Trzeba obejrzeć i tyle. Jak nadal są to równe cylindry z ostrą krawędzią, to raczej nie kolce są problemem. Jak widać ślady starcia, to masz jedną z przyczyn.
Jak wizualnie ciężko określić, to przejedź palcem i wyczuj czy możesz po nich przejechać swobodnie, czy drapią.
Nie pamiętam dobrze jak szybko się zużywały. Z tego co odgrzebałem z notatek i zdjęć, to po 2k było już widać zużycie.
Jest też kwestia wagi, stylu jazdy i nawierzchni. Większe obciążenie, dynamiczna jazda, dużo po asfalcie i betonie, to będą szybciej się ścierać.
Kolejna kwestia, to sam lód. Zamarźnięta kałuża, bajorko, gołoledź, świeży lód daje lepszą przyczepność niż wyjeżdżony, wyślizgany i zlodowaciały śnieg, niż stary zmrożony i wyślizgany lód. Ostatnio to sobie przypominałem, jak na jakiejś osiedlówce ledwo co dało się jechać prosto na takim starym i wyślizganym, a jak przyszło gołoledź to opony (kendy klondike 29) trzymały bardzo dobrze.
Schwalbowe Wintery nie są wybitne, pomagają na zamarźnięte kałuże, gołoledź ale w lodowych koleinach zawsze miałem problem. Podobnie kiepsko było jak trafiłem na jakieś zamarźnięte bajorko, gdzie lód nie był gładki, tylko "zmarszczony" coś na wzór orzecha włoskiego.
Aha, jeszcze kwestia ciśnienia. Lepiej oscylować w dolnym przedziale.