Skocz do zawartości
Kklaudia.sieczka

[czyszczenie benzyną] napęd

Rekomendowane odpowiedzi

Kklaudia.sieczka

Witam, czyściłam ostatnio łańcuch na rowerze, najpierw odtłuszczaczem, później płynem do naczyń, w warunkach domowych na balkonie, nie berdzo szło żeby dokładnie wypłukać, ale dałam radę, pod rower rozłożyłam worki na śmieci. Jak już się wszystko wysuszyło, nasmarowałam shimano pfte, i chyba łańcuch dobrze się nie wyczyścił, bo wypływa ciemna maź. 

Mam spinkę, więc mogę ściągać łańcuch, chciała bym spróbować w benzynie wyczyścić na przyszłość. Benzyna jest szkodliwa dla środowiska więc chciałam zapytać, co robicie np z butelką po shejkowaniu, czy muszę w specjalne miejsce wynosić? Czy trzymanie takiej benzyny w piwnicy, w domu jest bezpieczne? Czy można trzymać w plastiku? Gdzie wynieść zanieczyszczoną benzynę, bo wątpię, że na stacji mi ją przyjmą... 

A może dać sobie siana z benzyną, wypsikać dobrze łańcuch odtłuszczaczem, potem wyczyścić dobrze w ciepłej wodzie z płynem, osuszyć na smarować i tyle, pytanie tylko czy moczenie w wodzie nie zaszkodzi... 

Pozdrawiam. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lawstorant

Łańcuch i tak się będzie brudził ale mi wystarcza odtłuszczacz. Mam Uniwersalny z castoramy i po prostu potrzebuje kilku płukań. Po drodze też daję płynu do naczyń. Ostatnio kolega kupił taki czyścić do łańcucha za kilka złotych na allegro i bardzo fajnie działa. Raz odtłuszczaczem, potem wodą z mydłem i na koniec dwa razy czystą wodą. Mimo wszystko, nawet przy całkowicie czystym napędzie mam łańcuch ciemny już po jednej jeździe, ale używam Finish Line wet.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Looser

trzymam te same plastikowe butelki do shake'owania od eee 3 lat? i nic im nie jest, w domu może śmierdzieć, ale w piwnicy to chyba wszystko jedno? :)
ten samej benzyny używam kilku(nasto)krotnie, po jakimś czasie razem z olejem z auta oddaję do lokalnego punktu recyklingu, to się jakoś ładnie nazywało... są jeszcze jakieś eko odtłuszczacze lub zamiast smarować można w parafinie pogotować łańcuch

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)

Ja tam mam w piwnicy trzy słoiki 1l - w jednym szejkuję do drugiego zlewam po odstaniu czystawą benzynę, a w 3 trzymam zlewki z dna. Jakoś nie mam zaufania do plastikowych butli.

No ale też inna sprawa - że nie trzeba tego robić jakoś "super" często - doraźnie można spokojnie odtłuszczaczem czyścić i dopiero od świątecznego większego dopieszczania roweru zszejkować mu łańcuch.

Czy jest bezpieczne - tak samo jak każdej łatwopalnej substancji - czyli szczelnie z dala od dzieci i źródła ognia.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Looser
Teraz, Danuel napisał:

Jakoś nie mam zaufania do plastikowych butli.

ja tam nie mam zaufania do słoików, po tym jak podczas shake'owania słoik postanowił zgubić dno :D

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Blueforce
Napisano (edytowane)

Ja czyszczę wodą z węża po błotnistych jazdach, normalnie tylko smaruję  smarem do pil łańcuchowych( podobny to finish line wet), ale mam napędy 8 i 9 rzędowe więc tanie jak barszcz, jak już się zużyje, to trudno, ktoś dobrze napisał- nie po to trenuję, by potem wdychać benzynę czy kie rozposzczalniki, a łańcuch czyściutki nasmarowany po 1. jeździe w lekkich warunkach będzie 'CHROBOTAĆ" przy zginaniu na boki, a wcale nie poprawia to dramatycznie życia łańcucha, to szejkowanie, natomiast wpywać negatywnie twoje zdrowie już może.

