Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 728
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Ja widzę dwa źródła problemów - udary i wymuszona pozycja. Rozciągnięcie i mięśnie szkieletowe pomagają, ale zmiękczenia kopania w d… nie można zignorować. Niby się podnosi tyłek na wybojach, ale na trudnym podjeździe trzeba walczyć o trakcję, a jak dojdzie zmęczenie, to każdego korzonka się już nie skompensuje. Jak jeszcze praca siedząca albo inne przeciążenia… W miejskim mam amortyzowaną sztycę i to też miłe, ale nie to samo co zawieszenie.
  2. Nie jestem ortopedą, nie znam twoich problemów, mi dawno temu pomogła zmiana ze sztywnego HT na fulla. Ale może pomogła yoga.
  3. Było super. Pojechałem do Trójmiasta na imprezę testową dystrybutora Ibisa i Transition (Beastie Bikes). Na zaskakująco fajnych trasach Big Foot Works przejechaliśmy 1270m podjazdu i 42km na 5 modelach rowerów. Były dwa elektryki, a reszta to fajne enduro. Zakochałem się w Ibisie Ripmo na zawieszeniu DVO, który wybierał wyboje nieprawdopodobnie gładko. Z dywanu korzeni robił dywan. Do tego zrobiłem postępy w skakaniu dropów, bo na rowerach z większym skokiem jest łatwiej. Transition tani nie jest, ale budzi zaufanie. Ibis zaś lżejszy, mniej agresywny, ale mega przyjemny. Do tego organizator zapewnił pyszne steki i inne żarcie. No super. Takie imprezy są kilka razy w roku. Trzeba troszkę zapłacić, ale dla mnie warto było jechać pociągiem z Warszawy.
  4. Wojcio

    [Rower 27,5] dla 9 latka

    Choć jestem fanem Canyon, to tu akurat nie - oni tak podają rozmiar, jakby w dół sięgał do 130 CM, ale realnie zakres XS jest tak szeroki jak S - czyli od ok 143. DO tego sprężynowy widelec i prawie 14kg - słabo. Te superiory są słodkie - czy syn ma jakieś tendencję do zjazdów, czy raczej pedałuje - to może decydować o wyborze modelu z widelcem i unikaniu kupowania na wyrost (wiem - te rowery są od 140cm, więc jest w zakresie) - bo jak jakieś zjazdy i hopki, to będzie smutek bez widelca.
  5. Sama liczba tłoczków nie jest decydująca - pozwala ewentualnie porównać hamulce w ramach jednego producenta. W Shimano 4 tłoczki mają większą powierzchnię niż 2 - przy tej samej klamce przełożenie hydrauliczne się zwiększa - siła rośnie. Do tego może pochodzić rozkład sił na klocku, ale nie koniecznie, oraz większa masa/powierzchnia zacisku, co poprawiać może odprowadzanie ciepła. Porównanie działanie wymagało by użycia tych samych tarcz i przynajmniej tego samego materiału klocków i to w sposób obiektywny. Mało kto ma taką możliwość. Ja przyjmuję, że w ramach jednej grupy czterotłok ma przede wszystkim większy nacisk i warto go zastosować w przypadku za dużych sił na klamce. Natomiast problemy termiczne lepiej leczyć tarczami i materiałem klocków - tam się wyzwala ciepło. Czy w rowerze dochodzi do wrzenia płynu? Nie sądzę - w samochodzie zdarzyło mi się zagotować płyn i to jest straszne uczucie- jakby nagłego zapowietrzenia. W rowerze miałem znaczące osłabienie wynikające z przegrzania (zjazd ponad 1000m pionu po stromym) ale sposób utraty (i zapach) siły przypisuję przegrzaniu organicznych klocków (bo klamka nadal była podobnie twarda jak na zimno, tylko było wrażenie śliskich klocków).
  6. Nie rozumiem problemu “za duży skok” inaczej niż jako “nie wejdzie” albo “ za ciężki”. Pupą można wcisnąć mniej niż do końca (i czasem to pomaga) a jak się wciśnie całkiem to jest super. Miałem 15cm, mam 20cm. Jednak ważne jest, by przy wypuszczonej sztycy jednocześnie dół się mieścił w ramie a siodło nie było za wysoko. Jednak z domowych doświadczeń wiem, że 12cm już jest ok. i bardzo pomaga. Sam możesz eksperymentować opuszczając siodełko o X cm i sprawdzając jaki masz zakres ruchu na rowerze.
  7. A co ci przeszkadza? Amortyzator to nie tylko masa, ale i odczuwalnie inna praca. Koła to masa, a ponoć są tacy, co czują różnicę (sztywność, bezwładność, tłumienie drgań). Ja stawiam, że dobry widelec da więcej. I dobrze się zastanów, jaki jest dla ciebie dobry - może lekki, może solidny a może z zaawansowanym tłumieniem. Ja amor zmieniłem wraz z rowerem i odczułem bardzo dużą różnicę.
