Skocz do zawartości

KrissDeValnor

Mod Team
  • Liczba zawartości

    7 524
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez KrissDeValnor

  1. Czasem pozory mylą, bo rzadko, ale zdarza się jakiś mieszczuch, czy rower trekingowy i jego szybki właściciel. Raz zaskoczył mnie gościu : jadę do lasu i na ostatniej 200 m prostej wyprzedza mnie kręcąc dość siłowo, no dobra przyznaję - lekko wsiadł mi na ambicję, tym bardziej że las to moje środowisko naturalne , więc już w lesie przyspieszam do prędkości > 30 km/h ( raczej nie więcej niż 35 ), ale to za mało, żeby go wyprzedzić, chociaż o ściganiu nie było mowy, a bardziej chodziło o to, żeby nie zostać daleko z tyłu ( po kilkuset metrach nasze drogi się rozeszły, ale nadal krążyły myśli, czy to aby nie był elektryk ).
  2. Czemu tu się dziwić Skoro nawet byle wozidełko na ulicy próbuje być pierwsze, to na tej samej zasadzie działa to na ścieżkach, chociaż część z tych szybko startujących jest faktycznie szybsza od reszty, więc nie chcą być blokowani przez okazyjnych Venturilowców, czy panie z koszykami ( tak jak ścigacz na światłach wyjeżdża przed sznur samochodów i zanim te ruszą, to on już jest na następnych światłach ). Co do wdychania smogu, to podczas jazdy na rowerze jest to wręcz inhalacja ( chyba że ktoś śmiga w masce z pochłaniaczem )... Jednak jak człowiek ma parcie, to przymyka czasem oko na pewne rzeczy ( z tego co pamiętam, to na początku lutego był jeszcze smog spowijający miasto, a zgodnie z założeniem trzeba było zacząć sezon ).
  3. Aż tak tego nie rozstrząsaj Michale A co mamy powiedzieć na tych, którzy robią po 20 tysięcy rocznie Zazdrościsz , bo ja nie i cieszę się z tego ułamka przebiegu innych. Chociaż jakby terenowe kilometry porównać z szosowymi, to w przeliczeniu wyszłoby więcej i tego się trzymam Dzisiaj 45 km < 2 g. i lekkie zdziwienie, że tylko 45 km, bo wydawało mi się, że było więcej... Spore urozmaicenie, bo i trochę błotka ( dużo nie było, ale mogłoby być mniej - błąd taktyczny ) i trochę sypkiego piachu, liście w lesie ( pod nimi czające się zdradziecko korzenie ) i o włos od gleby ( na zakręcie opony złapały chyba trochę szuterku na twardej ubitej ziemi, która jednak mogła być lekko śliska - mogła, bo oględzin nie było ). Asfaltu więcej niż zwykle, bo skleroza zapomniała bidonu, więc 5 km w tę i z powrotem Była chwila wahania, ale człowiek nie wielbłąd i pić musi, a że miała być jazda bez postojów, to sklepy nie wchodziły w grę - poza tym trzeba by było kombinować z dopasowaniem butelki do koszyka, a to już mi się nie uśmiechało Swoją drogą muszę sprawdzić czy awaryjnie jakaś butelka będzie pasować @ provayder Jak mi się jakiś fragment trasy podoba, to tworzę nowy segment - nie muszę się zawsze porównywać z tysiącem osób i Tobie też polecam takie podejście @ wkg Czyżby zaskoczył Cię leśny mrok Teraz się śmieję, ale trzeba było wydrzeć japę na finiszu, bo jakiś małolat jechał przez las pod prąd ze spuszczoną głową, a słońce już zaszło i powoli się ściemniało.
  4. Z jednej strony punkt mocowania adaptera hamulca jest na ramie, a z drugiej opiera się na osi. Dodatkowo także hak ramy jest umieszczony na osi, co minimalizuje ryzyko uszkodzenia ramy w przypadku wyrwania przerzutki, a przy tym zaoszczędzono na masie : ( od 3:20 do 5:10 ) https://www.youtube.com/watch?v=_GD7y0_xqUE&t=385s Spryciarze
  5. Fakt, ale ze mnie botanik @ Gawel76 Ta czerwona prawie jak Ferrari, a jedną lampę ma w kolorze jak samochody z wyścigowej kategorii GT2 http://myracingimages.com/galleries/American-Le-Mans-Series/Class-GT1-GT2-2007/
  6. @ Pidzej W domyśle jesień, czy szarańcza Ciekawe czy ten samochód zdążył wyprzedzić przed zakrętem @ Gawel76 A Syrenki były
  7. Zwłaszcza ta przyjemność wdychania spalin jest nie do przebicia..., ale oczywiście co kto lubi. Mi np. podczas jednej z kilku asfaltowych podmiejskich jazd w tym roku, wystarczyło zaciągnięcie się spalinami jakiegoś Stara i nie tęsknię, także podziwiam pod tym względem zapalonych szosowców ( o typowych mieszczuchach nie wspominając ).
  8. Słuszna uwaga co do mocowania hamulca na osi - dobry patent ( wiem o nim dopiero od kilku dni )
  9. @ provayder Trzeba było wjechać w te pola, a wtedy ciekawe czy byłby chociaż jeden PR i jeden KOM @ wkg Nie wiem czy Cię pocieszę, ale u mnie były dwie, co i tak jest in plus w stosunku do ubiegłego tygodnia Czasy kiedy przez pięć miesięcy były średnio 3 jazdy w tygodniu minęły zdaje się bezpowrotnie - przynajmniej w tym roku. W sumie to nie do końca liczy się ilość, ale bardziej o jakość chodzi ( oczywiście zależy to od punktu widzenia ). Dla mnie ktoś może sobie codziennie dojeżdżać do pracy, bo lubi, a mi wystarczały 3 - maksymalnie 4 intensywne jazdy w tygodniu i było to dla mnie zadowalające. Teraz okaże się, że w ogólnym bilansie te osoby będą miały 2 -3 razy większy dystans całoroczny, ale co z tego, skoro mało która da radę przejechać łatwą leśną trasę w porównywalnym tempie. Tego się trzymam
