Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Zawartość dodana przez zekker

  1. Skorzystam z okazji i dopytam. Kupione przez internet można spokojnie zwrócić w stacjonarnym? Wystarczy podjechać i załatwi się wszystko na miejscu, czy trzeba najpierw przez stronę rozpocząć procedurę?
  2. Bo potrzeba nam 4 niekompatybilnego standardu mocowania bloków Ja tutaj widzę jeden podstawowy mankament, czyli 2x więcej kombinowania z ustawieniem bloków, bo jest rozdzielony na dwa niezależne. Mogą tutaj być dziwne akce ze zbyt słabym trzymaniem lub zbyt mocnym, trudnością z wpięciem jak się źle ustawi odległość. Co do dostosowania do MTB, to zagłębienie na przedni blok jest idealne na zbieranie błota. Samym wkładaniem w pedał raczej się go nie wygrzebie. Kolejna kwestia, to w miejscu przedniego bloku powinny być kostki bieżnika, tak żeby dało się wypchnąć pod górę, podbiegać itp. Tutaj nie ma na to miejsca. Nie wiem w czym lepsze szosowe, jak brakuje podparcie, to przecież są mtb z ramką. Przy tak sztywnych podeszwach jak ten pokazany but i tak nie pospacerujesz. Na dobrą sprawę można by zrobić szersze buty szosowe i obudować blok bieżnikiem, tak żeby dało się normalnie chodzić.
  3. Teoretycznie możliwe, kwestia jak sztywne i proste są te rurki. Jeżeli bardzo sztywne, to zmienią sztywność szprych, będą się inaczej uginać. Jak nie założone równo na wszystkich szprychach, to tym bardziej wpłynie na pracę koła. Jak są krzywe i sztywne, to odkształcą szprychy, a to wpłynie na wycentrowanie. Tyle, że koło musiałoby być kiepsko zrobione, na kiepskich szprychach i te odblaski też zasadniczo śmieciowe.
  4. A ile razy już "ukradzione" przez wielkie firmy Byle nie jak na YT w środku treningu
  5. Pod sklepem raczej nie ma problemu, chyba że to całodzienne włóczenie się po galeriach. Przeważnie w stojakach są podobne jakościowo rowery, zdecydowanie słabiej zabezpieczone niż tymi topowymi poprzedniej generacji. Nie stoi się tam nie wiadomo ile, nie zostawia w stałych porach, więc ciężej się zaczaić na ten konkretny rower. Pod pracą większe ryzyko, ale jeżeli faktycznie wejście na teren jest ograniczone, to szanse, że ktoś przypadkowy wejdzie jest małe. Cena jest względna. Te nowej generacji drogie, ale poprzedniej też tanie nie były. Teraz mogą się wydawać względnie tanie, ale po prostu inflacja na rowerach je przegoniła. Ja mam standardowego NY kupionego w 2010 za niecałe 400zł. Obecnie można go kupić za 500zł (katalogowa 800). Czyli przez te 15 lat podrożał o jakieś 20%, pensja mi wzrosła +/- 3x. Można też liczyć, że jest to spory wydatek jednostkowy, ale z szansą na służenie wiele lat.
  6. Ludzie chcą, ludzie dostają. A abonament na SI mnie nie dziwi, utrzymanie serwerów, energia do obliczeń nie są tanie. Dziwi mnie inna kwestia, dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na pomysł zrobienia podstawowego urządzenia (w kwestii sprzętu), do którego można by dokupywać potrzebne moduły programowe. Znając życie taki Explore 2 sprzętowo od 1040 mocno się nie różni o ile w ogóle. Np. podstawowo potrzebuję podkładu mapowego, ale funkcja wyznaczenia trasy w okolicy jest mi kompletnie zbędna. Ale mapy papierowe w sumie też są w abonamencie, chyba że chcesz próbować jechać szlakami sprzed kilkunastu lat
  7. I większa z tyłu.
  8. On Guard Rock Solid też ponoć odporny na przecięcia.
  9. To spróbuj 60-40 czy nawet bliżej 66-34 (2/3 - 1/3). Do samej kamerki na pewno nie, ale wszelkie dalsze adaptery, złączki, uchwyty to chyba standard branżowy.
