Leczyłem ostatnie pół roku kontuzję, jeżdżąc przez ten czas do roboty za małą na mnie, ulepioną z potrzeby, e-kozą. Tak się do tego złomu przyzwyczaiłem, że jest już maj, a tylko ona jeździ.
Wszystko inne w garażu albo w częściach leży, albo do serwisu, albo z awarią... A mi się dalej nie chce.
Inni z tymi e-bajkami też tak mają?