HSM
Użytkownik-
Liczba zawartości
689 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez HSM
-
[Elektryfikacja] Epidemia rowerów elektrycznych
HSM odpowiedział Katrina → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Cóż za piękna gównoburza.... Koleżanka się pożaliła, że ktoś tam na elektryku był od niej szybszy, albo chciał się ścigać i jest jej z tego tytułu smutno, a Wy Panowie łatwo łyknęliście haczyk, aż wątek popłynął, oj popłynął! Aż kończymy jakimiś pseudo malowankami w wykonaniu sztucznej pseudointeligencji, gdzie rowery nie mają pedałów, a gość ma dwa pępki... Ileż autor tej malowanki - tak wiem, że to nie Katrina - musiał w sobie mieć jadu i złości, żeby wygenerować obrazek jakimś zgrabnym poleceniem; "stwórz obrazek z grubasami w lajkrze, na na rowerach i żeby chlali piwo". Niech każdy jeździ na czym chce i tyle... -
[koła] konwersja 26''>28'' w starym mieszczuchu
HSM odpowiedział RabbitHood → na temat → Miejskie i trekkingowe
Do przymiarki i sprawdzenia rozmiaru nie musi być nawet gwintowana oś... Nada się zarówno koło piastą pod szybkozamykacz jak i oś przelotową (byle wsadziś do niej jakiś "równy patyk", żeby w miarę osadzić w widełkach... -
[koła] konwersja 26''>28'' w starym mieszczuchu
HSM odpowiedział RabbitHood → na temat → Miejskie i trekkingowe
Czy na tym zdjęciu jest błędnie (750 mm zamiast 75 mm) oznaczony prześwit widelec-obręcz? Czy może jednak nie ma błędu i z 750 mm chodzi o coś innego? Nie chcę się wymądrzać, ale jeśli to jest błędnie zapisane 75 mm prześwitu, to ten widelec chyba z łatwością łyknie koła 28" - a przynajmniej wygląda, że jest tam wystarczająco miejsca na tę różnice 31,5 mm między dwoma obręczami (zwłaszcza, jak nowa opona będzie węższa/niższa). W stanie obecnym przedni hamulec musiałby być very 🙂 long reach, szczególnie jakby liczyć ten reach jak u Sheldona Browna https://www.sheldonbrown.com/calipers.html to tam będzie chyba ponad 90 mm. Nie wiem, czy najdłuższe zaciski nie będą właśnie pod 92 mm (pytanie jeszcze, jak mierzone). Więc chcąc mieć w miarę solidne hamulce, musisz iść w większy rozmiar obręczy... Zresztą współcześnie wiele zacisków opisywanych jako "long reach" w rzeczywistości poległoby na tym widelcu, - zamiast podziału: short, medium, long, wszystko, co nie jest zaciskiem szosowym, staje się long reach... Ciekawy zbiór dłuższych zaciosków masz tu: https://www.bicycling.com/bikes-gear/a20008036/an-ode-to-long-reach-brakes/ -
Skoro coś tam czytałeś o „osiach”, to w rozważaniach weź pod uwagę, że w Focusie są totalnie od czapy standardy mocowania kół: 12x148 z tyłu, co od biedy można pożenić z piastą czy kołem ze świata mtb (choć nie wiem jak się mają bębenki do 10 rzędowego grxa w stosunku do bębenków mtb, za to z przodu zupełna egzotyka 12x110 - ni to szosowe 12x100 , ni to górskie 15x110. Więc może i Focus fajny, ale do czasu zakupu nowych kół, lub wyboru piast do zaplotu czegoś wg swoich preferencji. Może się okazać, że Twój wybór zawęża się wówczas do 1-2 modeli…
-
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
HSM odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Dobry wpis… 🙂 przez chwilę można się zapomnieć i pomyśleć, że chodzi o proste rzeczy, nie tak wypasione jak u kasiastych amatorów. Tylko wiesz, co z tego, że tam są mechaniczne przerzutki, jak to cały czas poziom XTRa, co z tego, że Suntour, jak chodzi nie o proste komponenty, ale o elektoniczny system zawieszenia tego producenta za ile tam… 4-5 tys. euro, no i mówimy o Pinarello za 10-13 tys. euro…. Ale przez chwilę efekt tego wpisu był niezły 🙂 -
[rama karbonowa] Czy grawerowanie ją osłabi?
