@mocart Spróbuj złapać mostek z czyjąś/jakąś pomocą i go dociśnij, przytrzymując w dole aż do zluzowania śruby. Pierwszym podejrzeniem jak dla mnie byłaby sprężyna, która może mieć jakąś ostrą krawędź i po długim czasie użytkowania, albo zapierać o zadrapany inny element. Z jakiegoś powodu w instrukcji jest o wkładaniu i wyciąganiu sprężyn z jednoczesnym unoszeniem i opuszczaniem całości skoku. Strzelam, że jak to jest na gotowo skręcone, to i sprężynka pracuje różnie ponaciągana i nierówno dociśnięta.
Gdyby nie wystarczyło, to śrubę poluzuj (jakościowo dobrym) zwykłym kluczem imbusowym. Tylko nie rób tego dociągając stopniowo klucz, tylko osadź go dobrze w gnieździe i mocno dociśnij, luzując to jednym, dynamicznym, mocnym ruchem. Zakładam, że na gwincie był fabrycznie jakiś środek zabezpieczający, bo to w końcu element który pracuje, więc warto spróbować tej metody gdzieś pomiędzy zwykłymi próbami kluczem, a obrobieniem gniazda w główce. Często się udaje, bo chodzi najczęściej o zerwanie zaschniętego preparatu zabezpieczającego gwint śruby, tuż przed tym jak podda się ona gdzie indziej.
Przy zwyczajnym zapieczeniu się śruby też można próbować. Szczególnie przydatna technika na drobne gwinty szerokich nakrętek, sworzni, korków, kapsli itp... Stosuję często na trudnych do złapania, tłustych elementach, gdzie powolne dozowanie mojej siły na klucz jest mocno utrudnione i często nieefektywne. Wtedy taka jedna, albo dwie próby szarpnięcia dobrą wajchą, często ratują sytuację. Dyskomfort jest tylko taki, że to wymaga trochę wiary i zawsze podbite jest frustracją, że jak się nie uda, to będzie tylko trudniej.
PS. No i rzuć linkiem do tych osobno dostępnych sprężyn. Pora to kupić jako komplet, bo ten mostek teraz tylko 130zł kosztuje.