Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. @wolf24 ale pociskasz farmazony... biadolisz nad drogimi rowerami a ja widzę w szczycie sezonu kilo jabłek w kraju jabłka za więcej niż owoce cytrusowe. I to jest jak już dla tych 3 mln ludzi główny problem. A reszta ma kasy jak lodu co widać wszędzie do okola od zamawiania dupereli ze wschodu po żarcie byle g..wna w przydrożnych budach za kupę kasy. Zaraz idę do Lewiatana a tam placki ziemniaczane za 35 zeta. Nawet naleśniki są i to schodzi bo takie jest lenistwo i bogactwo. Koło domów czasem po kilka aut stoi i tak dalej i tak dalej w tym gnijące owoce koło domów. Na pewno dużo taniej nie będzie tylko dlatego, że wąska grupa społeczna jak wszędzie urodziła się pod stołem i nigdy na niego nie wejdzie Co do meritum wpadłem ostatnio przy granicy do Słowackiego sklepu rowerowego i nie widziałem szału cenowego. Podajecie przykłady z Niemiec czy gdzie tam jeszcze ale tam są inne podatki, nie wiecie po ile te rowery przychodzą do nas a tam bo to nie są te same rynki. Na zachodzie klient nie spędza pół dnia na szukaniu taniego kasku a u nas tak bo to sport narodowy. Mamy ogólnie słaby rynek rowerowy jako taki. Inna sprawa wchodzi chłop do serwisu bo dziecko złapało flaka. Gość rzuca robotę każe przyjść za 10 min i kasuje 70 zeta za wymianę dętki. Przez chwilę łapię się za głowę ale zaraz zaraz on sam w malutkim lokalu płaci więcej za prąd niż ja w 150 metrowej chacie czy jego sąsiad po drugiej stronie ulicy. To, że wielu chce zarobić chochlą a nie łyżką jak na zachodzie to raz a dwa nie ma dymu bez ognia czyli kurna może zamiast wyzywać wszystkich od Januszy i Mirków uderz do państwa i się zapytaj czemu on w małym niku ma 3x droższą kilowatogodzinę niż ja gdzie w szopie mam spawarkę, kilka szlifierek i jeszcze jak coś cyrkularkę do drewna.
  2. Race Kingi do powiedzmy tralówki... coraz lepiej. Niech wozi szpej do szycia bo to przyszłości nie ma. Już pomijam jak to się w terenie zachowuje. Chcecie chyba niektórzy by chłop wracał w karetce... Dziś współczesne fulle z kat trail/enduro za Chiny nie podpadają pod "bo się da". Nie na takich dystansach, nie na stałe w takich klimatach i takich warunkach bytowych. Opony jak już trzeba zmienić na takie trailowe typu Hansy Schwalbe albo High Rollery Maxxisa. Proponuję jednak zejść na ziemię i jak już tak "parkować" by gdziekolwiek nie było dalej niż powiedzmy max do 15 km w jedną stronę. Wtedy jest o czym rozmawiać.
  3. A to w jedną stronę czy w obie A tak serio skoro gość ma plany na jakieś single to raczej płasko w okolicy nie jest. Już widzę jak dymacie analogiem 20-parę kilosów z takiego Żywca do Bielska "bo się da" zwłaszcza ujechani na powrocie i na terenowych kapciach. Prawie setka km dojazdu i powrotu to jest tak chory temat, że nawet nie wymaga komentarza. To tak jak bym od siebie z pod Wieliczki dymał tam i z powrotem do Kasiny
  4. @nossy jakoś tej kultury nie widać a trasa, górki który to już raz są na tapecie tego wyścigu? Taka bida w tym kraju, że nie można z rok wcześniej się z nimi zmierzyć i ocenić szansę? Nie dam rady nawet do połowy to nic tam się nie świeci w głowie, że to nie dla mnie? Jest z roku na rok gorzej więc wybacz ale by to trybiło trzeba by coś zmienić. To i tak nie jest trudno z innej beczki czyli zjazdy a i tak były niezłe gleby. Już widzę organizatora gdzie indziej w tej części kraju przy takim podejściu, który chciał by w dzisiejszych czasach cokolwiek z takimi osobnikami zorganizować. Jeszcze miał by prokuratora na głowie i pół mediów na następny dzień. W Tatrach masz lustrzane odbicie porywania się z motyką na słońce i też nauka idzie w las od nastu lat.