HSM odpowiedział PiotrWie → na temat → Elektryczne - e-bike
@chrismel nie chcę specjalnie rozpoczynać tu dyskusji ani o zasadności programu, ani o pewnych określeniach „wytrychach” w jego opisie, bo to szybko rozpali tu jakąś gównoburzę, ale musisz mieć świadomość, że w Polsce - kraju, gdzie bez echa i cienia refleksji przechodzą np. programy dofinansowania piekielnie drogich samochodów elektrycznych dla najbogatszej części społeczeństwa, w ogóle uruchomienie jakiegokolwiek programu rowerowego zakrawa na cud. Jeszcze do niedawna organizacje promujące transport rowerowy i mikromobilność na każde pytanie do władz o plany rozszerzenia systemów dofinansowania o rowery właśnie były zbywane ze zdziwieniem, bo przecież rower to zabawka dla „pedalarzy”. A w odpowiedzi na Twoje pytania… masz oczywiście słuszność, tylko musisz mieć świadomość, że zwiększenie udziału ruchu rowerowego w codziennym transporcie na niewielkie odległości tylko w oparciu o bodźce dla zwykłych rowerów i promowanie tychże właśnie ,jest bardzo powolne a i tak po wielu latach wzrostu natrafia na pułap wysycenia, gdzie nawet głęboko zakorzeniona kultura rowerowa nie pomaga. Po prostu ilość mas gotowych korzystać z roweru na codzień jest skończona. Zarówno praktyka jak i sensowne badania z różnych krajów europejskich pokazują dobitnie, jak chcesz przesadzić więcej ludzi na rowery, musisz przejść na promowanie rowerów ze wspomaganiem. Jest cała rzesza ludzi, za nic w świecie nie wsiada na zwykłe rowery (bo mają za daleko, nie chcą się zmęczyć, spocić przed pracą itp.). Za to daje się ich namówić na przesiadkę na rower wspomagany. W Europie większość znanych mi programów wsparcia dotyczy właśnie elektryków, często wyspecjalizowanych (cargo). Tam, gdzie dotuje się także zwykłe rowery, jest to albo zaszłość powiedziałbym historyczna (sprzed boomu elektryki) jak brytyjskie cycle2work, albo wsparcie nie dotyczy samego zakupu, ale używania rowerów (belgijskie programy dopłat za dojazd do pracy rowerem). A co do mętnego nazewnictwa i opisów w programie… Wiesz, że to najprawdopodobniej są pieniądze powiązane z ogólnymi celami polskiego KPO. Jak chcesz uruchamiać program ze środków, gdzie założenia są pisane przez wielkie „Z”, to do Twojego mini-programiku przepisujesz jak najwięcej tych górnolotnych określeń. Trochę jak ten wójt, który bardzo by chciał wyremontować drogę gminną dla wielbicieli gruzu TDI, ale na samą drogę pieniędzy nie znajdzie, więc pisze wniosek o dofinansowanie „modernizacji sieci transportowej w gminie z uwzględnieniem potrzeb pieszych i rowerzystów” i później masz owszem równy asfalt ale także przejścia dla pieszych i przejazdy dla rowerów w szczerym polu… -
[rama karbonowa] Czy grawerowanie ją osłabi?
HSM odpowiedział PiotrWie → na temat → Elektryczne - e-bike
@PiotrWie program nie ma obecnie ustalonej ostatecznej formy - trwają konsultacje. Wyobrażam sobie, że może nawet dojść do sytuacji, w której program nie ruszy. Wszelkie medialne informacje są niestety mało wiarygodne, bo do tej niepewności związanej z samym kształtem programu dochodzi jeszcze niestety niski poziom tzw. dziennikarzy… Jezeli gdzieś przeczytałeś, że będzie trzeba grawerować ramę, to załóż, że to kompletna bzdura. Aktualne założenia programu poddane pod konsultacje społeczne https://www.gov.pl/web/funduszmodernizacyjny/moj-rower-elektryczny mówią jedynie o oznaczeniu ramy w tzw. okresie trwałości i w nawiasie podaje się rodzaj tego oznaczenia - zwykłą, prostą naklejkę. -
@spidelli A jaki jest numer przesyłki (ta część z kodem, którą uciąłeś)? Jak ma oznaczenia w stylu XX000000000XX, to jest to przesyłka pocztowa, tylko przez kogo obsługiwana... 😞 Możesz spróbować metody "na rozpaczliwca" - wpisuj ten numer na stronach śledzenia różnych operatorów (PP, DHL, DPD, InPost, GLS itp...). Może gdzieś dostaniesz komunikat, że "etykieta wydrukowana, ale przesyłka jeszcze nienadana".
