Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 338
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez zekker

  1. Bo z dużej chmury mały deszcz się nie sprawdziło: Na szczęście ulewa to też nie była.
  2. Dla mnie impreza kosmos. Dystans który robię w dobry rowerowo miesiąc, przewyższenia coś w 1/4 roku, a to wszystko skumulowane w tydzień. Jak się człowiek wciągnie, to jak nie ta to inna podobna wpadnie Kiedy mieliście największy kryzys? Miałem okazję liznąć "etapówki" Pucharu Polski w RJnO: 4 dni, 5 dystansów, gdzie średnio wychodziło po 50km dziennie (z dojazdami na start). Pierwszy dzień ogień, drugi już mniejszy bo czuć efekt poprzedniego dnia. Trzeci najtrudniejszy, zmęczenie się kumuluje. Czwarty o dziwo jechało się lepiej, tak jakby organizm zaczynał się adaptować. Dużo wagi przez ten tydzień straciliście?
  3. Wiesz jak mało to zawęża? Tam jest z 5 szlaków, w tym 3 przecinające szczyt Bo żeby nie było, że sam tekst: Wygrzebane z szuflady (2021), czerwony od strony Sokolca, schroniska Orzeł (prawdopodobnie powyżej schroniska Sowa). Jak nie ma dużo ludzi, to da się swobodnie wybierać ścieżkę i idzie przejechać w obie strony. Czerwony z Sowy w stronę Koziego Siodła mniej stromo ale dużo więcej kamieni. Żółtym od Walimia byłem tylko pieszo, z tego co pamiętam (naście lat temu, więc mało dokładne, a zdjęć nie mam dobrych) to byłoby wnoszenie roweru, bo bardzo stromo i kamienie.
  4. Bo będzie miód wierzbowy? Bo to literówka, powinno być w opisie sekta
  5. Bo jezioro przemarźnięte na kość: Dopiero z drugiego krańca było wolne od lodu. No ale to Głębokie nie tylko z nazwy (średnio 6m, maks. pod 20m), więc ma gdzie trzymać temperaturę (północny kraniec jest płytki). Przejrzałem trasy i każdy etap z osobna jest epicki, a co dopiero przejechać wszystkie 7 🏆 Mam nadzieję, że udało się strzelić coś oprócz startu i mety i wrzucisz trochę egzotycznych , może ekstremalnych widoków.
  6. Nie znam marki. Na papierze wygląda przyzwoicie, choć widelec to chińska zagadka. Miejscami dziwnie opisane, tak jakby ktoś spoza branży pisał lub tłumaczył automatem. Firma (część działalności Ferrum) raczej nie jest krzakiem, choć ciężko mi powiedzieć na ile marka rowerowa im dobrze idzie.
  7. Nie odpada ale na takie warunki ja bym szedł w mtb. Nie ma się co czarować, że przy tarce, czy kamieniach będzie miękka jazda ale jednak nawet tani amortyzator coś wygładzi, tak samo grubsze opony lepiej pochłoną drobne nierówności. Najlepiej jakbyście mieli możliwość przejechania się takim i takim. W sumie, to obecnie macie cokolwiek? O ile to niższe można się zgodzić, że jest gładko, tak ta droga utwardzona tłuczniem może być uciążliwa. Mam koło siebie taką dróżkę i mimo amortyzacji jest upierdliwa (opony niby 2" ale schwalbowe, więc im bliżej do 46mm niż 50mm). Niby równo i w miarę gładko ale te kamienie dają o sobie znać. Na sztywnym widelcu przeklinałbym, zwłaszcza jakby to było więcej niż te kilkaset metrów.
