Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 513
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    103

Zawartość dodana przez zekker

  1. Nie ma sensu porównywać jak siedzi opona w innej ramie. Nie ma jednej standardowej ramy, każdy model ma inne wymiary, inną przestrzeń na oponę.
  2. Bo profil zachęca ale nie na mojego skilla:
  3. Potrafią boleć. Jak przywaliłem kiedyś o glebę, może korzenie, to ładnych kilka tygodni.
  4. No to wygląda, że moja GoPro 12 wyzionęła ducha, po niecałych 3 latach Najpierw miała jakieś zwiechy i się sama wyłączała (ale prąd dalej ciągnęła). Jak mi się udało kilka razy podejrzeć, to najpierw artefakty na obu ekranach, a potem wyłączenie. Myślałem, że coś z zasilaniem (bateria swoje już przeżyła i w opcjach oceniana jako poor), może kartą pamięci. Próbowałem bez baterii, prosto z ładowarki, 2 różne karty i efekty były te same. Po takim zacięciu bywał problem z resetem ale zazwyczaj się po kilku próbach lub dłuższym odstawieniu bez baterii udawało się uruchomić i odpalało się naprawianie pliku. Teraz kompletnie nic. Cóż, będzie trzeba poszukać nowej, a na razie wygrzebana 8, tylko baterie trochę słabe.
  5. Jak dobrze masz zmierzone rozstawy amortyzatora i ramy? Trzeba wszystkie punkty "styku". Czy wysokość też sprawdziłeś? Czasami na szerokość opona wejdzie ale może być zbyt wysoka. Np. u mnie 2,1" na szerokość się mieści (być może i 2,25" by weszła) ale trze już o błotnik bo jest za wysoka. Zobacz na ile obecne wystają, ile jest od obręczy do elementów ramy, widelca. Przy widelcu warto zwrócić uwagę na kwestię jak mocno się ugina, czy korona nie schodzi niżej niż wystaje podkowa (raczej ekstremalne przypadki ale przy niektórych modelach ostrzegają o tym). Jeżeli faktycznie wszędzie jest szeroko na 58-60mm, to 2" też powinny wejść. Najlepiej jakbyś miał jakiś znajomy sklep i serwis, to by mogli przymierzyć co tam mają pod ręką w tych rozmiarach. Od innej strony, to czy kombinowałeś już z ciśnieniem opon? Nawet jak założysz szersze i napompujesz na kamień, to wygodnie nie będzie. Nawet węższe, na dolnych zakresach ciśnienia potrafią amortyzować drobne nierówności. Ile można upuścić, to zależy od twojej wagi i jak uważnie jeździsz. Przy mniejszej można nawet pokusić się poniżej zalecanego minimum. Tak samo jak uważnie jeździsz i nie walisz np. w korzenie, tylko potrafisz odpowiednio odciążyć koła, przenieść ciężar ciała tył - przód w odpowiednim momencie. Jest to najtańsza opcja, a różnica może być odczuwalna. Koszt to czas na eksperymenty, dobranie optimum i ewentualnie łatanie lub wymiana dętki jak jednak się przesadzi i złapie gumę.
  6. Bo nad Wisłą: Most k. Kwidzyna. W tle za górką majaczy Gniew.
  7. Pisałeś też o czujniku kadencji. Jeżeli licznik budzi się po wykryciu ruchu, to musi mieć prędkość, a to oznacza +/- 2 obroty koła. Podobnie z kadencją, jeżeli ma być niezerowa, to muszą być dwa impulsy z czujnika. Nie wiem jakie ustawienia wypróbowałeś, a ja nie mam czujników, żeby wypróbować. Internet podpowiada, żeby po prostu ustawić na brak ruchu, a nie minimalną prędkość. W ostateczności można po prostu wyłączyć auto pauzę. Chyba każdy rozsądny program do analizy rozgraniczy czas ruchu i postoju i wynikające z tego średnie prędkości. U mnie Garmin potrafi zmienić schemat kolorów po zachodzie (w drugą stronę nie miałem okazji ), więc podpięcie zmiany podświetlenia nie powinno być żadnym problemem. Co do włączania podświetlenia, to u mnie robi się to po prostu przyciskiem zasilania. Przy włączonym, pierwsze naciśniecie wchodzi w ustawienia, kolejne zmieniają poziom podświetlania w cyklu: wyłączone, ustawiony poziom, maksymalne. W nowszych z tego zrezygnowali?
