danielloq Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu Cześć, Mam do Was nurtujące mnie pytanie. Miałem małą kolizje z samochodem na tym skrzyżowaniu, ja jadący na rowerze po tym ciagu pieszo-rowerowym, a samochód jadący drogą to właczająca się do ruchu gdzie mamy znak ustąp pierwszeństwa. Niestety spotkaliśmy się przed maską samochodu (mozna powiedzieć, że w tym samym czasie ruszylismy na skrzyżowaniu), nic niewielkiego ale jednak jakieś koszta naprawy spoilera jest + mój rower. Teoretycznie niby polubownie się pożegnaliśmy bez spisywania żadnego oswiadczenia, jednak wole mieć pewność jakby się odezwali. Ktoś jest mi w stanie powiedzieć kto ma pierwszeństwo w takiej sytaucji na załaczonym skrzyżowaniu? W załacznikach przesyłam jeszcze Wam zdjecia z dalszych miejsc gdzie są znaki ścieżki rowerowo-pieszej. Czy jeśli teoretycznie znaki można odwołać skrzyżowaniem to nie powinien znaleźć się znak na tym skrzyżowaniu, że znowu jest ścieżka rowerowa? Na jednim zdjeciu jest podobna sytuacja i tam moznq było juz odwołać znakiem. Tyle lat tam jeździłem i nigdy problemu nie miałem Tutaj macie jeszcze geolokalizacje: https://maps.app.goo.gl/k1q2gNDjgKVyh1rZ6?g_st=ac Cytuj
Greg1 Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu Nie ma wytyczonego i oznakowanego przejścia dla pieszych ani przejazdu dla rowerów a więc jest to tzw. przejście sugerowane i w związku z tym nie masz pierwszeństwa, chcąc przejść czy przejechać przez ulicę Okrężną powinieneś ustąpić pierwszeństwa tym co nią jadą Cytuj
danielloq Napisano 22 godziny temu Autor Napisano 22 godziny temu Dziękuje bardzo za odpowiedź! A sytuacja ze znakami? Dlaczego na jednym można było zrobić takie znaki a na drugim nie? Cytuj
RabbitHood Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu I dlatego każdy normalny człowiek jechałby szosą/ulicą a nie tym wytworem ddropodobnym. 1 Cytuj
StrayRider Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu Na podstawie zdjęć i google Street View: Kierujący samochodem w 100% niewinny - nie miał jakiegokolwiek powodu by Ci tam ustępować pierwszeństwa. Na jakiej podstawie samochód miał by wiedzieć że tam jest chociażby przejście dla pieszych przejazd dla rowerów czy kontynuacja ciągu pieszo rowerowego? ( brak znaków, pionowych poziomych itd.) Normalne skrzyżowanie dla kierującego samochodem (nie włączanie się do ruchu) z ustąpieniem pierwszeństwa poza obszarem zabudowanym. Link Cytat Przechodzenie przez jezdnię lub drogę dla rowerów poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni lub drogi dla rowerów iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni lub drogi dla rowerów. Czytaj więcej w Systemie Informacji Prawnej LEX: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/prawo-o-ruchu-drogowym-16798732/art-13 Cytat Czy jeśli teoretycznie znaki można odwołać skrzyżowaniem to nie powinien znaleźć się znak na tym skrzyżowaniu, że znowu jest ścieżka rowerowa? W teorii tak. Ale zapewne tyle samo miejsc jest gdzie znaki informują np. początku ciągu pieszo-rowerowym, a potem go odwołują to tyle samo jest przypadków w realnej infrastrukturze drogowej gdzie są braki znaków. niewłaściwie umieszczone, nie tak itd. Cytuj
danielloq Napisano 21 godzin temu Autor Napisano 21 godzin temu Dziękuje bardzo za wyjasnienie. Tam jest prosta sytuacja bo droga prosta przy lesie i znak jest dopiero od przyleśnej, ale własnie w sumie czemu nie ma w tym miejscu czy to w lewo czy w prawo znaku ścieżka pieszo-rowerowa. Strasznie mylące to jest bo każdy uczestnik widzi inną sytuacje znaków Cytuj
gnomon Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu (edytowane) 10 godzin temu, StrayRider napisał: Na podstawie zdjęć i google Street View: Kierujący samochodem w 100% niewinny - nie miał jakiegokolwiek powodu by Ci tam ustępować pierwszeństwa. Miał jeden powód - jesli tylko powie kierujący samochodem , że widział rowerzystę przed zderzeniem, to nie mogł w niego wjechac bezkarnie - wynika to wprost z zasady ograniczonego zaufania - nie można ślepo korzystać ze swojego pierwszeństwa, gdy widzimy, że ktoś się nie stosuj do podporządkowania - zasada nadrzędna to unikanie zdarzenia. Pytanie, jesli samochód wjechał na niego przodem, jak to zrobił ślepy ? Co innego gdyby wjechał rowerzysta w bok tj błotnik, wtedy w tym miejscu można pwoiedzieć że Kierujący samochodem 100% niewinny - bo to samochód był pierwszy w tym miejscu w którym wjechał na niego rower. Wiec z tym 100% kolego to bym tak nie szalał. Zatem pytanie, czy był kontakt wzrokowy - czy w jakiś sposób poczułeś, żę daje Tobie przejechać przezd maską ? I jesli tak to czy wjechał w Ciebei jak już tam byłes - tj dostałes przodem samochodu. Bo można sobie nawet wyobrazić nawet sytuację, że ktos kogoś "wpuszcza", a pozniej specjalnie w niego wjeżdza, korzystając z pierszeństwa swojego. I taki numer to powinien wtedy skutkować zabraaniem prawa jazdy i skierowaniem na badania. Edytowane 11 godzin temu przez gnomon Cytuj
chester_jds Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu Ależ to jest bardzo proste i każdy rowerzysta o tym doskonale wie, bo zetknął się z tym wielokrotnie - ile to razy wyjeżdżający na drogę z jakiejś uliczki lampi się tylko w lewo gdy skręca w prawo i jak się nadjeżdża od jego prawej to gie widzi. To jest miejska codzienność i można być przed maską i taki głąb dalej nic nie widzi bo dalej go tylko interesuje co się dzieje z lewej na drodze głównej, zapominając o istnieniu czegoś takiego jak DDR. Klasyka przed rondami, jak się jedzie od prawej strony kierowcy. Przecież tak się dzieje nawet na skrzyżowaniach sterowanych światłami, gdy samochód ma tylko zieloną strzałkę (z perspektywy rowerzysty zielone strzałki to bezwzględne zło). A już nagminnie łamany jest Art. 27, ust. 1a ("1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić." - tu nie ma żadnego warunku, tu rower ma zas#ane bezwzględne pierwszeństwo, a ilu kierujących o tym wie? Ano garstka. To samo przy włączaniu się do ruchu z "Drogi Wewnętrznej", nawet gdy owa droga jest po mojej prawej łapie mam pierwszeństwo. Wbrew pozorom jest mnóstwo sytuacji, w których rower ma solidne pierwszeństwo, ale w których kierujący nie dosyć, że tego nie respektują, to mają przekonanie o zupełnie innym priorytecie jazdy. No ale tutaj akurat niefortunne zakończenie ciągu pieszo-rowerowego przed jezdnią i jego ponowne rozpoczęcie za jezdnią sprawę kończy. Tu bym jechał po prostu po drodze. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.