-
@spidelli z powiązań DP AG i DHL (DHL jako logistyczne i światowe "ramię" poczty niemieckiej) wynika zestawienie tych dwóch firm na etykiecie. Niemiecki nadawca skorzystał z jakieś "wspólnie brandowanej" usługi. To jedno, a drugie, że teraz wszędzie tnie się koszty, więc przewoźnikiem po polskiej stronie granicy - dla przesyłki formalnie jak najbardziej pocztowej - może być ktokolwiek, kto posiada status operatora pocztowego i zaoferował swoje usługi przewoźnikowi od strony nadawcy - np. GLS. To wcale nie musi być operator wyznaczony/narodowy/monopolistyczny - jakikolwiek status teraz PP posiada... Zdarzyło mi się (poza przypadkami DP/DHL>GLS właśnie) - na tej samej zasadzie - otrzymywać przesyłki z Holandii - formalnie nadawane jako pocztowe, z przewoźnikiem od strony nadawcy DHL 🙂, a po stronie polskiej - uwaga - InPost.
-
Wiesz, ludzie mają różne poczucie estetyki. MTB, to nie moja bajka, więc może współczesne rowery z tej grupy, gdzie przekroje rur ramy są potężne, a całe rowery i nawet optycznie wydają się strasznie masywne, robią na mnie takie właśnie wrażenie, ale nawet jak się popatrzy na filmiki z eurobike'a, to wiele elektryków mogłoby konkurować wyglądem z lekkim motorowerem/motocyklem. Dlatego rozumiem ludzi, którzy chcieliby, żeby silnik, czy bateria - ale najlepiej jak największa - ot ciekawa sprzeczność - były jak najmniej inwazyjne, jak najmniej ciążyły w odbiorze roweru... Inna sprawa, że jest też cała rzesza ludzi, którym to powiewa, którzy przyjmują współczesne rowery z całym dobrodziejstwem inwentarza i którzy w końcu nie zastanawiają się, czy ten rower wygląda zwinnie/lekko.
-
@rowerowe_lowe W przypadku napędów do e-bike'ów trudno mówić o rzeczywistej konkurencji na poziomie końcowych klientów, bo to nie są produkty dla nich... Kupując zwykły rower wciąż masz wybór, czy kupujesz sam frameset (choć to już obecnie coraz rzadziej dostępna opcja) i dobierasz komponenty według własnego uważania, czy też kupujesz gotowy rower (w znaczeniu ten sam model) na osprzęcie takim czy owakim (i cenniku masz pozycje: rower na Shimanoo, na SRAMie, na Campie). A nawet jeśli producent (jak cała rzesza współczesnych wielkich korporacji) daje Ci możliwość kupna roweru na tylko jednym osprzęcie, to sam możesz go wymienić (czy to od razu, czy po jakimś czasie). W e-bike'ach nie masz w ogóle tej możliwości, bo rower staje się gotowym, niemodyfikowalnym produktem, którego często samodzielnie nie przeserwisujesz ani nie naprawisz bez udziału autoryzowanego warsztatu, a po jakimś czasie i tak zostaje Ci tylko wymiana na nowy model, bo części do starego silnika nie kupi nawet warsztat, a nowe silniki - co za niespodzianka - mogą okazać się niekompatybilne z Twoją ramą (nawet czysto mechanicznie). Pomyśl o tym jak o bazlu z coraz to nowymi standardami suportów, ale takim bajzlu do kwadratu. Bo nawet mało popularny suport do Twojej ramy sobie jakoś dobierzesz, znajdziesz na rynku nawet po latach eksploatacji roweru. A takiego silnika nie zmienisz - ani na model od innego producenta, a czasem nawet na nowszy model od tego samego producenta. Tak więc owszem nowy silnik od DJI oraz nowy silnik od ZF dołączą do coraz szerszego grona zupełnie niekompatybilnych ze sobą systemów od Boscha, Shimano, Brose, Yamahy, Fazui, Mahle, Piniona i kogoś tam jeszcze. I to owszem będzie konkurencja, ale tylko dla producentów rowerów, a nie dla Ciebie. Oni sobie wybiorą dostawcę, który będzie tańszy, bardziej dla nich elastyczny, a Ty po prostu zostaniesz postawiony przed zero-jedynkowym wyborem - albo kupujesz ten rower z tym konkretnym system, albo szukaj gdzie indziej. A tak po prawdzie, to ci nowi gracze musieliby rozdawać chyba rabaty na ich systemy na lewo i prawo, żeby producenci rowerów ich chcieli zauważyć, bo rynek wydaje się ustabilizowany i każdy nowy system (oczywiście niekompatybilny z niczym, co już na rynku jest) będzie miał pod górkę. No chyba , że rzeczywiście wyróżnia się czymś wyjątkowym, a ten DJI oraz ZF są w sumie takie same jak cała reszta... To nie Fazua, która na dzień dobry jest zupełnie inna i dlatego powoli pojawia się w rowerach, gdzie zwykły Bosch czy Shimano by po prostu nie pasowały, ale tylko tam... A tak w ogóle to wcale mi te e-bajki nie przeszkadzają. Niech ludzie jeżdżą, na czym chcą...