  5. Tylko i wyłącznie dla statystyk bo ogólnie miejsce treningów wielu prosów a oficjalnie to... no cóż trzeba rzeźbić w Myślenicach na Chełmie. Wyciąg zabytek, śmiga jak zimowy gil z nosa ale chodzi i to się liczy. Chyba najlepiej kupić karnet na 5 godzin bo w tym czasie to tak w sam raz objechać oficjalną mizerię i z 3 nieoficjale. Rodzinny szuterek na rozgrzewkę dla każdego Snajper dla każdego z jakimiś umiejętnościami a ściankę już dawno można objechać. Monster początek trudniejszy a od połowy łatwy. Najlepiej zastawić na koniec potem wbić się szutrową Spacerówką na oficjalny już odcinek Kriss Kross na którym coś już umieć trzeba. Dalsza opcja to do wyboru do koloru choć po prawdzie łatwych tras tu jak na lekarstwo. Rzeźbić na Chełmie trzeba tak; Górna stacja po lewej stronie wzdłuż małej trasy narciarskiej na OS Stróża. Super trasa dla tych co już umieją. Przy płytach na końcu w prawo do góry, potem przez szlaban LP i nawet nie ostro do góry. Nigdzie nie skręcać tylko jednostajnie w miarę prosto i jesteśmy na początku Kamieniołomu. Tu też trzeba coś umieć. Oczyszczona jest po wyrębach Nowa Anglia, która zaczyna się w prawo na zielonym szlaku tuż za domkami i tuż za ogrodzeniem z info o prywatnym terenie. Oczywiście jest też opcja od domków zielonym ale to poza weekendami. Oczywiście jak pisałem koło BP Chełm nawet nie tyle nie stał co ledwie go widzi nie mniej miejscówka z tyloma nieoficjalnymi trasami w okolicy, że licząc prosty dojazd masę darmowych parkingów warto tu przyjechać choć przejazdem. Niestety praktycznie 90% wszystkich tras wymaga już sporych umiejętności jazdy i to jest największy minus dla wielu. Plusem są szybkie i banalne podjazdówki czy to na Chełmie, Uklejnie czy nawet Polanie Mikołaja oraz fakt, że pomimo wakacji na 3 spędzonych tu dniach w tygodniu spotkałem łącznie max 10 osób.
  6. Przecie tam jest to samo co roku a nawet nie wiem czy gorzej. Kurna masa piniądza wpompowana w sprzęt, jest piniądz na 4 koła, hotele inne cuda na kiju ale nadal nie ma chyba piniądza by przed zawodami kilka x potrenować na podobnych podjazdach*. Jak by po zejściu był od kopa dnf z opcją natychmiastowego zejścia to było by dużo lepiej a tak jeszcze masz masę ludków, którzy nie widzą w butowaniu nic złego a nawet zjechali by każdego kto ma inne zdanie *nawet nie trzeba w góry jechać.
  7. @karolsz1 a u ciebie jak od tego kwietnia? Jest ok czy odkręca się?
  8. Nie sądzę by się pomylił, że EBC są najpopularniejszymi klockami u nas do zastosowania jakie masz. Nie bierze się to z czapy a jak się boisz jakiś dziwnych tematów o rozgrzaniu metali to przynajmniej ja nie za bardzo rozumiem w czym problem. Przecież w terenie też na zimnych trzeba sekundę czy parę do hamować i jest żyleta. Fakt wycia czy popiskiwania to z mojego doświadczenia raczej najczęściej kwestia tarczy a nie samych klocków. Nic tu więcej nie wymyślimy zwłaszcza, że jak pisałem jak byś chciał Shimano to też mają bardzo dobry produkt. W sumie ciężko trafić na chałę przy tym co wymienione. Mi się raz udało ale chodziło o takie wycie, że jestem w 100% pewny winy zużytej już powoli kanapkowej tarczy XT. A tak to wszystko w większości poza żywicą tylko kwestia szybkości zużycia.
