@Eathan Byłem kilka razy w życiu na spinningu i wiem że to nie dla mnie. Może jakby były jakieś fajne rowerki z pomiarem mocy i podłączeniem do stravy, ale o takie mimo wszystko trudno (ale podobno gdzieś są ). Za to trenażer to dla mnie strzał w dziesiątkę. Na swoim rowerze, można patrzeć na traski na rouvy i pojeździć gdzieś, gdzie raczej mi się nie uda wybrać nigdy w życiu. Nudy nie ma aż takiej, bo raz pod górę, raz z góry, jak w życiu , a inni ludzie bywają na trasie, więc czasem włącza się rywalizacja. No i ja lubię patrzeć na te wszystkie cyferki. Nie próbowałem, ale pewnie dałbym radę jechać na samym liczniku, bez rouvy czy innego zwifta. Mi się podoba.