  8. Dobre hamulce obsługuje się jednym palcem. Palec wskazujący działa niezależnie od pozostałych i jest precyzyjny. Nie ma problemu by precyzyjnie hamować mocnymi hamulcami. No, może jak kto jest kowalem i gnie rękami podkowy. Jak się człowiek nauczy hamować, to może utrzymywać koła na granicy poślizgu. Ja zaczynałem MTB ponad 30 lat temu z cantileverami. To był koszmar - szczególnie na mokro ręcę męczyły się tak, że strach było jechać. W hamowanie całą dłonią wkładałem całą siłę. V to była rewolucja. Szczególnie Avid Ultimate z klockami XTR, ale błoto je też osłabiało. Dopiero tarcza rozwiązała problem siły hamowania. Ale dopiero dobra tarcza z mocnym zaciskiem sprawia, że hamulcami się steruje, a nie ciśnie. Czy to będą 2 czy 4 tłoczki i jaka tarcza, zależy już od użytkownika i użytkowania. Tak jak jestem w stanie wieszać na choince bombki i ich nie zgniatać, tak jestem w stanie obsługiwać mocne hamulce.
  9. 70kg, cztery tłoczki, tarcza 200. Da radę mniej - da, lata jeździłem z dwoma tłoczkami i tarczą 160. Różnica nie jest taka, że kiedyś nie mogłem się zatrzymać, ale teraz steruję hamulcem jednym palcem, a dawniej to był mocny, czasem męczący nacisk. Ja wiem, że można nie mieć wspomagania hamulców w aucie, ale lepiej mi jak mam.
  10. Ja całe lato jeździłem na MTB z SPD - dziesiątki górskich wycieczek - i nic nie bolało - przestawienie bloków zadziałało. Wróciłem do miasta, przejechałem się szybciej na miejskim rowerze ze zwykłymi pedałami i kolano boli. Oczywiście inny rower, inna geometria - coś muszę wymyślić. Ale jestem zaszokowany, bo obciążenia w górach były jednak nieporównywalnie większe.
  11. I jest jeszcze jedno zastrzeżenie- jak piwoty (osie ramion) są nienasmarowane i zardzewiałe to można sobie regulować do woli.
  12. W łożyskach sterowych (mocowanie widelca do ramy) nie powinno być luzu - ma chodzić lekko ale ez wyczuwalnego luzu. Jak regulacja nic nie daje, to wymienia się łożyska, ale nie widelec. Luzy mogą być też w goleniach widelca (wtedy naprawia się widelec albo wymienia) a oszukać może luz w hamulcach (np niedokręcona tarcza ). Idź do dobrego serwisu. Ktoś ci to rozłożył, skręcił i oddał z luzem? Wiesz jak regulować ten luz?
  13. Widelec Zoom 141 w detalu kosztuje właśnie 200-300 PLN. I nie jest najgorszym gniotem, są gorsze. Żeby mieć wyraźą różnicę potrzebny jest widelec z tłumikiem olejowym i najlepiej ze sprężyną powietrzną, np. Rockshox Paragon Gold i to kosztuje 1000. Alternatywą jest staranne utrzymanie (czyszczenie, smarowanie) tego co masz. A jak zardzewieje to za 200-300 kupisz jego brata. Możesz też rozważyć zamianę na widelec sztywny. Lekko i niezawodnie. Nie znaczy że tanio.
  14. Dokładnie. To nie kwestia ceny, ale amatora. Ale można poszukać nowych - jak się znajdą, to odjęcie tego zakupu od ceny i masz wynik. Na szybko znalazłem tylko soloair za ok 1400 i do SID Dual Air - za niecałe 300 - twój pewnie gdzieś po środku.
  15. Właśnie - 20-25 km to nie wyprawa, nie trzeba brać namiotu. Batonik w kieszeń i jazda. Rower cross albo fitness (bez amora, bagażnika, lampek, błotników) będzie fajniejszy.
  16. Nie jestem wrogiem elektryków (sam jestem elektryk (inż) ) - raczej z tych co są między "nie stać mnie" a "jeszcze daję radę". Ale przyznam, że elektryki mogą czasem być niebezpieczne, bo pozwalają wyjechać wysoko w góry osobom, które jeszcze nie są gotowe, nie nie umieją jeździć, nie mają siły np. stać na zjeździe. Moim marzeniem jest mieć środki i siły by na emeryturze kupić elektryka
  17. Zaglądałeś w Ustawienia? Exploring Places? Google też ma możliwości personalizacji i ograniczania śledzenia.
  18. Google zwykle daje kilka ras do wyboru. W ustawieniach można wybrać unikanie autostrad i promów. Obecnie domyślne są preferowane trasy z niskim spalaniem - jak tego nie wyłączysz to możesz pojechać bocznymi drogami bo jak jest wolniej i krócej to jest oszczędnie. Nie powiem, że nie ma błędów, ale w czasach AutoMapy było zdecydowanie gorzej. Co do nawigacji rowerowej - telefon nie jest zły, bo daje dostęp do różnych map, a czytelność i trwałość baterii to kwestia modelu. Za garminem (miałem kiedyś ) przemawia głównie wytrzymałość.