-
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
HSM odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
🙂 jak tam nie ma przejścia dla pieszych (a jest ???? bo nie widać znaku), to, po co schodzić z roweru...? Koniec DDR, włączenie się do ruchu, przejazd przez drogę, zjazd na DDR... i tyle. -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
HSM odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Może dla Ciebie jest to "określenie potoczne". To nie ma najmniejszego znaczenia, bo bez względu na to, czy potocznie, czy zgodnie z logiką prawniczą (wiesz, jest taki aparat pomocniczy do czytania reguł prawa - także PoRD) miejsce niedozwolone zawsze będzie miejscem, gdzie nie możesz przejść... i nic poza tym! Skoro w tamtym miejscu i jeszcze dobre pół kilometra dalej każde przejście przez jezdnię było jak najbardziej dozwolone, to podkreślenie tego "miejsca niedozwolonego" w policyjnym komunikacie i notatkach pseudo dziennikarskich jest zwykłym cynizmem. To służy wyłącznie pejoratywnemu nacechowaniu jednej ze stron uczestniczących w tym wypadku. Co byś powiedział, gdyby policja na dzień dobry napisała "22-letni morderca swoją brawurową jazdą zakończył życie trzypokoleniowej rodziny"? Bo ja bym nie miał żadnych wątpliwości, że to też jest manipulacja. Szkoda tylko, że w Polsce to ma postać wyłącznie obwiniania ofiar... Nie wiem, może Ci umknęło, ale clou mojego wpisu to złość nad aktem czystego victim blamingu, a nie roztrząsanie o winie jednej lub drugiej strony... A co mieli napisać...? Może po prostu nic nacechowanego emocjonalnie. Po prostu doszło do wypadku, w którym kierujący śmiertelnie potrącił przechodzące przez jezdnię trzy kobiety. To jest naprawdę proste... Twój wielki żal nad ofiarą tego zdarzenia, jakim rysuje się ten 22-latek (na wszelki wypadek wspomnę coś o ironii) wyjaśnia, dlaczego nie możesz przyjąć niestosowności tego komunikatu policji. Ustawiając się po jednej stronie, trudno zachować empatię wobec drugiej. Mi wcale nie jest go żal, bo na 1100% procent uważam, że ludzie bez wyobraźni na drodze (czy to w samochodzie, na rowerze, czy na hipotetycznej furmance) powinni być eliminowani z ruchu - zwłaszcza, gdy korzystają z narzędzi, które mogą byś śmiertelnie niebezpieczne dla innych uczestników ruchu. A tak swoją drogą, to trzeba się nieźle postarać, żeby "jednym strzałem" zaliczyć naraz trzy ofiary i to ze skutkiem śmiertelnym. Nawet nie chcę myśleć z jaką prędkością się tam poruszał i o czym wówczas myślał... -
[Gniew rowerzysty] Co cię wkurzyło na rowerze?
