Nie bez kozery Brzechwa pisał "...dzik jest dziki , dzik jest zły.....". Wpisując się w obecną narrację mam kilka postulatów:
1. Odciąć dziki od zaplecza - wyciąć całkowicie wszystkie lasy , zagajniki
2. Aby uniemożliwić im rycie tereny powstałe po wycince - zabetonować
3. W celu uniknięcia potencjalnego desantu na tereny "ludzkie" proponuję pootwierać wszystkie studzienki , włazy. Niech w nie wpadają. Że parę dzieci też czeluści pochłoną - ofiara musi być w myśl zasady cel uświęca środki.
4. Dajemy zielone światło naszym wspaniałym myśliwym - niech dobiją to co zostało. Że zginie przy okazji parę naszych futrzastych milusińskich - takie są oblicza wojny.
5. A na koniec aby uniemożliwić potencjalne odrodzenie przeklętej flory i fauny nad Polską rozpylić Roundup.
Budzimy się w pięknej wspaniałej rzeczywistości pozbawionej "brykających salcesonów"