Skocz do zawartości

SpinOff

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    403
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SpinOff

  1. Uważam że poprawną odpowiedzią na pytanie "A zatem, gdybyś droga forumowiczko / drogi forumowiczu kupował dziś nową szosę to co by to było?" nie jest "nie kupuję", chyba że żałuje się ostatniego zakupu szosy i nie chce się nią więcej jeździć. Ewentualnie nie wyłapałem, że Twoje pytanie jest skierowane do ludzi którzy obecnie zastanawiają się nad wymianą roweru lub w obecnym rowerze coś im się nie podoba. Myślałem czy nie napisać "Kupiłbym to samo", ale wtedy miałbym dwa takie same rowery, więc jednak odpada EDIT: Pisząc "gdybyś droga forumowiczko / drogi forumowiczu kupował" wprowadzasz nas w jakąś abstrakcyjną sytuację w której dzisiaj kupujemy szosę. I teraz skąd mam wiedzieć dlaczego dzisiaj szosę kupuję? Potrzebna mi do treningów, wyścigów, stary rower się zepsuł, a może potrzebuję maszyny do ultramaratonu? Bolą mnie plecy i chcę szosę z mniej agresywną geometrią, a może wręcz przeciwnie, startuję w time trialu i potrzebuję czasówki? @KNKS dobrze napisał. Podałem Ci kilka scenariuszy o które mógłbyś rozszerzyć swoją wypowiedź, żeby dać jasno do zrozumienia czego chcesz się dowiedzieć.
  2. Nie do końca rozumiem pytanie. Możliwości jego interpretacji jest kilka: 1. Wychodzimy ze stanu 0, czyli nie mam żadnego roweru i chciałbyś wiedzieć jaki bym kupił 2. Ktoś mi przystawia pistolet do głowy i muszę natychmiast kupić jakąś szosę nie patrząc na budżet. 3. Rozważania co kupię za 5/10 lat w zastępstwie do obecnego roweru. Jeżeli żadne z powyższych, to nie kupuję nic
  3. Takie jaja, że aż sobie ustawiłem przypomnienie w nawigacji co 4 minuty, żeby pociągnąć łyka z bidonu. Jak się czuje pragnienie to już jest za późno i wody ubyło więcej niż jest to optymalne. Kiedyś przeczytałem fajny artykuł o dryfie tętna i okazuje się, że nieprawidłowe nawadnianie znacząco go zwiększa: https://marathonhandbook.com/cardiac-drift/ Od momentu ustawienia tego przypomnienia, dryf jest zauważalnie mniejszy i znacznie lepiej się czuję pod koniec długich treningów, takich jak 4h w Z2.
  4. @Tyfon79 No ale my swoje doświadczenia w dziale "trening" wymieniamy po to żeby przeżyć konkretny dystans, czy po to żeby maksymalizować swoją wydajność? Też dałbym radę pojechać kilka godzin bez jedzenia, tylko co mi to do poza gorszym tempem, regeneracją i samopoczuciem? Z piciem też fizyki się nie oszuka i mimo braku pragnienia, w ciele wody ubywa.
  5. Najszybciej jechałem 70km/h z wiaduktu nad S17 i jest to chyba najwyższa prędkość którą moja podświadomość uznaje za akceptowalną. Nawet w Beskidach nie poprawiłem tego wyniku z obawy o własne zdrowie.
  6. To jak już temat został reaktywowany, to podzielę się moim ostatnim odkryciem - daktyle. Garść dostarcza mniej więcej tyle węglowodanów co jeden żel energetyczny. W kieszonkę w koszulce wchodzi woreczek który spokojnie starcza na kilka godzin jazdy. Można sobie wygodnie sięgać i na bieżąco podjadać. Idealne rozwiązanie na długie jazdy tlenowe. Cenowo to o dziwo chyba najtańsza opcja, bo 1kg kosztuje tylko 10zł. Co do przyswajalności zawartych w nich węgli, to biją one banany na głowę i wcale jakoś bardzo nie ustępują bezkofeinowym żelom energetycznym.
