Sam jeżdżę stosunkowo dużo, bo circa 6000km na szosie i około 4000km na XC. Na szosie łapie średnio jednego kapcia rocznie, którego załatwiam dętka TPU i jedną łyżką + nabój co2.
NA XC jest trochę więcej bagażu, bo jeżdżę głównie w warunkach urągających człowieczeństwu. Czyli pompka, knoty do naprawy TLR i 10ml mleka w kieszonce (przydaje się w niskich temperaturach, kiedy to mleko pracujące w oponie nie do końca chce uszczelnić przebicie).
Nigdy nie zdarzyło mi się żebym potrzebował spinki do łańcucha, że o skuwaczu nie wspomnę. A narzędzia ograniczam do 3x torx, którymi w praktyce można rozłożyć i złożyć współczesny rower. Bo co potrzebujemy? Odkręcić/zakręcić ośkę, podregulować sztyce, albo zmienić położenia klamki, pada od AXS czy zmienić napięcie sprężyny w SPD. Ściąganie tarcz, demontaż korby czy inne remonty kapitalne to bardziej w serwisie i w prawidłowo przygotowanym rowerze raczej się nie zdarzają.
Zapomniałem. Najważniejszy, najpotrzebniejszy i niezbędny jest kluczyk do zaworu Presta. Bez niego ani rusz 😁. Do tego jest mały i lekki - można wozić dwa 😂.