  10. Starzejesz się jak stara krówa... tzn. jak my wszyscy niestety...
  11. 400 zł więcej za 400 gramów mniej - ujdzie Pytanie ile ważą realnie oba - być może różnica jest mniejsza ( niby gdybanie, ale producentom nie zawsze można wierzyć na 100 % ). Canyon fajny, tyle że jest tam, a Scott tu na miejscu i cenę pewnie można negocjować - w przeciwieństwie do Canyon'a. EDIT Nie dość, że mówimy o cenie katalogowej, to jeszcze o wadze katalogowej.
  12. @ piter614 To chyba jakieś szczęśliwe drzewo, bo widzę na nim trzy siódemki - może zagraj w totka @ seba_nurek Edytuj jeszcze raz, bo nic nie widać. Już widać
  13. Na dwoje babka wróżyła... Unibike jest jeszcze na gwarancji i że tak powiem jest rowerem kompletnym - tzn. ma pedały i lampki jako dodatek. Niestety jest przy tym dość ciężki, a osprzętem ustępuje Ghost'owi, który ma lepszy amorek i napęd. Nie wiem jak Unibike, ale Ghost ma już widoczne ślady - obtarcia/obicia lakieru, jeśli ma to dla Ciebie jakieś znaczenie ( być może Unibike ma ich mniej, ale to tylko gdybanie ). Jeżeli jesteś w stanie podjechać celem obejrzenia, przymiarki i przejażdżki, zrób to, a może wtedy niektóre kwestie się wyjaśnią i do któregoś roweru przekonasz się bardziej. Póki co, to osprzętowo wygrywa Ghost - jest to model 2014 : https://katalog.bikeworld.pl/2014/web/produkt/rowery/mtb_29er_hardtail/ghost/31040/se_2970
  14. @ Marcin86Poznan Jest nauczka na przyszłość, że lepiej wozić łatki lub dętkę @ kemor90 Nie dziwię się, że ciężko, kiedy błoto skleiło błotnik z kołem @ Dezent Podobno przez wodorosty lepiej się przebija rower wodny
  15. Gumofilce by się przydały czasami Planujesz może Mikołajkowy Konstancin na zabójczym dystansie 15 km W zależności od warunków ( np. śnieg ), to pewnie na tych 15 km też się będzie można dobrze rozgrzać.
  16. @TheJW Samara to mi się z Ładą kojarzy..., a swoją drogą to Ty też tak stałeś i obserwowałeś ją przez godzinę Ładna chociaż
  17. Nie no, to po prostu karygodne, że nie miałeś choćby batonika - powinieneś dostać pasem od żony U mnie w torebce podsiodłowej były dwa batoniki, ale się tylko przejechały - szkoda, że byłeś tak daleko, bo jeden byłby Twój. O tej porze roku lepiej już nie patrzeć na średnią, a cieszyć się z jazdy i to mimo miejscami naprawdę kiepskich warunków w lasach po tych deszczach, zwózkach itp.. W niektórych miejscach trzeba było zawrócić, bo kiepsko się śmiga z wodą w butach, a kaloszy nie było pod ręką Jako dodatkowa atrakcja pedał w piszczel ( po raz kolejny w tym roku, więc parę pamiątek po sezonie będzie ) - w takich warunkach lepiej jednak mieć SPD, których jeszcze nie posiadam ( myślę o Crankach ). Mam już trochę dość ciągłego uwalenia błotem jak świnia i to mimo błotników - właściwie dobrze by było jakby złapał lekki mróz, bo wtedy problem by zniknął. Pewnie tak mówię, bo nie mam drugiego roweru na asfalt, co też załatwiłoby sprawę i było jakimś urozmaiceniem ( w obecnym rowerze szkoda mi opon ). Dzisiaj ponad 45 km w 2 godziny i kilka minut, a po powrocie niestety 2 godziny czyszczenia - cena jaką trzeba zapłacić za jazdę w ulubionym terenie jakim jest las ( mieszkam w bloku, nie wrzucam roweru do wanny, ani nie korzystam z myjek ).
  18. I co jeszcze, może krótsze ręce, ale to chyba tylko u kobiet... Wydaje mi się, że jak ktoś ma dłuższe nogi, to i dłuższe ręce. Zweryfikował ktoś te wymiary w realu Dziwne są te dane, bo np. przy bardzo długiej górnej rurze mamy jednocześnie podejrzanie niski przekrok - zwłaszcza w największym rozmiarze rzuca się to w oczy ( chociaż w innym modelu dysproporcje były większe ). Dla autora lepsza będzie rama 18,5 " moim zdaniem, ale niech sam to zweryfikuje, żeby nie było na nas. Jeżeli dane z tabelki są zgodne z rzeczywistością, to 19,5 " będzie za duża - przede wszystkim za długa, bo nie wiem jak krótki musiałby być mostek, żeby to zagrało, no chyba że pozycja ma być prawie szosowa
  19. @ vpablov Przy dłuższych nogach lepszy będzie mniejszy rozmiar A to niby dlaczego
  20. Specjalnie dla Ciebie @ wkg Ciężko było to odszukać, ale się udało : https://www.forumrowerowe.org/topic/212668-zakupy-cz1-co-kupiles-ostatnio-z-ciuchow-rowerowychochraniaczyocieplaczy/page-2 Fajnie by było, gdyby temat odżył, bo niestety wszyscy o nim zapomnieli...
  21. Ze względu na ramę zdecydowanie Trek ( nowsze standardy i gwarancja - przezorny zawsze ubezpieczony ).
  22. @ wkg Z części rowerowych Dla ciuchów jest inny temat
  23. KrissDeValnor