HSM odpowiedział Borsuczy → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Jak ma być u nas dobrze, jak nawet klasyczny victim blaming w wykonaniu policji przechodzi bez żadnego zażenowania i jest bezrefleksyjnie powielany na wszystkich stronach, które piszą o tym wypadku 😞 Do wypadku doszło w Kargowej na ul. Sulechowskiej w ciągu drogi krajowej 32. Ze skąpych zdjęć dostępnych z miejsca zdarzenia, na jednym można zobaczyć samochód, którym potrącono te kobiety (Punto). Co istotne, na tym zdjęciu stoi on na jezdni oznaczonej jako powierzchnia wyłączona z ruchu. Jedynym miejscem w całej Kargowej, gdzie wymalowano powierzchnie wyłączone z ruchu, wydaje się być fragment drogi już na skraju miejscowości, gdzie użyto tych znaków do oznaczenia początku i końca wydzielonego z jednojezdniowej drogi o przekroju 1+1 dodatkowego pasa do skrętu w lewo - https://www.google.com/maps/@52.0696793,15.8455083,172m/data=!3m1!1e3?entry=ttu Tam tez jest stacja, o której mowa w notatce wyżej. W pikietaż drogi nr 32 nie chce mi się bawić, ale mam 99,99% , że to jest właśnie ten wspomniany 87. kilometr... Skoro samochód uczestniczący w wypadku stoi w tym miejscu, to należy założyć, że samo zdarzenie też miało miejsce gdzieś tam... To ja się k... pytam jakim prawem buce z policji mają czelność opowiadać, a za nimi powtarzać ta cała pseudo dziennikarska hałastra, że te kobiety przechodziły w miejscu niedozwolonym!? Tam nie ma przejścia dla pieszych... Najbliższe jest 450-600 metrów dalej (w zależności, czy kobiety przechodziły przy początku pasa do skrętu, czy na końcu - przypuszczam, że przechodziły bliżej centrum miejscowości, idąc od strony boiska). Droga jest jednojezdniowa... Więc k... o co chodzi z tym "miejscem niedozwolonym". Jak w ogóle można opowiadać takie bzdety, przed ustaleniem faktów? Żeby chociaż jaśnie oświecona policja fantazjowała coś w rodzaju: "nie zachowały szczególnej ostrożności", "spowodowały zagrożenie bezpieczeństwa", czy "spowolniły ruch pojazdów"... Wszystko, tylko nie "w niedozwolonym miejscu", bo to miejsce jest jak najbardziej dozwolone. Poza kretyńskim victim blamingiem nie widzę żadengo innego uzasadnienia dla tych określeń, no chyba że założymy, że policja nie zna treści art. 13 ust 2-3 i 5 PoRD, a dziennikarzyny powtarzające te brednie swoje prawo jazdy mają z paczki chipsów... Wkurzył mnie ten tekst - to jest gniew rowerzysty! -
A jesteś pewien wymiarów tych łożysk i czy są one oryginalne - tak jak producent sobie pomyślał - i nie były zmieniane w trakcie eksploatacji na coś, co niby pasuje, ale jednak nie do końca... Nic nie wiem o tym rowerze, ale tu: https://ambike.pl/stery-dartmoor-blink-intro-is42-is52.html masz stery Dartmoor Blink Intro z opisem, że pasują do ram m.in. Shine 2019-2022 i rozmiar dolenego łożyska wcale nie jest 51,75 ale 52 (pod główkę o śr. wewn. 52.1.
-
@iks Nie mam roweru z żadnym nexusem ani alfine, więc takimi doświadczeniami eksploatacyjnymi się nie podzielę. Kiedyś jeździłem na takich piastach, ale nie byłem w żaden sposób zaangażowany w ich konserwację.
-
Ale co chcesz kontrować? 13? Ustawienie non-turn washer zależy od tego jakie masz haki, w których montujesz tę piastę. W hakach horizontal (nie-torowych) będziesz ją miał pewnie przekręconą o 180 stopni: Tylko bez montażu piasty w hakach trudno mówić o jakimś jej zastosowaniu, bo ona zapobiega obrotowi osi (non-turn!) dopiero w oparciu o haki (z zewnątrz dociska ją nakrętka, a ząbek opiera się o wcięcie w hakach, w które wkładasz oś. No chyba, że czegoś nie rozumiem i pytasz o coś, czego sobie nie wizualizuję...