  9. Ja już wyrosłem z radiatorków takich czy innych, które nie dają mi zupełnie nic poza większą kasą.
  10. Przede wszystkim "jakiś" minimalny poślizg powinien być w ramach stalowych. W alu nic się nie smaruje albo jak już to taka specyfika gdy nic się nie dzieje. Ja ostatnio lekko posmarowałem to mi sztyca na szutrach zjeżdza w dół. W żadnym fullu z windą też nie smaruję za to wystarczy po prostu co jakiś czas odkręcić zacisk i ogólnie przeczyścić bo syf tam też się zbiera. Taka ciekawostka bo jakiś czas temu do znajomego na serwisie przyszedł koleś z podobnym tematem. Oczywiście został potraktowany odmownie. Wykonał jeszcze z 3 telefony do swoich bo może by się podjęli ale też stanowcze nie.
  11. Nie wiem o co biega z jakimiś typami natomiast wiem, że trzeba kupić po prostu na 4 tłoki gdzie często najprościej oznaczają pod Saint/Zee dla przykładu. Japońce nic tu nie wymyśliły a same klocki mają bardzo dobre.
  12. @chudzinki Ja kręciłem dzień wcześniej i robię zjazd z Lubomira szlakiem zielonym i widzę, że zmienił przebieg. Za ścianką odbija w lewo i w zasadzie dobija do nowego czarnego. To się dzieje przy widocznych już domach i szutrówce gdzie odbijając na czarny w lewo dojeżdża się po kilkuset metrach do szerokiej szutrówki na Suchą Polanę. Nowy szlak ma taki przebieg jak zaznaczyłeś. Z pod obserwatorium jest początek "trudny" potem łatwo i ta ścianka co ma ze 150 metrów. Nie mniej jak masz problem na Kamienniku to będzie gorzej więc nie wiem czy warto się w to pchać. Co do Kamiennika niestety opcja szlakiem jest najlepsza a plus taki, że jednak jest tam dość szeroko więc można sobie dowolnie linie obierać.
  13. Nie ma nakazu przy drogach z niską prędkością a na wielu tu gdzie u nas jest 70-ka tam jest nawet 40-ka. Nie ma sensu przy ich stosunku do przestrzegania przepisów wywalać roweru na DDR-kę. Już pomijam, że ruch samochodowy jest tam wielokrotnie mniejszy niż u nas. Nie mniej mam kolegę z ławki szkolnej u ich sąsiadów wyżej i niestety im bliżej większych miast, większej liczby aut tym sensowniej jednak lecieć ściechą obok szosy.
  14. Postaraj się dowiedzieć a nie jest to trudne co jest największym problemem by kontynuować jazdę kiedy GOPR ma klienta bez rękawiczek. Co do połamań żyjesz chyba baaardzo dawnymi czasami. Gdzie widzisz połamańców na zawodach? Kolega miał kibel na szutrówce to mało ci jako dowód, że licho nie śpi. Czego jeszcze chcesz więcej? Sam fakt, że chcesz się wykłócać już jest fobią i tyle a jak słyszę wygodny kask, szosę, gravel i MTB to mi się z Was śmiać chce i to by było na tyle. Co do Szwecji to po pierwsze nie na singlach bo jeszcze ktoś pomyśli, że tam po lesie bez kasku latają w tym na BP a po drugie może warto porównać pewne kwestie. @JWO nie sądzisz, że to co widzisz w pewnych miejscach tam u nich to kwestia związana z nazwijmy to "spokojem jazdy" czyli taki trywialny temat gęstości zamieszkania i tak dalej. Przecież tam są inne przepisy dotyczące jazdy po DDR-ach jak u nas to czemu o tym nie piszesz? Te przepisy mają konkretną genezę i fakty, które się nie zmieniły. Widzisz tam gdzieś słupkozę, nawalone zaparkowanych hulajek ? Sądzisz, że oni w ogóle wiedzą po co my to montujemy Widzisz tam wariatów w samochodach bo mnie wczoraj przy setce koleś poganiał światłami w tunelu.
