Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Neusidler See Był planz żeby objechać dookoła ale na Węgrzech jakaś zaraza bydła czy coś... Może coś z promem jutro wymyślimy...
  2. https://www.trainingpeaks.com/blog/6-signs-you-might-be-a-salty-sweater/
  3. Ja już się desantowałemn i uchwyciłem przyczółek. Dziś lekkie rozpoznanie bojem....
  4. Muszę się spiąć i wreszcie wsadzić resztę klamotów GRX do Gestalta, bo widzę, że ludzie szukają graveli w dobrej cenie Hydraulika GRX już jest, została korba, suport i obie przerzutki - jest Tiagra, będzie GRX
  5. Kolego, a gdzie będziesz jeździł? Płasko? Bo o hamulcach mowa już była a ja się przyczepię przełożeń, patrząc na te dwa pierwsze rowery, które wrzuciłeś. Soot ma bardziej szosowy napęd, Claris to druga od dołu grupa szosowa (niżej jest tylko Tourney ale czy ktoś to jeszcze stosuje?). Na szosy ewentualnie może być bo ma korbę 50/34 i 11-32 co znaczy dość twardy napęd (1,06). Na szosie się ładnie rozpędzisz ale pod górę może być twardo. No i na szutrach łańcuch może grzechotać. Romet jest niby bardziej gravelowy, masz 40 zębów na tarczy i 11-34 z tyłu co daje jeszcze twardszy napęd (1,17). Jak masz płasko to obleci ale jak pagóry to może brakować granny gerar; chyba że masz kopyto. Osobiście uważam, że takie 1:1 już jest dobrze. Dalej - kwestia opon - jak szerokie pomieści rama. Na asfalt wystarczy coś o szerokości 32 - 35, żeby nie trzęsło tak niemiłosiernie na kiepskiej nawierzchni. Na szuter lepsze coś szerszego. Rzecz w tym, że można nieco zejść z ciśnieniem, przez co opona co nieco wygładza. Jazda na wąskich nabitych oponach po dziurawym asfalcie mnie swego czasu szybko zniechęciła do szosy. Nie chodzi o kilka dziur w jezdni ale jak masz w okolicy marne drogi to przecież gównie po nich będziesz jeździł. Mnie wytrząsanie flaków nie podnieca Rama - czy chcesz oczka na bagażnik, błotniki, więcej mocowań na bidony... Ogólnie mały budżet, ciężko coś wybrać sensownego. Zakładając, że szybko złapiesz bakcyla to i taki budżetowy rower raczej przestanie Ci wystarczać. A kasa wydana...
  6. Taka ciekawostka - niektórzy z nas są "salty sweater” - tracą i potrzebują więcej sodu - jeden z przykładowych tekstów: https://www.runnersworld.com/nutrition-weight-loss/a20785864/are-you-a-salty-sweater/
  7. Tu nie chodzi tylko o czystą H2O ale również o elektrolity. Pocąc się, tracimy i jedno i drugie. Jeśli masz krytycznie niski poziom sodu to dolanie czystej wody nie pomoże a zaszkodzi > hiponatremia hipotoniczna. Dlatego lepiej pić wodę mineralną a i kabanos nie jest wcale takim głupim pomysłem jak się może wydawać fanom węgli
  8. Bo przełęcz jakby przełęcz:
  9. U mnie pomiar pod kask wykazał 56 "na szerokość", GripGrab ma trochę luzu tj. nie opina jak pończocha włamywacza ze starych filmów, na długość zakryłaby mi czubki uszu ale spokojnie puszczam ją za uszami, nieco się krawędź czapki przez to podnosi ale tak jak pisałem - nie zauważałem rzez kilka godzin, że mam ją na głowie co uznaję za plus (czasami się jakaś fałdka nie ułoży z kaskiem, paskiem czy okularami i uwiera a tutaj nic takiego się nie stało). Oczywiście nie mam porównania, co najwyżej do tych czapeczek Kalenji z Dekla ale je zawsze zakładałem jako ochronę przed zimnem pod kask (poza tym mam chyba jedną w każdej kurtce cywilnej). Pewnie są lepsze czapeczki ale na ten moment ta mi wystarczy; chyba że bandana mi nie przypasi to może wezmę coś innego, żeby mieć w zapasie. Jeśli czapka jest "one size" to stety - niestety - trzeba mierzyć.