  7. @leon7877 To jest normalny objaw niedotlenienia mózgu, spowodowanego odopływem krwi do mięśni. Zdarzyło mi się to właśnie bezpośrednio po ramp teście, gdy porządnie poprawiłem dotychczasowy rekord tętna maksymalnego. Czynnikiem sprzyjającym było to, że robiłem go w momencie absolutnie podłej formy po średnio udanej zimie, więc to układ krążeniowo-oddechowy był najsłabszym punktem. W sezonie wydolność tlenowa wzrasta na tyle, że dużo ciężej jest dobić do HR Max bez uprzedniego wyczerpania mięśni i to jest właśnie sytuacja o której piszesz. Wśród lekkoatletów zdarzaly się na mecie nawet omdlenia, więc nie jest to nic nadzwyczajnego.
  8. @marcinbera Zamiast długości ramienia, którą niewiadomo jak zmierzyłeś, podaj rozstaw ramion od końcówek palców. Stań przy ścianie, jednym palcem dotknij podłogi, a drugim sięgnij najwyżej jak możesz. Na podstawie poprzednich postów, w M/L może Ci zabraknąć sztycy, ale L-ka wydaje się już być za długa, szczególnie jeśli okaże się że nie masz specjalnie długich rąk.
  9. Akurat mroczki przed oczami to tylko kwestia odpowiednio silnej psychiki. Kiedyś chyba za bardzo dosłownie potraktowałem słowa że ramp test robi się do odciny no i prawie się udało 😆
  10. W chwycie hoods dłonie możesz ułożyć na kilka sposobów. Przy dobrej pozycji na rowerze nic nie powinno cisnąć, bo jest to podstawowy chwyt w którym bez problemu powinieneś wytrzymać kilka godzin ciągłej jazdy. Tops to nie jest chwyt w którym się regularnie jeździ, właśnie z powodów które wymieniłeś oraz braku dostępu do hamulców. Czasem na podjazdach warto inaczej położyć ręce i bardziej się wyprostować żeby wygodniej produkować moc. Niektórzy w to miejsce w ogóle nie kładą owijki bo z tego chwytu nie korzystają. Zamysłem hooks nie jest bycie podstawowym chwytem do jazdy. Korzysta się z niego wtedy kiedy trzeba, czyli na zjazdach, sprintach i wyścigach lub jak po prostu chce się zmienić pozycję na rowerze żeby dać odpocząć innym partiom mięśni. Karczycho boli od zadzierania głowy do góry, bo do zwiedzania okolicy są lepsze chwyty. Drops zostaw sobie na okazje gdy w pozycji hooks zrobi się niewygodnie, a chcesz pozostać w dolnym chwycie. Sam bardzo rzadko korzystam z tej pozycji, bo nie daje dostępu do hamulców. Trochę tak, ale czy to coś wartego uwagi? Może to ma znaczenie w jakimś downhillu albo na singlach, ale na zwykłej drodze można bez większego wysiłku zablokować koło i wcale nie trzeba nienaturalnie wykręcać ręki, bo zarówno w chwycie hoods jak i hooks ręce spoczywają na klamkach. Wyjątkiem mogą być niektóre mechaniczne hamulce tarczowe, gdzie klamkę trzeba porządnie przydusić, ale to raczej problem samych hamulców a nie kierownicy. Kluczem do wygodnego jeżdżenia jest dobra pozycja na rowerze. Baranek to coś co może Ci ułatwić jej osiągnięcie i niezaprzeczalnie ma ku temu większy potencjał niż prosta kierownica.
  11. @kregiel Na pewno masz za nisko siodełko? Kąt w kolanie na oko wygląda ok, a co jeszcze bardziej rzuca się w w oczy to kąt stopy. W najniższym położeniu wyraźnie unosisz piętę, tak jakby brakowało Ci zasięgu. Co do długości roweru, to zdecydowanie wymień mostek ma dłuższy, i to znacznie dłuższy. W zależności jaką pozycję chcesz osiągnąć, konieczne może być też podniesienie pozycji kierownicy.