  15. Wystarczy zobaczyć na YT ilu ludków nawet na fullu w górach, dzikie single lata z gołymi łapskami. My ogólnie jesteśmy tak do tyły w kwestii solidnego ubioru, jego użycia, że głowa mała. Jakaś fobia. Wczoraj między innymi część odcinka trasy wokół Tatr i dwa światy. U Słowaków 80% luda i wszystkie dzieci w kaskach, solidne rowerowe ubiory, starsi ludzie też kaski a u nas na odwrót. Spotkać młodych w kasku, rękawiczkach to trzeba sporo ujechać. Kiedyś na singlu w Śląskim w zasadzie cołkowicie rozpruło mi na jerzynach rękawiczki innym lekka gleba ale widzę w jakim stanie rękawiczka i bez niej trzeba by było kończyć jadę i z jakiś czas bez roweru. Do złamanego nadgarstka jeszcze trzeba by mi było dziury w ręce jak u kolegi to tylko się pochlastać. A tak otrzepuje się z brudu i jedzie dalej wiec nie ma żadnej innej prawy jak tylko fakt sporej ochrony przez rękawiczki takie czy inne. Wyjątek jaki sam robię i akceptuję czasem to jazda po asfaltach więc tych na szosach i gravelach w takich warunkach idzie zrozumieć.
  16. Skoro nie miałeś styku z górami to czeka cię sporo nauki a to wymaga sporo czasu w terenie. Nie ważne co kupisz. Po drugie najlepiej gdzieś z sezon na szlakach się szkolić bo czerwono-czarne trasy to jest zupełnie inny wymiar jazdy czytaj jest sporo trudniej niż od tak sobie na szlak pojechać. Nie mniej by cokolwiek dobrze śmigać trzeba mieć przede wszystkich super koła.
  17. Jego na dłuższą metę wnerwiały policzki, które jednak mocno przylegają do twarzy. Jak piszę wszystko komplikuje styl jazdy bo jak w ciepły dzień ci przyjdzie lecieć od przykładowo Rycerzowych na Raczę czy nawet Przegibek gdzie jest srogi interwał albo taki podjazd nawet na Raczę to nie wiem czy będziesz miał cierpliwość i wytrzymasz. Z plecakiem też chować czy przypinać nie jest kolorowo więc wszystko w odpowiednim patencie bo tu nie ma super rozwiązań. On miał Uvexa Revolta głownie z powodu tych sporych "dziur" po bokach szczęki. Natomiast jak widzę inny temat bo jesteś po ostrej glebie czyli w głowie jest nie za ciekawie co z czasem raczej u doświadczonych a taki jesteś przechodzi. Sam po czasie wpadniesz w razie czego, że tylko w grę wchodzi odpinana szczena. Serio jak masz nerkę to idzie to wszystko fajnie zorganizować tylko trzeba na spokojnie przemyśleć. Zapięcia są teraz tak super, że nie ma co narzekać na spięcie szczeny z resztą. 10-15 sek i masz wszystko razem.
  18. @Maciorra to się wszystko tak wydaje, że nie przeszkadza... jeden ma taki oddech, że na podjazdach rozmawia a drugi sapie jak lokomotywa. Wszystko kwestia idywidualna. Znajomy kiedyś zrezygnował z plecaka bo skrócił tripy oraz szybciej mu się zachciało i zrobił sobie taki druciarski patent. Mianowicie ze starego kasku zszył oba paski i potem po odpięciu gardy przepinał to jakoś chyba przez pasek nerki i tak mu to dyndało z tyłu. Po tym jak na jakiś gałęziach się ten zatrzask jakoś się odpiął i musiał się kilometr wracać po zgubę zrobił podobny tylko na obu końcach malutkie karabińczyki. Chłop raczej cierpliwy, nie śpieszący się więc po opracowaniu całej metody obsługi tego wszystkiego był zadowolony.
  19. Jaki masz przeciąg niby w obecnych warunkach jak jesteś w lesie i robisz podjazd? Raczej jest tak pół na pół. Dochodzą gąbki na policzki. Kask ma być jak najmniej problematyczo-absorbukący-zawracajacy gitarę w trakcie jazdy. Jak rozwiązać kwestię jednak "buchającego" oddechu, który też daje popalić bo po wydechu jednak nie ma pełnej swobody rozproszenia? Takie jakoś to będzie uchodzi na elektrykach i szybkich kółkach czasem zawodach a wszędzie indziej jest lipa i to po całości z całkowicie pełnymi kaskami. Nawet są kaski odpinane pod typowe DH bo tak jest fatalnie i łatwiej odpinać szczękę niż się mordować i parzyć baniak.
