt94 dodane info o wadze i wzroście. Cytuj
Mod Team KrissDeValnor Napisano Sobota o 06:48 Mod Team Napisano Sobota o 06:48 Napis możesz zakleić wedle uznania. Co do pochodzenia ram, to chyba można się obawiać tylko jakichś losowych tanich chińczyków z popularnych chińskich portali. Głos na Meridę, która ma powietrzny amortyzator. Cytuj
Sagitt94 Napisano Sobota o 13:17 Autor Napisano Sobota o 13:17 (edytowane) Dzięki za odpowiedź. Zakleić napis? To byłaby wyższa szkoła samooszukiwania się😆, ale ok. Zresztą, to w końcu Niemiec projektuje dla Chińczyka, a nie odwrotnie, i to Chińczyk produkuje i testuje u siebie. Więc można to jeszcze jakoś ideowo "obejść". Rometa przetestowałem sobie dzisiaj. Rama leży mi idealnie i ogólnie - to całkiem fajna, wygodna, budżetowa maszyna, nawet pomimo braku przedniej przerzutki i amora powietrzaka. Ale po przyjrzeniu się mam wątpliwości co do jednego: mocowania sztywnej osi w trójkącie tylnym. Oś od lewej przechodzi przez otwór w ramie, natomiast po prawej trzyma ją tylko hak przerzutki przykręcony do ramy dwiema małymi śrubami imbusowymi (patrz fotka). Sprzedawca w salonie Rometa zapytany o trwałość tego rozwiązania skwitował słowami: "to klasyczna, sztywna oś" i nie drążyłem tematu. U innych producentów nie widziałem takiego patentu, a przynajmniej nie w tak "surowym" wydaniu (w Meridzie ośka siedzi przez ramę na wylot po obu stronach). Jak to wróży dla wytrzymałości? Spotkał się ktoś z takim rozwiązaniem? Dodam, że chciałbym, aby mój następny rower wytrzymał równie długo co stary - czyli "resurs" szacujemy gdzieś do 2040... 😏 Edytowane 22 godziny temu przez sznib Nie cytujemy posta poprzedzającego w całości. Cytuj
Greg1 Napisano Sobota o 22:37 Napisano Sobota o 22:37 23 godziny temu, Sagitt94 napisał: Problem w tym, że z wiekiem (oraz z powodu pewnych przykrych doświadczeń) stałem się strasznym germanofobem i trochę mierzić mnie będzie napis na ramie "Designed in Germany" Ramyrowerowe Można nie lubić Niemców ale faktem jest, że jednak solidne rzeczy robią. Mam sporo niemieckich produktów w domu - od agd drobnego, przez te większe do samochodów i wszystko działa od wielu lat bez problemów. Ja to mam na odwrót, mimo, że w sumie jestem dumnym Polakiem, to technikalia "Made in Poland" napawają mnie obawą co do jakości i wytrzymałości 😁. W cenie 4 tys. zł to już można kupić rower i ze sztywnymi osiami i powietrznym amorem i ja osobiście bym nie kupował roweru bez współczesnych standardów tylko dlatego, że poskładali go w Polsce. Ale to Ty kupujesz, masz takie przekonania i masz do nich prawo. W końcu żyjemy w wolnym kraju, jeszcze... A dopuszczasz też inne marki? Np. francuskie, holenderskie albo słowackie? Jeśli tak to np. Kellys Gate 30 a nawet Gate 50? Albo Sensa Merano XC Race? Albo Lapierre Prorace 3.9? Albo Rockrider Race 540? 1 Cytuj
Sagitt94 Napisano wczoraj o 00:11 Autor Napisano wczoraj o 00:11 27 minut temu, Greg1 napisał: Można nie lubić Niemców ale faktem jest, że jednak solidne rzeczy robią. Nie twierdzę, że nie! Bynajmniej. W sumie, to można by zacytować klasyka i powiedzieć: "Radomski Mauser nie klekotał". Mauser radomski, a nie niemiecki, mimo że to stamtąd pochodził projekt. Merida Tajwańska, a nie niemiecka, mimo że... no właśnie. 😏 Zresztą, w przypadku Meridy ostateczna forma projektu i tak chyba zależy od Chińczyków z Tajwanu i to nie jest tak, że 100% myśli technicznej jest zza Odry... 27 minut temu, Greg1 napisał: Ja to mam na odwrót, mimo, że w sumie jestem dumnym Polakiem, to technikalia "Made in Poland" napawają mnie obawą co do jakości i wytrzymałości 😁. Wcale mnie to nie dziwi! 