  8. Olać i jeździć. Jak trzeba się zorientować co masz wrzucone, to wystarczy spojrzeć na korbę czy kasetę.
  9. Więcej to w tym przypadku rzecz wtórna ale 7rz kasety to najniższe z najniższych, no prawie bo są jeszcze wolnobiegi. Cues jest nowszą grupą i trochę wyżej niż prawie najtańszy Altus. Będzie łatwiej potem wymienić jak się zużyje. Poza tym jest szerszy zakres przełożeń, będzie czym podjechać pod górę. Ile tych kamienistych i jak duże te kamienie, jaki to charakter dróg? Na tych szutrach często jest tarka? Jeżeli dużo i droga z tych uciążliwych, wytrząsających, to ja bym się zaczął zastanawiać czy nie lepiej pójść w rowery górskie, ze względu na szersze opony, które lepiej będą amortyzować nierówności (jak się nie napompuje na kamień). Minus taki, że jak chcecie szybciej jeździć, to może braknąć przełożeń, choć do 30km/h powinno dać się w miarę swobodnie rozpędzić. Z uwagi na nierówności, to ja bym Kentfield-a st1 odrzucił, sztywny widelec będzie udręką.
  10. Taki urok tych okolic. Praktycznie całe pasmo Sowich też bez widoków. Trzeba przebić poziom 1000-1200m lub trafić na jakieś łąki lub wycinki ewentualnie wieże widokowe.
  11. Bywa, że pożałują kleju przy produkcji. W Treku miałem problem luzującej się śruby. Już nie pamiętam, czy na pierwszym przeglądzie, czy trochę później w serwisie poprawili i od tamtej pory spokój. Sam moment dokręcenia (wcale nie taki duży) nie da rady. To jest element ruchomy i to w dwie strony, więc śruba może się luzować. Niby jest łożysko ale nadal trochę sił tam działa.
  12. Jak chcesz minimalizm wagowy, to Hiplok z lok jest sporo lżejszy, nawet dwupak z kluczami, który pozwoli przypiąć się niemal do wszystkiego. Klucze nie są problemem, bo i tak pewnie jakieś od domu zabierasz, więc dopięcie kolejnego od zapięcia jest standardem. Ja mam wpięty klucz do zestawu na rower, dodatkowo w razie co, zapasowy przypięty w kieszonce plecaka. Próbowałeś w tej lince czy nie da się przeprogramować kodu przy zamkniętym zamku? Patrząc o zdjęciach nie wygląda to zbyt solidnie. Podobnie, czy próbowałeś otworzyć na czuja? Tanie zamki szyfrowe bywają podatne na takie otwarcie, jak się napnie mechanizm zamka, to idzie wyczuć wskoczenie na właściwą pozycję.
  13. A często łapiesz gumy? Jeżeli nie, to nie widzę sensu.
  14. Nie baw się tempem odtwarzania, zwłaszcza tak krótkimi fragmentami, wygląda to strasznie sztucznie. Jak już, to jakieś dłuższe ujęcia z przelotu np. 15 minut nudnej jazdy skompresowane w 15s (trzeba dobrać, żeby miało sens).