  19. Kilka dni temu postanowiłem przesmarować pedały. Crankbrothers Mallet E. Przyznam ze wstydem, że pierwszy od zakupu 3 lata temu. Jakoś się nie składało. I okazało się, że jeden jest czyściutki, pełen niebieskiego smaru. A drugi wygląda jak statek na dnie oceanu - oś zardzewiała w miejscu kontaktu z tuleją, smaru brak. Więc zakupiłem zestaw naprawczy i nową oś i właśnie dokonałem wskrzeszenia. Nowe łożyska i wszystkie uszczelnienia. Miodzio.
  20. Wsiedliśmy na fulle i prosto z domu (Warszawa) pojechaliśmy na terenową wycieczkę. Na początku był „stairset of doom” czyli zjazd schodami ze skarpy koło Warszawianki, potem ukryte ścieżki pod blokowiskiem z jedną niezłą hopą, co ją córka przeleciała, potem „ścieżka Beskidzka” czyli ścieżka pod skarpą pod SGGW, potem Wietnam, czyli przebijanie się przez nieużytki koło Wilanowa w chaszczach ponad głowę i przez „bagna”, dalej Las Kabacki, Kazoora (pumptrack i małe hopki) i powrót nad kanałkiem. Tylko 35km, ale ile przygód! A to wszystko dzięki pomysłowi córki, by zjeść „full English brakefast”, które to śniadanko napędzało nas do 16.
  21. Wojcio

    [damper] X-Fusion O2 Pro r

    Nie wiem, jaki to rower, ale zmierz skok tego dampera (ile wchodzi) i pompuj tyle, żeby pod twoim ciężarem uginał się o 20-30% (mniej jak to rower o małym skoku, więcej jak jakieś enduro). Producent podaje, że ciśnienie max to 300psj (trochę ponad 20 barów). Jak absolutnie nie wiesz jaki skok, to on ma wersje od 38 do 60 mm skoku, czyli pod twoim ciężarem ma się uginać 8-18 mm. Jak będzie 14 to jakoś będzie. Ugięcie dobrze mierzyć z czyjąś pomocą. Siadasz (stajesz jak to rower zjazdowy), nogi na pedałach, pozycja do jazdy, opierasz się o ścianę, a kolega przesuwa gumkę na tłoku. Delikatnie schodzisz i mierzysz.
  22. No, muszę się jeszcze tym pochwalić - kupiłem (bo potrzebowałem na gwałt łatki) "zestaw do naprawy roweru" we Francji (w sklepiku na kempingu) - i tam poza tandetnymi łatkami i gumowatymi łyżkami było jeszcze taki "multitool" - nie mam w żadnym z 6 rowerów żadnej śruby, do której pasuje
  23. Docelowo m7120 to hamulce do rowerów górskich i to raczej trail, all mountain (a w porywach i enduro). m7000 to też MTB ale lżejsze. 4 tłoczki kosztują cię 20g (no nie jest to dużo). A z tarczą 180 są już bardzo mocne. Ale ja bym wziął. Gorzej nie będzie. Choć z hamulcami można przesadzić - np. Magura ostrzega, że przy MT7 zawodnik poniżej 75kg nie będzie ich w stanie prawidłowo dotrzeć i działanie będzie osłabione - czyli można przesadzić. Pytanie dodatkowe - jakie masz manetki? Nie będzie konfliktu z klamkami 7100?
  24. Moim zdaniem m7100 są luksusowe na takie zastosowanie. Lżej i taniej. Wariant mieszany (7100+7120) jak masz nadwagę i dużo w sakwach - ale 2 wtedy rodzaje klocków w zapasie. Czy zmieniasz tarcze? Jak nie (i masz używane) to warto zmierzyć - ja się ostatnio zdziwiłem.
  25. No właśnie - tu jest różnica - 2 vs. 4 tłoki. A nie Deore vs. SLX. Różnice między grupami są - tu jakaś regulacja, tam ładniejsza powłoka, ale przełożenie i możliwe klocki nie różnią się tak. W tym wątku była dyskusja o przypadku "pociągu towarowego" duży chłop z przyczepką. Jak jest u ciebie - turystyka? XC? czy DH? Bo jak walka o siłę hamowania to może Sram CODE? A jak lekko, ładnie i bez napinki to m7100. U mnie przesiadka z 520 na 8120 nie była rewolucją, ale z 2 na 4 tłoczki była (choć trudno to wyizolować, bo zmieniły się też tarcze na większe).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...