-
[Piasta tylnia] Sram automatix i Sturmey Archer Duomatic
HSM odpowiedział szybszy → na temat → Napęd rowerowy
10 lat temu był dokładnie taki wątek Niestety bez dokładnej relacji użytkownika, który ostatecznie zdecydował się na Duomatica - tego z kick shiftem... Chciałbym napisać z doświadczenia, ale mogę jedynie wesprzeć się przeczytaną teorią, więc za bardzo pomocny nie będę... O Automatiksie od SRAMa chyba możesz zapomnieć, bo to jest już przeszłość zaorana przez SRAMa jak chyba wszystko z Sachsa. Więc nawet jak znajdziesz, to używkę... Identyczną piastę (z automatem) miał Sturmey Archer, ale tu też jest trudno, bo na oficjalnej stronie w ogóle się nią nie chwali. Nawet nie ma jednoznaczności w Internecie co do oficjalnej nazwy - spotkałem się z oznaczeniami A2 Automatic, A2K... Generalnie musisz założyć, że jak Ci się uda to złożyć (a koncepcja jest ciekawa, bo mógłby powstać bardzo minimalistyczny rower), to możesz doświadczać wyzwań konserwacji (ten mechanizm zapadek, ciężarków, czy sprężynek już z samego opisu nie brzmi niezawodnie czy trwale), ale też opisywanej upierdliwości użytkowej. Wszędzie, gdzie czytałem, ludzie opisywali automatyczne przełączenie biegu jako kiepsko ustawione w rowerach o kołach 28". To jest chyba ok. 14 km/godz. i dostajesz od razu twardszy bieg. W rowerach z mniejszymi kołami działało to lepiej. I raczej nie masz możliwości zmiany tego punktu - przynajmniej oficjalnie, zgodnie z dokumentacją. Opisywane metody zahaczały o druciarstwo (doginanie blaszek czy tam sprężynek) na chybił trafił. Co do duomatica z kick shiftem mimo obejrzanych iluś filmów na YT, dalej nie ogarniam tego sposobu zmiany biegów, zwłaszcza jak to to jest wersja z torpedo. Jak chcesz mieć tylko 2 biegi, możesz pójść inną drogą i poszukać przekładni nie w piaście, ale w korbie/suporcie. Kiedyś było takie rozwiązanie jak Schlumpf Drive w różnych wersjach, gdzie przełożenie zmieniało się na twardsze lub bardziej miękkie. Współczesnym wcieleniem takiej przekładni jest Doppio od Kappsteina (niemieckiego producenta głównie blatów i zębatek torowych/ostrokołowych) https://kappstein.de/shop/?L=1&tx_cart_product[product]=72&cHash=ba6db3261928a22a6d32e18e0e21a222. Tylko, że to jest zdecydowanie droższe (mimo że wlicza się w to przekładnię już z suportem, ramiona korby, manetkę zmiany biegu) od piasty planetarnej, nawet wypasionej... -
[Bosch Smart System] oświetlenie przy starcie systemu
HSM odpowiedział Acero → na temat → Elektryczne - e-bike
Szybki googling daje niezbyt optymistyczną odpowiedź: https://www.emtbforums.com/threads/bosch-smart-system-and-integrated-light.33662/ Ale może spróbuj wyłączyć poprzez dłuższe przytrzymanie przycisku "+".... -
Pewnie tak samo jak w innych przypadkach sprzedaży wysyłkowej rowerów w Polsce. No i nie wszyscy producenci wymagają przeglądów. Co więcej gwarancja u większości producentów jest jedynie na ramę i ewentualnie na nieamortyzowany widelec. Osprzęt czy amortyzatory są objęte gwarancją własną producenta tych części. Ludzie kupują różne rzeczy w Canyonie, Rose czy rzeczonym wyżej B-D.de i to raczej działa (czasem nawet chyba lepiej niż w polskich realiach, bo ochrona konsumenta za Odrą wydaje się lepsza, a czesem niestety nie tak dobrze i się ludziom w internetach zbiera na żale... - zupełnie jak w Polsce). Co do Radona - to taka marka własna B-D.de, to instrukcja nie zawiera wskazań do przeglądu po jakimś czasie... gwarancja jest na ramę (chyba 6 lat na aluminium, ale bez wad lakierniczych). W razie roszczeń, musisz kontaktować się ze sklepem, by uzyskać wskazówki postępowania. Myślę, że wysłanie im (na ich koszt) całego roweru zawsze jest rozpatrywane na końcu. Być może są dopuszczalne naprawy lokalne i zwrot kosztów (jeśli nie przekraczają jakiejś uznanej przez nich kwoty). Jak Cię to nurtuje, zawsze możesz najpierw ich zapytać... No i musisz pamiętać, że nawet wielkie korporacje rowerowe obecne na polskim rynku, wcale niekoniecznie działają tak, jak to sobie wyobrażamy. Kupisz jakiegoś Treka czy Speca wysyłkowo z innego miasta, a pod nosem masz autoryzowanego dealera i warsztat... To wcale nie znaczy, że każdą sprawą ten lokalny punkt musi się zająć. Owszeem, może jeśli chce, ale równie dobrze, może Cię odesłać tam, gdzie faktycznie kupiłeś rower...