Edytowane przez Blueforce

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kklaudia.sieczka
Napisano (edytowane)

Odtłuszczacz chociaż nie śmierdzi, faktycznie wdychać nie trzeba tego, na balkonie mogę w naczyniu spryskać i poczekać jak się brud rozpuści. Później wypłukać w gorącej wodzie z płynem do naczyń. Nawet nie wiem gdzie u mnie taki punkt recyklingowy, musiała bym chyba poprosić na stacji żeby sobie zabrali beznzyne, albo gdzieś na warsztacie, bo na dupiach z benzyną, na rowerze nie uśmiechało by mi się jechać heheheh. 

Na razie chyba sobie dam spokój z tą benzyną...i smrodkiem. 

Dlaczego wodą z mydłem? Nie zostawia osadu, nie lepiej płynem do naczyń? Na lato lepsze są suche smary, ja mam ten shimano pfte i bardzo fajny, on jaj by brud z wewnątrz wypłukiwał, przejeżdżam szmatką i kurz schodzi bo jednej jeździe. Jak byłam na serwisie z przerzutką, to wypsikali mi łańcuch mokrym olejem, że nogi uwalone, spodnie też...

Dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam

 

Edytowane przez Kklaudia.sieczka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dokumosa

Można też nie shake'ować i napęd nic na tym nie traci. Od lat tego nie robię.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Rafu

Próbowałem szejkowania, ale jak dla mnie, to za dużo z tym babrania i bałaganu. Maszynki do czyszczenia łańcucha też przerabiałem: FinishLine i ParkTool. Ta pierwsza strasznie chlapie, druga jest dużo lepsza. Ostatnio przetestowałem patent opisywany na blogu 1Enduro. pojechałem na myjnię, spryskałem łańcuch i kasetę pianką Fenwicks zgodnie z instrukcjami w internetach, a potem przetarłem wszystko szczotką do łańcucha. Po wszystkim spłukałem resztki brudu i pianki myjką ręczną. Efekt końcowy naprawdę mnie zaskoczył. Całość zajęła może z 5 min, a z rowerem i tak jeżdżę na myjnię zawsze, gdy jego stan nie pozwala na bezpieczne przekroczenie progu mieszkania ;) 

Jedyny problem jaki widzę, to dostępność tego specyfiku. Ja kupiłem to jakiś czas temu i leżało na dnie szafy, bo nie sprawdzało się w czyszczeniu "balkonowym" ze względu na konieczność obfitego spłukania wodą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kklaudia.sieczka
2 godziny temu, Rafu napisał:

Próbowałem szejkowania, ale jak dla mnie, to za dużo z tym babrania i bałaganu. Maszynki do czyszczenia łańcucha też przerabiałem: FinishLine i ParkTool. Ta pierwsza strasznie chlapie, druga jest dużo lepsza. Ostatnio przetestowałem patent opisywany na blogu 1Enduro. pojechałem na myjnię, spryskałem łańcuch i kasetę pianką Fenwicks zgodnie z instrukcjami w internetach, a potem przetarłem wszystko szczotką do łańcucha. Po wszystkim spłukałem resztki brudu i pianki myjką ręczną. Efekt końcowy naprawdę mnie zaskoczył. Całość zajęła może z 5 min, a z rowerem i tak jeżdżę na myjnię zawsze, gdy jego stan nie pozwala na bezpieczne przekroczenie progu mieszkania ;) 

Jedyny problem jaki widzę, to dostępność tego specyfiku. Ja kupiłem to jakiś czas temu i leżało na dnie szafy, bo nie sprawdzało się w czyszczeniu "balkonowym" ze względu na konieczność obfitego spłukania wodą.