    [Rower] Kross Level B6.

    Reba jest przede wszystkim lżejsza od Silvera. Spokojnie wytrzyma skoki z krawężnika, także bez obaw - oczywiście musisz mieć odpowiednio ustawione ciśnienie ( to tak ogólnie, a nie że pod krawężniki ). Dziwię się, że nikt nie wspomniał o dwublatowym B7 2016 : https://trekking24.pl/rowery-gorskie-2016/1466-rower-kross-level-b7-2016-dostawa-gratis-autoryzowany-dealer-kross.html#/3-rozmiar-l_21
  24. KrissDeValnor

    [2018] Romet

    Jeden z kolegów wrzucał katalog w PDF ponad 2 miesiące temu ( Romet 2017 ), ale pewnie nie wszyscy widzieli relacje z targów, a że tematu takiego nie było, to jest. Niedobrze Rowery, których nie ma jeszcze w sklepach są dla mnie ( i chyba dla wielu ) nowościami, a że garstka osób widziała je kilka miesięcy temu ( część tylko na papierze ), no cóż... Poza tym ciekawe jak się sytuacja rozwinie i czy dotrzymają obietnicy, że tym razem będzie lepiej niż w roku bieżącym.
  25. Co Ci to może dać Sporo zależy od tego co to za klub oraz od Twojego podejścia i tego czego oczekujesz. W klubie " jeżdżących po bułki " za dużo się nie dowiesz i nie nauczysz ( jeśli już, to raczej z tematów nie związanych z rowerem, być może równie ciekawych ), ale jak trafisz na dobrą ekipę, to jest szansa, że skorzystasz ucząc się od bardziej doświadczonych np. techniki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...