  15. Bo resztki zimy: Wbrew pozorom nie było ślisko.
  16. Bo jakoś tak nieśmiało się wychyla:
  17. Bo jeszcze nie wyschło: EV9, odcinek mniej więcej od Stablewa do stacji odpoczynkowej koło Giemlic.
  18. To zrób kopię pliku który chcesz zmienić.
  19. Bzdura. Jakby tak się działo, to żyroskop by nie stabilizował pozycji, wręcz przeciwnie wzmacniał niestabilność. Efekt żyroskopowy przeszkadza w skręcie, a dokładniej próba skręcenia koła wywołuje siłę prostopadłą do osi skrętu w kierunku przeciwnym niż chcesz skręcić. Mówiąc prościej, to skręt kierownicą w prawo powoduje siłę przechylającą rower w lewo, w ten sposób działa skręcanie przeciwskrętem. Weź koło za oś, rozpędź je i spróbuj skręcić, to poczujesz gdzie cię zaczyna ściągać. Akurat mostki, to szosy mają zdecydowanie dłuższe niż reszta rowerów, często przekraczające 100mm. Dodatkowo masz jeszcze baranka, czyli trzymasz kierownicę zdecydowanie dalej od rury sterowej niż przy prostej. Moje doświadczenia są takie, że kluczową rolę odgrywa szerokość kierownicy. Jak składałem tego wspomnianego "grawela", to rama się nie zmieniła, widelec został ten sam, w zasadzie zmienił się napęd i kierownica, mostek prawdopodobnie dłuższy niż był. Nerwowość prowadzenia na początku była bardzo duża. Po prostu jak się przesiada z powiedzmy 600mm na 420mm, to trzeba delikatniejszych ruchów do takiego samego skrętu. Ciało jest przyzwyczajone, że potrzebuje przesunąć kierownicę o X, na nowej kierownicy próbuje zrobić to samo, a tu okazuje się, że daje to efekt skrętu o 50% większy. Odruchowo próbujesz skompensować zbyt ostry skręt i znowu przesadzasz, bo ciało nadal jest skalibrowane pod 600mm.
  20. Jak kilka lat temu poskładałem "grawela" to przy ruszeniu spod serwisu o mało co nie wyglebiłem, taka była różnica względem reszty rowerów. Trzeba trochę pojeździć, żeby się przyzwyczaić do innego prowadzenia roweru. Głowa musi "skalibrować" odruchy w nowej sytuacji. Mi to zajęło ze dwa wypady po kilka godzin, żeby się względnie przyzwyczaić. Jeździć, obserwować Im więcej godzin spędzisz, tym będzie lepiej. W miarę możliwości można poćwiczyć na jakimś placu slalom, ciasne skręty itp. żeby wyczuć zachowanie roweru. Potem można dodać jazdy z jedną ręką, oglądanie się itp. Warto też trochę poćwiczyć hamowanie, bo przejście ze zwykłych klamek na szosowe może na początku sprawiać trochę problemów i poczucie, że hamulce są bardzo słabe. Przy zwykłych pracuje się samymi palcami, przy szosowych w górnym chwycie będzie trzeba dodać trochę pracy nadgarstkiem, sięgnąć też małymi palcami.
  21. Bo drogi też : O dziwo nie było ślisko na tym topniejącym śniego-lodzie. W ten weekend mam nadzieję, że już podsycha ale chyba i tak jeszcze las odpuszczę.
  22. Bo pierwsze bazie wiosny nie czynią:
  23. Widać zbytni skrót myślowy. Chodziło o integrację z kierownicą i sztycą. Lampki na stałe przykręcone i zasilane z piasty to w rowerze użytkowym oczywistość. No ale właśnie przykręcane, czyli ma się wybór co montować. Nie jestem pewny tego widelca. Niby jakieś śruby są ale nie jestem przekonany że pod pręty błotnika. Poza tym do czego przykręcić górę? Znalazłem jakieś lepsze zdjęcia, jednak u góry też jest mocowanie, tylko nie standardowo od tyłu, a z przodu.
  24. Bo jak zwykle ścieżka zapowiadała się ok, a potem nie ma jak dalej jechać: Grunt, że jeszcze nie łysawy
  25. Nie mogę, bo takiej tezy nie postawiłem Pisałem o wbudowanym oświetleniu, czyli tym zintegrowanym z kierownicą i sztycą. Co kto lubi, ja sztywnych widelców nie. Ten Unibike ma przednią piastę na sztywną oś, SP raczej nie ma wymiennych końcówek, żeby przejść na zwykłe QR. Większość (jak nie wszystkie) amortyzatorów na sztywną oś to taper. Adaptery z główki taper na prostą rurę sterową są dostępne, w drugą stronę nie wiem czy w ogóle istnieją. Jeżeli ten rower jest rozpatrywany jako użytkowy, to przydałoby się zamontować błotniki - widelec nie ma otworów montażowych... będzie trzeba kombinować z obejmami, montażem na paski. Teraz przeglądam jeszcze raz i wygląda, że chyba jednak jest taper. Trzeba poczekać aż Unibike się obudzi i odświeży stronę wrzucając modele 2026 i pełną specyfikację.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...