Dzięki, na necie widziałam tą piankę ponad 50 zł, w sumie fajne rozwiązanie, ale mam nowy rower, nie jest taki zasyfiony, po błocie nie jeżdżę i trochę myjni się boję żeby brud nie wbiło w piast, czy smaru nie wypłukało. Myślałam o tej piance ale na balkonie fakt nie da się tego wypłukać. Zamówiłam jakiś czas temu maszynkę do czyszczenia, ok 13 zł kosztowała..., ale tak to mam spinkę, nawet udało mi się rozpiąć łańcuch, na ten moment będę go traktować tym odtłuszczaczem, a jak mi się skończy to kupię ten płyn za 10 zł brudpur, bo na razie to szkoda mi kasy... A po każdej jeździe szmatką w minutkę przecieram kurz, żeby się nie zbierało. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg

Tyle, że to tylko kosmetyka. Brudu złożonego z piasku i opiłków z wnętrza łańcucha, z połaczeń ogniwek w ten sposób nie usuniesz. Ale samopoczucie poprawisz : )

Tylko pamiętaj: Czysty rower to smutny rower a częste mycie skraca życie :D

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
przemeg

Hej mam pytanie, czy ktoś z Was może wie dlaczego pianka Fenwicks nie jest nigdzie dostępna w sprzedaży? Przekopałem net i 0 produktów na stanie w sklepach i alledrogo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Rafu

Co prawda nie mam zdjęcia "Przed", ale używam dość gęstego smarowidła (Rohloff albo Fenwicks Professional Chain Lube), więc łańcuch zbiera syf.

Tak wygląda kaseta i łańcuch po zastosowaniu wspomnianej pianki, szczotki i spłukaniu myjką ciśnieniową:

IMG-20200726-120042.jpg

IMG-20200726-120013.jpg

Między ogniwami trochę brudu zostaje, ale łańcuch nie chrzęści jak po zwykłym szczotkowaniu, czy myciu maszynką, a całość zajmuje 5 min (dojazdu na myjnię nie liczę).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
przemeg

U mnie jest podobnie. Mi to starcza generalnie.

Niestety tej pianki nie było, rozmawiałem dziś z dystrybutorem na Polskę- są problemy przez Covid, po 5 sierpnia może coś się pojawi.

W międzyczasie kupiłem Bike on Wax Piana na Gazie. Stestuje :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Rafu

@przemeg

Daj znać jak to działa w porównaniu do Fenwicks'a. Może to tak wygląda, ale nie płacą mi za promowanie ich produktu i chętnie sprawdzę jakąś alternatywę, zwłaszcza, że jest tańsza:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kklaudia.sieczka

@przemeg

Podpinam się, daj znać jak ta pianka się spisuję? 

Mnie już drażni mycie łańcucha, jedna przejażdżka ok 20km, wystarczy, że parę metrów jest żużel i już napęd czarny, chrobocze. Ściąganie łańcucha, pryskanie odtłuszczaczem, potem gmeranie w wiadrze i to wcale nie jest takie raz dwa, później trzeba wiadro szorować. A to rozpinanie łańcucha non stop, też raczej za dobre nie jest bo luźno się zapina. 

Wygodniejsze faktycznie było by podjechać pianką wyczyścić i z daleka spłukać, a raz na jakiś czas shejkować łańcuch. 

Od strony tarcz hamulcowych lejecie wodę, żeby spłukać pianę? Dla bezpieczeństwa smaru w sterach, chciała bym to zrobić z dużej odległości. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg
Napisano (edytowane)

Boszszsz ....