  20. Opcja z pełnym to raczej nie na dłuższe tripy. Nikt nie używa z oczywistych powodów czyli choćby zaparza się baniak. Mi wszystkie gleby wychodziły na łatwych odcinkach czy nawet banalnych i pytanie jak sobie z tym poradzisz? Przecież nie będziesz przy każdym podjeździe nawet krótkim ściągał kasku. Po drugie kaski pełne są nieco masywniejsze więc takie "bo mi będzie dyndał na kierze" jest słabe na dłuższą metę. Kask z odpinaną szczęką ma tylko w sumie jedną wadę czyli gdzieś tą część trzeba wozić i raczej na tym się skup bo to jest na szlakowe enduro jedyna opcja.
  21. Taa zwłaszcza najlepiej full enduro do ciągnięcia przyczepki i tony szpeja z prędkościami amatora na ścigackiej szosie Ano tak zapomniałem ortopeda tak doradził... Idz ponownie na wizytę i niech ci doradzi w kwestii napędu jak tutejsze forumowe wypowiedzi ci nie pasują.
  22. Owszem ale nie wyścigowy sprzęt prawie cały z plastiku na elektronicznej grupie osprzętu. Masz nadmiar kasy czy jak? Przecież są MTB jak już za ~5 tys gdzie jest nieco inna, wygodniejsza geometria i ogólnie jest to mniej kłopotliwe.
  23. Już widzę jak byś tam robił i by ci się chciało w obecnych czasach. Coś jest na rzeczy, że masa ludzi nagle odchodzi po kilku latach bo zapal im się ulotnił. Poszarpiesz się mocniej i masz kłopoty na co jest masa dowodów. Właśnie SG to soczewka jak z super formacji zrobić bajzel. Na wschodzie niby cuda na kiju z zaangażowaniem, trudna często służba z dala od domu a na zachodzie robią sobie jajca z pilnowania granicy. I tak oczywiście to wina państwa bo państwo w tej firmie jak i policji ma funkcję szefa szefów a jak nie działa to leci wszystko na pysk. Nic tu odkrywczego nie ma. Walenie mandatami ile wlezie to nie inwencja jakiegoś komendanta tak samo jak chyba widzicie jak wszędzie dotyka nas kwestia nakazów i zakazów z milionem sankcji po drodze. Mi to nawet lata czy 12-latek ma kask na tej hulajce czy nie bo by mi ktoś zarzucił, że sam domagam się karania. Tu chodzi oto bym jadąc choćby tym autem z filmu kolokwialnie wyszedł z niego wytargał tego młodziana albo stażaki, karetka zabrała i jadę sobie dalej. A jak mam mieć potencjalne problemy zaraz badania takie i srakie czy prędkość była dobra, czy dobrze wszedłem w zakręt a w ogóle jedna opona jest łysawa bo robię u dziada to inaczej niż kijem finansowym w tym kraju się nie da niestety. Jego życie i zdrowie kompletnie mnie nie obchodzi ale jednak chciał bym by przez kask choć zminimalizować ryzyko większych problemów bo o widokach części czerepu na asfalcie to nawet nie wspominam.
  24. Przecież dziś chyba bardziej się ryzykuje spotkanie z takim kamikadze na zwykłej drodze bo na DDR-ach to jest choć cień szansy, że zwolnią; Na serwisówce w górach jeden zaliczył zgon ale jaki tam był spadek drogi. Teraz wyoobrażmy sobie, że ktoś tam jedzie spokojnie rowerem i trafia na takiego i kłopoty murowane. Powinno się to tępić jak gatunki inwazyjne czyli mamusia z tatusiem przez rok czasu mają bana na 800+ w razie czego plus srogi mandat. Ale nie bo mamusia jeszcze ryja drze jak synalków namierzyli prawie na drodze ekspresowej. Kiedyś miałem pisać o czymś podobnym do mody gdzie w łatwym terenie nawet miejskim widuję nie małą liczbę młodych osób na rowerach w kaskach typu fullface. Taki ogólnie przerost formy nad treścią. Trzeba mieć siano we łbie by w dzisiejszych czasach info w ręce z filmami włącznie śmigać hulajką bez jakiegokolwiek zabezpieczenia głowy. I znowu złapany młodzian bez kasku to cyk banik na piniądz i sroga kara. Rok czasu góra dwa i mamy 3/4 problemów mniej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...