  8. Bo brakuje tylko "Zabrania się śmiać i płakać": Tabliczka na zapuszczonej stacji odpoczynkowej EV9 w Gniewie. Nie polecam, wciśnięte w krzaki, nie sprzątane, potłuczone szkło - lepiej siąść na ławce na rynku.
  9. No to proponuję porównać ile telefon przez noc normalnie zjada baterii, a ile jak nie ma zasięgu lub jest na granicy. U mnie normalnie dziennie schodzi 10-20%, jak byłem na urlopie w starym domu z grubymi ścianami, w dolince z kiepskim zasięgiem, to baterię drenowało ze 3x szybciej. Nie potrzeba transmisji danych, wystarczy że telefon będzie miał problem z połączeniem się ze stacją bazową. Przypomnij sobie jaki masz obwód koła, ile razy koło zakręci się na jeden obrót korby i ile w tym czasie przejedziesz metrów Nie wiem czy bardziej chodzi ci o metry, czy sekundy. Jak czas, to zanim licznik załapie postój i zatrzyma zliczanie, to trochę czasu mija. Jeżeli z opóźnieniem łapie ponowna jazdę, to ci wyrównuje czas. Rozumiem, że mogłoby to lepiej działać ale rower to nie apteka, żeby o każdy metr i sekundę się spinać.
  10. Bo jak się człowiek nie zgubi, to ładnych miejsc nie znajdzie:
  11. Faktycznie, mój błąd. Mimo że mam sentyment do kolei, to nigdy nie wgłębiałem się na tyle, żeby rozpoznawać poszczególne typy wagonów. Mam nadzieję, że zapamiętam. Bipy/Bhp miały wspólne wózki między wagonami (skrajne nie miały dalszego przejścia), Bmnopux/Bdhpumn/Bohun są niezależnymi wagonami.
  12. Bo Jastrzębia Góra, to faktycznie północny kraniec, dalej już tylko szara nicość: Nie ma jak trafić z pogodą, żeby zobaczyć bezkres morza po horyzont - wzięło i powiało z północy... Ciekawe czy jak pojechałem dalej i było słońce, to tutaj też, a może lepiej nie wiedzieć i nie denerwować się?
  13. Ja dzisiaj helskim klasykiem, czyli SU42 + 2xbipa + bonanza (rowerowa) + 2x bipa. Wieszaków sporo, nie wiem ile było w drugiej części wagonu ale tam gdzie jechałem to na 14 rowerów. Szkopuł w tym, że ktoś nie pomyślał i rowery wiszą prostopadle do przejścia. Efekt, to ćwiczenia akrobatyczne, żeby przejść. Jak ktoś wsiadł z rowerem jak jeszcze było w miarę luźno i powiesił w środku, to po dosiadce kolejnych osób mógł zapomnieć o wyjęciu swojego roweru. Trzeba było w pewnym momencie zrobić małe przetasowanie, żeby faktycznie nie zablokować się wzajemnie. Jak ktoś planuje, to lepiej tak, żeby dojechać do końca. Jeżeli koniecznie trzeba gdzieś przed Helem wysiąść, to trzeba rozsądnie umieścić rower i pilnować, żeby nie zostać zablokowanym i nie zablokować innych.
  14. Ma to zalety, ma wady. Jak nie wiesz kiedy dojedziesz na stację, to jest szansa wepchnięcia się. Z drugiej nie ma gwarancji, że będzie miejsce. W Dolnośląskich nie ma, a przynajmniej nie było ale czasem tłok taki, że ciężko było wejść. Załoga przeważnie wyrozumiała, taka trochę po staremu. U mnie w Pomorskim obowiązuje rezerwacja i czasem jest kłopot z wejściem, mimo że na oko miejsce jest. Przypuszczam, że Polregio potrafi różnie podejść do sprawy, w zależności od regionu. Dodatkowo zależy na kogo się trafi. Kiedyś wsiadałem na linii Chojnice - Tczew z jakiejś małej stacyjki. Miejsce było ale konduktor trochę marudził, że nie mam biletu, a system nie chce mu przyjąć, bo ponoć wszystkie miejsca zajęte. Na szczęście coś tam wyklikał i przeszło. Jak się trafi na służbistę, to się nie wsiądzie lub będzie wysiadka na najbliższej stacji.
