Pany, żebym jeszcze jeździł z baranem i walił jakieś ultra wypady gdzieś nie wiadomo gdzie i z tzw partyzanta, to może... Ja tam bardziej w las/góry na XCku i na kilka godzinek max. Starej daty jestem i zawsze zanim ruszę w nowe, to badam sytuacje na mapach. Jak już muszę, to przystanę i skorzystam z map online/offline. W czasie jazdy, tylko zerkam na ekran. Widoki cenię bardziej niż telewizor przed nosem. Fakt, bateria 1040 robi robotę, ale chyba jeszcze nie osiągnąłem tego Garminowego poziomu, żeby pójść w tym kierunku. Ale dzięki, dzięki za głosy. Namawiajcie, namawiajcie...