😁 Zresztą, gdybym sam nie miał obaw co do Rometa, to nie szukałbym porady😉. Patriotyzm gospodarczy (przez jakie przypadki by go nie odmieniać) nie zastąpi rozsądku. Najpierw jakość, a potem patriotyzm. Dlatego jeszcze kilka lat temu na rometa ręką bym machnął, zapatrzony głównie w Scotty. Ale teraz chyba ma jaki taki poziom. Zresztą - jak pisałem - rozważam tego mustanga M6 głównie z powodu faktu produkcji ramy w kraju i relatywnie niskiej ceny. Do tego - jak na mój gust - ma pewną swoją "urodę". [A propos haka, moje obawy chyba były przesadzone. Poszperałem w necie i o dziwo - identyczny hak (!) stosował Scott do swoich Big Jon' ów: https://www.scott.pl/archive-product/438/2533/Rower-Big-Jon/ oraz Thompson w modelach XC-7000 oraz XC-9000. Tylko że to było jakieś 9 lat temu...😅 Więc raczej świadczy na niekorzyść innowacyjności "polskiej myśli technicznej"😛] 55 minut temu, Greg1 napisał: osobiście bym nie kupował roweru bez współczesnych standardów... Masz rację. A celuję jednak w rower "na lata", który będzie trzymał poziom przez jakiś czas. No chyba że bawiłbym się w wymianę amora na jakiś podstawowy powietrzak, co w teorii dałoby się osiągnąć nie przekraczając budżetu 3 tys. Tylko czy Romet jest tego wart?... 😏😏 Co do Kellysa, nikt nie wie do końca skąd są ich ramy, Sensa jest ciekawa, ale - to samo. Rockridery od zawsze kojarzyły mi się z kolei z marką własną Decathlonu i niespecjalnie mi się podobają. Dzięki za namiar na Lapierre'a - wygląda to interesująco, ponoć część swoich ram produkuje na Tajwanie - musiałbym przyjrzeć się opisom na ramie. Z tematem i tak jeszcze będę myślał, więc pewnie ostateczny wybór będzie miedzy Meridą, Lapierrem lub może jakimś Giantem Talonem, o ile trafi się jakiś w promocji... Cytuj
Greg1 Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu Mam mtb Kellys Gate 30 jeszcze poprzedniej generacji, z 2021 roku na Deore 2x10, mam grawela Kellys Soot 50 już ponad 2 lata i przejechałem nim grubo ponad 4 tys. km, prawie 5 tys. km, i nic się z nimi nie dzieje więc bym nie demonizował Kellysów, są spoko, nawet jak ich ramy są klepane w Chinach czy na Tajwanie. Rockridery te "lepsiejsze" niż podstawowe to też nie są "marketowce", rowery typu wspomniany Race 540, Race 700, wcześniejszy XC100, XC120 czy Expl 540 to całkiem spoko rowery. Niewątpliwą zaletą Rockriderów jest obsługa posprzedażowa i fakt, że Decathlon przeważnie nie bawi się w naprawy sprzętu tylko wymienia podzespoły na nowe 1 Cytuj
clavdivs Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu Temat zawierający sporo uprzedzen i prywatnych wizji, niz technicznego wyboru. W swiecie jakim obecnie żyjemy, czytaj globalnym , gdzie weekend możesz spełnić w Rzymie nie wysilajac sie przy tym zbytecznie, przepływ towaru i usług jest czymś oczywistym. Bez sensu jest wnikać w cos co jest made in cos tam. Chcesz wesprzeć krajową firmę , sprawdz ile zatrudnia pracowników i Twoje pieniadze znajdą odzwierciedlenie w ich wypłatach, po co drążyć czy mają spawacza na pokładzie firmy ktory im spawa ramy. 14 godzin temu, Greg1 napisał: W cenie 4 tys. zł to już można kupić rower i ze sztywnymi osiami i powietrznym amorem i ja osobiście bym nie kupował roweru bez współczesnych standardów tylko dlatego, że poskładali go w Polsce. Ale to Ty kupujesz, masz takie przekonania i masz do nich prawo. W końcu żyjemy w wolnym kraju, jeszcze... Romet też ma ramy zgodne z najnowszymi trendami nawet ma hak udh i miesci się w budżecie. Tylko moim zdaniem ta rama to przerost nad cofferaide jakie chce kolega uprawiać. 1 Cytuj
Galvatron Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu Ru masz prawdopodobnie najbardziej sensowny rower do 4000 zł (sztywne osie, stożkowa główka ramy, przyzwoity amortyzator powietrzny): https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-ghost-nirvana-tour-sf-essential-pd49062/?v_Id=263840&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gad_campaignid=19529637099&gclid=CjwKCAjw9szSBhBNEiwAC57Sqw9vqwUM0TS1gr_SvNBFq7lObtpjqQB2un-nwGaGHcwxjaxPuhPB_xoCWg0QAvD_BwE Seria Sountour XC* to mniejsze lub większe dziadostwo, a Rock Shoxy Silver też lepiej omijać szerokim łukiem, bo górne golenie mają pokryte marnej jakości powłoką, która jest podatna na uszkodzenia. 1 Cytuj
