Skocz do zawartości

DyktaTusek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    205
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez DyktaTusek

  1. Może, ale tu wole na zimne dmuchać bo takie gdzieś wyczytałem mądrości z tym karbonem. Ale fakt, zawsze litowym smarowałem wszelkie gumy i nigdy nic się złego z tym nie działo. Powiem więcej nawet takie badziewiaste gumy jak uszczelnienia w rurach kanalizacyjnych składałem nie na specjalnych pastach (nie było takich 30 lat temu) i nawet nie na Ludwiku tylko na poczciwym ŁT i jak ostatnio coś przerabiałem/rozbierałem kanalizację nic absolutnie uszczelką się nie stało. No i Sikoleum używam do amorów, moim zdaniem to genialny produkt.
  2. Teraz pogadajcie z takimi polskimi 'ynteligentami', tuzami intelektu/celebrytami typu Kurdej Szatan, Sztur, Ostaszewska, Tokarczuk, Janda itp. o ściąganiu tego ubogacenia inżynieryjno/doktorsko/genetycznego do nas, albo z każdym innym pomniejszym lemingiem tego typu. Wiadomix - 'to są biedni ludzie szukający lepszego życia' a płot to zło - rozebrać. Wpuśćmy ich wszystkich z obu stron i płaćmy za nich w tych ośrodkach nieintegracyjnych, dajmy im to ogólnounijne narzucone 'kieszonkowe' które będzie większe niż minimalna nasza pensja i będzie pięknie.
  3. Jedna uwaga. Osadzanie łożysk maszynowych bezpośrednio w główce ramy karbonowej. Tu chyba byle jaki nie może być bo niektóre 'karbony' a właściwie sama użyta w nich żywica (a niewiadomo jak to miałbym sprawdzić ) nie są odporne na rozpuszczanie przez smary na bazie olejów mineralnych. Tu chyba bezpieczniej pakować jakiś silkonowy, chyba wezmę kartusz Motorex Bike Grease jenak.
  4. To mam pytanie to pana doktora od smarów, na poważnie. Jaki wybrać taki którego jedyną rolą ma być zabezpiecznie np. gwintów w suporcie, pomazianie łozysk sterówki i gniazd w ramie itp? Czyli to co zawsze robiłem zwykłym najtańszym smarem i działało dobrze - zabezpieczenie przed wodą/solą/rdzą, chcę zastąpić a właściwie spróbować czy lepiej będzie chronić czymś innym, zobaczymy czy lepszym.
  5. ^^^ czy ty pracujesz w jakiejś hurtowni smarów?
  6. Ależ się wkurzyłem na pepików. Jakiś Hobbit czyli tam i z powrotem normalnie. Pomiędzy 101 a 102 wraca jakimś trójkątem, skąd to się bierze u nich nie wiem 😵‍💫. Komoot nie ma takiego problemu.
  7. Ratchet będzie też chodził na olejkach i nic mu się nie stanie, kupę ludzi tak jeździ, tych co lubią głośno, nie raz taki bębenek przeglądałem i nic się złego nie dzieje. No może częściej trzeba zaglądnąć i wyczyścić, ale to tylko na plus postępowanie. Jednak zgadzam się też że najlepiej użyć i używam różowego oryginału, ale nie napakowane po korek a nałożona cieńka warstwa ,ałym pędzelkiem. Sprzęgło - całkowicie się nie zgadzam, bez problemu można użyć innego smaru i działa wszystko jak należy, rolki powinny mieć go minimalną ilość. I zgadzam się z innymi, że to doktoryzowanie się nady tym gdzie jaki smar jak to wyżej przedstawiane to już przegięcie, 95% sukcesu to przeglądać, utrzemać czystość i BROŃ BOŻE NIE IŚĆ W TO IDIOTYCZNE POSTĘPOWANIE pt. KARCHER !!!. 😵‍💫
  8. A co to ma do rzeczy? A konkwistadorzy wycinali indian, a Krzyżowcy, a dziki zachód itp. Żyjemy tu i teraz a teraz jest tak a nie inaczej. I przypomnę że zacytowane słowa to słowa Araba, muzłumanina, wypowiedziane w 21w. Coś robić, bronić się przed tą zarazą terroryzmu i jej pożywką oraz ją tępić trzeba tu i teraz, bo raczej ciężko tępić inne w przeszłości czyż nie?