-
@PiotrWie Rowery z Boschem SX mogą myć doskonałym wyborem, ale raczej dla kogoś świadomego, co wybiera... Bo te KTM Macina - jeśli już trzymamy się trekingów, czyli w wersji Sport SX - z blotnikami i bagażnikiem - najciekawiej wyglądają w najlżejszych odmianach SX Prime i SX Elite (16 i 18 kg), ale one na pewno nie będą w takiej cenie. To już raczej mówimy o SX 10 i SX 20 (ponad 20 kg), które są wyceniane jako nowość na 3400-3700 EUR (ciekawe po ile będą za jakiś czas). Tylko pojawia się pytanie - jeśli te rowery będą kosztować co najmniej tyle ile wspomniany wcześniej, wypasiony Radon, który jest wprawdzie 5 kg cięższy, ale też ma baterię 750 Ah a nie 400 Ah, to czy jest to jakaś super okazja. Tylko dla kogoś, komu jednak ta mała bateria wystarczy...
-
@bogdyn919 pokazując te Radony, chciałem Ci pokazać, że nie musisz się ograniczać do polskich sklepów. Zwłaszcza, że bike-discount.de, bike24.com czy inne duże sklepy np. niemieckie spokojnie sprzedają do Polski i często są to rzecz tańsze niż w najtańszych polskich ofertach - no chyba, że masz super rabat na rower u jakimś sklepie... Ten Radon Relate 9.0 zjada na śniadanie Gianta w kwestii wyposażenia, a i tak kosztuje od niego mniej (nawet jak doliczysz 50 EUR dostawy). Jak przejrzysz całą kategorię e-trekingów w tym sklepie https://www.bike-discount.de/en/bike/bike/e-bike/e-bike-trekking/?p=1&o=14&n=48 to zobaczysz, że w takich samych pieniądzach jest więcej rowerów. Są znane u nas Cube, mniej kojarzone Kalkhofy czy właśnie ten raczej niepopularny w Polsce Radon - choć on w każdym przedziale cenowym b=wypada chyba najlepiej z wyposażeniem. Tak już jest, jak masz na ramie napis Radon, a nie Giant, Trek czy inny Spec... Możesz zobaczyć słabszą odmianę tego Radona Relate 7.0 - mniejsza bateria, 10 biegów, inny widelec, ale i 700 EUR taniej... Co do specjalnego osprzętu w tym Giancie pod elektrykę... 🙂 to panowie w sklepie trochę Cię wpuścili w maliny, a trochę nie... Po prostu dosyć kreatywnie wykorzystali swoją wiedzą a Twoje niezorientowanie. Rzeczywiście linkglide jest reklamowany przez Shimano jako rozwiązanie trwalsze niż dotychczasowe - w tym do elektryków, ale nie tylko do nich. Wprowadzone nieco znienacka do 10-rzędowego Deore 5130 i 11-rzędowego Deore XT 8130 - niejako na próbę, a potem jako podstawowa technologia grup Cues, które mają zastąpić wszystkie napędy chyba poniżej 12-rzędowych. Ale jak to bedzie działało i ile z tych zapewnień Shimano się sprawdzi, dopiero się zobaczy. Na razie nie ma raczej mowy, by pojawiło się w najwyższych grupach. Co do wykorzystania wspomagania, to raczej nie podzielam poglądu, że silnik zastąpi przełożenia. Najrozsądniej jest wykorzystywać rower jak każdy inny i właściwie dobierać przełożenia do okoliczności (oczywiście uwzględniając poziom wspomagania). Skupienie się na wachlowaniu trybami wspomagania zamiast biegami, szybko wyrabia nawyk niezwracania uwagi, na którym biegu jedziesz, bo zawsze silnik Ci pomoże, a to najlepsza droga do samoograniczenia użytkownika w wyborze do zaledwie kilku zębatek i szybkiego zajechania napędu.
-
https://www.bike-discount.de/en/radon-relate-9.0-750-ms mocniejszy silnik Boscha, większa bateria, 12-rzędowe Deore XT 10-51, RockShox Recon Gold RL, lżejszy i tańszy niż ten Giant... W tym sklepeie są też inne, tańsze trekingi, w tym Radony w słabszej specyfikacji. Sklep legitny, wysyła do Polski, więc nie ma problemu.
