Skocz do zawartości
porywacz_zwlok

[lemondka] co wybrać do gravela?

Rekomendowane odpowiedzi

porywacz_zwlok

Witam. Chciałbym na asfalcie troszkę ulżyć aerodynamice jak i moim dłoniom i myślę nad zakupem lemondki, ale gdzie nie zerknę to tam tabun znawców. Na tym forum się nie zawiodłem, więc może ktoś poleci coś rozsądnego do Seriou Grafix 2018? Czy po prostu za dwie stówy decathlon po prostu kupić?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Remigiusz1978

Cześć

Napiszę o swoich doświadczeniach. Kupiłem model widoczny na zdjęciach ze względu na to, że uchwyty nie są połączone ze sobą (tak jak w niektórych lemondkach) i można każdy z nich osobno regulować (przód-tył, obrót). Dodatkowo również "leżanki" można regulować (widać to na jednym zdjęciu, można regulować kąt, jaki tworzą ramiona podczas spoczywania na "leżankach"). To wszystko ułatwia ustawienie lemondki pod siebie (możesz nie być symetryczny a i tak ustawisz ją tak, aby było Ci wygodnie). Lemondka sprawdza mi się znakomicie, ale jak widać nie obyło się bez modyfikacji. Krótko mówiąc kierownica jest dla mnie za wysoko, gdy jadę w "normalnej" pozycji (usunąłem już wszystkie podkładki spod mostka, zostało mi jeszcze odwrócenie mostka, ale to po próbach) a lemondka za nisko - stąd sterta tulejek pod "leżankami" na ramiona. Lemondka służy mi właściwie wyłącznie do zmiany pozycji i odpoczynku - nie ścigam się i jeżdżę sobie swoim tempem. Jedyne co bym zmienił w tej chwili (mądry Polak po szkodzie), to kupiłbym lemondkę w wersji, w której uchwyty (czyli rurki) są umieszczone nad kierownicą (są takie), a nie pod, jak w mojej wersji. Dlaczego? Ano dlatego, że przy prostej kierownicy, miałem problem z przewodami. Musiałem się troszkę nakombinować, jak je poprowadzić. Ty zapewne masz baranka i takich problemów nie będziesz miał, ale może komuś innemu przyda się taka informacja. Pozdrawiam.

20190610_211445_Fotor.jpg

20190610_211457_Fotor.jpg

20190610_211509_Fotor.jpg

  • +1 pomógł 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
porywacz_zwlok

Właśnie wczoraj jeszcze nie wiedząc, że odpowiedziałeś właśnie takie lemondki kupiłem używane, bo okazało się, że znajomy ze sklepu miał swoje stare na sprzedaż. Też się troszkę namęczyłem z przewodami, ale ostatecznie ładnie wszystko zamontowałem. Dziś zrobię test i poustawiam sobie całość. Dam znać ostatecznie jakie wrażenia z jazdy są.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Jakub87
      Przez Jakub87
      W zeszłym sezonie zakupiłem dla siebie rower marki Specialized model Crux E5 w rozmiarze 56cm. Zrobiłem nim łącznie 220 km (dwieście dwadzieścia) (przez brak czasu). W tym sezonie jeździłem tylko raz. Wszystko fabryczne, w stanie idealnym. Rower to obejrzenia w Rzeszotarach k. Świątniki Górnych lub w Krakowie. Karbonowy widelec. Wszystko proste. Zakupiony: 28.08.2018 w ROW-MIX Kraków, Zakopiańska 72 (oficjalny dystrybutor Specialized)
      Numer ramy: WSBC601061648 L
      Oczywiście oryginalny dowód zakupu i karta gwarancyjna są i będą przekazane nabywcy.

      Sprzedaję zestaw:
      Rower
      Pedała VP-196 Alu
      koszyk na bidon
      licznik bezprzewodowy z opcją czujnika kadencji (zamontowany podczas zakupu w sklepie) M3 1 WL
      oświetlenie przód/tył ładowane przez USB - INFINI Super Lava 263P i INFINI Sword 461

      Dodaję gratis:
      Kask GIRO
      Cena: 4400 zł - do negocjacji
      Link do aukcji: https://www.olx.pl/oferta/specialized-crux-e5-56-przebieg-220km-sora-krakow-CID767-IDBfc4f.html