  9. Jak już tak o islamie miłującym pokój, prawo i demokrację i jego wspaniałych odłamach, to przypomina mi się takie stwierdzenie chyba jakiegoś dziennikarza arabskiego Al-Rasheda: "To pewne, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, ale jest równie pewne, i wyjątkowo bolesne, że niemal wszyscy terroryści są muzułmanami". No i w tym jest problem.
  10. Moim zdaniem nadal jakiś tam markowy elektryczny rower który kosztował kiedys jakieś absurdalne 40000 a teraz kosztuje dajmy na to 28000 wciąż jest baaaaardzo drogi. Wystarczy porównać również z markowym motocyklem kosztującym te 28000. Ile w tym motocyklu więcej włożonych materiałów, ile więcej energii potrzebnej do wytworzenia, ile więcej części, ile więcej pracy czy to ludzi czy maszyn. Ceny rowerów są moim zdaniem nadal po.... ne. Albo taka opona rowerowa za 300 PLN w porównaniu do tyle samo kosztującej samochodowej. Albo klocki czy tarcze hamulcowe. Przecież to absurd, rowerówka to nie jest już żadna produkcja niszowa. Ale by nie było że nie rozumiem ekonomii, sam jestem głupi i sam mimo to kupuję i w tym rzecz, jest popyt jest podaż. Nie podoba mi się oddawania przez chciwośc zachodnich korpo Kitajcom know-how i produkcji, bo ci komuniści na czele ze swym tyranem cysorzem kradną, ulepszają i oferują taniej, ale zaletą takiej sytuacji jest chociaż to, że będą soon or later ściągać na ziemię z cenam tych wszystkich Speców, Treków itp.
  11. Autor czuje się jakimś jaimś 'zbawcą' w tym temacie to widać mimo że nie mam czasu tego oglądać. Ale skoro to NIErowerowy kącik to kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi? Po kiego grzyba faktycznie tu zaglądasz i się burzysz? Skoro już podałeś przykład srania, to czego się spodziewsz idąc do kibla, pysznego obiadu? Myślę że dobrze odnalazłbyś się teraz na tej upadłej wyspie za kanałem. Oni już tam liberalno lewicowy faszyzm wprowadzają na pełnej petardzie. Nawet im się jakaś fioletowa propagandowa Amelka wymknęłą, zbuntowała i teraz skuczą ;-). W sumie niezła ironia. Ten liberalny faszyzm czy też oświecony nazizm zrodził się na tej małej wyspie i już Wells z tego kpił. Potem wyemigrował za wielką wodę gdzie rozkwitł, po czym widać zaczyna zdychać i emigruje z powrotem na stary kontynent a źródło na tej małej wyspie odżyło. Obstawiam że nie na długo bo widać narastający bunt przeciw temu światopoglądowemu przymusowi, choć bunt skrzętnie skrywany/przemilczany przez tzw ściek głównego nurtu.
  12. Dokładnie, na oś to jakiś tam smar byle był. Czasem przeczyścić całość z gwintem i jego gniazdem i tyle. Jaki smar to tutaj naprawdę drugorzędne.
  13. Aaa, i jeszcze jedno co ten Bieniasz w filmiku wspomniał, wprawdzie to nie o smarowaniu ale skoro już o czyściwach i czyszczeniu. Też kiedyś odkryłem i to sam zalety silikonowych sprejów po psiukaniu uszczelek drzwi w aucie. Naprawdę fajnie to nabłyszcza i zabezpiecza ramę przed wodą po czyszczeniu.