Sagitt94 Napisano 14 godzin temu Autor Napisano 14 godzin temu "Temat zawierający sporo uprzedzen i prywatnych wizji, niz technicznego wyboru." [nie mogę zacytować w okienku] Cóż.... każdy ma mniejsze lub większe własne wizje na konkretny temat, a fora są m. in. od tego, by dyskutować ich zasadność. 😉 Pewnie, że żyjemy w globalnej wiosce. Ale właśnie dlatego zależy mi na wspomnianych wcześniej szczegółach - właśnie w świecie, gdzie coraz więcej rzeczy jest taka sama, albo ujednolicona. Nie wiem, być może to skrzywienie zawodowe (z wykształcenia jestem historykiem) - a w kwestii Chin bliżej mi do gen. Czang-kaj Szeka niż do tow. Mao. 😆 Niemniej uważam, że rower ma sprawiać satysfakcję i przyjemność w możliwie każdym calu, dlatego warto zastanowić się przed wyborem we wszystkich aspektach. Albo być może po prostu jestem "starym dziadem", który zrzędzi na współczesny świat. 😆 Odnośnie rometa mustanga - co kolega ma na myśli, że ta rama to "przerost nad cofferaide" jaki chcę uprawiać?" W sensie, że do moich potrzeb wystarczyłby np. jakiś ichniejszy rambler na QR? (pytanie na luzie, bez grama zgryźliwości). No... Miejmy jednak jakieś minimalne ambicje.😁 Może jednak zacznę ćwiczyć do maratonu? 🤣 Cytuj
PiotrWie Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu Skoro Romet produkując ramy w Polsce może konkurować cenowo z fabrykami na Tajwanie gdzie od lat 90-tych produkuje się większość przyzwoitych i lepszych ram rowerowych to jak dla mnie są trzy możliwości - albo robi je ze zdecydowanie tańszych i gorszych materiałów, zatrudnienia pracowników z Azji za groszowe stawki bądź zatrudnia polskich pracowników na jakichś formach super śmieciówek by redukować koszty. Przy fabryka h na Tajwanie Romet to manufaktura i jako taka mogłaby co najwyżej konkurować jakością, na pewno nie ceną. Osobiście uważam że lepiej by pracownicy z Azji pracowali u siebie - po co moją jeździć tysiące kilometrów i być wyrywanie ze swojego środowiska. Wybór ramy z Tajwanu może być bardziej etyczny niż ramy w podobnej cenie z Polski. 1 Cytuj
leotdipl Napisano 13 godzin temu Napisano 13 godzin temu W dniu 11.07.2026 o 01:17, Sagitt94 napisał: Witam Szanownych Forumowiczów. Na forum jestem zupełnie nowy, ale liczę, że znajdę tu rozwiązanie mojego dylematu. Wiem że jest trochę idiotyczny, ale po prostu chciałbym poznać waszą opinię. Przymierzam się do zmiany swojego MTB Merida Matts TFS 100-D z 2009 na jakiś nowszy model. Po 17 latach użytkowania jako rekreacyjne daily. Jeżdżę dziennie ok. 15 km, szuter i lekki teren (las bez większych wzniesień), oraz asfalt - mniej więcej po połowie. Rekreacyjnie i na spokojnie, ale czasem lubię pojechać trochę szybciej i ostrzej, albo trochę dalej (30-40 km). Edit: moja waga ok. 95 kg, wzrost 180 cm. Rozważam dwie opcje: Romet Mustang M6 2024, 20": https://romet.pl/rower-gorski-romet-mustang-m6-5213.html albo Merida Big.Nine 300 Lite, 19": https://www.merida-bikes.com/pl-pl/bike/3204/bignine-300-lite Na pierwszy rzut oka nie ma dyskusji - Merida deklasuje Rometa pod każdym względem. Moje wymagania są bardzo proste: - Budżet mam raczej maximum do 4 tys. złotych (optymalnie koło 3 tys.) - Rama: aluminiowa, tapered - z Tajwanu, Polski albo skądinąd, byle nie z ChRL (więc Krossy, Unibike'i czy inne tego typu odpadają), - Przerzutki: dwie lub jedna, ale koniecznie Shimano Deore (żadne inne), - Sztywne osie, - Amortyzator: najlepiej powietrzak, ale przeboleję i w miarę dobrą sprężynę. Do Meridy mam sentyment i zaufanie, użytkowałem dwa modele od ok. 2005 r. i byłem z nich więcej niż zadowolony. Chętnie kupiłbym ponownie. Big Nine ma w dodatku powietrzak i