-
[e-bike] Merida esilex lub coś podobnego
HSM odpowiedział Ullses01 → na temat → Elektryczne - e-bike
Normalna szosa będzie ważyła 7-8 kg, normalny grawel 8-9. To jest punkt wyjścia. Co do zasady jazda nimi powyżej limitu 25 km/godz. będzie nie tylko możliwa, ale nawet przyjemna 🙂 Do dziś pamiętam to wrażenie po posadowieniu się na siodełku niezbyt lekkiej, prymitywnej torówki - po pierwsze - ten rower zaraz się rozpadnie, bo jest jakiś taki delikatny, a po drugie - dwa-trzy ruchy korbą i już nieświadomy jadę 20 km/godz. Jeżeli za punkt wyjścia przyjmujesz rower, który waży w okolicach 14 kg, to musisz coś otrzymać w zamian. Ja po prostu tych plusów nie widzę - nie w przypadku takiego rodzaju roweru... emtb - owszem, elektryczne cargo - jak najbardziej, elektryk miejski, żeby nie spocić się dojeżdżając do pracy - jak najbardziej... Bo po wsadzeniu silnika i baterii do szosy/grawela masz rower, który tym silnikiem rekompensuje dokładnie to, co utraciłeś dokładając do niego ten silnik i baterię. Bez wspomagania nie jedzie jak szosa/grawel, tylko właśnie trochę jak ten Twój cross. A jak masz skorzystać ze wspomagania, to co zyskasz? Prędkość? Nie, bo limit. Zwiększony zasięg? Dyskusyjne, przy tak małej baterii. Pomoc w podjeżdżaniu? Znów, przy tej baterii tylko w bardzo ograniczonym zakresie, jak masz pecha, to jeden parokilometrowy podjazd może ją wyssać do cna. I w sumie to mam gdzieś, kto na tych elektrykach jeździ... starzy czy młodzi, sprawni, czy pozbawieni minimum formy... To jest sprawa tych ludzi. Po prostu przy dzisiejszym stanie technologii wspomaganie w kategorii szosa/grawel - moim zdaniem - nie daje wymiernych zysków, zachowując charakter jazdy tą kategorią rowerów... -
[e-bike] Merida esilex lub coś podobnego
HSM odpowiedział Ullses01 → na temat → Elektryczne - e-bike
Grawel może mniej, ale szosa w 100% kojarzy mi się z lekkością, dynamiką - i to zarówno w wymiarze liczb jak i wrażeń. te rowery są lekkie na wadze i wizualnie w odbiorze... Jak do tego dodasz silnik (nawet taki w piaście) i baterię, to nie ma bata, żeby zachować te podstawowe cechy roweru. Producenci wiedzą, że nie mogą do takiego roweru wsadzić kloca 750 Ah i potężnego silnika, więc ograniczają się do rozmaitych wynalazków jak Mahle, Fazua. Ale nawet z nimi to jest jazda po bandzie, bo rower tyje na potęgę i w sumie godząc się na te kompromisy niewiele się dostaje... Bo przecież to są rowery do pokonywania długich dystansów, nierzadko z pokaźnymi przewyższeniami. A w tych rowerach dla oszczędności wagi i niezepsucia do cna wyglądu roweru, baterie są malutkie (250 Ah), które wystarczą na sensowne wspomaganie na góra jeden, dwa solidne podjazdy. Całą resztę trasy musisz walczyć z ciężkim rowerem z końcówką zasilania... To nie są monstra enduro, gdzie to czy rower waży 20 czy 23 kg. już nie ma znaczenia, a w zamian można wsadzić potężną baterię 750 Ah lub większą... Nawet jak rower będzie miał nowego Boscha SX z baterią 400 Ah, jak nowy Canyon GrizlON, to waga podwaja się w stosunku do zwykłego Grizla, a rower zaczyna przypominać lekkiego mtb... EDYTOWANE: No i dochodzi ten wspomniany przez @kipcior problem limitu wspomagania. Może nie tak bezpośrednio jak on, ale mi też nie widzi się sensowność e-szosy, e-grawela. Jak chcesz korzystać ze wspomagania, to trzymasz się prędkości poniżej limitu, albo gdzieś w okolicach, co przy zasobach baterii kończy ci przygodę baardzo szybko, no i prędkości <=25 km/godz to dla tego typu rowerów turlanie się... Jak jeździsz szybciej, nie korzystasz ze wspomagania... Możesz wtedy oszczędzać prąd na podjazdy (gdzie i tak jesteś raczej wolniejszy), ale to też znaczy, że przez cały pozostały czas walczysz z dodatkowymi kilogramami, co zabija przyjemność z jazdy...