  15. "Obracam w palcach złoty pieniądz, kopniakiem budząc go ze snu" A na serio, to zwykle wystarczy uprzejmie zagadać i miejsce się znajdzie. Na opornych jest obsługa pociągu. Kiedyś nie takie akcje i upakowanie odchodziło i jakoś ludzie potrafili to z uśmiechem przeżyć, w sensie jest jak jest, jakoś się pomieścimy. Teraz mam wrażenie, że wszyscy tak wyobcowani i roszczeniowi, zero jakiejkolwiek elastyczności, umiejętności pójścia na kompromis, zapatrzeni w siebie. Ja staram się podchodzić do sprawy w sposób wzajemności. Raz ja odpuszczę i będę miał mniej wygodnie ustawić się z rowerem mimo prawa. innym razem to ja będę tym zawadzającym w pociągu niedostosowanym do rowerów. A co do niedzieli, to ja unikam wyjazdów i powrotów z urlopu na skraju weekendów, świąt itp. Może tracę 2-3 dni urlopu ale przynajmniej jest spokojniej.
  16. Kojarzysz nasze lokalne Bike Toury sprzed nastu lat? Był gościu co się ścigał tam na big applach Jak się nie szaleje po lasach, jeździ po ubitych ścieżkach, to slickowate całkiem dobrze potrafią trzymać.
  17. Bo przyroda nie odpuszcza. Dwa lata temu przeszła wichura i powaliła drzewa, a część się nie poddała i dalej żyje:
  18. Przy tak małych przebiegach i suchych warunkach, to nie dziwne. Moja 8 wytrzymała 12,5 roku i skończyła żywot dobijając do 43k km (prawie dosłownie skończyła, bo jak coś chrupnęło to zostały mi 2 biegi sprawne), codzienna jazda przez cały rok. Pierwszą niecałą połowę czasu miała lżejszą bo po 2k rocznie i przeglądy co 2 lata. Potem wskoczyłem na przebiegi >4k rocznie i trochę zaniedbałem przeglądy. Gdyby regularnie była czyszczona i smarowana, to pewnie by trochę dłużej pożyła (przekroczyła 50k?). Czy 7 są podobnie trwałe nie wiem, bo nie miałem. Teraz mam Alfine 11 i jak na razie jest zdecydowanie gorzej. Pierwsza ciekła, niby naprawiali ale problem wracał, a koniec końców zaczęła szwankować i wymienili na nową. Ta też popuszcza olej ale zdecydowanie mniej, bardziej pocenie, a nie wyraźne wycieki z obu stron. Na minus, że od strony tarczy hamulcowej, więc trzeba co i raz patrzeć czy nie ma zamiaru zalać (poprzedniej się zdarzyło). Na razie obserwuję do kolejnej wymiany oleju i będę gadał z serwisem. Jak dojdziemy do wniosku, że słabo się nadaje na gwarancję, to pewnie poczekam do końca i będziemy kombinować z innym olejem (gęstszym?) lub przejściem na smar (ponoć da się bez szkody dla płynności działania).
  19. Nie wiem czy to ten sam model, ale pewnie we wszystkich jest podobnie: https://si.shimano.com/en/pdfs/dm/SG0003/DM-SG0003-11-ENG.pdf Póki na gwarancji, to bym się tego trzymał. Potem myślę, że można spokojnie wydłużyć do 2 lat lub 4k km. No chyba, że ciągle topiona w błocie.