dwie zębatki z przodu. Problem w tym, że z wiekiem (oraz z powodu pewnych przykrych doświadczeń) stałem się strasznym germanofobem i trochę mierzić mnie będzie napis na ramie "Designed in Germany" nawet jeśli jest obok "Made in Taiwan". Możecie się śmiać, ale serio. Romet przez lata kojarzył mi się z chińską tandetą, ale od paru lat ta łatka chyba nie ma już sensu. O ile wiem, teraz to zupełnie nowa firma, a swoje ramy aluminiowe - o ile to nie jest jedynie pokazówka na yt - produkuje w Polsce, pod Dębicą. Ten powiedziałbym "chłodny" patriotyzm gospodarczy jest w sumie moją jedyną motywacją by kupić tego Mustanga M6 - tym bardziej że w sklepie "centrum rowerowe" można go wyrwać już za 2,5 tys. (niestety, nigdzie nie ma już M7-ek ani M8-ek w rozmiarze 20"). Pomyślałem, że fajnie byłoby mieć przyzwoity rower z ramą faktycznie krajowej produkcji. Z tego co czytałem na forum, współczesne Romety ogólnie nie są jakieś tragiczne. Stąd pytanie: czy ktokolwiek użytkował/użytkuje te rometowskie mustangi z rocznika 2024 i mógłby się wypowiedzieć? Polecić lub ostrzec? Jak jest z tą ich "polskością" i jakością tych ram, oraz z rzekomą dożywotnią gwarancją? Ewentualnie, czy ktokolwiek miałby pomysły na jakichś konkurentów? Myślałem o Scottach, ale te są chyba poza moim zasięgiem. Patrzyłem też na rowery United Bike [czyli podobno indonezyjskie], ale nigdy o nich nie słyszałem i nie wiem jak z jakością; poza tym mają dziwną rozmiarówkę (brak 19"). Dzięki serdeczne za przeczytanie i wszystkie ewentualne odpowiedzi. Ja pierdykam ... Szaleństwo. W całym wątku. 1 Cytuj
Sagitt94 Napisano 8 godzin temu Autor Napisano 8 godzin temu Dzięki za opinię. A coś na temat rowerów? Cytuj
clavdivs Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu 6 godzin temu, Sagitt94 napisał: Albo być może po prostu jestem "starym dziadem", który zrzędzi na współczesny świat. 😆 Troszkę. 6 godzin temu, Sagitt94 napisał: Odnośnie rometa mustanga - co kolega ma na myśli, że ta rama to "przerost nad cofferaide" jaki chcę uprawiać?" W sensie, że do moich potrzeb wystarczyłby np. jakiś ichniejszy rambler na QR? (pytanie na luzie, bez grama zgryźliwości). No... Miejmy jednak jakieś minimalne ambicje.😁 Może jednak zacznę ćwiczyć do maratonu? Nowy mustang ma 120cm skoku, mieści opony 2,5 cala. Wybierz to co ci się podoba, reszta to są tylko sugestie. Nie zakładaj że będziesz jeździł rowerem kolejne 15 lat, bo to tylko komplikuje twój wybór. Ta meridę w pierwszym poście widziałem na allegro za grosze, to nie jest zły wybór. 6 godzin temu, PiotrWie napisał: koro Romet produkując ramy w Polsce może konkurować cenowo z fabrykami na Tajwanie gdzie od lat 90-tych produkuje się większość przyzwoitych i lepszych ram rowerowych to jak dla mnie są trzy możliwości - albo robi je ze zdecydowanie tańszych i gorszych materiałów, zatrudnienia pracowników z Azji za groszowe stawki bądź zatrudnia polskich pracowników na jakichś formach super śmieciówek by redukować koszty. Przy fabryka h na Tajwanie Romet to manufaktura i jako taka mogłaby co najwyżej konkurować jakością, na pewno nie ceną. Osobiście uważam że lepiej by pracownicy z Azji pracowali u siebie - po co moją jeździć tysiące kilometrów i być wyrywanie ze swojego środowiska. Wybór ramy z Tajwanu może być bardziej etyczny niż ramy w podobnej cenie z Polski. Nie sprowadzajmy kosztów produkcji tylko do samych pracowników. Automatyzacja pozwala na spore zwiększenie wolumenu i redukcję zatrudnienia , a jak masz produkcję zautomatyzowaną to nie ma miejsca na jakiś liptonków na śmieciowej umowie. Pamietaj że duży gnuśnieje, skoro jest dobrze to po co zmieniać, to mały ma ambicje by wprowadzić cos nowego, modernizacja, zmiana myslenia. Kiedyś widziałem filmik z produkcji Gianta, jakos cudów techniki nie widziałem. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.