  10. Waga, wiek, warunki terenowe (nie tylko rzeźba terenu ale i wiatr). Sporo zmiennych...
  11. Bo niedaleko od szosy:
  12. Ja młodszy a nie nadanżam za Tobą Nie marudź Mam rodzinę w AT więc tyle co dojazd (LPG + winiety) i co nieco do lodówki.... Gdybym miał płacić za noclegi to insza inszość
  13. Edyta: Nie bierz tego do siebie ale czy wiesz, jak wyglądają DDR-ki w dużym mieście? W ciepłe dni pełno jest rowerzystów, do tego spacerowicze, a jakże i - mocno opaleni dostawcy żarcia, pokonujący dziarsko dystanse bez pedałowania, z dużą szybkością.
  14. @marvelo Ale co próbujesz udowodnić? Że bez trudu rozwijasz prędkość > 25 km/h? Ale jesteś rowerzystą z ogromnym doświadczeniem, do tego - kierowcą. Znasz przepisy i zakładam z całą pewnością, że nie stanowisz zagrożenia dla siebie i innych. Tymczasem rower elektryczny obniża "poziom wejścia" czy wręcz likwiduje pewne bariery. Tak jak przez wyciągi w górach zaroiło się od ludzi, którzy stanowią zagrożenie dla siebie i nie potrafią się zwyczajnie zachować, tak - niestety - elektryki pozwalają na więcej ludziom, którzy normalnie nie byliby w stanie jechać tak szybko i tak długo. Nie mam nic przeciwko elektrykom, pewnie kwestia czasu, kiedy kupię swój pierwszy rower elektryczny. Sęk w tym, że trzeba umieć z takiego roweru korzystać. Z "analoga" również - każdy z nas zna "szosowca" uparcie jadącego środkiem albo pańcię w kwiecistej sukience ze słuchawkami na uszach, za którą trzeba myśleć na drodze, bo ona jest ponad to. Narastający ruch rowerowy wobec braku infrastruktury niechybnie skończy się dalszymi próbami regulacji (przeregulowania) przez nierobów z sejmu albo zbawicieli świata z Brukseli. Tego niestety pewnie nie unikniemy. Kilka nagłośnionych wypadków i zaczną się obowiązkowe kaski, potem uprawnienia i wreszcie OC, bo lobbyści nie przepuszczą takiej okazji. Wreszcie - ten temat dotyczy - jak sądzę - pojazdów nielegalnych, nie będących ani rowerami elektrycznymi (nie spełniających wymogów ustawowych) ani de facto motorowerami (brak homologacji). Nie jestem zwolennikiem regulowania naszego życia przez - delikatnie mówiąc - ludzi odklejonych od rzeczywistości ale nikt rozsądny nie kwestionuje przepisów ruchu drogowego, prawda? Możemy ponarzekać na idiotyczne ograniczenia, źle postawione znaki ale nikt nie kwestionuje potrzeby regulacji jako takiej, prawda? Albo potrzeby homologowania pojazdów czy wykonywania przeglądów technicznych.... A powoływanie się przez OP na standardy azjatyckie jest prostu żałosne i tyle...
  15. @Sobek82 Pokremuj te oponki, widać że pierwszy raz na ostrym słońcu, oby skóra nie schodziła Ten tunel to gdzieś na Nysa - Odra?
  16. Potówka to jak na razie moje odkrycie roku (nakrycie roku).... Jak mnie żona męczy "jedźmy w góry" to jej odpowiadałem "wolę rower"; góry lubię i mam ze 40 minut autem w Góry Sowie, godzinkę z okładem w Karkonosze ale nie cierpię tłumów tych cholernych Januszy i tej betonozy pod nich robionej... Ale w Austrii inna historia - jedziemy znów - na majówkę - tym razem z rowerami ale wolałbym, szczerze mówiąc, pójść na szlak Jeszcze się sezon na dobre nie zaczął, a mam przesyt roweru
  17. A czy to nie jest podobna historia? Spróbuj zadać pytanie w komentarzu, film jest sprzed roku więc jest szansa na odzew.
  18. Nic nie cza rzekać ino wyłapać żart że rower "nie za bardzo wodny"
  19. @chudzinki Jak córka podrośnie do M-ki to mam prawie nieużywane amelinuim na zbyciu
  20. Na mojej głowie ten GripGrab całkiem dobrze się układa, przechodzi za uszami z niewielką fałdką, nic co by się gryzło z kaskiem i okularami powodując jakiś dyskomfort. Kilka godzin dzisiaj miałem ją na głowie pod kaskiem i była zupełnie niezauważalna, może rano zanim się rozgrzałem to ciutkę chłodno było (zimny wiatr). Potem jakaś bzycząca kreatura mi wpadła do kasku ale olałem, nie było nerwowego odpinania kasku i wytrzepywania intruza. Jestem zadowolony z zakupu. Na majówce może bandanę potestuję, chociaż tam więcej szmaty a czapeczka niemal idealnie pasuje do mojego łba. W bandanie obawiam się, że ta szmata z tyłu będzie mnie drażnić...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...