Ja myję co 250-300 km gorącą pianą Karcherem na myjni samochodowej z odległości 3 cm prosto w kasetę. Ma to tą zaletę, że korba sama się kręci do tyłu i wszystko się pięknie wymyje. Łańcuch, kaseta ... w tarczę korby prostopadle w górnej części żeby było dalej od suportu. Gorące lepiej myje. Potem czystą woda tylko bez wosku spłukać z daleka i jest git ... łożyska wytrzymują po 10-20 tysięcy kilometrów. Na drugi dzień jak dobrze wyschnie smaruję łańcuch Shimano PTFE i na 150 km wystarczy. Potem kolejne smarowanie i myjka. Wy jeździcie na tych rowerach czy tylko je myjecie :D:D

Tarcze od sterów to są taki kawał, że nic sterom nie zaszkodzi : )

PS: Aaaaa, ważne też, żeby z bliska  walnąć w kółka przerzutki żeby wypłukać trawę i gałązki bo wyciągając palcami można się ubrudzić - to co zostanie trzeba palcami :(  Mam Tacx, kręcą się jak głupie choć już kształt straciły po 12 tkm i należy się im wymiana. Ale łożyska - bez zarzutu !

Edytowane przez wkg
  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Rafu

Ja cały rower myję z odległości powiedzmy 50cm, oczywiście uważając na stery, suport, łożyska piast i amortyzator. Ale jeśli chodzi o łańcuch to akurat traktuję go z bliska, kierując dyszę na kasetę. Dzięki temu czyści się jedno i drugie. Ale nie robię tego co przejażdżkę, tylko raz na tydzień, albo jak jeżdżę w błocie, to w razie potrzeby.  Jeśli łańcuch tak bardzo łapie Ci brud, to może używasz zbyt lepkiego oleju/smaru? Po nasmarowaniu łańcucha najlepiej jest odczekać co najmniej godzinę, a potem bardzo dokładnie wytrzeć nadmiar smaru z wierzchu szmatką.

  • +1 pomógł 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kklaudia.sieczka

Używam shimano pfte, ogólnie bardzo dobry olej,  po żużlu to raczej każdy napęd się w sekundę zasyfi, nawet jazda po lesie nie zrobiła tyle syfu co kawałeczek po żużlu..., wycieram smar żeby nie było za dużo. Dzisiaj już darowałam sobie dokładne czyszczenie, przejechałam szczoteczką, żeby piach wydostać, resztę szmatką nasączoną odtłuszczaczem, potem lekko nasmarowałam palcem łańcuch. 

Ale chyba zacznę chodzić raz na jakiś czas na myjnie, bo nie chce mi się bawić w czyszczenie kasety itd na balkonie. Boję się tylko, że coś skapnie brudu na tarcze hamulcowe, a potem będę byle jak działać.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg
Napisano (edytowane)

Bardzo krzywdzisz rower. Odtłuszczacz rozrzedzi smar który jest w ogniwach a z ogniw brudu nie wypłucze. Potem nasmarujesz i będzie taka mieszanina oleju z rozpuszczalnikiem. Balkon uwalisz. Piachu i tak nie wydostaniesz z ogniw łańcucha szczoteczką z reklam dla pani domu i wannabe prosów :( Sam z elementów pracujących wyciska się pod ciśnieniem na boki - tam są duże naprężenia.

Łańcuch smaruje się kapiąc po kropelce na każde ogniwo bo palcem to wiesz co można zrobić - pomiziać ale łańcuch tylko z zewnątrz. Można wyszejkować jak ktoś chce - co kilkaset km. Jak się jeździ na 4 łańcuchy to co 2, 3 miesiące kilka minut roboty nie boli ale to tylko psychologia.

Edytowane przez wkg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kklaudia.sieczka

Nie będę shejkować co jazdę łańcuch, robię to raz na jakiś czas i w tedy smaruje co ogniwko. Bez sensu co jazdę czyścić łańcuch i smarować doszczętnie. Odtłuszczaczem nawilżam szmatkę i ściągam brud, a palcem smaruje prowizorycznie,  resztki brudu wychodzi i wycieram ręcznikiem papierowym. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wkg
Napisano (edytowane)

Jak większość. Tak samo zreszta nieuważnie czytasz :)

Edytowane przez wkg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×