  10. Przede wszystkim ludzie bez praktyki rowerowej. Nie są takie złe, choć mogą sprawić problem. Z podnoszeniem tak jak pisałem, mi najwygodniej pomóc sobie nogą podnosząc, podpierając rower za siodło. Wtedy większość siły idzie z nogi, a ręce mogą manipulować kierownicą. Czasem widzę jak ludzie kombinują chwytając za ramę, kierownica im ucieka lub nie mają siły podnieść. Druga kwestia, to manipulowanie przednim hamulcem. Bywa łatwiej jak przy wieszaniu zacznie się z zablokowanym, żeby dobrze trafić hakiem między szprychy. Potem odpuścić, żeby koło weszło gdzie trzeba w uchwyt. Przy zdejmowaniu w drugą stronę, najpierw zluzować z uchwytu, potem zablokować koło, żeby łatwiej zeszło z haka. Luźne miewa tendencję do "zaplątywania się" w haku. Czasem łatwiej jest jak się skręci kierownicę. Wspólny element, to przeważnie trzeba bardzo wysoko podnieść rower, co faktycznie może być trudne jak ktoś niższy, a czasami rower ma za duże koła i nie idzie w ogóle zawiesić. Nie ma też co się krępować i poprosić kogoś o pomoc, w dwie osoby bywa łatwiej, zwłaszcza jak to bardziej doświadczona w podróżach z rowerem. Na pewno praktyka się przydaje i im więcej się pojeździ, tym będzie łatwiej. Co mi jeszcze przychodzi do głowy, to przy rowerach górskich kierownica może się nie zmieścić w korytarzyku od drzwi do wieszaków (kwestia konstrukcji wagonów). Wtedy zazwyczaj wystarczy podnieść przednie koło i ustawić skosem. Kiedyś się tak zdziwiłem przy wsiadaniu z fullem Odnośnie przestrzeni i co mniej miejsca zajmuje. Owszem jak się jedzie grupą i zestawi ciasno rowery jeden na drugim, to da się więcej wcisnąć. Problem w tym, że niekoniecznie jest ja je zabezpieczyć, bo przy wieszakach nie ma pasów. Po drugie, co innego jazda ze znajomymi, którzy potrafią dobrze ustawić, a co innego z przypadkowymi ludźmi. Ja mogę mieć tańszy rower, ktoś lepszą szosówkę i nie chciałbym uszkodzić. Podobnie jak sam mam lepszy, a ktoś obok stawia rozpadający się złom, jak popadnie. Kolejna sprawa, to warto popatrzeć na wymiary objętościowo, a nie powierzchniowo. Mam w domu 3 rowery na wieszakach i zajmują +/- powierzchnię 130x130cm. Gdybym miał je postawione na kołach, to bym musiał wygospodarować +/- 200x150cm. Pion zazwyczaj się marnuje, więc zagospodarowanie go ma jak najbardziej sens. Mimo wszystko nawet te 20cm więcej przestrzeni robi różnicę, a w wagonach wcale tak luźno nie jest, żeby się tym nie przejmować.
  11. Z tego co widzę po internetach, to rowek jest: http://www.shining-cycle.com.tw/?q=pro/db-t260 Kwestia, czy to jest problem ze ściągnięciem/założeniem opony z/na obręcz, czy z wypchnięciem z rantu. Jeżeli opis nie kłamie, to obręcz jest przystosowana do bezdętki. W takich przypadkach wypchnięcie opony z rantu może sprawiać problem (tak samo jak później prawidłowe osadzenie). Tu potrzeba sporo praktyki i nieco siły. Jeżeli w komplecie jest opaska do bezdętki, to sprawa może być jeszcze trudniejsza. Ja tak miałem w fabrycznych Bontragerach, gdzie z opaską było jeszcze ciaśniej, a przy próbach wypchnięcia miałem wrażenie, że opaska się przesuwa... Są też kombinacje opona-obręcz, które po prostu są ciężkie w obsłudze. Dobre łyżki sporo ułatwiają ale czasami dla spokoju warto zmienić obręcz. Najlepiej przejść się do rowerowego z oponą i przymierzyć się do różnych obręczy. Jak da się łatwo założyć rękami, to prawdopodobnie będzie ok. Standardowe nieprzystosowane do systemów bezdętkowych z reguły sprawiają mniej problemów, ale trafiają się wyjątki bez odpowiedniego rowka na środku.
  12. Bo chyba przegapiłem lato:
  13. Pierwsze rysy bolą najbardziej i jakby to był nowy rower to jeszcze rozumiem (wiem co czułem jak wyciągnąłem rower z bagażnika i na ramie były szramy od kasety). Jak jakiś starszy, to już olać i cieszyć się podróżą. Szkoda, że fotki nie zrobiłeś jak te wieszaki wyglądały. Można by porównać z tym co się widziało, coś podpowiedzieć w kwestii wieszania (czasem jest kłopotliwe). Ja zwykle pomagam sobie kolanem za siodło, podtrzymując rower w górze. Nawet przy moim 19kg mieszczuchu nie ma problemu z podniesieniem.