  20. O ile to znajomy serwis i faktycznie tylko złożą do kupy. Jak dojdzie standardowa regulacja itp. to lepiej się spodziewać 150zł a co niektórzy wyceniają się i na 250zł. To chyba oddajesz regularnie na przeglądy, gdzie potem pompują. Mi średnio ze dwa razy w roku na rower wychodzi dopompowanie, więc +/- 6 razy rocznie pompka idzie w ruch. Na początku jak się ustawia pod siebie, to też wygodniej mieć pod ręką, no chyba że komuś wystarcza na oko, a nie empirycznie czy faktycznie chodzi tak jak chcemy.
  21. Tylko ten Kross ma jednak kilka zalet względem nowego gravela. Po pierwsze jest i jeździ. Po drugie mimo wszystko to kowadło się ugina, a wymiana na coś lżejszego i lepiej działającego nadal możliwa, do tego za ułamek ceny nowego grawela (około 1000zł vs 5k?). Po trzecie opony ~57mm (2,25") jednak lepiej pójdą po piachu niż ~45mm czy jeszcze węższe. Tak samo lepiej zamortyzują nierówności (o ile nie napompuje się na kamień). Kupowanie w ciemno, bo jest kilka kg lżejszy nie ma zupełnie sensu. Jak już się zastanawiać, to najlepiej wypożyczyć, zrobić swoją standardową trasę i zobaczyć czy jakkolwiek to pasuje. Jeżeli w miarę tak, to wtedy można się pozastanawiać czy pójść w lekkość i sztywność, czy może bardziej w możliwości terenowe z amortyzatorem i ewentualnie regulowaną sztycą. Serio, jak się jeździ przygodowo, to lekkość nie jest priorytetem.
  22. Zależy jakie lasy, drogi ale generalnie nie są to sprzęty w trudniejszy teren. Zimą po trójmiejskich lasach widziałem więcej graweli niż górali. Ja swojego "grawela" budowałem tak, żeby w zasadzie dużo od górala się nie różnił, no ale ja lubię pojechać na dziko w dziwne ścieżki, szlaki z niespodziankami. Większość jednak jeździ po szutrach i asfaltach. A jak wcześniej jeździłeś? Zarówno dystanse i czas, jak obecnie wygląda czas jazdy. Jeżeli wcześniej po 3-4h a teraz bardziej 6-8h, to być może tylko kwestia wytrenowania, ciało nieprzystosowane do tak długiego wysiłku w nie czarujmy się niezbyt zdrowej pozycji. Tutaj podstawą będą ćwiczenia (w zasadzie zawsze powinny być), rozciągające plecy, pośladki, uda, mobilizujące kręgosłup, biodra, wzmacniające ten obszar (z odcinkiem lędźwiowym jest powiązana cała masa mięśni, w tym brzucha, w tym głębokie). Inne przyczyny to zła pozycja lub (odpukać) jakieś schorzenia. Co do tyłka, to zależy co to za ból. Jeżeli zaczynają się spinać po kilku godzinach, to przystanki, rozciąganie. Jeżeli bardziej kwestia ucisku, to trzeba dobrać siodełko i spodenki. Jeżeli jeździsz z plecakiem, to można pomyśleć o przerzuceniu gratów do toreb na ramie, bagażniku, co zmniejszy nacisk.
  23. Jeszcze nie zdarzyło mi się przykręcać pedałów dynamometrycznym. Może jakbym miał jakąś korbę karbonową. Grunt, żeby nie pomylić prawego z lewym i nie próbować wkręcać na siłę. Kierunek dokręcania - do przodu roweru, tzn. jak klucz u góry to ma iść w stronę przedniego koła. Przed wkręceniem dobrze dać smar na gwint lub inne specyfik zapobiegający zapieczeniu. Nie wiem jakie to pedały ale będzie potrzebny klucz imbusowy (zazwyczaj 8 ) lub płaski (zazwyczaj 15), tylko faktycznie płaski, a nie typowy warsztatowy, który może się nie zmieścić. Do dokręcania nie potrzeba jakiegoś dużego/długiego ale jak kiedyś przyjdzie odkręcić, to dobrze jednak mieć solidniejszą dźwignię. Jeżeli jakieś sensowne (mają kołnierz, który się oprze o korbę), to moment dokręcenia powinien być wyraźnie wyczuwalny, po prostu nagle będzie dużo większy opór. Wtedy można jeszcze ciut dociągnąć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...