  14. Ja bym wprzągł w to dwie zasadnicze rady. Pierwsza to w miarę, wcale nie przesadnie często, ale regularnie czyścić, sprawdzać i smarować, a rodzaj smaru jeśli to nie masło czy smalec będzie miał drugorzędne znaczenie. I druga ważna, mega ważna rada. Nie wolno wpychać pod delikatne i jedynie rozbryzgowe uszczelnienia penetrujących detergentów i wody pod ciśnieniem. Czyli nigdy ale to przenigdy nie używać myjek ciśnieniowych !!! Wiadomo że głupota nie boli, ale można by powiedzieć, że nie boli, ale do czasu jak np. silnik skoroduje, padnie i zaczyna wówczas boleć portwel i nic nie wyszło /pauza w jeździe.
  15. Jakoś to działa, ale faktycznie jak ktoś wspomniał jak się dokonuje ustawienia, na używanych hamulcach zwłaszcza, to może być taki właśnie problem że niby wszystko ustawione równolegle, ale nie ma gwarancji, że oba tłoczki wystają z zacisku tyle samo, więc i tak później na swiatło ustawiam by centralnie w szparce tarcza była, jak nie bije oczywiście.
  16. Pirelki Cinturato RC mi się pościerały, dość szybko, i zastanawiam się nad spróbowaniem Tufo Tundero HD 48mm SkinWall. Generalnie długie dystanse, dużo szutrów i lasów, a i często terenem jakiś łącznik szlakiem się zdarza. Zastanawiam się nad 3ema rzeczami odnośnie tych opon. Może macie doświadczenia do podzielenia się? 1. jak z jazdą po asfaltach - opory 2. jak z przebiciami (nie mam amora w gravelu). Ogólnie jak ze ściankami/snejkami (mleka używam, ale już niejednego złapałem z przyzwyczajeń MTB), i przebiciami typu kolce 3. jak ze ścieraniem/ trwałością Dzieki!
  17. No mówiłem, jak nie ma argumentów to zawsze można wyciągnąć taki z doopy "bo strzała dostanę", tajasne.
  18. Szczerze mówiąc mam to gdzieś czy przemawiają czy nie, i czy będziesz miał problem w wypadku jakiegoś blackoutu czy nie. To Twoja sprawa czy będziesz marzł jak w domu mieszkasz, bo bez agregatu i zapasu benzyny do niego piec gazowy nie zadziała, bez kominka też nie nagrzejesz, a już nawet zwykłe wichury potrafią na kilka dni taki problem spowodować. Albo jak nie będziesz miał czym w piekarni za bułkę zapłacić bo markkety będą stały a lokalne sklepiki sprzedadzą tylko na książeczkę/za gotówkę. Wcale nie trzeba do takich problemów jak widać wojny albo najazdu obcych. Przezorny zawsze ubezpieczony, zwłaszcza jak względem przewidywalnych problemów a nie żadnych wszystkich plag, i nie za jakieś wielkie kwoty, a głupota i nonszlancja nie boli, doopsko CI kiedyś odmarźnie to zobaczymy których podstawowych rozumów ty nie pozjadałeś 😉 . Ale co tam, przezornych argumentami z doopy o fiolii czy schronie na ogródku można poobkładać. Były pytania są odpowiedzi.
  19. ^^^ tak tak, zwłaszcza debilne pitolenie o folii czyli argument brzytwa, argument dno, argument ad Putinum. Czyli argument "na poziomie" w porównaniu do zachowań do których jeśli chodzi o gotówkę, zapasy, radyjka, powerbanki, pełne baki nawet rządy nawołują.