  14. Wiedzy i sprzętu do badania materiałowych nie mam, żeby porównać. Ale jakieś różnice raczej są, skoro shimano rekomenduje klocki żywiczne dla grup 1x-5x. Co przychodzi do głowy, to obróbka powierzchni, otworów. Chińskie wytłoczki tak jak wyżej było wspomniane mają gładkie krawędzie, wycinane japońskie miały ostre. Puki co lodowych jeszcze nie popsuli, ale warto zwracać uwagę gdzie produkowane. Pytanie z kiedy ta 64. Obecnie można jeszcze z serii 6x, 7x dostać w sklepach produkcji japońskiej, ale są też nowsze chińskie tłoczone. Sam mam w jednym rowerze na przodzie jeszcze japońską 66 i złego słowa o niej nie powiem. Niestety ale też się wepchnąłem w kolejnych rowerach w chińskie 66. Pewien problem z nimi taki, że przy słabym do umiarkowanego hamowania jest ok. Różnicę zaczynam odczuwać przy mocnym hamowaniu, kiedy zaciskam klamkę mocniej, a wzrostu siły już nie czuć. I nie, to nie jest przegrzanie długim zjazdem.
  15. Nikt, tak samo jak nikt nie nurkował na taką głębokość z zegarkami Casio, Citizen itp. W młodości będąc zafascynowany tymi głębokościami doczytałem co to oznacza - ciśnienie statyczne. Czyli jak zegarek znajdzie się na takiej głębokości i nie będzie się ruszać, to nie przepuści wody. Jak się pływa, to nawet na powierzchni ciśnienie dynamiczne może być spore i zegarki muszą to wytrzymać. Na szybko przypomniane, to klasa 50m pozwala na jakiekolwiek pływanie. Co ma mniej, to tylko chroni przed zachlapaniem, ewentualnie można się z nim wykąpać. Dopiero od 100m można bez większych ograniczeń pływać, choć skoki do wody nadal mogą być problemem. Można też zacząć nurkować na niewielkie głębokości (kilka metrów).
  16. Mhm, to dlaczego po zmianie najpierw z RT-66 na Catalyst Pro, a potem na MT800 czuję zdecydowaną różnicę? Tarcze są elementem ciernym, tak samo jak klocki. Jeżeli jedno nie zgrywa się z drugim, to będzie kiepsko. Niskie modele tarcz shimano (obecnie prawie wszystkie oprócz najwyższych grup) są kiepskie, mają tendencję do szklenia klocków i potem jest słabo. Niby do standardowej spokojnej jazdy się nadadzą, ale przy bardziej ambitnej zaczynają wychodzić ich wady. Na tych RT-66 z metalicznymi klockami niby było ok ale była pewna nieprzewidywalność, jakieś braki siły, szklenie się. Obecnie na 800 działają tak jak powinny, nie ma niepewności, nie ma humorów, zachowują się tak jak powinny. Czy się szklą nie wiem, bo nie zaglądałem, ale też nie mam powodu zaglądać skoro jest ok.
  17. Bo osuwisko - trza było się wycofać: Na szczęście tylko kilkaset metrów. Na upartego dałoby radę, choć skarpa stroma i bez roweru było ciężko wejść, ale nie chciało mi się już ryzykować sturlania do jeziora.
  18. A jakie tam siedzą tarcze? Jak jakieś najtańsze shimanowskie pokroju RT-10 lub 30, to jest to jedna z rzeczy do zmiany. Odnośnie zmiany, to ja bym celował w to co już masz lub kompatybilne, tak żeby nie bawić się w różne typy klocków.
  19. Pierwszy gps miałem bez barometrycznego, bez map. Potrafił się grubo machnąć z wysokością. Tak samo przeliczenie sumy przewyższeń, w programie od niego było co innego niż na stronie gdzie wrzucałem dane. Między różnymi stronami też było inaczej przeliczane. Obecnie mniej zwracam uwagę na te przewyższenia, bo to jest mało wiarygodne. To co licznik na bieżąco sumuje rozjeżdża się z tym, co program przeliczy. Nieraz o kilkaset metrów. Na siedząco mój pierwszy nie dawał rady, gubił się, gubił pomiar. Jeżeli dobrze pamiętam to już poniżej 50 miał problem. No ale to był jakiś jeden z najtańszych decathlonowych. Obecnie pasek mam też z Deca ale działa zdecydowanie lepiej i Garmi nie ma problemu nawet z zejściem poniżej 40 (podczas snu). Te wszystkie zegarki, opaski to nie jest sprzęt stricte sportowy. Przy sprincie nie ma szans, żeby ręka była stabilna, więc wszystko będzie się trzęsło. Czujnik optyczny takich rzeczy nie lubi. W sumie ciekawym testem byłaby jazda po bruku, korzeniach, kamieniach, tarce, tak żeby telepało. Ciekawe co wtedy pokaże. No i podstawowa wada, ręka się krzywo opala Zastanawiam się po co w ogóle takie funkcje dodają, skoro to ma zerowy wpływ na cokolwiek, a zrobienie miarodajnego pomiaru jest z zasady trudne (np. pot, wiatr). Bez sensu zapychają się robotą, zapychają pamięć, procesor, zamiast skupić się na tym co najistotniejsze.