    • ekous
      Przez ekous
      Cześć!
      Chciałbym się dowiedzieć powołując się na Wasze doświadczenie, czy jest sens przerabiać 9-letniego crossa na gravela. Dysponuje Herculesem z 2010r na Alivio p/t, v-brake. W rowerze praktycznie nic nie zmieniałem, prócz nowego koła, które kiedyś mi pękło. Dojeżdżam nim codziennie do pracy i sporadycznie jakieś wycieczki w teren typu sztury, nic poważnego. 
      Zacząłem śmigać na szosie, wkręciłem się i z tego powodu szukam czegoś, co pozwoli mi na rekonesans dużo większej ilości tras + jakieś kilku dniowe wyjazdy w rodzaju Green Velo czy przejazdu wzdłuż wybrzeża.
      Powiedzmy, że jestem w stanie na ten cel przeznaczyć 2000PLN i jak pobieżnie szukałem to może być ciężko z wymianą wszystkich komponentów: kół, kiery, napędu (ten to absolutna podstawa, bo ledwo zipie) i nie wiem czy nie lepiej kupić coś za 2500/3000 już typowo gravelowego...
    • LeszekCzarny
      Przez LeszekCzarny
      Kandydat na pierwszy poważniejszy rower - do codziennych krótkich przejazdów (15-30 km) i okazjonalnych średnich dystansów (do 100 km). Teren mieszany, ale głównie dziurawe ścieżki w mieście.
      Jakie słabe punkty ma ten rower? Będę wdzięczny za komentarze.
      Przeszukałem chyba całą sieć  i nie znalazłem jakiegoś pogłębionego tekstu na jego temat. A cena jest dość zachęcająca (zakładając dodatkowo odliczenie VAT przy zakupie na firmę).
      https://rower.com.pl/fuji-jari-carbon-1-1-1765291  
    • christophorus1
      Przez christophorus1
      Cześć!
      Mam na sprzedaż mojego gravela Merida Silex w rozmiarze M.
      Był kupiony we wrześniu zeszłego roku, więc ma jeszcze rok gwarancji.
      Ma przebieg koło 200-300 km, bo okazał się jednak dla mnie za duży.
      Siodełko jest wymienione na bbb, bo fabryczne nie przypadło mi do gustu.
      Wszystko działa i nie ma wad ukrytych.
      Wystawiona jest za 3399, jednak w przypadku, gdy będzie ktoś zainteresowany, to na pewno jeszcze opuszczę i da radę się dogadać.
      Poniżej link do ogłoszenia:
      https://www.olx.pl/oferta/gravel-merida-silex-200-m-sora-r3000-2x9-CID767-IDAUQKd.html
       
    • Mateusz30
      Przez Mateusz30
      Mieszkałem całe życie w Bydgoszczy, teraz na przedmieściach. Mam szosę. Byłem na niej może kilkanaście razy. Za każdym razem nienawidzę tego doświadczenia. Została na zawsze w trenażerze. Nie roweru, czy jazdy na nim. Ruchu samochodowego, agresji kierowców. Ruch z roku na rok rośnie. Nie ma w którą stronę bezpiecznie pojechać. Nie wciskajcie kitu, że można. Nie można. Chyba, że założysz sobie klapy na oczy i słuchawki w uszy i wyłączysz się psychoaktywnym środkiem, żeby nie mieć ochoty zabić gościa, co prawie Ci rękę urwał lusterkiem, co 5min. Ruchu nie ma tylko wcześnie rano w niedziele niehandlowe. Mam kumpla zafiksowanego na szosę. Przez 2h jazdy boczynymi drogami najadłem się więcej strachu, niż przez pół życia.
      Gravel daje mi uniwersalność przełaja i lepsze opony, geometrię, miejsce na bidony. Nie jestem skazany na niebezpieczne odcinki dróg. Mogę pojechać na skróty.
      To samo robiłem wcześniej na mtb, tylko teraz jest wygodniej spakować się na trasę 200km i jazda gravelem jest przyjemniejsza, mniej męcząca, niż na rowerze do XC przez cały dzień. Poza tym to zawsze coś nowego. Człowiek potrzebuje odmiany od mtb i ścigania po lesie.
      Stalowa rama robi robotę i z powodu kretyńskich niedzieli niehandlowych nie muszę się bać, że utknę bez wody i jedzenia na końcu świata. Bo wszystko co potrzebuję mam ze sobą. Oczywiście. Mieszkam w Polsce i zawsze są stacje benzynowe. Ale nie po to jadę daleko od cywilizacji, żeby potem szukać stacji benzynowej 40km od miejsca, w którym jestem, żeby się napić.
      Teraz kiedy siadam do map satelitarnych, szukam trasy daleko od asfaltu. Oglądam nowe miejsca. To jest prawdziwa przygoda. Kiedy było się już wszędzie i jechało każdym asfaltem, to właśnie na tych zapomnianych drogach gdzieś pomiędzy polami i lasami można znaleźć prawdziwą przygodę i zobaczyć nowe rzeczy. Albo chociaż od innej strony do nich dojechać.
      Myślę, że gravele to szczytowy moment ewolucji roweru. W tej chwili właśnie stały się czymś, czym przez chwilę były szutrowe szosy singlespeed 100 lat temu. Tylko teraz wszystko jest o wiele lepsze. Gravel jest rowerem, który daje wolność podróżowania. Bo przecież o to chodzi w rowerze. O wolność podróżowania bez ograniczeń.
      Można sobie wmawiać, że nie ważne jak i czym. Ale to nie prawda, bo żeby poczuć się przez chwilę odkrywcą nie można jechać drogą krajową, czy wojewódzką. Trzeba od nich odjechać daleko, zjechać z asfaltu i zgubić się. Tego nie zrobi się szosą, a MTB będzie zbyt męczące.
       
      Chyba, że ktoś mieszka w górach. Ale większość tam nie mieszka.
×