  12. bliitz - 12670 km (szosa, gravel, trenażer) Zigfir - 11507 km (szosa, MTB, trenażer) provayder - 9115km (szosa, MTB) SpinOff - 8199 km (szosa, gravel, trenażer) TheJW - 7602 km (szosa, MTB, trenażer) dfq - 5076 km (MTB, trenażer) Cross90 - 5029 km (szosa - 3936,1 km/ cross - 1007,5 km/ MTB- 85,4 km) spidelli - 4007 km (MTB - 359 km, trenażer - 238 km, gravel - 3410 km) Jacekddd - 3866 km (rower poziomy) ernorator - 3616 km (szosa, gravel, trenażer) NerfMe - 3614 (MTB) michalr - 3456 km (MTB) szczupak56 - 2478km (cross 1912/fitness 566) revolta - 2034 km (MTB) Sansei6 - 1888 km (MTB) Greg1 – 889 km (szosa/gravel, MTB) marcesco - 880 km (gravel) JWO - 347 km (MTB) Zbyszek.K - 335 km (cross/szosa) CoolBreezeOne - 101,8 km (MTB) iks - 100 km (MTB) Hulk14 - 94 km sznib - 52.8 km (MTB) PJ4cK - 41km
  13. MTB jest lepsze w trudnym terenie od gravela odc. 9999
  14. @Adam19_91 Zakładając jakąś podstawową sprawność, czyli FTP powiedzmy 2.5W/kg, to możesz liczyć na jakieś 25 km/h w miarę płaskim terenie.
  15. Fakt, powinienem dopisać info o długości roweru. Duży stack (względem długości nogi) w połączeniu z długim rowerem może powodować problemy. M-ka pewnie by siadła, tyle że pozycja musiałaby być odpowiednio pochylona, żeby mieć czym sięgać do kierownicy, a to jest niemożliwe ze względu na wysoko osadzoną kierownicę. Co ciekawe, dla mnie kalkulator Ridley'a proponuje rozmiar L
  16. @Rafa1 M-ka ma jakiś potężny stack. Mam 180/86cm i na pewno nie wziąłbym M-ki. S-ka i ewentualnie wymiana mostka na dłuższy.
  17. @maciejol Model z 2023 ma nowy zacisk na górnej rurze. Na razie 400km zrobione i nic nie trzeszczy. Na bike expo ludzie z Canyona mówili że podobno już poradzili sobie z tym problemem.
  18. @KNKS Na dwie. Z jednostronnym pomiarem ciężko mi trenować z powodu zmieniającego się balansu w zależności od intensywności - od 56/44 do 51/49. Przy okazji skróciłem korbę do 170mm.
  19. bliitz - 10052 km (szosa, gravel, trenażer) Zigfir - 9290 km (szosa, MTB, trenażer) provayder - 6524km (szosa, MTB) SpinOff - 6133 km (szosa, gravel, trenażer) dfq - 3501 km (MTB, trenażer) michalr - 3456 km (MTB) NerfMe - 3257 (MTB) ernorator - 3080 km (szosa, gravel, trenażer) Cross90 - 3069 km (cross - 638 km/szosa - 2431 km) spidelli - 3032 km (MTB - 190 km, trenażer - 238 km, gravel - 2604 km) szczupak56 - 2478km (cross 1912/fitness 566) Jacekddd - 2252 km (rower poziomy) revolta - 1813 km (MTB) Sansei6 - 1505 km (MTB) TheJW - 1104 km (MTB, trenażer) Greg1 – 889 km (szosa/gravel, MTB) marcesco - 880 km (gravel) JWO - 347 km (MTB) Zbyszek.K - 335 km (cross/szosa) CoolBreezeOne - 101,8 km (MTB) iks - 100 km (MTB) Hulk14 - 94 km sznib - 52.8 km (MTB) PJ4cK - 41km
  20. Aeroad SLX
  21. W chwycie na klamkach łokcie masz wyprostowane czy ugięte? Jak łapiesz klamki, to ręce rozchodzą Ci się na zewnątrz czy są neutralne ustawione, na prosto?
  22. @morion69 Obliczenia dla opisanej przez Ciebie sytuacji: I wykres dla prędkości na podjeździe równej 10 km/h. Na osi poziomej prędkość na zjeździe, a na pionowej średnia prędkość: Nijak nie osiągniesz średniej 25km/h, bo na 20km/h jest asymptota.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...