  20. Szczerze, to nie zwróciłem uwagi czy tam jest jakaś gumowa/plastikowa osłona czy nie. Pewnie jest, bo by było wiadro pomyj na kolejarzy A nie ma tematu, bo przeważnie nic się nie dzieje. Uszkodzenie sprzętu to rzadkość i raczej nie przy normalnej jeździe, a jakimś awaryjnym hamowaniu. Większe obawy można mieć względem innych rowerzystów, innych rowerów wiszących obok. Nie każdy dba o sprzęt, nie każdy się przejmuje innymi, do tego bywa pospiech i stres czy się zdąży wysiąść. Ze szprychami nie powinno się nic dziać, chyba że masz jakieś super-duper wylajtowane i koło się gnie od samego patrzenia. Jeżeli mowa o IC, TLK to mam mniejsze obawy niż w lokalnych, regionalnych. Ludzie nie lubią być rzucani, tabor jest w miarę nowy, wiec ruszanie i hamowanie jest dosyć płynne. Starszy tabor (np. nieśmiertelne EN57), gorsze boczne tory, częstsze przystanki może budzić pewne obawy. W trójmiejskiej SKM wtedy przeważnie i tak siedzę obok roweru i mogę go przytrzymać.
  21. Jeżeli niebo stanowi połowę obrazu, to chyba kamerka zbytnio zadarta w górę. Technicznie Osmo Action 5 jest zdaje się lepsza, czas pracy i stabilność też. Co do ustawień ekspozycji, to nie wiem jak DJI ma to rozwiązane. W GoPro można wgrać soft z serii Labs, a wtedy dochodzi sporo nowych funkcjonalności, między innymi możliwość ustawienia parametrów ekspozycji (to co normalnie robisz ręcznie można wczytać kodem qr lub zapisać na karcie pamięci). Do sprawdzenia co w 7 działa.
  22. Pytanie czy to faktycznie poprawa na poziomie określania pozycji przez czujniki, czy wspomaganie się internetem, mapami wysokości itp. Spróbuj go odciąć od sieci, wyłączyć mapę wysokości (jak jest i się da) i wtedy zobaczyć czy nadal będzie tak dokładnie. Sprawdzanie jak marne czujniki optyczne dali, to jedno, ale z tamtego opisu nie wyglądało, że to test tego typu, a celowe szukanie jak jest kiepsko.
  23. Używasz niezgodnie z instrukcją, to czego się spodziewasz? Przecież rękawiczka, kurtka czy cokolwiek innego na 100% zakłóci pomiar. Przy takich warstwach światło nawet nie dojdzie do skóry, ale od ubrań też może się odbić, a jak ręka się rusza, to będzie odbijać w różny sposób, wiec czujnik zareaguje. To trochę tak jakbyś machał magnesem przy czujniku prędkości i się dziwił, że bzdury pokazuje. Bez przesady z tym marudzeniem na garmina, skoro sprzętu używa się kompletnie niezgodnie z zasadami.
  24. Ile ta piasta ma już przejechane? Była kiedykolwiek serwisowana? Miałem Inter/Nexus 8, czyli bliźniaczą konstrukcję i potrafiła przeskakiwać sama piasta, zwłaszcza pod koniec swojego życia. Przeniesienie napędu nie jest za pomocą zapadek, a metalowych wałków dociskanych do korpusu piasty. To już samo w sobie może powodować uślizgi przy solidniejszym depnięciu. z biegiem czasu korpus może się wyrobić, wtedy może przeskoczyć zanim nie wpadnie w wyrobione zagłębienie lub inne miejsce, które będzie lepiej trzymać. Mi najczęściej przeskakiwała jak próbowałem ostro ruszyć z 5 lub 6, potem się przyzwyczaiłem i startowałem z 4. Czasem też po prostu po zmianie na 5-7 potrafiło przeskoczyć, ale zazwyczaj jeden przeskok i potem można było cisnąć bez problemu. Co ciekawe na niskich biegach (1-4), które idą przez reduktor, takich problemów nie miałem. Dopiero pod sam koniec życia piasty ale wtedy to w ogóle był problem. A tak, to też w pierwszej kolejności można obstawiać zużycie napędu. Potem uślizgi samej piasty (ten typ tak ma). Napinacz raczej tutaj nie wadzi, prędzej bym się spodziewał spadania łańcucha albo strzelania krzywego wchodzenia łańcucha na zęby (powinny zostać wytarte ślady). A przy okazji zapytam, czy ten napinacz ma jakąś sensowną regulację przesunięcia łańcucha? Gdzieś mi się w głowie kołacze, że były tylko dwie pozycje, a nie płynna regulacja. Jak się sprawuje? Nie łapie luzów na ramieniu?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...