  20. A co ty pitolisz. Jak Ci niby mogą wyłączyć gotówkę i odciąć Cię w ten sposób od wszystkiego, tak jak zablokować konto bankowe gdy pójdziesz na jakiś protest czy demonstrację która się lewackiej czy prawackiej władzy nie spodoba? No jak? Przykład że to tylko papier który mogą z dnia na dzień zdenominować to bezsensu argument, bo to nie będzie punktowa szykana w konkretną osobę, która się władzy nie podoba. Ja tam mam i USD i EUR i PLN w gotówce na czarną godzinę i tego się trzymam. Codzienne płatności przez Revolut, którego szybko nie da się bloknąć a nie jestem żadnym przestępcom czy jakimś "wykroczeniowcem". Mam też 100L benzyny w kanistrach, i porządny agregat prądotwórczy dający czystą sinusoidę, mam i kominek z zapasem drewna na zimę, mam i radio/power bank kampingowy z możliwością naładowania go na korbką, mam i sporą spiżarkę z żarciem typu makaron, cukier konserwy itp, a nie jestem żadnym prepersem. Jedyne co to muszę dokupić krótkofalówki z większym zasięgiem. Po Ukrainie, Cowidach, rozbłyskach słonecznych, bleckaoutach tu czy tam, blokowaniu ludziom kont w Kanadzie, tym jaki zamordyzm szykuje eurokołchoz itp itd mam po prostu trochę rozsądku/oleju w głowie. Trzeba sobie powiedzieć jasno i dobitnie, ludzie którzy mówią 'wuj tam z gotówką, mi tam elektronika wystarcza' są po prostu głupi. I zgadzam się jak wyżej że jak gotówka w domu to nie wysokie i różne nominały, ale dodam w 3 walutach. Teraz intensywnie myślę nad oszczędzaniem w złocie, takim fizycznym, w ręce, drobne sztabki, bo Bitcoiny do mnie nieprzemawiają.
  21. No nie miałem czasu na oglądanie tych filmów, a może coś źle zrozumiałem, ale tu nie chodzi chyba o sam fakt ubywania bankomatów jako tako, ale co nóż wpadające informację że państwa będą chciały obniżyć limity płatności gotówką a docelowo ją zlikwidować. Ato już będzie niezły zamordyzm i inwigilacja. Mając gotówkę i dostęp do niej można jak jest taka potrzeba urwać się z takiej uwiężi i to o to chyba chodzi. Póki co nasz rząd sam promuje by trzymać jakąś część pieniędzy w gotówce i bardzo dobrze.
  22. Ciekawy materiał na temat wciskania nam przez marketingowców coraz szerszych obręczy bo tak lepiej, wygodniej i bezpieczniej. I to wszędzie, Enduro, Gravele, szosa itp. Sam temu częściowo uległem, ale nie będąc wcale przekonanym. Bardziej dlatego że nowe koła po prostu składałem. Ale uważam i uważałem, że to przesada pamiętając MTB z rawkami 15mm wewnętrzna i nic złego się na 26kach i oponach 2.1 nie działo. Generalnie zgadzam się z autorem filmu, że teraz wszyscy jakąś sraczkę mają z tą szerokością obręczy, że jak za wąska to żarówka co ładnie autor filmuku obalił pokazując w materiałe porónanie na różnych rawkach tej samej opony. Nie mam wątpliwości że 30 mm wewnętrznej do opony enduro 2.6 będzie lepsze niż 20mm, ale już to niedawnej normy 25mm niekonieznie. Nie dajmy się zwariować inie ulegajmy temu marketingowemu bełkotowi i wciskaniu - kup pan nowe wyrzuć dobre stare.
  23. Też mi się wydaje, że jak uchwyt stojaka czysty, nie oczywiście jakiś 'gumowny' albo łapiemy przez szmatę, no i podobnie czysty jest myk myk, to można łapać za część pracującą, choć wielu mówi że nie. Bo przecież siedząc mamy na rowerze kilkadziesiątk kilo dźwigni na tym elemencie a na stojaku co nawyżej 30, jak jeeebajk. Ale mimo wszystko zawsze się boję i wieszam rower na wieszaku na poziomo za "górę rurną". Bałbym się odkręcać w takiej sytuacji np zapieczoną mocno miskę suportu jakąś przedłużaną 'grzechotką' 1/2cala. No ale to akurat chyba najlepiej na kołach/na ziemi w ogóle robić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...